Dzięki marce znanego serwisu internetowego i obietnicy nagrody finansowej, internetowi przestępcy próbują wydobyć od użytkowników numery kart kredytowych. Fałszywe listy elektroniczne informują o nagrodzie w wysokości 400 dolarów pochodzącej od Google. Fałszywa kopia strony Google utrzymywanej na jednym z amerykańskich serwerów przedstawiała informację treści „You WON $400.00 !!!”.
Jak poinformowała firma Websense, potencjalni zwycięzcy byli zapraszani do kliknięcia w link i wejścia na kolejną stronę, gdzie mogli pozostawić dane swojej karty kredytowej oraz adres. Potem należało już tylko czekać na przekazanie wygranej.
Niestety nie jest wiadome jak wiele osób uwierzyło, że Google przyznało im 400-dolarową nagrodę. Strona już nie funkcjonuje. Zamknięto ją w ciągu doby po odkryciu niebezpieczeństwa.
Serwis ZDNet przypomina, że to nie pierwszy raz, kiedy znany wizerunek Google pomagać miał nabieraniu łatwowiernych internautów. We wrześniu odkryto program, który kierował ich na fałszywe strony wyszukiwarek Google, Yahoo! i MSN, oferując tam odmienne od rzeczywistych wyniki wyszukiwania.
Jak poinformowała firma Websense, potencjalni zwycięzcy byli zapraszani do kliknięcia w link i wejścia na kolejną stronę, gdzie mogli pozostawić dane swojej karty kredytowej oraz adres. Potem należało już tylko czekać na przekazanie wygranej.
Niestety nie jest wiadome jak wiele osób uwierzyło, że Google przyznało im 400-dolarową nagrodę. Strona już nie funkcjonuje. Zamknięto ją w ciągu doby po odkryciu niebezpieczeństwa.
Serwis ZDNet przypomina, że to nie pierwszy raz, kiedy znany wizerunek Google pomagać miał nabieraniu łatwowiernych internautów. We wrześniu odkryto program, który kierował ich na fałszywe strony wyszukiwarek Google, Yahoo! i MSN, oferując tam odmienne od rzeczywistych wyniki wyszukiwania.
Źródło: ZDNet

Wystarczy numer karty i mozna wplacic kase na nia, z tym ze dostepne tylko dla centrow autoryzacyjnych i sklepow (na podobnej zasadzie dziala chargeback)
Żeby wpłacić pieniądze na czyjeś konto trzeba znać numer tego konta (nie karty!), a do przekazu pieniężnego wystarczy nazwisko, imię i adres. Dziwię się że ludzie są tak naiwni że ujawniają tak ważne dane osobiste jak numer karty kredytowej na prawo i lewo, każdemu kto im coś obieca. No ale chciwość zawsze zaślepia rozum.