Najpierw upowszechniły się płyty CD-ROM. Standard ten został stworzony przy współpracy firmy Sony oraz Philips. To było w 1985 roku, a więc dawno temu, w... naszej galaktyce. Pojawienie się tych srebrnych krążków najpierw odmieniło branżę muzyczną, ale mniej więcej w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku zaczęły one pojawiać się, na masową skalę, w komputerach osobistych.
Wiele zmienił system operacyjny Windows 95, który był przez Microsoft promowany jako "multimedialny". Szybko na płytach CD-ROM zaczęły pojawiać się gry oraz programy. W "pecetach" płyty CD-ROM niespecjalnie długo utrzymały się jako podstawowy nośnik danych, o dużej pojemności. W 1995 roku firmy Philips, Sony, Toshiba oraz Panasonic stworzyły nowy format srebrnego krążka. Był nim oczywiście DVD-ROM, który zapewniał znacznie większą pojemność, zachowując jednak wymiary płyty CD-ROM.
O ile płyty CD-ROM najszybciej zadomowiły się na rynku muzycznym, o tyle płyty DVD-ROM bardzo szybko znalazły zastosowanie (na dużą skalę) w branży filmowej. Tym razem nowy nośnik w komputerach osobistych pojawił się wyjątkowo szybko. Już w 1997 roku dostępne na rynku były napędy DVD, w formacie 5,25 cala. Na początku roku 1998 pojawiły się pierwsze notebooki, w których zastosowano napędy DVD. W styczniu tego roku można już było kupić chociażby model CF-63 firmy Panasonic czy Tecrę 750DVD firmy Toshiba.
Napędy DVD miały to szczęście, że o ich następcach przez wiele lat tylko mówiono, zapowiadano, spekulowano, itd. W 2000 roku dyskusje rozgrzała informacja o prezentacji pierwszego, prototypowego nośnika nowej generacji. Była to płyta Blu-ray, której daleko jeszcze było do osiągnięcia "dojrzałości". Co ciekawe dopiero w kwietniu 2003 roku (aż trzy lata później) w Japonii zaprezentowany pierwszy, znowu prototypowy, ale tym razem odtwarzacz płyt Blu-ray. Sprawa zaczęła robić się wręcz komiczna, bo pokazywano kolejne elementy, na przestrzeni paru lat, a produktu końcowego nie było widać.
Nie bez powodów Blu-ray latami był trochę jak Święty Graal bowiem dopiero w czerwcu 2006 roku oficjalnie zaprezentowano standard Blu-ray i zapowiedziano pierwsze odtwarzacze. Względem płyty DVD, Blu-ray zapewniał wtedy sześciokrotnie więcej przestrzeni na dane. Pierwsze płyty miały pojemność 25 GB. Potem pojawiły się ich dwuwarstwowe odpowiedniki, o pojemności 50 GB, no i wreszcie mamy płyty Blu-ray XL - o pojemności 100 i 128 GB.
No więc o co chodzi? Rośnie pojemność, szybkość odczytu i zapisu danych, a wymiary wciąż te same. Co może być nie tak? Przede wszystkim nośniki optyczne rozwijały się obok magnetycznych, takich jak na przykład dyski twarde, których pojemność jednak rosła i wciąż rośnie znacznie szybciej. Jednocześnie w przypadku dysków twardych cena za każdy GB wciąż maleje. Oczywiście dysk twardy nie jest tak wygodny jak płyta DVD czy Blu-ray, jeśli chcemy swobodnie przenosić dane. Nośniki optyczne jednak otrzymały poważny cios ze strony pamięci flash, w oparciu o którą produkowane są pamięci przenośne (np. typu pendrive) czy chociażby karty pamięci (SD, MMS i inne), stosowane powszechnie najpierw w aparatach cyfrowych, potem kamerach cyfrowych, przenośnych odtwarzaczach multimedialnych, telefonach, smartfonach i wreszcie tabletach.
