Google uruchamia ogólnoświatową kampanię, Legalize Love, w ramach której chce włączyć się do walki o prawa osób homoseksualnych, biseksualnych oraz transgenderycznych. Internetowy gigant chce między innymi skupić się na walce z dyskryminacją oraz rozwiązaniami prawnymi, które utrudniają życie wspomnianym grupom obywateli lub wręcz stanowią o ich szykanowaniu.
Kampania Legalize Love na początek zostanie uruchomiona w dwóch krajach - Singapurze, gdzie homoseksualizm jest uznawany za czyn kryminalny, a także w Polsce, gdzie nie ma żadnych rozwiązań w kwestii formalnej legalizacji związków jednopłciowych.
Firma Google, jak mówi Mark Palmer-Edgecumbe, chce aby jej pracownicy, którzy są homoseksualni lub transgenderyczni, mieli poza biurami takie same możliwości i doświadczenia, jak w trakcie pracy. Google od początku zapewnia wymienionym grupom wsparcie oraz gwarancję tego, że w pracy nie będą w jakikolwiek sposób dyskryminowane.
Google zamierza skupić się na współpracy z innymi firmami oraz organizacjami pozarządowymi, w celu poprawienia sytuacji osób LGBT we wszystkich krajach, w których ma swoje biura. Do współpracy, w ramach kampanii Legalize Love, już przystąpiły Citigroup oraz Ernst & Young.
Wraz ze swoimi partnerami, Google zamierza wywierać naciski na rządzących, aby zmieniali często absurdalne rozwiązania prawne. Polska i Singapur zostały wybrane jako przykłady dwóch krajów, z Europy i Azji, w których prawo albo w ogóle nie przewiduje praw zawierania formalnych związków osób LGBT, albo wręcz penalizuje de facto ich życie.
W ramach kampanii Google chce współpracować z firmami i organizacjami pozarządowymi by wywierać naciski na rządzących i zmieniać często absurdalne prawo. Jak informuje CNN, Singapur i Polska zostały wybrane jako przykładowe kraje należące do dwóch grup. W Singapurze prawo uznaje pewne zachowania homoseksualne za nielegalne i traktuje je jako czyn kryminalny. W Polsce zaś osoby tej samej płci nie mogą w żaden sposób zalegalizować swojego związku. Jeśli chodzi o Singapur, firma swoje działania argumentuje tym, że nie może wysyłać tam pracowników homoseksualnych gdyż, narażałaby ich na konsekwencje prawne (w tym sądowe wyroki więzienia).
W Stanach Zjednoczonych Ameryki, Google w 2008 roku otwarcie opowiedziało się przeciwko wprowadzaniu tzw. "Poprawki 8" w stanie Kalifornia, która zakazywała zawierania jakichkolwiek związków innych niż tradycyjne małżeństwo kobiety i mężczyzny. Poprawka pierwotnie przeszła w referendum, minimalną przewagą głosów, ale ostatecznie została uznana,przez federalny sąd apelacyjny, za niezgodną z konstytucją Stanów Zjednoczonych Ameryki.
Warto dodać to, że także firma Microsoft czyni wszystko, aby jej pracownicy byli wolni od dyskryminacji, z jakiegokolwiek względu.
Zarówno Google, jak i Microsoft, w ubiegłym roku znalazły się w grupie najlepszych pracodawców, w rankingu opracowanym przez Kampanię Praw Człowieka (Human Rights Campaign).

'Po prostu JA nie chcę wplątywać w to religii.'
A niby dlaczego nie? Jestem kim jestem, wierzę w co wierzę i wisi mi to co kto o tym myśli.
Sodomici są chodzącą ohydą po świecie i jest to zgodne z moją religią. A wolność religijną gwarantuje mi konstytucja. Nie poluje, nie pałuje czy nie stosuje żadnych form przemocy fizycznej na sodomitach, ale nikt mi nie zabroni nazywać ich po imieniu tym czym są. Czyli jak najbardziej ich toleruje, ale nigdy nie zaakceptuje. Próba wymuszenia akceptacji może zakończyć tolerancję.
