Mały może dużo.
Kinectowi Microsoftu nie udało się zrewolucjonizować sposobu obsługi interfejsu użytkownika. Po półtora roku od wprowadzenia pierwszej wersji tego kontrolera na rynek jest on wykorzystywany głównie do obsługi prostych gier na Xboksie. W PC-tach nie zdobył popularności między innymi z powodu zawyżonej ceny wariantu przeznaczonego dla systemu Windows. Amatorzy (niewymagającego) gimnastykowania się przed komputerem nie muszą jednak tracić nadziei. Za rogiem czai się urządzenie o wiele lepsze od Kinecta.
Kontroler firmy Leap Motion umie rozpoznać z niespotykaną precyzją ruchy 10 palców i niemal bez opóźnienia przetłumaczyć je na sygnały zrozumiałe dla systemu operacyjnego. Uniwersalny sterownik umożliwia korzystanie z urządzenia w programach przystosowanych do obsługi przez ekran dotykowy, więc o dostępność oprogramowania nie trzeba się martwić. Samo urządzenie ma wymiary pudełka od zapałek i mieści kilka kamer oraz diody emitujące światło podczerwone, czyli ogółem rzecz biorąc to samo, co o wiele większy i mniej precyzyjny Kinect. Twórcy kontrolera Leap zapewniają, że ich wynalazek działa 200 razy dokładniej niż podobne urządzenia i, jak się okazuje, nie są to wcale czcze przechwałki, co możecie zobaczyć sami na poniższym materiale wideo.
Leap może być położony na biurku obok klawiatury lub postawiony na monitorze, a w dodatku nie musi działać w pojedynkę. Docelowo ma być możliwa współpraca kilku kontrolerów, dzięki której ich zasięg "widzenia" stanie się większy. Stosunkowo prosta budowa kontrolera ma umożliwić wbudowanie całej jego elektroniki w laptopa i to nie tylko w teorii, bo przedstawiciele Leap Motion prowadzą podobno rozmowy z kilkoma dużymi producentami komputerów przenośnych. Niestety jak na razie nie podano dokładnego terminu wprowadzenia na rynek gotowego produktu.
Większe pudełeczko to prototyp używany do pokazów, a mniejsze wersja rynkowa, która zajmuje tak mało miejsca, że mieści się nawet w dłoni
Rozpoznawanie ruchów może okazać się w tradycyjnych laptopach i desktopach o wiele bardziej wygodne niż ekran dotykowy. Po pierwsze dlatego, że urządzenia takie jak Leap nie wymagają od użytkownika wyciągania rąk przed siebie, co ma tym większe znaczenie w PC-tach, w przypadku których odległość między monitorem na użytkownikiem jest zazwyczaj całkiem spora. Jeżeli kontroler rzeczywiście poradzi sobie z rozpoznawaniem subtelnych ruchów dłoni, a jego używanie nie będzie na dłuższą metę męczące, może sprawdzić się bardzo dobrze podczas codziennego korzystania z komputera (np. przy przeglądaniu internetu) jako zamiennik dla myszy. Nie jest to wcale rozwiązanie pozbawione sensu, tym bardziej, że przez Windows 8 nawet w świecie PC-tów zacznie dominować interfejs przygotowany do obsługi przez ekran dotykowy...


Taki system najlepiej działałby, moim zdaniem, w połączeniu z komendami głosowymi, które zastąpią podstawowe polecenia wywoływane teraz przez przyciski interfejsu albo skróty klawiszowe (np. przy pracy z dokumentami: 'Zapisz', 'Otwórz', 'Kopiuj', 'Wklej"
Im interfejs bardziej naturalny, tym używa się go wygodniej i myślę, że nie ma tu znaczenia, czy wykonuje się nieco większe ruchy, czy zmienia przyzwyczajenia. Myszą przesuwa się po blacie stołu, a akcja wywoływana jest na ekranie, w zupełnie innej płaszczyźnie. W przypadku takiego Leap'a wskazuje się bezpośrednio na to, co chce się wybrać. Dlatego powstały ekrany dotykowe, ale one, moim zdaniem, nie sprawdzą się w PC-tach. Takie coś owszem.
Taki system najlepiej działałby, moim zdaniem, w połączeniu z komendami głosowymi, które zastąpią podstawowe polecenia wywoływane teraz przez przyciski interfejsu albo skróty klawiszowe (np. przy pracy z dokumentami: 'Zapisz', 'Otwórz', 'Kopiuj', 'Wklej"
Im interfejs bardziej naturalny, tym używa się go wygodniej i myślę, że nie ma tu znaczenia, czy wykonuje się nieco większe ruchy, czy zmienia przyzwyczajenia. Myszą przesuwa się po blacie stołu, a akcja wywoływana jest na ekranie, w zupełnie innej płaszczyźnie. W przypadku takiego Leap'a wskazuje się bezpośrednio na to, co chce się wybrać. Dlatego powstały ekrany dotykowe, ale one, moim zdaniem, nie sprawdzą się w PC-tach. Takie coś owszem.
Hmm ciągłe machanie rękoma aby przewinąć w górę lub w dół?... dla mnie to jednak przerost formy nad problemem... co za problem nacisnąć przycisk albo pokręcić lekko scrollem... a myszki czy klawiatury bezprzewodowe też działają dobrze
Naturalne byłoby śledzenie ruchu głowy i oczu by ekran przewijał się sam
A tak bardziej na poważnie to z jednej strony może być w tym spory potencjał, a z drugiej nie wiemy jak to działa w warunkach życiowych (choćby silne światło słoneczne). Jak technicznie będzie to śmigać, to wszystko zależy od tego jakie oprogramowanie na to uda się zrobić i jak będzie reagować np. na 'dłubanie w nosie'
Naturalne byłoby śledzenie ruchu głowy i oczu by ekran przewijał się sam
Zapewniam, że bardzo szybko byś się zmęczył, gdyby komputer reagował na każdy Twój ruch oka!
A ludzie by skończyli jako manekiny przed monitorem, w bezruchu