Pierwszy pendrive pojawił się w 2000 roku. Był to ThumbDrive firmy Trek Technology. W tym samym roku na rynek produkt o nazwie DiskOnKey wprowadziła firma IBM. Pierwsze tego typu urządzenia miały pojemność zaledwie 8 MB. Wtedy to była pięciokrotność pojemności popularnych jeszcze wtedy dyskietek 3,5 cala. Wtedy wydawało się, że to właśnie dyskietki zostaną wyparte przez pamięć przenośną USB. Ostatecznie jednak okazało się, że dyskietkom najbardziej zaszkodziły płyty CD i DVD. W czasach gdy dyskietki były już w stanie agonii, nośniki optyczne stały się przystępne cenowo, a pamięci przenośne wciąż były bardzo drogie. Dziś wiele wskazuje na to, że wtedy pomylono się w przewidywaniach. Teraz nośniki optyczne oberwały najpierw od cyfrowej dystrybucji muzyki i filmów, którą świetnie uzupełniają właśnie różnego typu pamięci przenośne (pendrive'y czy wreszcie karty pamięci).
Zmiany na rynku najwyraźniej dostrzegają producenci. Era nośników optycznych w komputerach osobistych dobiega końca i udawanie, że jest inaczej okazuje się chyba być coraz mniej skuteczne. Kolejnym dowodem na to może być chociażby to, że firma Sony poinformowała o tym, że rezygnuje z rynku napędów optycznych - całkowicie.
Odpowiedzialny w Sony za ten segment rynku, Sony Optiarc niebawem zaprzestanie produkcji napędów optycznych wszelkiego typu - zarówno CD, DVD, jak i Blu-ray. Produkcja ma zostać zatrzymana już w listopadzie bieżącego roku. Sony dodatkowo zaplanowało już, na marzec roku przyszłego, całkowitą likwidację Sony Optiarc. To będzie oznaczało, że Sony nie wycofuje się z rynku napędów optycznych tymczasowo, licząc na poprawę sytuacji w nieodległej przyszłości, a po prostu nie ma zamiaru więcej tego typu produktami się zajmować.
Pozostaje teraz tylko czekać na to, aż na decyzję Sony zareagują inni producenci napędów i nośników optycznych. Dziś o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że czeka nas fala likwidacji lub sprzedaży fabryk. Obecnie coraz więcej komputerów osobistych można kupić bez napędów optycznych. Nie występują one w netbookach ani tabletach, których rynek rośnie w szybkim tempie. Konsumenci przyzwyczajają się do życia bez wirujących krążków. Oczywiście ewentualne zniknięcie nośników optycznych nie będzie nagłe. Dyskietki przecież też przez długi czas utrzymywały się na marginesie rynku i nawet dziś zdarza się znaleźć komputer, zwłaszcza biurowy, w którym wciąż słychać te słodkie odgłosy pracującej głowicy.

- Wciąż maleje? Ostatnio baaaardzo wolno, żeby nie powiedzieć zdrożało.
- Płyta wygodniejsza niż mały dyszczek 2,5'1TB? No to nike wiem o jakich płytach mówimy.
No oczywiście przecież znacznie wygodnie nosić plecak płyt niż małe pudełko wielkości smartfona
- Wciąż maleje? Ostatnio baaaardzo wolno, żeby nie powiedzieć zdrożało.