Łk 6:31-36
(31) Tak postępujcie z ludźmi, jak byście chcieli, aby oni z wami postępowali. (32) Bo jeśli kochacie tych, co was kochają, to czymże się chcecie chwalić? Przecież nawet grzesznicy kochają tych, którzy ich kochają. (33) A jeśli czynicie dobrze tym, którzy wam dobrze czynią, to czymże się chcecie chwalić? Przecież grzesznicy czynią to samo. (34) A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, to czymże się chcecie chwalić? Grzesznicy także pożyczają grzesznikom, aby to samo odebrać. (35) Lecz kochajcie waszych nieprzyjaciół i czyńcie dobrze, i pożyczajcie, nie spodziewając się niczego, a zapłata wasza będzie sowita i będziecie synami Najwyższego, bo On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. (36) Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.
Zgodnie z teorią prof. Giertycha (no wiem że jest niepopularna ale też wyśmiewana i przeinaczana), to co się dzieje na drodze ewolucji to nic innego jak dążność do zachowania jak największej różnorodności -> jak największej puli genów i to jest właśnie naturalne. Dlatego też zachowywane są różne cechy różniące poszczególne osobniki od większości, nawet cechy negatywne i to jest właśnie naturalne i normalne, że one są i mają być. To z tego wynika. Dlatego naturalne jest, że dbamy o wszystko co może zniknąć z planety. Gdybyśmy mieli traktować ewolucję tak jak obecnie naukowcy ją przedstawiają to można zabijać i niszczyć gatunki bo i tak na drodze ewolucji się odrodzą (nic podobnego stracimy wiele genów bezpowrotnie bo nikt nie udowodnił że nowe pozytywne cechy [geny] powstają). Nowe gatunki powstają na drodze zubożania puli genowej (np. zięby darwina jak dostały się na wyspę miały małą pulę genów, jak przyszedł głód i tylko wielkie ziarna mogły jeść to utraciły kolejną pulę genów i zostały geny tylko tych co na wyspę się dostały a potem tylko te co odpowiedzialne były za mocniejsze dzioby do większych nasion -> to nie różnorodność a zubożenie puli genowej, bo te wszystkie geny i tak miały zięby na lądzie a te na wyspie nie mają tych co zięby na lądzie, nie mają też nowych genów), czemu ewolucja przeciwdziała bo wygląda na to, że naturalnym jest właśnie jak najdłuższe zachowanie status quo. A nienaturalnym jest posługiwanie się obecną powszechną teorią ewolucji i oczyszczanie społeczeństwa jak Hitler Europę. To jest nienaturalne.
Więc...... homoseksualizm IMO jest naturalny.... nie ma to związku z małżeństwami bo to twór cywilizacyjny do odchowywania potomstwa.
Kolejne bzdury kolega pisze, akurat natura nie sprawdza danych demograficznych, a defekt jest niezależnie od statystyki defektem.
Statystyki czego? Nawet nie potrafię się do tego odnieść, taki to nonsens. Ewolucja usuwa osobniki lub nie. Nie usunęła homoseksualistów, więc są jej wynikiem. Zresztą nawet wymarcie nie oznacza bezpośrednio, że istniał jakiś defekt, tylko co najwyżej brak przystosowania.
Nie można stwierdzić, że homoseksualiści wyginą, bo nie brakuje im żadnej możliwości kontynuowania gatunku. Nie mają więc ewolucyjnego defektu. To jest twoje gdybanie, nie poparte żadnymi faktami. Ewolucja może w rzeczywistości doprowadzić do sytuacji, w której nie przetrwa nic żywego, więc ja nie kieruję się tym, gdzie niby miałaby prowadzić.
Kompletnym nonsensem jest pisanie o promocji homo, skoro większość społeczeństwa jest hetero. Mniejsza liczba dzieci wiąże się z zupełnie innymi czynnikami niż stosunek do związków homo.
