Amerykański Federalny Urząd Żywności i Leków (Food and Drug Administration) poinformował o przypadkach nabywania przez internautów droga internetową niebezpiecznych specyfików. Zagrożenie przez nie powodowane nie wynika z faktu nieznajomości sposobów obchodzenia się z tymi substancjami, ale z tego, iż czasem do klientów docierały inne niż zamawiane leki. FDA wspomina o wypadkach konsumentów, którzy myśląc, iż nabywają leki nasenne czy antydepresyjne otrzymywali po zamówieniach złożonych przez sieć silne substancje antypsychotyczne. W niektórych wypadkach, nieświadomi zagrożenia konsumenci po ich zażyciu mieli nawet trafiać do szpitali z kłopotami z oddychaniem czy skurczami mięśni.
Do rąk niektórych klientów trafił najprawdopodobniej Haloperidol (lek stosowany przy leczeniu schizofrenii) podczas gdy oczekiwali oni na zupełnie inne medykamenty, nasenny Ambien, uspokajające Xanax and Ativan czy antydepresant Lexapro.
Pastylki dostarczano do klientów w prostych plastikowych torebkach zapakowanych w zwykłe koperty z greckimi znaczkami. Urząd wykorzystał tę okazję by po raz kolejny ostrzec przez kupowaniem leków na receptę przez sieć. Na stronach FDA pojawiły się nawet fotografie podejrzanych przesyłek. Poniżej kilka z nich.
Do rąk niektórych klientów trafił najprawdopodobniej Haloperidol (lek stosowany przy leczeniu schizofrenii) podczas gdy oczekiwali oni na zupełnie inne medykamenty, nasenny Ambien, uspokajające Xanax and Ativan czy antydepresant Lexapro.
Pastylki dostarczano do klientów w prostych plastikowych torebkach zapakowanych w zwykłe koperty z greckimi znaczkami. Urząd wykorzystał tę okazję by po raz kolejny ostrzec przez kupowaniem leków na receptę przez sieć. Na stronach FDA pojawiły się nawet fotografie podejrzanych przesyłek. Poniżej kilka z nich.


Źródło: Forbes

U nas jak trafisz na dobrego dostawcę, to masz to samo co w Aptece, nikt ci nie wyśle dilpaka z jakimiś pastylkami.