Google otrzymało ostatnio prawa do domen nazywanych ghoogle, googkle, gfoogle i gooigle. Jak nietrudno zauważyć wszystkie nazwy są podobne do oryginału, a dodatkowe litery znajdują się na klawiaturze w pobliżu tych, wykorzystywanych przy wpisywaniu adresu google.com. Firma prowadząca najpopularniejszą wyszukiwarkę w sieci zgłosiła swe zastrzeżenia do ciała arbitrażowego NAF (National Arbitration Forum). Domeny o podobnym brzemieniu zainstalował mieszkaniec Sankt Petersburga, Sergiej Gridasov. Zarejestrowano je między grudniem 2000 roku a styczniem 2001 roku. Domena google.com została z kolei zarejestrowana pod koniec 1999 roku.
NAF stwierdziło że Gradisov używał zarejestrowanych przez siebie domen w złej wierze, prawdopodobnie uzyskując ze swej działalności zyski. To tzw. typosquatting. Internauci wchodzący omyłkowo na jego strony mogli być narażeni na zarażenie wirusami, trojanami i oprogramowaniem typu spyware. Na stronach można było, wspomina serwis CNN, znaleźć też linki do produktów w żaden sposób nie powiązanych z działalnością Google.
Już 26 kwietnia firma zajmująca się kwestiami bezpieczeństwa w sieci, F-Secure, ostrzegała przed jednym z adresów, googkle.com, jako źródłem oprogramowania spyware i wirusów. Było to około trzy tygodnie przed tym, kiedy Google złożyło swoje zażalenia do NAF.
NAF stwierdziło że Gradisov używał zarejestrowanych przez siebie domen w złej wierze, prawdopodobnie uzyskując ze swej działalności zyski. To tzw. typosquatting. Internauci wchodzący omyłkowo na jego strony mogli być narażeni na zarażenie wirusami, trojanami i oprogramowaniem typu spyware. Na stronach można było, wspomina serwis CNN, znaleźć też linki do produktów w żaden sposób nie powiązanych z działalnością Google.
Już 26 kwietnia firma zajmująca się kwestiami bezpieczeństwa w sieci, F-Secure, ostrzegała przed jednym z adresów, googkle.com, jako źródłem oprogramowania spyware i wirusów. Było to około trzy tygodnie przed tym, kiedy Google złożyło swoje zażalenia do NAF.
Źródło: CNN

www.oney.pl
wiecej takich jest ludzi