No tak po raz kolejny tłumaczę, może wreszcie dotrze (choć już zaczynam wątpić) gdy napiszę że brak ręki to defekt, to według Ciebie musi oznaczać że mam obie ręce, bo inaczej bym tak napisać nie mógł?! Zadziwiająca logika, jeśli nie jesteś w stanie 'teoretyzować' to po co dyskutujesz?
Dyskutuję, bo lubię, co to dla ciebie za różnica? Twoja analogia nie jest prawidłowa, bo nie z tego wnioskowałem.
Co do pisania wprost, Tobie chyba muszę jednak chyba pisać wprost, żebyś nie musiał wysilać się i wnioskować z kontekstu, bo nie bardzo Ci to idzie. Tak więc wprost napiszę, nie uważam się za lepszego, nie będę też niczego potwierdzał ani niczemu zaprzeczał gdyż sprowadzanie dyskusji do argumentów personalnych świadczy o braku argumentów. Uważaj sobie co chcesz to Twój problem a nie mój że inaczej nie potrafisz.
Nie uważasz się za lepszego, tylko innych za posiadaczy defektu. Jak dla mnie to po prostu ubranie tego samego w inne słowa, ale dobrze że to ustaliliśmy.
Nie widzę problemu w zadeklarowaniu swojej strony, skoro odnosi się to do dyskusji. Ty oceniasz innych, ja mogę ocenić ciebie - ja uznaję takie zasady. To tak jakbyś napisał Polacy to defekt, a potem obraził się na pytanie o swoją narodowość. Twój poziom dyskusji.
Jednak rozumiem, że nie powinienem zakładać niczego, żeby tobie łatwiej się dyskutowało. Nie wiem, może jesteś robotem - chociaż musiałby być popsuty, bo z logiką cienko. Może to ty założyłeś, że ja uważam cię za hetero, podczas gdy w rzeczywistości myślałem o homo masochiście? Jak chcesz tak teoretyzować, to możemy, tylko że w ten sposób dyskusja niepotrzebnie się przedłuża i oddala od tematu.
Widzisz napisałem już że nie umiesz prowadzić dyskusji i to się potwierdza: człowiek który na konkretne argumenty, nieważne - słuszne czy nie odpowiada uwagami personalnymi, tak jak Ty to zrobiłeś, nie jest dyskutantem a jedynie pyskaczem.
Oczywistym jest że homoseksualizm jest zboczeniem, czyli odstępstwem od normy (decyzja WHO nie jest żadnym argumentem - to nie medyczna a polityczna decyzja), więc nie mogąc temu zaprzeczyć jedyne na co Cię stać to: osobiste wycieczki.
Takie argumenty weryfikuje się w peer review, więc jednak powinieneś przedstawić jaka to specjalistyczna wiedza pozwala ci to stwierdzić. Zadziwiające, jak wysokie mniemanie masz o swojej argumentacji, chyba że znowu zakładam, a ty uznajesz ją za kiepską?
Mój zaś poziom jest choćby taki że piszę 'Twój' a nie 'twój', wiec kolego nie próbuj mnie sprowadzać do swojego, dobrze?
Zaczynasz oprócz osobistych wycieczek uciekać się do epitetów, teraz jest 'bufon', co będzie za chwilę? Widzisz im mniej człowiek pewnie się czuje tym jest bardziej agresywny, no czekam na kolejne 'mądrości'.
Cieszę się, że przyznałeś, że uważasz swój poziom za wyższy niż mój. Niestety, na homo tego nie zwalisz, bo ja jestem w 100% hetero. Czy mogę teraz uznać, że uważasz się za lepszego ode mnie?
Forma 'twój' nie jest obraźliwa, tylko neutralna, ale nie dziwię się, że razi bufona
Nie oczekuję pisania do mnie z wielkiej litery, u mnie taka pisownia jest zarezerwowana dla oficjalnych listów i bliskich mi osób.
Pisanie 'Twój' w komentarzach, do anonimowych osób, jest dla mnie lekko pretensjonalne. Dopóki nie będzie oficjalnej reguły, nie mam zamiaru tak robić.
