Wczoraj pierwsza partia klawiatur z przyciskami wykonanymi z monitorków OLED trafiła do przedsprzedaży. Optimus Maximus opracowany przez firmę Art. Lebedev Studio wyceniono na ponad 1564 dolary bądź 1256 euro. Razem z rozpoczęciem przedsprzedaży firma zdecydowała się podzielić nowymi informacjami na temat urządzenia.
Klawiatura, której ekrany zbudowane są w wyświetlaczy OLED, zależnie od obsługiwanej funkcji może wyświetlać odpowiedni opis przycisków, w pełni programowany przez użytkownika. Mogą to być zarówno znaki w różnych językach, ale i symbole powiązane z wykorzystywanymi aplikacjami czy też grami oraz animacje.
Wymiary nowości to 537 mm na 173 mm na 38 mm. Każdy klawisz mierzy 20,2 mm na 20,2 mm i każdy kryje ekran OLED. Wymiary mini wyświetlaczy to 10,1 mm na 10,1 mm, a ich rozdzielczość to 48 na 48 pikseli. Monitorki potrafią pokazywać do 65 tys. kolorów z szybkością od 10 klatek na sekundę (to informacja dla kogoś, kto chciałby zamiast statycznych symboli wprowadzić na klawisze miniaturowe filmy). Kąt widzenia wyświetlanych na przyciskach informacji to 160o. Zintegrowany czytnik kart pamięci SD pozwala na przechowywanie w klawiaturze symboli wyświetlanych na klawiszach.
Sprzęt komunikuje się z komputerem za pomocą interfejsu USB 2.0 i współpracuje z systemami Windows (XP, Vista) i Mac OS X (od 10.4.8). Brak oprogramowania dla systemu Linux, Art. Lebedev Studio tłumaczy chęcią zapewnienia urządzeniu możliwości współpracy z 95 proc. użytkowników ;). Zasilanie klawiatury pochodzi z gniazdka elektrycznego.
Każdy z klawiszy może być usunięty na czas czyszczenia klawiatury lub gdy trzeba będzie wymienić przycisk (za ich programowanie odpowiada aplikacja Optimus Configurator). Trwałość wyświetlaczy ocenia się na około 20 tys. godzin ciągłego świecenia, co w typowych warunkach pracy powinno przełożyć się na około siedem lat użytkowania. Urządzenie pozwala na modyfikowanie jasności świecenia się guzików oraz automatyczne dopasowywanie jej dzięki wbudowanemu sensorowi światłoczułemu. Sprzęt nie jest odporny na wilgoć, a zalanie go może się skończyć zniszczeniem klawiatury. Gwarancja zapewniana przez producenta to 1 rok.
Klawiatura, której ekrany zbudowane są w wyświetlaczy OLED, zależnie od obsługiwanej funkcji może wyświetlać odpowiedni opis przycisków, w pełni programowany przez użytkownika. Mogą to być zarówno znaki w różnych językach, ale i symbole powiązane z wykorzystywanymi aplikacjami czy też grami oraz animacje.
Wymiary nowości to 537 mm na 173 mm na 38 mm. Każdy klawisz mierzy 20,2 mm na 20,2 mm i każdy kryje ekran OLED. Wymiary mini wyświetlaczy to 10,1 mm na 10,1 mm, a ich rozdzielczość to 48 na 48 pikseli. Monitorki potrafią pokazywać do 65 tys. kolorów z szybkością od 10 klatek na sekundę (to informacja dla kogoś, kto chciałby zamiast statycznych symboli wprowadzić na klawisze miniaturowe filmy). Kąt widzenia wyświetlanych na przyciskach informacji to 160o. Zintegrowany czytnik kart pamięci SD pozwala na przechowywanie w klawiaturze symboli wyświetlanych na klawiszach.
Sprzęt komunikuje się z komputerem za pomocą interfejsu USB 2.0 i współpracuje z systemami Windows (XP, Vista) i Mac OS X (od 10.4.8). Brak oprogramowania dla systemu Linux, Art. Lebedev Studio tłumaczy chęcią zapewnienia urządzeniu możliwości współpracy z 95 proc. użytkowników ;). Zasilanie klawiatury pochodzi z gniazdka elektrycznego.
Każdy z klawiszy może być usunięty na czas czyszczenia klawiatury lub gdy trzeba będzie wymienić przycisk (za ich programowanie odpowiada aplikacja Optimus Configurator). Trwałość wyświetlaczy ocenia się na około 20 tys. godzin ciągłego świecenia, co w typowych warunkach pracy powinno przełożyć się na około siedem lat użytkowania. Urządzenie pozwala na modyfikowanie jasności świecenia się guzików oraz automatyczne dopasowywanie jej dzięki wbudowanemu sensorowi światłoczułemu. Sprzęt nie jest odporny na wilgoć, a zalanie go może się skończyć zniszczeniem klawiatury. Gwarancja zapewniana przez producenta to 1 rok.

Źródło: Art. Lebedev Studio

Ktoś musiała zacząć.Znajdą sie klienci to będzie można ruszyć z większą produkcją a zatem zredukować koszty a więc i cenę.
na to nie licz ta klawiatura jest dla innych ludzi a sama klawa ma byc prestizowa wiec im mniej ludzi bedzie ja mialo tym lepiej. To jak z lambo mogliby robic z 100 wiecej samochodow ale po co??? spadl by prestiz i juz po marce
szczerze w to wątpie a po drugie nie wiem czy zdecydowałbym się na zakup klawiatury , która co chwile się włącza , wyłącza , klawisze gasną itd jak w przypadku najtanszych playerów mp4
Ktoś musiała zacząć.Znajdą sie klienci to będzie można ruszyć z większą produkcją a zatem zredukować koszty a więc i cenę.
No ale jakie to musi być niepraktyczne koniec z jedzeniem przy kompie
A cena to sami widzicie, ja bym nie dał 300zł za to bo po co.