Pewna szkoła w amerykańskiej Arizonie postanowiła wymienić wykorzystywane do tej pory książki na laptopy. Uczniowie będą prawdopodobnie mogli skorzystać też z nowego wachlarza wymówek usprawiedliwiając brak pracy domowej :). W szkole w miejscowości Vail pojawi się nie tylko 350 laptopów, ale zostaną one włączone do sieci bezprzewodowej, oplatającej całą placówkę. Zamiast wczytywać się w kolejne strony drukowanych pozycji, teraz będzie można wykorzystywać w tym celu laptopy.
Według obserwatorów, przejście na „elektroniczną edukację” nie jest powszechnym zjawiskiem. Ważną rolę grają tu kwestie bezpieczeństwa, ale przede wszystkim koszty. Każdy z komputerów kosztować ma około 850 dolarów (to suma o kilkaset dolarów wyższa od kompletu zwykłych książek, kosztującego około 500-600 dolarów).
Jak na razie nie jest wiadome, jak zmiana z książek na przenośne komputery wpłynie na naukę w Empire High School w Vail, ale przykłady innych amerykańskich szkół realizujących tego typu projekty pokazują, że uczniowie bardziej angażują się na lekcjach wykorzystując komputery. Wprowadzenie laptopów ma również sprawić, by nauczyciele stali się bardziej kreatywni, a ich zajęcia nie polegały na przerabianiu kolejnych stron książek.
To nie pierwszy raz kiedy technologia zagląda do amerykańskich szkół. W zeszłym roku Uniwersytet Duke sprezentował swoim 1650 studentom 20-gigabajtowe iPody, mające pomagać w nauce.
Według obserwatorów, przejście na „elektroniczną edukację” nie jest powszechnym zjawiskiem. Ważną rolę grają tu kwestie bezpieczeństwa, ale przede wszystkim koszty. Każdy z komputerów kosztować ma około 850 dolarów (to suma o kilkaset dolarów wyższa od kompletu zwykłych książek, kosztującego około 500-600 dolarów).
Jak na razie nie jest wiadome, jak zmiana z książek na przenośne komputery wpłynie na naukę w Empire High School w Vail, ale przykłady innych amerykańskich szkół realizujących tego typu projekty pokazują, że uczniowie bardziej angażują się na lekcjach wykorzystując komputery. Wprowadzenie laptopów ma również sprawić, by nauczyciele stali się bardziej kreatywni, a ich zajęcia nie polegały na przerabianiu kolejnych stron książek.
To nie pierwszy raz kiedy technologia zagląda do amerykańskich szkół. W zeszłym roku Uniwersytet Duke sprezentował swoim 1650 studentom 20-gigabajtowe iPody, mające pomagać w nauce.
Źródło: Forbes

pomysl ciekawy, ale jak pradu nie bedzie, to troche do kitu, a pradu moze nie byc bo np. uczniowie wloza cyrkiel do kontaktu i wywali wszystkie bezpieczniki, itd.
Stać ich na laptopy dla uczniów to pewnie stać ich na własne generatory...
oraz slownikow ortograficznych...
No właśnie.Ani lektur, ani w ogóle.
ktos mnie wolal ?
pomysl ciekawy, ale jak pradu nie bedzie, to troche do kitu, a pradu moze nie byc bo np. uczniowie wloza cyrkiel do kontaktu i wywali wszystkie bezpieczniki, itd.