Wczoraj zapadła decyzja sądu, w sprawie apelacji od wyroku, który zapadł w San Jose. Sędzia Thompson oddalił apelację strony oskarżycieli, podtrzymując tym samym poprzedni wyrok. Według sądu nie ma żadnych podstaw aby twierdzić, że ktokolwiek utracił słuch wprost od słuchania muzyki z iPoda.
Według powodów słuchawki dołączane do iPodów mają konstrukcję, która pozwala sądzić, że stanowi zagrożenie dla słuchu. Dodatkowo twierdzą też, że ryzyko utraty słuchu powiększane jest przez brak wskaźnika głośności.
Według sędziego strona oskarżycieli wykazała jedynie, że iPody mogą zostać zmodyfikowane tak aby były bardziej bezpieczne, ale nie udowodnili, że są niebezpieczne dla słuchu.
Jednym z ważniejszych argumentów firmy Apple było to, że na każdym opakowaniu iPoda znajduje się zalecenie aby stosować poziomy głośności z umiarem.

Ameryka i wszystko jasne.
Jak któryś podpali sobie dom zapalniczką Zippo to też pozwą producenta, że spalił mu chatę.
Wciąż czekam na ustawowy limit oglądania TV i surfowania po necie... Bryle już nosze może oskarżę TVP że mi <klan> gałki oczne popsuł i zwoje mózgowe rozwinął ...
I bardzo dobrze. Przez dresów słuchających 'muzyki' na 100+ dB ja mam cierpieć w autobusie, pociągu, sklepie, na ulicy? Bo przy takiej głośności ulica słyszy więcej, niż sam właściciel (choć pewnie i tak już jest głuchy). Poza tym dzisiejsze odtwarzacze są stanowczo za głośne. 30-stopniowa regulacja - i co z tego, skoro ja nie jestem w stanie znieść więcej niż 15-17 (czyli połowa skali) i to tylko w głośnym pociągu i przez krótki czas. Normalnie muszę słuchać na 5-8 (czyli mam do dyspozycji zaledwie 4 poziomy...), bo poniżej jest za cicho (za duży przeskok - jakoś trzeba pokryć zakres od kilku do 130 dB...) a powyżej dla mnie za głośno (a słucham głównie heavy metalu, żeby nie było).
I bardzo dobrze. Przez dresów słuchających 'muzyki' na 100+ dB ja mam cierpieć w autobusie, pociągu, sklepie, na ulicy? Bo przy takiej głośności ulica słyszy więcej, niż sam właściciel (choć pewnie i tak już jest głuchy). Poza tym dzisiejsze odtwarzacze są stanowczo za głośne. 30-stopniowa regulacja - i co z tego, skoro ja nie jestem w stanie znieść więcej niż 15-17 (czyli połowa skali) i to tylko w głośnym pociągu i przez krótki czas. Normalnie muszę słuchać na 5-8 (czyli mam do dyspozycji zaledwie 4 poziomy...), bo poniżej jest za cicho (za duży przeskok - jakoś trzeba pokryć zakres od kilku do 130 dB...) a powyżej dla mnie za głośno (a słucham głównie heavy metalu, żeby nie było).
y...
A może komuś przeszkadza, że słuchasz growlingu ??
Po prawie roku osiadania ipoda, o słuchawkach Apple mogę powiedzieć tylko jedno:
Głośniej rzężą, niż muzyka gra. Po za tym słuchawki te posiadają metalową siateczkę która zatyka się w ciągu miesiąca i ogranicza to dosyć potężnie głośność.
Głośniej rzężą, niż muzyka gra. Po za tym słuchawki te posiadają metalową siateczkę która zatyka się w ciągu miesiąca i ogranicza to dosyć potężnie głośność.