Nietypowy kontroler do Wii U być może zapewni przednią zabawę, ale tylko przez 3 do 5 godzin.
Wyposażony w 6,2-calowy dotykowy ekran i ważący 500 g "tabletopad" będzie główną atrakcją nowej konsoli Nintendo. Czy będzie to rewolucja na miarę pierwszego Wii? To już niedługo zweryfikują sami gracze, których jednak ograniczyć może czas działania nietypowego kontrolera. Okazuje się bowiem, że w trybie bezprzewodowym, "tabletopad" będzie działał od 3 do 5 godzin. Oczywiście po tym czasie można kontynuować grę, ale pod warunkiem, że kontroler "przywiąże" się do konsoli. To zaś w przypadku tytułów wymagających wymachiwania nim na lewo i na prawo może w pewnym stopniu ograniczać ruchy gracza. Kolejny problem wiąże się z wydajnością samej konsoli. Można co prawda korzystać z dwóch "tabletopadów" jednocześnie, ale liczba klatek zostanie wtedy ograniczona do 30.
Niemniej sam kontroler wydaje się być ciekawym rozwiązaniem: ma wbudowany moduł NFC (ang. Near Field Communication), może posłużyć jako uniwersalny pilot do telewizora, a także może działać bez udziału samej konsoli i tym samym pełnić rolę domowego tabletu, bo wątpliwym jest żeby ktoś zdecydował się zabierać "tabletopada" na piesze wycieczki.

Dlaczego?
Myślisz że nie znajdzie się kupa idiotów gotowych zapłacić kupę kasy za to coś?
Dobrym przykładem jest Apple i Iphone,IPad.Powinni ustalić cenę na 999$ za szt.
PS.Miałem IPhona żeby ktoś zaraz nie napisał coś o fanbojstwie.
Dlaczego?
Myślisz że nie znajdzie się kupa idiotów gotowych zapłacić kupę kasy za to coś?
Dobrym przykładem jest Apple i Iphone,IPad.Powinni ustalić cenę na 999$ za szt.
PS.Miałem IPhona żeby ktoś zaraz nie napisał coś o fanbojstwie.
Widać jeden się nawrócił.
Mnie osobiście jakoś to Wii nie przekonuje nic, a nic.
Mam Wii i te coś też mi się podoba, coś nowego. Zupełnie inne doświadczenia a nie tylko lepsza grafika
Coś innego a nie tylko kolejna kopia Playstation
No znając Nintendo to przez ten czas konsola już zdąży się nas zapytać kilka razy czy nie powinniśmy zrobić sobie przerwy i czy nie mamy czegoś innego do roboty niż granie
A grać można będzie dalej tylko, że 'na kablu'.