Firma Apple odpowiedzialna za komputery i odtwarzacze iPod doszła do porozumienia z muzyczną firmą Apple Corps, należącą bo byłych członków słynnej grupy The Beatles. Porozumienie może być sygnałem pojawienia się niebawem nagrań zespołu z Liverpoolu na stronach serwisu muzycznego iTunes. Dzięki nowemu porozumieniu Apple Steve'a Jobsa zachowa prawa do "jabłkowych" znaków oraz będzie nadal oferować muzykę w sklepie iTunes Music Store i promować go za pomocą m.in. będących podstawą byłego sporu znaków. Jak wyglądały finansowe warunki porozumienia, nie jest to wiadome.
Problemy firm ze znakiem to sprawa dość stara, bo sprzed ćwierćwiecza, jednak najnowsze kłopoty amerykańskiej firmy Apple wynikały z umowy podpisanej w 1991 roku. Wtedy to firmy porozumiały się (po raz kolejny), co do sposobu wykorzystania ich znaków, którymi w obu przypadkach były jabłka. Umowa miała zostać naruszona przez wejście Apple Steve'a Jobsa na rynek muzyczny za sprawą popularnego internetowego serwisu z muzyką, iTunes. Linia obrony Apple opierała się m.in. na twierdzeniu, że iTunes to nie serwis muzyczny, ale głównie usługa transmisji danych, dopuszczona porozumieniem między firmami. Przedstawiciele Apple Corps nie zgadzali się z taką interpretacją.
Porozumienia między firmami kończy obecnie spory prawne, a koszty postępowania rozkłada na obie firmy.
O ile zbiory The Beatles są obecnie niedostępne w serwisach proponujących możliwość legalnego pobierania muzyki z sieci, to podczas sporów firm ujawniono, że Apple Corps planuje wejście na ten właśnie rynek ze swoją ofertą. Nie jest wiadome jednak, jak długo trzeba będzie czekać na pojawienie się w sieci muzyki brytyjskiej grupy.
Problemy firm ze znakiem to sprawa dość stara, bo sprzed ćwierćwiecza, jednak najnowsze kłopoty amerykańskiej firmy Apple wynikały z umowy podpisanej w 1991 roku. Wtedy to firmy porozumiały się (po raz kolejny), co do sposobu wykorzystania ich znaków, którymi w obu przypadkach były jabłka. Umowa miała zostać naruszona przez wejście Apple Steve'a Jobsa na rynek muzyczny za sprawą popularnego internetowego serwisu z muzyką, iTunes. Linia obrony Apple opierała się m.in. na twierdzeniu, że iTunes to nie serwis muzyczny, ale głównie usługa transmisji danych, dopuszczona porozumieniem między firmami. Przedstawiciele Apple Corps nie zgadzali się z taką interpretacją.
Porozumienia między firmami kończy obecnie spory prawne, a koszty postępowania rozkłada na obie firmy.
O ile zbiory The Beatles są obecnie niedostępne w serwisach proponujących możliwość legalnego pobierania muzyki z sieci, to podczas sporów firm ujawniono, że Apple Corps planuje wejście na ten właśnie rynek ze swoją ofertą. Nie jest wiadome jednak, jak długo trzeba będzie czekać na pojawienie się w sieci muzyki brytyjskiej grupy.
Źródło: BBC

Tylko nie mów, że im nie zazdrościsz
Ehh... jak ludzie (czyt. firmy) mają za dużo kasy to biją się o wszystko...
jak widać te loga są jakby różne więc nie wiem o co im poszło ale na pewno o kasę