- Płyta wygodniejsza niż mały dyszczek 2,5'1TB? No to nike wiem o jakich płytach mówimy.
portale i prasa zrobiło z tego hajp na zabijanie napędów optycznych nie mając pojęcia co za głupoty piszą XD Sony Optiarc powstało w 2006r a Sony robiło napędy i płyty od lat 80tych ubiegłego wieku i będzie robić nadal bez marki Optiarc, Optiarc to tylko 400 pracowników odpowiedzialnych za napędy optyczne do komputerów pc i notebooków i nie oznacza całego biznesu płyt i napędów Sony, na płyty Sony robi konsole, odtwarzacze płyt audio CD i DVD/Blu-Ray, Sony nie wycofuje się z płyt i napędów tylko likwiduje oddział pecetowy bo dziś do pecetów mało kto kupuje już napędy a i tak głównie schodzą koreańskie LG/Samsung/Asus itp. ale reszta oddziałów napędów i płyt zostaje, powtarzam killują tylko pecetowy kawałek
Sony jak samo robiło napędy to kaszana nieziemska była pamiętam ich między innymi pierwsze nagrywarki DVD a NEC faktycznie jedne z lepszych napędów, ale jednak nie to co PLEXTOR czy choćby Pioneer w tamtym okresie.
Raz idzie dużo w tle a później przesyła się tylko różnice.
Ale i tak trzeba te kilkaset GB przesłać. Sory ale ja mam przesłać 300 GB zdjęć, które mam na dysku i później płacić za to co miesiąc to wolę kupić dysk (a nawet dwa) i mam to samo w 30 minut.
Mam sporą kolekcję ok 200 filmów DVD i z perspektywy czasu stwierdziłem że to nie ma sensu. Owszem fajnie wygląda na półce ale zajmuje kupę miejsca leży i się kurzy. Ostatnio postanowiłem to wszytko przerzucić nas dysk i dodać je do bazy filmowej w XBMC bo jest po prostu prościej i wygodniej a wszytko mam jednym miejscu na jedno kliknięcie bez konieczności używania napędu.
Jak ktoś lubi pudełeczka to jego sprawa ale zbiera się tego z czasem coraz więcej i zagraca tylko mieszkanie.
po drugie - nowy Xbox 720 ma mieć napęd blu-ray...
odpowiedź: RJ45 albo/i gniazdo na kartę SIM + obowiązkowo WiFi.
Tych 70 GB nie musisz mieć naraz całych. Można je dociągać po trochę z sieci w trakcie rozgrywki. Jeżeli będą je musieli przepychać przez sieć (płacić załącza) to na pewno uporządkują dane, zoptymalizują silniki, skompresują co się da i okaże się że w 2 GB mieści się bardzo rozbudowana gra.
Według mnie jakiś Flash w postaci pamięci masowej na pewno będzie lokalnie.
Wszystkie wymienne fizyczne nośniki to przeżytek. Muzyki ,,strumieniowanej'' sprzedaj się więcej niż na CD, VOD zabiły wypożyczalnie w cywilizowanych krajach (u nas wypożyczalnie DVD dogorywają).
Kanałem dystrybucji w przyszłości będzie prawie wyłącznie sieć. Jedynym uzasadnieniem to backupy. Tylko ile tego trzeba na backupy? Przyjrzałem się swoim zasobom i stwierdziłem, że kilkadziesiąt GB to max co mi jest potrzebne. W większości będzie to zajęte zdjęciami. Jak ktoś robi filmy to może kilkaset GB. Dokumenty, źródła programów, inne pliki zajmują relatywnie bardzo mało miejsca. Kradzionych filmów
Wystarczy więc sprzęt oparty o RAID-1 lub 5 żeby mieć święty spokój z awariami dysków i jakiś backup w chmurze na cotygodniowy backup (oczywiście obłożony ciężkim crypto). Backupować na DVD/BR chyba nie ma sensu, łatwiej z chmury ściągnąć a długoterminowa przejechałem się na swoich archiwach: nie udało się przeczytać wielu płytek CD sprzed 10 lat, z DVD również miałem problem (zamiast płacić za nową nagrywarkę i nośniki można wykupić w sieci miejsce na backup).
