A Wy chcielibyście dostać pod choinkę iPada 2 w najlepszej wersji wyposażenia? Albo chociaż wiadomość, że niedługo takie urządzenie trafi w wasze ręce? To pytanie chyba nie ma sensu, bo odpowiedź jest jedna. Osobami, które mogą mieć pewność, że niedługo dostaną najnowsze tablety Apple, są nasi ukochani panowie posłowie i panie posłanki.
Jak donosi serwis wyborcza.biz, ostatecznie został rozstrzygnięty przetarg na elektroniczne narzędzia pracy dla zasiadających w Sejmie RP polityków. Wygrała go firma Apple ze swoimi iPadami 2. Tym samym, do każdego z 460 posłów trafi tablet z 10-calowym ekranem IPS, modułami Wi-Fi i 3G oraz 64 gigabajtami pamięci flash. Do kompletu dodawana będzie karta SIM pozwalającej pobrać w ciągu miesiąca maksymalnie 2 GB danych przez szybkie łącze internetowe. Na każdym urządzeniu zostanie zainstalowana specjalna aplikacja, przez którą każdy użytkownik będzie mieć dostęp do najnowszych wersji projektów ustaw i innych dokumentów niezbędnych do pracy w Sejmie.

Biały dla pań, czarny dla panów? W naszym sejmie ten podział nie jest tak oczywisty.
Zamysł jest taki, że dzięki tabletom posłowie będą mogli pracować efektywniej, szybciej dzielić się wiadomościami, łatwiej współpracować podczas tworzenia ważnych dokumentów państwowych. Ponadto przewidywane są ogromne oszczędności na papierze, chociaż nie podano dokładnie, jakiego rzędu. Nie ujawniono również kosztu przetargu, ten jednak można oszacować na podstawie ceny detalicznej iPada 2 w naszym kraju. Jeżeli przyjąć, że Sejm nabędzie tablety bez żadnych rabatów, za 500 sztuk urządzeń (bo tyle ma zostać kupionych), nasze państwo zapłaci około 1,75 miliona złotych (1,35 mln netto).
Czy rzeczywiście tablety tak bardzo przydadzą w pracy naszym urzędnikom? Jeżeli ci będą potrafili dobrze je wykorzystać, rzeczywiście zakup może się opłacić. Jak przyznaje członek sejmowej komisji innowacyjności i nowoczesnych technologii – Janusz Piechociński – nie wszyscy jego koledzy są dobrze obeznani z nowoczesnymi gadżetami i mogą mieć problemy z przestawieniem się na iPada z laptopa lub w skrajnych przypadkach z papierowych dokumentów. Prawdopodobnie więc Sejm przeznaczy kolejne środki z budżetu na szkolenia.

Wicepremier Waldemar Pawlak korzysta z własnego tabletu podczas obrad Sejmu.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem i iPady trafią do posłów w lutym przyszłego roku, Polska dołączy do wąskiego grona państw wykorzystujących tego typu urządzenia w pracy organów stanowienia prawa. Należą do niego m. in. amerykański Kongres i Bundestag. W tym ostatnim funkcjonuje to jednak nieco inaczej, gdyż członkowie parlamentu nie dostają tabletów z przydziału, a mogą ubiegać się o zwrot kosztów za kupione urządzenie. Na skorzystanie z tego prawa zdecydowała się jak dotąd około połowa niemieckich posłów.
Warto zauważyć, że zakup iPadów dla członków Sejmu RP nie jest pierwszą próbą nabycia tabletów Apple za państwowe pieniądze. Wcześniej Kancelaria Prezydenta chciała wyposażyć w te urządzenia Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Mimo konieczności zorganizowania przetargu, ktoś wtedy uparł się na iPady (czemu właściwie nie można się dziwić...), co poskutkowało skrajnie absurdalną formą wymagań stawianych tabletowi przez urzędników. Ale to już zupełnie inna historia, o której mogliście i nadal możecie przeczytać w tej aktualności.

Argumentacja ich też jest bez sensu..
Zapraszam do sprzeciwu i protestu!
www.facebook.com/pages/Sprzeciw-rozdawania-Ipadów-posłom/163034483804557
Dyskusja? Mamy tu głównie cichy skowycik motłochu.
CHYBA TEN MOTŁOCH TO MÓWISZ O SOBIE?BA JESTEM NAWET PEWIEN ZE JESTES MOTŁOCHEM LUTHER
Tak grzecznie spytam: rozumiem, że lubisz wyrzucanie publicznych pieniędzy? Bo jeżeli myślisz, że posłowie wykorzystają te zabawki we wspaniały sposób, pełni zaangażowania w polepszanie bytu Polakom będą zwiększać wydajność swojej sraczki legislacyjnej ... znaczy swojej pracy na rzecz dobra wspólnego i tak dalej... to gratulacje! Masz wielką wiarę!
TuWstawSwojąTubęKropkaCom/watch?v=mvWwMgMQmsY