Szpital w Czeskich Budziejowicach informuje o śmierci pacjentów za pomocą wiadomości SMS. Prague Daily Monitor wspomina o nowym sposobie informowania członków rodziny pacjenta o jego odejściu. Rodzina nie dowiaduje się z krótkiej wiadomości tekstowej o śmierci bezpośrednio. Wysłany przez szpital SMS nakłania do zadzwonienia pod podany w nim numer telefonu, tam dopiero dzwoniący dowiadują się przykrych szczegółów.
Szef szpitala z Czeskich Budziejowic (České Budějovice), Bretislav Shon, nie uważa tej metody za nieetyczną. Jak mówi, to nowoczesny i szybki sposób dostarczania informacji. Dodatkowo, by wykorzystać tę metodę, wymagana jest wcześniej zgoda pacjenta na poinformowanie rodziny dzięki wiadomości SMS. Tradycyjny telegram nie jest zdaniem Shona bardziej „ludzki”. Przy tym dochodzi do odbiorców ze znacznym opóźnieniem i za nieporównywalnie wyższą cenę od tej, koniecznej do zapłacenia przy wysyłaniu wiadomości SMS. To także więc oszczędność dla szpitala.
Szef szpitala z Czeskich Budziejowic (České Budějovice), Bretislav Shon, nie uważa tej metody za nieetyczną. Jak mówi, to nowoczesny i szybki sposób dostarczania informacji. Dodatkowo, by wykorzystać tę metodę, wymagana jest wcześniej zgoda pacjenta na poinformowanie rodziny dzięki wiadomości SMS. Tradycyjny telegram nie jest zdaniem Shona bardziej „ludzki”. Przy tym dochodzi do odbiorców ze znacznym opóźnieniem i za nieporównywalnie wyższą cenę od tej, koniecznej do zapłacenia przy wysyłaniu wiadomości SMS. To także więc oszczędność dla szpitala.
Źródło: Prague Daily Monitor

nie powiedzialem ze przygotowuja ich do tego w trakcie trwania studiow. Dla lekarzy specjalizacji gdzie jest wysoka umieralnosc prowadzone sa specjalne kursy z psychologami ktorzy ucza ich jak nalezy przekazywac takie informacje. Oczywiscie nie wszedzie tak jest. Mlodzi lekarze najczesciej takich rzeczy ucza sie od starszych, bardziej doswiadczonych
wiem ze to trudne i wlasnie dlatego lekarze sa przygotowywanie do przekazywania takich informacji
Poza tym może dobrz by było by nie tylko o śmierci ale raczej o pogorszeniu stanu pacjenta taki sms otrzymywać, np. po południu byłem u tej przykładowej babci; było w miarę a tu wieczorem pogorszenie i chciałbym jednak wpaść i pobyć u niej. A tak ciągłe telefony na oddział i po wreszcie-połączeniu głos pielęgniarki "Pana doktora teraz nie ma a ja nie mogę udzielać informacji. Proszę próbować później"
Lekarze ida na latwizne bo poinformowanie rodziny chorego o jego smierci jest sprawa bardzo trudna i nie kazdy lekarz moze sobie z tym poradzic. Wyslanie smsa znacznie upraszcza sprawe ale uwazam ze nie powinno sie w ten sposob informowac o smierci...
Dokładnie. Lekarze znienawidzili takiego sposobu przekazywania informacji więc chcą dyplomatyczną drogą, smsem...