Po rynkach afrykańskich, netbooki Samsung NC215S teraz pojawiłą się w Rosji. Nowy komputer od wielu podobnych konstrukcji odróżnia się przede wszystkim tym, że jego pokrywa ekranu ma wbudowany panel słoneczny. Producent twierdzi, że ma on stanowić zapasowe źródło energii, które może doładowywać akumulator, wydłużając czas pracy o około godzinę.
Pozostałe cechy netbooka to:
- ekran o przekątnej 10,1 cala i natywnej rozdzielczości 1024 x 600 pikseli
- procesor (do wyboru):
- jednordzeniowy Intel Atom N455
- dwurdzeniowy Intel Atom N570
- 1 GB pamięci RAM
- GPU: Intel GMA 3150
- kontroler sieci bezprzewodowych 802.11b/g/n
- kontroler sieci przewodowych 100 Mb/s
- slot na kartę SD(HC)
- trzy porty USB 2.0
- 6-komorowy akumulator
- deklarowany czas pracy z akumulatorem: maks. 14 godzin
W Rosji model tego pojawić się ma na początku sierpnia, w cenie 14 000 rubli za sztukę, tj. około 496 dolarów.
Źródło: TechConnect

Ładowanie na słońcu też nie wchodzi w grę bo nikt normalny w czasie letnich upałów nie zostawia laptopa w pełnym słońcu. Pół biedy jak wyblaknie gorzej jak od gorąca odkształci się plastik.
Pozostaje tez pytanie jak jest z wytrzymałością mechaniczną panela słonecznego umieszczonego na zewnętrznej części obudowy narażonej na otarcia i uderzenia podczas transportu w torbie czy plecaku.
Ogniwa fotowoltaniczne nie potrzebują pustynnego słońca aby działać pełnią swoich możliwości. Tam gdzie nasłonecznienie jest znacznie powyżej średniej światowej poza samymi ogniwami fotowoltanicznymi stosuje się też soczewki i reflektory skupiające promienie na radiatorze który chłodzony jest wodą która to z kolei napędza klasyczną turbinę, dokładnie jak w elektrowni atomowej.
Idąc dalej, ogniwa fotowoltaniczne z powodzeniem stosuje się na dachach budynków, tak więc o ich wytrzymałość mechaniczną bym się nie martwił... tym bardziej o odporność plastyków na obudowie bo w przypadku takiego lapka producent musiał to przewidzieć ;]
Co do samego laptopa to pomysł fajny, mogliby pójść o krok dalej i zrobić coś takiego z oszczędną matrycą OLED i np 5W wersją C50 na pokładzie... pasywnym chłodzeniem i energooszczędnym ssd na miniPCI-e i dopełnić to 9-12ogniwowym akumulatorem, tak aby to miało ręce i nogi
Ładowanie na słońcu też nie wchodzi w grę bo nikt normalny w czasie letnich upałów nie zostawia laptopa w pełnym słońcu. Pół biedy jak wyblaknie gorzej jak od gorąca odkształci się plastik.
Pozostaje tez pytanie jak jest z wytrzymałością mechaniczną panela słonecznego umieszczonego na zewnętrznej części obudowy narażonej na otarcia i uderzenia podczas transportu w torbie czy plecaku.
W sumie tego typu ogniwa w laptopie to bardziej gadżet, za który się niepotrzebnie dopłaca.
Jakby zrobili netbooka convertible z takim ekranem 1280x800 10'', GPRS i GPS oraz przyzwoitym prockiem (np. AMD Llano), to bym go wziął bez wahania.
Rozmarzyłem się
Nieeee, w ogóleeeee. Tylko jak tam wyż pierdyknie to przez kilka tygodni na niebie białe pojedyncze obłoczki widać.
I gdzie w Afryce? Północna, tam gdzie pustynie? OK. Czy może bliżej równika gdzie najpierw pora deszczowa/sucha aż w końcu dochodzimy do równika, gdzie codziennie leje? Bardzo dużo Słoneczka.
A pomysł bardzo dobry:
1) Tak trochę głupio jak się pomyśli ile energii słońce nam daje, a ile jej wykorzystujemy - taki laptop/netbook poprawia bilans
2) W Rosji i tak z wiadomych względów ogniwa na etanol się nie przyjmą, trzeba kombinować
pod namiot i biwak nie jedzie się po to, żeby na kompie siedzieć tylko na łonie natury wypoczywać
Tak, ale to tylko godzina... Czyli jak rozumiem w skrajnie sprzyjających okolicznościach solar zmniejsza zużycie enrergii o 20% czyli naładowanie laptopa trwałoby 5h całkiem sporo....
Moim zdaniem lepiej kupić tańszego netbooka i kupić sobie dodatkową baterię,
Ale kierunek dobry. Ważne, że ktoś zaczyna o tym odpowiednio myśleć
Dokładnie... Z jednej strony świetnie, że myśląd na tym z drugiej strony takie rozwiązanie w x86 ma mniejszy sens.... Arm tam to się sprawdzi.