Niedawno pisaliśmy o tym, że japońska firma obsługująca automaty z żywnością i napojami postanowiła montować w nich hot-spoty z Wi-Fi, z którego można korzystać za darmo. Jeszcze lepiej mają mieszkańcy Kuala Lumpur, stolicy Malezji, bo władze tego miasta nakazały restauracjom i barom udostępniać bezpłatne połączenie sieciowe i to nie tylko klientom.
Tak niecodzienny obowiązek został nałożony na właścicieli obiektów gastronomicznych, kawiarni, pubów i klubów ulokowanych w centrum miasta i zajmujących powierzchnię powyżej 120 metrów kwadratowych. Nie ma więc obawy, że drobne knajpki zbankrutują, bo będą musiały zapewnić przechodniom dostęp do internetu.
Co ciekawe, mieszkańcy Kuala Lumpur mieli darmowe Wi-Fi już od maja 2008 roku, kiedy w mieście zainstalowano 1500 hot-spotów obsługiwanych przez firmę Packet One Networks opłacaną przez władze miasta. Jako, że skończył się kontrakt na świadczenie usługi, a miasto najwidoczniej pożałowało pieniędzy na jego przedłużenie, przerzucono obowiązek udostępniania internetu na prywatne firmy.
Chociaż można wątpić w radość właścicieli restauracji zobowiązanych do wykładania pieniędzy z własnej kieszeni "dla ogólnego dobra", sam pomysł wydaje się świetny, przynajmniej od strony zwykłych użytkowników - tak mieszkańców miasta jak i turystów. Kto nie chciałby mieć dostępu do Wi-Fi w swoim mieście całkowicie za darmo?
Te panie już mogą sprawdzać pocztę wsuwając swoją porcję kurczaka z ryżem i curry, a Ty?


Poza tym raczej nikt by na tym nie żerował bo taki przechodzień złapie to wi-fi na kilka sekund, nikt raczej nie bedzie się specjalnie zatrzymywał żeby chwilę neta poprzeglądać, a jak już wejdzie do restauracji to i tak zaraz menu dostanie do łapy a jak nic nie zamówi to wyleci. Proste jak budowa cepa i myślę że co bardziej sprytni restauratorzy i tak już mają u siebie wi-fi.
No właśnie - po co? Czemu ktoś miałby ci udostępniać neta za frajer? Ty komuś tak udostępniasz (nie mówię o znajomych, którzy akurat wpadną, ale np. o sąsiadach, na zasadzie, ty płacisz - wszyscy korzystają)?
Miałby w tym interes aby klienci byli zadowoleni i chetnie do jego knajpy przychodzili a jednym z takich magnesów mogłoby być właśnie open wi-fi. Ale jego interes a nie mój i nie każdy musi mieć taką wizję prowadzenia swojego lokalu jaką ja mam.
Tak myślisz. W Polsce byłoby to zachętą nie tyle dla potencjalnych klientów, ale dla gówniarzy z gimnazjów, którzy przychodziliby z laptopami czy komóreczkami, żeby na gadu posiedzieć czy całymi stadami żeby YT pooglądać. I tacy tylko zajmowaliby miejsca prawdziwym klientom. Moim zdaniem lepiej byłoby, gdyby w raz z zamówieniem na jakąś minimalną kwotę, klient otrzymywał karteczkę z hasłem, by uprzyjemnić sobie oczekiwanie na danie. Poza tym nie widzisz chyba różnicy, pomiędzy dobrowolnym udostępnieniem neta, bo to leży w czyimś interesie, a socjalistycznym nakazywaniem ''czynu społecznego''.
Mam mniej więcej kilometr do pracy i po drodze mam ze cztery takie sieci. Pierwsza zaraz po wyjściu z klatki oczywiście default, koleś wpiął kupiony ruter i nawet się na niego nie zalogował żeby cokolwiek zmienić
Tak, że poziom świadomości u przeciętnego użytkownika internetu jest żenująco niski.
To ze transfer maja max 256Kbit i sesje co 1h sa zrywane ale chca za darmo.
Pozniej jest ze operatorzy nie inwestuja bo nie maja z czego bo jeden i drugi za free chce.
