Niebywały sukces gry - fenomenu - The Sims, zainteresował dwie potężne korporacje: Intel oraz sieć fastfoodów McDonald's. Ten egzotyczny mariaż może mieć tylko jedno podłoże - pieniądze. Obydwie firmy postanowiły... zareklamować się w najnowszej produkcji Electronic Arts, zatytuowanej "The Sims Online". Tych z was, którzy pomyśleli, że panowie od marketingu obu firm postradali zmysły i zdrowy rozsądek, muszę wyprowadzić z błędu. "Simy" sprzedały się łącznie w prawie 20-milionowym nakładzie na całym świecie, poza tym grupą docelową tego programu była przede wszystkim płeć piękna. Tak jest, mniej więcej połowa graczy w "The Sims" stanowią kobiety. Nad takim łakomym, marketingowym kąskiem nie można przejść obojętnie.
Znaki towarowe obydwu firm towarzyszyć będą graczom "The Sims Online" na każdym kroku. Co więcej, dzięki współpracy EA z reklamodawcami, bohaterowie tej nietuzinkowej gry sieciowej będą mogli spełnić marzenie niejednego bezrobotnego studenta SGH - zostaną kierownikami - jakże prestiżowej - restauracji serwującej bułki z przepysznymi dodatkami. Można też śmiało wziąć za pewnik, iż jedyne komputery dostępne w grze, to te z procesorami Intel Pentium 4, zapewne bez możliwości ich "wirtualnego" przetaktowania. Jednym słowem - raj dla każdego szefa marketingu!
Cieszyć może fakt, że tak poważne firmy zainwestują niemałe przecież środki finansowe w grę komputerową. Cieszyć może fakt, że rynek elektronicznej rozrywki powoli staje się równie atrakcyjny dla rzeszy reklamodawców, jak film i telewizja.
Martwią natomiast dwie rzeczy. Pierwsza to taka, iż według Newsweeka, z powodu otyłości umiera rocznie 300 tysięcy amerykanów, a druga to fakt, że "The Sims" to gra symulująca ludzkie życie. A jakiż to smutny - choćby wirtualny - żywot, pełen fastfoodów jednego koncernu i otyłych posiadaczy Pentium 4. Ja w każdym razie wyczuwam pismo nosem i proponuję, aby twórcy natychmiast po wydaniu gry (okolice gwiazdki), wzięli się ostro za dodatek zatytuowany "Sims versus Bypass". Już wyobrażam sobie te dantejskie sceny w Sim-Izbie Przyjęć i te konwulsje na sali operacyjnej, oraz pierwszy szpitalny obiadek wyratowanego Sima - tłuścioszka. Co to będzie? bułka.....z kotletem? Zdecydowanie! Bez dwóch zdań!
Źródło: The Register
Komentarze (7)
*Konto usunięte*2002.09.18, 18:25
0#1
ale fajnie - pivo dla piły pardon! Woda Mineralna sztuk raz 


pila2002.09.18, 19:28
0#2
Colę poproszę, cooolę! 
*Konto usunięte*2002.09.18, 21:23
0#3
...a dla mojego przyjaciela Helmuta Cola......
pila2002.09.18, 23:17
0#4
Ala ma kota, a Sierotka Marysia!
*Konto usunięte*2007.04.22, 08:47
0#5
No tak, w końcu Mc Donaldy są wszędzie. Ciekawe tylko czy simy będą tyły w szybszym tempie po fast foodach ? 
=-Mav-=2007.04.22, 08:48
0#6
Te, a procenty za spamoarcheologię chce?! 
jaMar2007.04.22, 08:50
0#7
Co za ludzie, wyciągają topa sprzed 5 lat n/c
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
