Wyjątkowo antypatyczna organizacja RIAA stała się ostatnio celem dwukrotnego ataku hackerów. Okazuje się, że do włamania nie użyli oni żadnych skomplikowanych technik hackerskich. Nie musieli, gdyż zabezpieczenia strony były po prostu żałosne. Jak donosi zone-h.org, hackerzy po prostu odczytali plik robots.txt. Plik ten służy do określenia zasobów, których nie powinny indeksować przeglądarki. Do takich zasobów należał również katalog administracyjny. Katalog ten nazywał się "admin". Niby nic nadzwyczajnego. Rozwiązanie takie stosowane jest przez wiele innych serwisów. Za tą tylko różnicą, że tu, katalog administracyjny nie był w żaden sposób zabezpieczony, nawet najprostszym hasłem. No comments.
Przy okazji, osobom władającym językiem angielski polecam ten link, opisujący całą historię w sposób dość humorystyczny.
Przy okazji, osobom władającym językiem angielski polecam ten link, opisujący całą historię w sposób dość humorystyczny.
Komentarze (0)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
