BK Yoon, szef działu wyświetlaczy w firmie Samsung stwierdził, że obraz 3D bez okularów jest prosty do wprowadzenia do małych urządzeń przenośnych. Jeśli zaś chodzi o duże wyświetlacze, na przykład telewizory, sprawa ponoć mocno się komplikuje.
Dodaje też, że aktualnie możliwe jest wyprodukowanie takiego telewizora 3D, ale musiałby on naprawdę sporo kosztować końcowego nabywcę. Rynek zdaje się potwierdzać słowa Yoona. Toshiba właśnie wprowadza na rynek 12- i 20-calowe telewizory tego typu, ale kosztują one odpowiednio około 1500 i 2900 dolarów. To bardzo dużo, jak za telewizory o tak małych przekątnych ekranów.
Analitycy rynku dodają, że na masową dostępność telewizorów 3D, do których nie będzie trzeba używać okularów, będziemy musieli poczekać co najmniej pięć lat.
Zgodność słów Yoona z rzeczywistością może jednak (mimo wszystko) budzić pewną nieufność. Nie można wykluczyć przecież tego, że Samsung stara się przekonać, że nie warto czekać na 3D bez okularów, tylko kupować to, co producenci właśnie próbują na rynku sprzedać - z mizernym skutkiem.
Spryciarze, co?

Albo można po prostu wysyłać obraz na lewe i prawe oko osobno, m$ ponoć nad takim czymś pracuje.
Po za tym mi okulary nie przeszkadzają.
Myślę, że na powszechne 3D (z okularami czy bez) jest jeszcze stanowczo za wcześnie.
Po za tym mi okulary nie przeszkadzają.
Jak sobie to wyobrażasz bez okularów?
Większość osób odczuwa dyskomfort zakładając to gówno. Osobiście nie cierpię nawet okularów przeciwsłonecznych. Poza tym używając tego badziewie przy oglądaniu TV za parę lat zepsujesz sobie tym gównem wzrok. A dzieci mogą się nabawić epilepsji lub podobnych zaburzeń. Niektóre dzieciaki miały takie objawy po japońskich migających kreskówkach anime.
Pewnie odkryją metodę bez okularów... soczewki do oczu z filtrem ;p.
Po za tym mi okulary nie przeszkadzają.
Jak sobie to wyobrażasz bez okularów?
Większość osób odczuwa dyskomfort zakładając to gówno. Osobiście nie cierpię nawet okularów przeciwsłonecznych. Poza tym używając tego badziewie przy oglądaniu TV za parę lat zepsujesz sobie tym gównem wzrok. A dzieci mogą się nabawić epilepsji lub podobnych zaburzeń. Niektóre dzieciaki miały takie objawy po japońskich migających kreskówkach anime.
Słusznie waść prawisz, pokemony to zuo.
Problem jest taki że choć Avatar to świetny film, to nabywca telewizora 3D będzie skazany na oglądanie go w kółko, większość oferty to filmy 2D przerabiane w postprodukcji na 3D metodami artystycznymi. Ponieważ 3D to tak naprawdę oszukiwanie ludzkiego układu nerwowego, w przypadku nieuniknionych niedokładności i niekonsekwencji można się poczuć hmm gorzej niż zwykle
Moim zdaniem na te nieliczne 'prawdziwe' filmy 3D warto się wybrać do kina, wyjdzie taniej i lepiej.