Obecność na wykładach w uczelni to ważna rzecz, czasem może ona bowiem zaważyć na ostatecznej ocenie studenta. Z pewnością dzieje się tak w Japonii. Jeden z tamtejszych uniwersytetów rozpoczął ciekawą akcję sprawdzania obecności swoich podopiecznych podczas zajęć. W tym celu wykorzystywane są tam telefony komórkowe. Dzięki nim, uczęszczający na wykłady mogą wysłać do komputerowego systemu uczelni wiadomość z zapisaną w niej liczbą. Liczbę tę, zaraz na początku zajęć, prezentuje wykładowca.
To nie koniec sprawdzania. System w takiej postaci można byłoby przecież z łatwością oszukać. Z osób przesyłających wiadomości, twierdzących tym samym, że znajdują się na sali, zostaje wybrane losowo kilka osób, od pięciu do dziesięciu. Do nich to przesyłana jest odpowiedź z systemu. Wybrańcy muszą wtedy wstać i potwierdzić swoją obecność przed prowadzącym zajęcia.
Przedstawiciele Uniwersytetu Aomori twierdzą, że ich uczelnia jest pierwszą w Japonii, która wykorzystuje komórki do rejestrowania obecności swoich studentów. Pomysłodawcy wierzą, że nowość zachęci młodzież do pogłębiania wiedzy (z pewnością do uczestniczenia w wykładach :)). System sprawdzania obecności został zbudowany przez jednego z pracowników naukowych uniwersytetu i zgłoszony do opatentowania.
To nie koniec sprawdzania. System w takiej postaci można byłoby przecież z łatwością oszukać. Z osób przesyłających wiadomości, twierdzących tym samym, że znajdują się na sali, zostaje wybrane losowo kilka osób, od pięciu do dziesięciu. Do nich to przesyłana jest odpowiedź z systemu. Wybrańcy muszą wtedy wstać i potwierdzić swoją obecność przed prowadzącym zajęcia.
Przedstawiciele Uniwersytetu Aomori twierdzą, że ich uczelnia jest pierwszą w Japonii, która wykorzystuje komórki do rejestrowania obecności swoich studentów. Pomysłodawcy wierzą, że nowość zachęci młodzież do pogłębiania wiedzy (z pewnością do uczestniczenia w wykładach :)). System sprawdzania obecności został zbudowany przez jednego z pracowników naukowych uniwersytetu i zgłoszony do opatentowania.
Źródło: MDN

moze z tych 10 ucznoiow wstac dwuch a powiedzmy 4 nie ma tak dobrych kolegow i juz sie system sprawdza hehe
Ale i tak to jest bezsensowne
Te durne Polskie zasady, sprawdzanie obecności na wykładach itp.
w polsce nie przejdzie nigdy