Od kiedy procesy naturalne mają oczy i myślowe punkty widzenia? Nie ma czegoś takiego jak punkt widzenia ewolucji. To co wypisujesz to Twój punkt widzenia, w którym wplątujesz nieudolnie teoretyczną stronę ewolucji. Czy Słońce też ma swój punkt widzenia? Może określiło sobie cel? A parowanie wody, też ma punkt widzenia i cel? Jak woda wyparowuje i zamiast później się skroplić cały czas unosi się w wyższych warstwach atmosfery, to też jest wybrakowana z punktu widzenia naturalnego procesu cyrkulacji wodi na planecie Ziemia? Przedstawiasz astronomiczne bzdury i aż dziw, że tego nie dostrzegasz.
W naturze powszechne są nawet osobniki wyspecjalizowane i bezpłodne, więc twoje wymysły co jest defektem, a co nie, to śmieszna bufonada. Za defekt można uznać również nadmierne rozmnażanie.
Kolejne bzdury kolega pisze, akurat natura nie sprawdza danych demograficznych, a defekt jest niezależnie od statystyki defektem. Bezsensem jest także pisanie o niewymieraniu gatunku i kolejnym strzałem w stopę: akurat to że gatunek nie wymiera jest zasługą tylko tych społeczeństw które homoseksualistów traktują nieporównywalnie gorzej niż np. Polacy.
Społeczeństwa zachodu, czyli te promujące homoseksualizm mają problem z przyrostem naturalnym, dodatni przyrost gwarantują im jak na razie... mniejszości (na razie) nietolerujące homoseksualizmu, ( i wielu innych rzeczy).
Pisanie o osobnikach wyspecjalizowanych w kontekście homo sapiens to następne banialuki: my dzielimy się na dwie płcie i tyle, nie jesteśmy mrowiskiem. A nadmierne rozmnażanie nie jest defektem a co najwyżej wynikiem zaburzenia równowagi pomiędzy gatunkami, a to zupełnie inny rodzaj ludzkiej działalności.
Nie musisz pisać wprost, że uważasz się za lepszego, wynika to z kontekstu twoich wypowiedzi i marnej próby poparcia swoich uprzedzeń ewolucją. To dla mnie proste - jeśli nie jesteś homo, a homo uważasz za wybrakowanych, to uważasz, że nie masz tego 'defektu'. Jesteś homo czy nie? Wybrakowany, czy nie? Mogłeś to po prostu napisać, zamiast teoretyzować co by było gdyby.
No tak po raz kolejny tłumaczę, może wreszcie dotrze (choć już zaczynam wątpić) gdy napiszę że brak ręki to defekt, to według Ciebie musi oznaczać że mam obie ręce, bo inaczej bym tak napisać nie mógł?! Zadziwiająca logika, jeśli nie jesteś w stanie 'teoretyzować' to po co dyskutujesz?
Wyróżniłeś się, pisząc o zniszczeniu cywilizacji zachodu przez promocję homoseksualizmu - według ciebie mam założyć, że jesteś garbaty homo, dopóki nie zaprzeczysz temu wprost
Niestety, ale im więcej piszesz, tym bardziej myślę, że jesteś homo, ale uważasz, że nie masz tego 'defektu' i na tym większego bufona wychodzisz. Moje prawo zakładać, że taki wniosek jest logiczny, tak samo jak twoje prawo pisać bajki o ewolucji. To jest twój poziom, i na tym poziomie odpowiedziałem, więc pretensje o braki logiki powinieneś mieć w pierwszym rzędzie do samego siebie.
Tzw cywilizacja zachodu chyli się ku upadkowi, co nie jest niczym nadzwyczajnym, nie jedna już upadła, promocja homoseksualizmu jako normy jest jedną z przyczyn, generalnie cywilizacje upadają pod własnym ciężarem, gnijąc, niż pod ciosami z zewnątrz, co najwyżej takie ciosy mogą osłabioną dobić. Gniją zaś z powodu rozprzężenia, zepsucia i negowania wszelkich norm, to się mściło i zawsze się mścić będzie, nie pomaga technologia, kultura ani poziom intelektualny...
