Mniejsi tajwańscy dostawcy czystych płytek DVD mogą mieć kłopoty z dostawami swoich nośników do Japonii. Jak wspomina DigiTimes, wielkie międzynarodowe marki, a wśród nich TDK, Imation oraz Verbatim, planują zwrócić się do japońskich władz z prośbą o zakaz importowania do Japonii czystych krążków DVD+R i DVD-R, na których zapisano pirackie wersje oznaczeń M-Code. Zakaz ten mógłby mieć wpływ na niektórych z drugorzędnych tajwańskich producentów krążków, ponieważ wytwarzają oni znaczne ilości takich płyt, pisze serwis.
Oznaczenie M-Code to specyficzne dla każdego z producentów oznaczenie nośnika, "podpowiadające" nagrywarce z jaką szybkością może być zapisywana płyta i jakiej mocy może użyć napęd do uzyskania optymalnego zapisu. Każda marka posiada własne oznaczenia tego typu. Ponieważ wiele nośników od znanych dostawców zapewnia kompatybilność z nagrywarkami większości marek na rynku, tajwańscy i chińscy producenci zdecydowali się na pirackie kopiowanie tych oznaczeń. Tak skonstruowane płyty to produkty przeznaczone na rynki Ameryki Łacińskiej i do innych krajów rozwijających się, gdzie nie jest ścigane kopiowanie cudzych oznaczeń M-Code (DigiTimes wspomina, że tego typu piractwo jest ścigane w Stanach Zjednoczonych, w Europie i w Japonii).
Ewentualna prośba dużych marek nośników w Japonii związana jest z wejściem na tamtejszy rynek kilku tajwańskich producentów z tanimi płytkami i może dotyczyć dwóch lub trzech producentów wytwarzających miesięcznie około 20-40 mln krążków.
Oznaczenie M-Code to specyficzne dla każdego z producentów oznaczenie nośnika, "podpowiadające" nagrywarce z jaką szybkością może być zapisywana płyta i jakiej mocy może użyć napęd do uzyskania optymalnego zapisu. Każda marka posiada własne oznaczenia tego typu. Ponieważ wiele nośników od znanych dostawców zapewnia kompatybilność z nagrywarkami większości marek na rynku, tajwańscy i chińscy producenci zdecydowali się na pirackie kopiowanie tych oznaczeń. Tak skonstruowane płyty to produkty przeznaczone na rynki Ameryki Łacińskiej i do innych krajów rozwijających się, gdzie nie jest ścigane kopiowanie cudzych oznaczeń M-Code (DigiTimes wspomina, że tego typu piractwo jest ścigane w Stanach Zjednoczonych, w Europie i w Japonii).
Ewentualna prośba dużych marek nośników w Japonii związana jest z wejściem na tamtejszy rynek kilku tajwańskich producentów z tanimi płytkami i może dotyczyć dwóch lub trzech producentów wytwarzających miesięcznie około 20-40 mln krążków.
Źródło: DigiTimes
Komentarze (0)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