Nie przesadzajmy. Osoby, które z netu korzystają od czasu może i tak ale ktoś kto dużo z netu korzysta nie zamieni dobrej jakości płatnego łącza na takie nawet darmowe.
Mając w tej chwili 25 mega za 50 zł w życiu bym z niego nie zrezygnował dla jakiegoś darmowego hotspota, który mnie rozłącza co godzinę i jeszcze ma wszytko prócz www polokowane. Dziękuję za łącze, na którym dwuminutowego filmu z youtube nie da się obejrzeć bez kilkukrotnej przerwy
W polsce i tak już to jest (bez niepotrzebnego mieszania w prawie) - np. w rzeszowie na terenie miasta masz sieć darmowych hotspotów resman.pl (w przyszłości ma być tak w całej polsce) a praktycznie każda nawet mała knajpka ma sieć i udostępnia przez WiFi otwartą drogą bez hasła.
W mojej najbliższej okolicy są 3 knajpki i jedna kawo-lodziarnia w których jest open wi-fi. Nie ma na co narzekać, chociażby przemierzając miasto z włączonym wi-fi znalazłem 2 niezabezpieczone sieci.
W polsce i tak już to jest (bez niepotrzebnego mieszania w prawie) - np. w rzeszowie na terenie miasta masz sieć darmowych hotspotów resman.pl (w przyszłości ma być tak w całej polsce) a praktycznie każda nawet mała knajpka ma sieć i udostępnia przez WiFi otwartą drogą bez hasła.
PS. no ok są takie które szyfrują WPA... ale one na drzwiach lub nad stolikiem mają wypisane hasła dostępu.
No właśnie - po co? Czemu ktoś miałby ci udostępniać neta za frajer? Ty komuś tak udostępniasz (nie mówię o znajomych, którzy akurat wpadną, ale np. o sąsiadach, na zasadzie, ty płacisz - wszyscy korzystają)?
W pierwszej chwili pomyślałem, że kazali to zlecić jakiejś większej firmie, coś w tym stylu. To jednak robi wrażenie!
Ten limit 120m^2 można by w czasie zsuwać w dół, tak by firmy miały czas się przygotować.
W Polsce oczywiście bunt, przyszliby restauratorzy, lekarze, kobity z palącymi się oponami robiąc to jeszcze podczas EURO, kompromitując nas.... Restauratorzy na tym mocno stracą. Dla nich liczy się byś przyszedł zeżarł i wyszedł jak najszybciej. Klient, który zamówi szklankę wody i będzie siedział w necie przez 2h to dla nich strata.
To nie byłby dobry pomysł i dobrze ze wybuchł by bunt. Nie widzę powodu, do zmuszania kogokolwiek, by dawał coś innym za darmo. Płacimy podatki, z których znaczna część jest przeznaczana na świadczenia socjalne dla najbiedniejszych i tworzenie infrastruktury, także tej telekomunikacyjnej, dla wszystkich. Z tym moge się pogodzić, ale żeby jeszcze zmuszać kogoś, do dawania czegoś za free?! Jeśli ktoś chce to zrobić, to jego sprawa, jest dobrym człowiekiem, dobrze że są jeszcze tacy. Ale żeby obowiązek prawny nakładać!
Masz rację, jednak uważam, że powszechność internetu to w pewnym sensie dla turystów duża wygoda i w pewnym sensie magnes.... Nie zapamiętają PL jako kraju 3 świata rodem słowacji z EuroTrip, bo takie maja wyobrażenie o nas.
No i z pewnością upowszechni internet w naszym życiu, zmniejszy wykluczenie społeczne. Knajpę masz prawie wszędzie.
Ja udostępniam akurat udostępniam swoją sieć w pewnym sensie. Tak by dało się dostać do internetu.
To ze transfer maja max 256Kbit i sesje co 1h sa zrywane ale chca za darmo.
Pozniej jest ze operatorzy nie inwestuja bo nie maja z czego bo jeden i drugi za free chce.
Myslicie ze dlaczego maly operator kladzie swiatlowody a TP nie? Nie stac TP? Nie po prostu co to za interes robic inwestycje ogromna jak za pol ceny trzeba udostepnic netii czy innemu operatorowi