Co do pisania wprost, Tobie chyba muszę jednak chyba pisać wprost, żebyś nie musiał wysilać się i wnioskować z kontekstu, bo nie bardzo Ci to idzie. Tak więc wprost napiszę, nie uważam się za lepszego, nie będę też niczego potwierdzał ani niczemu zaprzeczał gdyż sprowadzanie dyskusji do argumentów personalnych świadczy o braku argumentów. Uważaj sobie co chcesz to Twój problem a nie mój że inaczej nie potrafisz.
Widzisz napisałem już że nie umiesz prowadzić dyskusji i to się potwierdza: człowiek który na konkretne argumenty, nieważne - słuszne czy nie odpowiada uwagami personalnymi, tak jak Ty to zrobiłeś, nie jest dyskutantem a jedynie pyskaczem.
Oczywistym jest że homoseksualizm jest zboczeniem, czyli odstępstwem od normy (decyzja WHO nie jest żadnym argumentem - to nie medyczna a polityczna decyzja), więc nie mogąc temu zaprzeczyć jedyne na co Cię stać to: osobiste wycieczki.
Mój zaś poziom jest choćby taki że piszę 'Twój' a nie 'twój', wiec kolego nie próbuj mnie sprowadzać do swojego, dobrze?
Zaczynasz oprócz osobistych wycieczek uciekać się do epitetów, teraz jest 'bufon', co będzie za chwilę? Widzisz im mniej człowiek pewnie się czuje tym jest bardziej agresywny, no czekam na kolejne 'mądrości'.
Instynkt posiadania potomstwa połączony z brakiem zainteresowania płcią przeciwną jest defektem, osobnik bezpłodny tak samo jak homoseksualny jest zdefektowany, wybrakowany z punktu widzenia zasady przedłużenia gatunku, która jest podstawą ciągłości jego istnienia.
Tak by było tylko w przypadku, gdyby od tego gatunek miał zacząć wymierać. Dopóki się rozmnaża w wystarczającym stopniu, nie ma żadnego znaczenia sposób, w jaki to się dzieje.
W naturze powszechne są nawet osobniki wyspecjalizowane i bezpłodne, więc twoje wymysły co jest defektem, a co nie, to śmieszna bufonada. Za defekt można uznać również nadmierne rozmnażanie.
Ostatnia sprawa: jesteś kolejnym typowym, mądralą który wie więcej o mnie niż napisałem i wyjeżdża z argumentami ad personam. Zacytuj mi fragment wypowiedzi w którym twierdzę że 'jestem niewybrakowany'? No proszę, czekam. Czy np. człowiek piszący że rak to defekt, musi być zdrowy, według twojej 'logiki' chyba tak? Pisząc iż homoseksualizm jest defektem, nic nie stoi na przeszkodzie bym był jednorękim, leworęcznym, garbusem wzrostu metr dwadzieścia o skłonnościach homoseksualnych. Życzę na przyszłość więcej logiki mniej emocji w dyskusji.
Nie musisz pisać wprost, że uważasz się za lepszego, wynika to z kontekstu twoich wypowiedzi i marnej próby poparcia swoich uprzedzeń ewolucją. To dla mnie proste - jeśli nie jesteś homo, a homo uważasz za wybrakowanych, to uważasz, że nie masz tego 'defektu'. Jesteś homo czy nie? Wybrakowany, czy nie? Mogłeś to po prostu napisać, zamiast teoretyzować co by było gdyby.
Wyróżniłeś się, pisząc o zniszczeniu cywilizacji zachodu przez promocję homoseksualizmu - według ciebie mam założyć, że jesteś garbaty homo, dopóki nie zaprzeczysz temu wprost
Niestety, ale im więcej piszesz, tym bardziej myślę, że jesteś homo, ale uważasz, że nie masz tego 'defektu' i na tym większego bufona wychodzisz. Moje prawo zakładać, że taki wniosek jest logiczny, tak samo jak twoje prawo pisać bajki o ewolucji. To jest twój poziom, i na tym poziomie odpowiedziałem, więc pretensje o braki logiki powinieneś mieć w pierwszym rzędzie do samego siebie.