Piraci z Rosji kosztują rocznie Amerykanów niemal 1,8 mld dolarów. Raport International Intellectual Property Association podliczył straty spowodowane rosyjskim piractwem w 2005 roku. Pod uwagę wzięto kopiowane filmy, muzykę i oprogramowanie. Według IIPA poziom piractwa to w Rosji w większości sektorów od 70 do 80 proc. Według IISA to jeden z najpoważniejszych tego typu problemów na świecie.
Na pierwszym miejscu pirackich rankingów znalazło się oprogramowanie biznesowe, ze stratami wartymi 748 mln dolarów. Za kolejne 475 mln strat odpowiadały pirackie kopie płyt muzycznych. Filmy wygenerowały 266 mln strat. Zgodnie z badaniami IISA oprogramowanie rozrywkowe znalazło się na czwartej pozycji ze stratami w wysokości 224 mln dolarów.
Mimo wysokiego poziomu piractwa w Rosji, to Chiny znajdują się na pierwszym miejscu niechlubnej czołówki z rocznym wynikiem na poziomie około 2,37 mld dolarów start dla amerykańskiego biznesu.
Na pierwszym miejscu pirackich rankingów znalazło się oprogramowanie biznesowe, ze stratami wartymi 748 mln dolarów. Za kolejne 475 mln strat odpowiadały pirackie kopie płyt muzycznych. Filmy wygenerowały 266 mln strat. Zgodnie z badaniami IISA oprogramowanie rozrywkowe znalazło się na czwartej pozycji ze stratami w wysokości 224 mln dolarów.
Mimo wysokiego poziomu piractwa w Rosji, to Chiny znajdują się na pierwszym miejscu niechlubnej czołówki z rocznym wynikiem na poziomie około 2,37 mld dolarów start dla amerykańskiego biznesu.
Źródło: Business Week

Raczej powiem, ze maja tam wielu potencjalnych klientow, ktorzy przyzwyczajaja sie do ich oprogramowania i w przyszlosci na pewno czesc z nich kupi.
Raczej powiem, ze maja tam wielu potencjalnych klientow, ktorzy przyzwyczajaja sie do ich oprogramowania i w przyszlosci na pewno czesc z nich kupi.
Ciężko się zgodzić z taką logiką: Gdyby np. Microsoft dobrze scignal, to masa ludzi przeszlaby na inny system, i wtedy moznaby mowic o stratach. Skoro nie ściga to złodzieje używają kradzionych systemów i jest strata taka sama jak przy przejścu na Linux (co nie byłoby dla wielu wbrew pozorom takie łatwe )
Mimo wszystko złodziejstwo nim jest obojętnie czy "biedny" kradnie oprogramowanie "konieczne do życia" czy bogaty nie płacąc np. podatków lub oszukując na zaniżonych płacach.
Założenie jest proste "Nie my dominujemy na rynku oprogramowania ale na pirackich kopiach zarobimy połowę utargu z legalnych przy mniejszym nakładzie"
Zalewają sąsiednie kraje szczególnie te w który żyją biedniejsi mieszkańcy.
Wszystcy są zadowoleni poza producentami i twórcami oprogramowania.
Forsę z procederu można zainwestwać i to jak przecie nie zarejestrowana