aktualności

Piraci biorą odwet za zablokowanie ich zatoki. Serwery RIAA i MPAA zablokowane

22 września 2010, 07:30 Eryk Napierała

"Operacja Payback" powiodła się. Anonimowi internauci, zwolennicy szeroko rozumianej wolności w Internecie, pod przewodnictwem i z inicjatywy użytkowników forum 4chan, przeprowadzili zmasowany atak na serwery organizacji zajmujących się ochroną praw autorskich – MPAA i RIAA, a także firmy AiPlex Software, która swego czasu na zlecenie tychże blokowała dostęp do największego na świecie trackera sieci Bit-Torrent.

Spór o The Pirate Bay toczy się od dawien dawna. Serwis ten pozwala swoim użytkownikom udostępniać publicznie pliki torrent, a te często prowadzą do materiałów objętych prawem autorskim. Ich rozpowszechnianie bez zezwolenia jest oczywiście nielegalne.

TPB niemal od zawsze wywoływało kontrowersje. Doprowadziły one do przerwania jego działania po raz pierwszy cztery lata temu na zlecenie amerykańskiej organizacji Motion Picture Association of America (MPAA) dbającej o interesy wytwórni filmowych.

Mimo stosunkowo szybkiego powrotu do sieci, serwis "nie miał łatwego życia". W ostatnich latach jego twórcy byli wielokrotnie stawiani przed europejskimi sądami pod zarzutem współuczestnictwa w nielegalnym rozpowszechnianiu chronionych treści. Mimo nakazów zamknięcia witryny, funkcjonowała ona nadal dzięki przenoszeniu na coraz to inne serwery.

Organizacje stojące na straży praw autorskich, oprócz MPAA także RIAA (Recording Industry Association of America) zwróciły się o pomoc do indyjskiej firmy  AiPlex Software, która przeprowadziła ataki DDoS (Distributed Denial of Service) na serwery TPB, przez co strona stała się na jakiś czas niedostępna. Mimo wielu perypetii serwis działa nadal, chociaż jego właściciele myślą o zmianie charakteru działalności.

W ostatnich dniach grupa zapaleńców zwąca siebie Anonymous, zorganizowała rozproszony atak DDoS wymierzony w infrastrukturę sieciową przeciwnych The Pirate Bay organizacji. Wcześniej w sieci opublikowano instrukcje informujące w jaki sposób i kiedy dokładnie rozpocząć bombardowanie zapytaniami serwerów RIAA, MPAA i AiPlex.

Udział w akcji ograniczał się do kilku prostych czynności, dzięki temu wzięło w niej udział wielu internautów. Skutkiem tego było zablokowanie witryn mpaa.orgriaa.comriaa.org i aiplex.com przez większą część minionego weekendu. Organizatorzy "akcji odwetowej" z dumą poinformowali o jej sukcesie.

Słuszność racji obydwu stron konfliktu każdy musi osądzić sam. Z jednej strony Internauci cenią sobie wolność w sieci i nie wyobrażają sobie restrykcji jakie chcą wprowadzić organizacje takie jak MPAA i RIAA oraz rządy niektórych państw. Proponowany stopień kontroli może zahaczać o naruszenie prywatności i wolności osobistej. Z drugiej strony należy zastanowić się, czy chęć ograniczenia jest spowodowana nie chciwością korporacji, a właśnie nadużywaniem posiadanych przez internautów praw w celach o wątpliwej uczciwości.

 

Źródło: TechCrunch
Star-Ga-TeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Star-Ga-Te2010.09.27, 19:29
Cholerka, szkoda, że nie wiedziałem, można by trochę pofloodować :->
kostyakZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kostyak2010.09.23, 10:43
Tak dyskutujecie tutaj o piractwie i tak dalej, a nawet nie ma informacji gdzie można się przyłączyć do 'akcji' :P
dexter0095Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
dexter00952010.09.23, 07:36
KARA MUSI BYĆ! OBY TAK DALEJ !
KonradzinskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Konradzinski2010.09.22, 23:36
Trzeba byloby zaatakowac cos bardziej wartosciowego niz strony RIAA. Na przyklad strony jakis wytworni plytowych sponsorujacych RIAA i ich chamskie zagrywki.
Filip454Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Filip4542010.09.22, 23:05
RIAA nie powinna istnieć - skorumpowana instytucja zajmująca się zarabianiem pieniędzy na prawie - przepraszam, ale to tylko moje zdanie.
wyciu91Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wyciu912010.09.22, 22:42
Brawo. Popieram, choć i tak korzystam z torrenty.org to mimo wszystko wiele trackerów i seedów jest z TPB
konkuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
konku2010.09.22, 22:26
sluka @ 2010.09.22 21:00  Post: 415426
'Podobne zasady obowiązują u pracodawcy np. oprogramowanie stworzone w wyniku pracy na etacie w firmie automatycznie staje się własnością firmy, tak samo dzieje się z muzykami.'

