Z nowej funkcji korzystać też mogą użytkownicy Google Gmail - używając Google Docs, można teraz zapoznać się z zawartością załączników przesyłanych w archiwam ZIP i RAR.
Najbardziej na tym wszystkim skorzystać mogą ci użytkownicy, którzy Google Docs traktują jako podstawowy pakiet biurowy, a nie "stacjonarne", jak np. Microsoft Office. Dodatkowo użytkownicy urządzeń (w tym komputerów) opartych na systemie Chrome OS, nowe wersje Google Docs i Google Aps otrzymują już w "standardzie".
Nowe rozwiązanie to, oprócz ułatwienia pracy z wiadomościami elektronicznymi, także zwiększenie bezpieczeństwa. Archiwa ZIP i RAR otwierane są w "chmurze". Gdy przegląda się ich zawartość w ten sposób, komputer użytkownika chroniony jest przed ewentualnymi infkecjami.

Powiedział bym wręcz przeciwnie. Po pierwsze nasze dane też są w chmurze chronione standardowo dla milionów, setek milionów co horrendalnie ułatwia zadanie hakerom. Po drugie tak odpalone zagrożenia łatwo mogą się rozpanoszyć na naszym komputerze gdyż łączność odbywa się zazwyczaj po https z zaufanym certyfikatem co zasadniczo ogranicza naszą czujność ale też czujność wszelkich mechanizmów obronnych. To będzie maszynka do roznoszenia syfu. Zresztą już to widać - wystarczy spojrzeć na fejsa, który jakby nie było zahacza o rozwiązania chmurowe...
Na razie chronione ale sądzę że to kwestia czasu i z chmury będą przełaziły robaki.
No dokładnie. Java czy Flash też były bezpieczne. Dopóki nie powstały dla nich pierwsze robaki.
Na razie chronione ale sądzę że to kwestia czasu i z chmury będą przełaziły robaki.