aktualności

Był MegaUpload. Będzie... Mega

19 października 2012, 18:41 Piotr Gontarczyk

Niegdyś bardzo popularny serwis MegaUpload.com, który oferował możliwość przechowywania plików na zdalnych serwerach, a także udostępniania ich innym, w styczniu bieżącego roku został zamknięty przez władze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Podstawą tego działania były oskarżenia o pośredniczenie w wymianie nielegalnych kopii treści, chronionych prawami autorskimi.

Współtwórca serwisu MegaUpload, Kim Dotcom, niedługo po zamknięciu serwisu został aresztowany, wraz z innymi członkami jego ekipy. Do dziś amerykańskie władze próbują doprowadzić do ekstradycji Dotcoma z obszaru Nowej Zelandii do Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie miałby stanąć przed sądem. Kim Dotcom jednak nie złożył broni i cały czas przygotowuje swoje kolejne projekty. Jednym z nich jest ten, którego pewne szczegóły zostały dziś ujawnione. Wiadomo już, że następca serwisu MegaUpload będzie nazywał się po prostu Mega.

Ekipa stojąca za nowym projektem mówi, że użytkownicy serwisu Mega będą mogli przechowywać swoje pliki na zdalnych serwerach. To względem MegaUpload nie ulegnie zmianie. Zmiany natomiast pojawią się pod "maską". Każdy użytkownik przesyłając plik na zdalny serwer, za pomocą jednego kliknięcia będzie mógł go zaszyfrować za pomocą algorytmu AES - z poziomu przeglądarki internetowej. Jak tylko proces szyfrowania zakończy się, użytkownikowi przedstawiony zostanie jego własny, unikalny klucz, bez którego pliku nie odszyfruje.

Efektem takiego działania ma być zapewnienie użytkownikowi pewności, że tylko on oraz osoby, którym udostępni klucze, będą znały zawartość tego pliku. Twórcy nowego projektu twierdzą, że nawet jeśli jakiekolwiek władze spróbują przejąć całe serwery z danymi użytkowników, to te na nic im się nie przydadzą - bez wspomnianych już kluczy.

Tu serwis Mega miałby w sprytny sposób wykorzystywać ustanowione przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) Prawa Człowieka. Za jedno z podstawowych praw człowieka uznaje się prawo do prywatności. Z serwisem Mega związek ma ono mieć taki, że żadna instytucja państwowa nie będzie mogła wymusić na administratorach odszyfrowania dowolnych plików, w celu stwierdzenia, czy nie zawierają one nielegalnych treści. Sądy, prokuratorzy, policja, służby specjalne, itd. będą musiały wskazać konkretny plik (poprzez odnośnik do niego) oraz jego dokładną treść, a także prawa autorskie, które narusza. Miałoby to działać na zasadzie, w oparciu o którą policja w przeciętnym państwie prawa nie może wkroczyć do mieszkania i dokonać przeszukania ,w celu znalezienia dowodów popełnienia przez właściciela przestępstwa, jeśli wcześniej nie było podstaw by twierdzić, że dana osoba jakiekolwiek popełniła.

Mathias Ortmann, partner projektu Mega twierdzi, że jeśli jakieś firmy lub organizacje, takie jak na przykład wytwórnie filmowe, wytwórnie muzyczne lub zrzeszenia rzekomo walczące z piractwem zgłoszą się do administratorów z jakimś wnioskiem o usunięcie jakiegoś pliku, to będą musiały dokładnie określić, co ten plik zawiera i ew. czyje prawa autorskie narusza.Jak mogłoby to być możliwe? Chyba tylko z wykorzystaniem jednej metody. Ktoś musiałby odnośniki do plików umieścić w internecie, w formie dostępnej publicznie, wraz z odpowiadającymi owym plikom kluczami.

Inną kwestią, także bardzo ważną jest to, że wprowadzenie szyfrowania plików ma zabezpieczyć ekipę serwisu Mega przed pociągnięciem do odpowiedzialności za współudział czy zapewnianie "narzędzia" do łamania prawa. Jak? Ano tak, że klucz każdego pliku jest po pierwsze unikalny, a po drugie udostępniany tylko osobie, która go przesyła. Administratorzy serwisu Mega nie będą mogli (ponoć) zostać ukarani, jeśli nie będą znać zawartości plików, które mogłyby zawierać treści naruszające prawa autorskie.Serwis Mega zatem najwyraźniej ma mieć inny charakter niż MegaUpload. Jego użytkownicy, jeśli będą chcieli wymieniać się nielegalnymi kopiami treści chronionych prawami autorskimi, to powinni tworzyć zamknięte grupy, w których panuje pełne zaufanie co do tego, że nikt z jej członków nie wystawi odnośników i kluczy na widok publiczny. Wszystko wydaje się wyglądać pięknie, ale czy sprawdzi się w praktyce? To się dopiero okaże. RIAA, MPAA i wiele innych organizacji, a także instytucje wymiaru sprawiedliwości z pewnością szybko zaczną szukać możliwości pozbycia się "nowej generacji Mega".

Jak donosi Wired.com, serwis Mega ma ruszyć jeszcze przed końcem bieżącego roku, aczkolwiek dokładny termin jeszcze nie jest znany

.

Źródło: Wired, Twitter, PCWorld
DriftingZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Drifting2012.10.19, 18:54
43#1
No to szykuje się nam wielki powrót. Ale znając życie prędzej czy później znów coś na gościa znajdą.
MarcysxDZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MarcysxD2012.10.19, 19:00
65#2
I pewnie pójdzie siedzieć za gwałt ;)
siedgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
siedge2012.10.19, 19:14
Attention Whore
AmpliDudeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AmpliDude2012.10.19, 19:18
-36#4
Eeee miało by tak pięknie, wszystko legalnie, a tu piractwo będzie dalej, tylko pod pelerynką niewidką.
losdamianosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
losdamianos2012.10.19, 20:02
26#5
jest kim dotcom jest okejka
cichy45Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
cichy452012.10.19, 20:03
16#6
Proszę, wielkie organizacje muszą działać niezgodnie z prawem aby zamknąć serwis, a zwykli ludzie mogą bez problemu robić co chcą, i na dodatek zgodnie z literą prawa :D
Pavel vel FranekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Pavel vel Franek2012.10.19, 20:23
10#7
Spryciarze.. wiedziałem że w końcu coś wymyslą:)
SkrillexZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Skrillex2012.10.19, 20:48
I bardzo dobrze, brawa dla Kima i jego ekipy ;)
WujekRadaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
WujekRada2012.10.19, 20:48
27#9
Czekam, MU był jedynym fajnym serwisem hostingowym bez chorych limitów.
AtionxZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Ationx2012.10.19, 21:28
10#10
Życzę im powodzenia :)
Zaloguj się, by móc komentować
1