Tylko że ci muzycy nie są na etacie w wytwórni. Są stawiani pod ścianą. Nawet jak samodzielnie nagrają płytę i ją wytłoczą to jej nie sprzedadzą i nikt ich nie usłyszy, ponieważ są za mali. Jeśli dalej będą twardzi i będą chcieli muzykować to dopiera im się do tyłka taki nasz ZAIKS, czy ichnia RIAA i chcą od nich pieniądze za ochronę ich praw. Mechanizm jest tak ustawiony, że chcąc być aktywnym muszą wpaść w ręce korporacji. Czy różni się on zwykłej gangsterki? Tylko tym że 'obrońcy praw' działają zgodnie z prawem... Z prawem które sobie kupili.

Najbardziej kuriozalnym przykładem jest sytuacja muzyka który nagra płytę za granicą i nie ma prawa wykonywać utworów z niej w naszym pięknym kraju dopóki nie zapłaci ZAIKSowi za... no właśnie... chyba za ochronę swoich praw autorskich w ramach opłat licencyjnych... Ciekawe, że zgłaszają się po te opłaty nawet gdy nie dostali w/w praw w zarząd. :-)
DerwanowZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Derwanow2010.09.22, 21:22
Moralności nie można komuś narzucać. Dla mnie sprawa jest czysta. Internet jest ostatnim wolnym medium, a złodziei niech gryzie sumienie.
slukaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
sluka2010.09.22, 21:00
'Podobne zasady obowiązują u pracodawcy np. oprogramowanie stworzone w wyniku pracy na etacie w firmie automatycznie staje się własnością firmy, tak samo dzieje się z muzykami.'

Tylko że ci muzycy nie są na etacie w wytwórni. Są stawiani pod ścianą. Nawet jak samodzielnie nagrają płytę i ją wytłoczą to jej nie sprzedadzą i nikt ich nie usłyszy, ponieważ są za mali. Jeśli dalej będą twardzi i będą chcieli muzykować to dopiera im się do tyłka taki nasz ZAIKS, czy ichnia RIAA i chcą od nich pieniądze za ochronę ich praw. Mechanizm jest tak ustawiony, że chcąc być aktywnym muszą wpaść w ręce korporacji. Czy różni się on zwykłej gangsterki? Tylko tym że 'obrońcy praw' działają zgodnie z prawem... Z prawem które sobie kupili.
ff12010.09.22, 20:56
Stanley @ 2010.09.22 18:07  Post: 415378
ff1 @ 2010.09.22 17:58  Post: 415375
(...)



wiem że zawsze ktoś będzie łamał prawo jakiekolwiek by ono nie było.Problem w tym że z czasem przepisy stanowione są tak odległe od rzeczywistości i odczuć ludzi co jest dobre a co złe że takie prawo staje się fikcją.I tak jest w wypadku prawa intelektualnego. Czym są dobra intelektualne-głównie są niematerialne.A ta forma sama z siebie narzuca (przynajmniej powinna) odmienne traktowanie: jeśli coś mam to mogę to przekazać nieodpłatnie dalej komu zechcę i za ile zechcę.np kupiłem gazetę.To mogę z nią zrobić co zechcę.Tymczasem wydawcy płyt, książek, filmów i programów twierdzą że mogą mi narzucić co mogę zrobić a co nie.To wierutna bzdura kłócąca się z logiką typowego myślącego i nie myślącego człowieczka.To tak jakby państwo zaczęło pobierać opłatę za oddychanie powietrzem na terenie jego kraju.Gdy coś jest podane do publicznej wiadomości nikt nie powinien mieć prawa reglamentowania tego dobra.Tak jest w prawie patentowym (nie można patentować czegoś co jest ogólnie znane i dostępne) i tak powinno być w tym przypadku.Ale z wiadomego powodu w wypadku własności intelektualnej tak nie jest.


Do jakiej publicznej wiadomości? Kupując gazete podane jest do twojej wiadomości i innych którzy tą gazete kupują, gdyby wydawnictwu zależało na upowrzechnianiu wszystkim to rozrzucaliby za darmo. To zgodnie z Twoją analogią prawa patentowego można nazwać udzieleniem licencji na przeczytanie nic poza tym.


DOKŁADNIE :) i o to mi się rozchodzi :)
z gazetą robię co chcę i z moimi płytami będę robił co chcę i żadna złodziejska organizacja pobierająca kilkakrotny haracz za to samo mi tego nie może zabronić (robią to ale prawie nikt tego nie przestrzega-i dobrze).
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1