- Muzyki, która trafia...na twój dysk
- Backupy i kilkadziesiąt GB ? To czemu sprzedają się dyski większe niż 500GB ? A za kilka lat będą pewnie jeszcze większe, tak jak ludzie kupują dzisiaj 1/2TB i gdyby nie ceny (podwyżki po powodzi) byłoby pewnie ich jeszcze więcej.
- Wszystko opierasz o sieć i chmurę, ale kiedy to stanie się bardziej popularne bo dzisiaj to raczej wyjątek ( kto trzyma np. całą kolekcję muzyki/filmów wyłącznie w chmurze ?) i np. padnie jakaś firma, kto odda ci twoje zdjęcia, muzykę, filmy, dokumenty ? Raz, że może to spotkać firmę oferującą miejsce, dwa że może stracić twoje dane lub dostęp do nich.
- Co z cenami, bo jeśli gier w wersji cyfrowej nie kupuję, a wypożyczam to np. za 5 lat jakaś firma powie, że muszę zapłacić drugi raz ? Co z filmem, który np. mam kupiony w danej bazie, a ta firma: a) upada b) chce jeszcze raz kasy bo nie przeczytałem 20 stronicowej umowy (która i tak ma się prawo zmienić w międzyczasie) c) ceny gier w wersji cyfrowej nie są wielokrotnie niższe niż w przypadku wersji tradycyjnych, a te mam fizycznie i mogę je sprzedać, niby UE się w tej kwestii wypowiedziała, ale widać politykę koncernów. Tzn. mam płacić tyle samo za coś co nigdy nie będzie moje, czego nie mogę pożyczyć innym, czego nie mogę sprzedać, przekazać (np. książka z XVII wieku...sam masz pewnie jakieś po dziadkach, które są sprzed 1950 roku...) i nie mam gwarancji dostępu do kupionej rzeczy (upadek firmy) bo np. zmienią sobie regulamin, a jak nie akceptujesz to do widzenia.
Czemu tak się czepiam ? Bo sami tyle mówią o ochronie ich własności, praw - ale gdzie prawa tych, którzy płacą ? Jeśli zapłaciłem to chcę daną rzecz mieć, nawet jeśli nie w fizycznej postaci to oczekuję możliwości np. sprzedaży konta na steam'ie, mogę im nawet zapłacić za to jakaś małą opłatę manipulacyjną, ale też kupuję daną kopię książki, filmu czy gry, nawet jeśli ma postać cyfrową, a w licencji mogą sobie zapisać wszystko, tylko że jak to się ma do prawa ogólnie i faktu, że konsument płacąc nie ma praw do zakupionej rzeczy ?
Co do piractwa i tego że wszystko zawsze można znaleźć - zdarza mi się ściągnąć filmy z lat 40-70, które już nie są emitowane, które często nie są dostępne na nośnikach, ich popularność jest znikoma to nie Casablanca...tak samo jak np. albumy/kasety zespołów z lat 60/70/80, które nigdy nie zrobiły kariery (na miarę np. Black Sabbath ), ale działały w początkach danego gatunku, jak wygaśnie link to często na blogu jest płacz
Więc sama sieć i chmura to dzisiaj raczej za mało jeśli chodzi o miejsce przechowywania naszych rzeczy.
Przeczytaj moje pierwsze zdanie jeszcze raz. Pisałem o WYMIENNYCH nośnikach fizycznych. Czyli takich jak dyskietki, CD/DVD/BR, pendrive, karty perforowane
Przy uploadzie typowego łącza to dość karkołomna zabawa. Jak miałbym przepchnąć zdjećia, które mam na dysku na serwer korzystając ze swojego łącza 25 mega z upadem 1,5 megabita, które i tak jak na polskie realia jest całkiem niezłe to by mi to zajęło ze 2 tygodnie. Jest mnóstwo osób, które mają dużo słabsze łącza albo korzystają z internetu operatorów komórkowych w ich przypadku chmura to raczej fantazja a nie użyteczne narzędzie.
Raz idzie dużo w tle a później przesyła się tylko różnice.