Firma Razer dodała do swojej oferty nieco zmodyfikowaną wersję znanej i cenionej myszy DeathAdder – Black Editon. Jak sama nazwa wskazuje, jest całkowicie czarna, pozbawiona jakichkolwiek kolorowych akcentów. Poza tym to cały czas ten sam, stary dobry DeathAdder.
Mysz wykorzystuje optyczny sensor optyczny używający fal podczerwonych – Razer Precision 3.5G, którego rozdzielczość można zmieniać "w locie" do wartości maksymalnie 3500 dpi. Pięć przycisków myszy można dowolnie programować, a dzięki rozbudowanym sterownikom tworzyć profile i szybko się między nimi przełączać.
Black Edition występuje jak na razie jedynie w wersji dla osób praworęcznych. Oprócz zmiany kolorystyki, poprawiono materiał wykonania. Boki myszki pokryte są gumowym tworzywem zwiększającym tarcie i nie pozwalającym na ześlizgnięcie się dłoni. Ślizgacze nadal wykonane są z teflonu, a kabel z plecionego tworzywa o ponad dwumetrowej długości zakończony jest pozłacaną wtyczką USB.
Sugerowana cena nowego DeathAddera to 59,99 dolarów amerykańskich.

Zmienne DPI przydaje się głównie w grach, ale też w programach graficznych. Duże, porządne ślizgacze dają nadzieję, że nie odpadną po kilku miesiącach. Miałem A4Techa za 30zł (słynny SWOP-80), i właśnie tych dwóch rzeczy brakowało mi najbardziej.
A4Techy za 30zł nie mają zmiennego DPI czy dużych ślizgaczy. Także nie do końca
A pewnie i tak mi nic to nie da w użytkowaniu. Więc teza stoi.
Z tego co wyczytałem w waszych komentarzach to nowy sensor razera nie jest niczym ciekawym (montują go już chyba we wszystkich seriach).
A4Techy za 30zł nie mają zmiennego DPI czy dużych ślizgaczy. Także nie do końca
Tylko bogate noe kidy to kupią do metina xD i zawodowi gracze.
buahahahah zawodowi gracze.
żaden pro nie spojrzy na ten badziew z czujnikiem philipsa.
Stary DA z sensorem optycznym był extremalnie precyzyjny a czujniki laserowe w nowych DA, mambie... jest wręcz nie grywalny, na różnych podkładkach