Nie byłbym do końca taki pewien. Po pierwsze - nie wiadomo jakie są granice fizyki, po drugie - przyszłość należy do sztucznej inteligencji. Zdjęcie nie musi idealnie co do pixela odwzorowywać rzeczywistości, a sztuczna inteligencja i odpowiednie techniki przetwarzania obrazu pozwolą uzyskać jakość zdjęć, która będzie porównywalna z lustrzankami. Jest to moim zdaniem kwestia czasu.
Owszem, nie wiemy jakie są 'granice' fizyki, ale wiemy, że te jej prawa, które już znamy - działają. Dyfrakcja dotyka tak samo układ optyka/sensor w komórce, jak i w teleskopie Huuble'a. Aberracje i dystorsje są takim samym problemem w moim topowym obiektywie 70-200/2.8 jak i w aparacie wbudowanym w dowolnego flagowca - ale ja mam kilogram szkła do skorygowania tych wad w torze optycznym ZANIM obraz padnie na sensor, we flagowcu wady są rejestrowane a potem usuwane programowo: w moim wypadku mam zarejestrowany obraz bez wad i potem mogę go dowolnie obrabiać, ty do ewentualnej dalszej obróbki dostajesz obrazek już mocno przemielony przez soft komórki.
Jedziemy dalej - wiesz czym się różni 36 Mpix matryca FF w aparacie od 40 Mpix w czołowej komórce? Ano tym, że kamera rejestruje i zapisuje obraz z tych 36 milionów pixeli, natomiast w komórce pixele są programowo łączone w grupy, dając wynikowy obraz 12 Mpix bodaj, ale 'doskonałej jakości'. Wiesz na czym polega dowcip? Ano na tym, że zamiast łączyć 40 milionów w grupy by uzyskać 12 milionów, można dać matrycę 12 milionów o tej samej wielkości (ale z większymi diodami światłoczułymi) i obraz będzie... lepszy. Dlaczego? A to tu już trzeba poczytać (i zrozumieć co się czyta...) o takich kwestiach jak szumy przetwarzania, współczynnik konwersji, wzmocnienie jednostkowe, zakres i dynamika tonalna etc - czyli całej tej nudnej fizyce stojącej za przetworzeniem fotonów na sygnał elektryczny, który podlega próbkowaniu cyfrowemu. Wszystkie te zjawiska zachodzą tak w lustrzance czy cyfrowym aparacie średnioformatowym, jak i w smartfonie - problem polega na tym, że lustrzanka zwyczajnie zapisuje uzyskane w ten sposób z matrycy dane do pliku RAW bez ingerencji w nie (jakakolwiek ingerencja w pliki RAW jest w świecie profesjonalnej fotografii uznawana za poważną WADĘ aparatu), podczas gdy smartfon musi te dane bardzo poważnie przemielić, by uzyskać obrazek 'jak z lustrzanki'. Ale trzeba przyznać, że marketingowo 40 Mpix w komórce brzmi znacznie lepiej, niż 12...
Na zakończenie powtórzę: tak, współczesne komórki robią zdjęcia WYSTARCZAJĄCO DOBRE dla szerokiej rzeszy użytkowników - i dobrze, bo medium fotografii uległo czemuś, co teoretycy nazywają demokratyzacją: więcej ludzi robi więcej zdjęć niż kiedykolwiek i fakt, że 99 procent są to bezsensowne pstryki niczego tu nie zmienia. Jednak wszystkim tym, którzy twierdzą, że komórki już dogoniły, albo dogonią za chwilę aparaty systemowe z wymienną optyką, bo SI załatwia wszelkie problemy, zadaję zawsze jedno pytanie: czy na ślubie własnym, albo swojego dziecka - zadowolisz się komórką, nawet najlepszą? Czy jednak wynajmiesz fotografa ze sprzętem fotograficznym? A filmy dokumentalne - wolisz te na NG/BBC kręcone profesjonalnymi kamerami, czy YT z milionem filmów kręconych komórkami na wakacyjnym safari cię zadowala i nie widzisz różnicy? Bo widzisz - jestem w stanie zaprosić cę do mojej pracowni i pokazać ci wydruki SETEK zdjęć (wydruki, bo screen z YT nie oddaje jakości zdjęcia), których zwyczajnie bym nigdy nie zrobił pracując komórką, nawet najlepszą, taką z pierydlionem megapixeli i dwudziestokrotnym zoomem hybrydowym sprzężonym z najlepszą SI we wszechświecie - zwyczajnie, NIE zarejestrowałbym tego, co zarejestrowałem, co sprzedałem, czym wygrywałem konkursy. Odezwij się jak będziesz w Irlandii
Te zdjęcia są świetne dopóki się ich nie powiększy. Co z tego że matryca ma pier^H^H^H ogromną ilość megapixeli, skoro optyka przepuszcza góra 16Mpix ?
efekt jest taki że te 'mega wysokie marketingowe prytopixele' są jedynie marketingowe. a po powiększeniu widzimy prześliczne efekty posteryzacji, albo innego AI udającego wyższą rozdziałkę.
Dla zwykłego użytkownika najlepszy aparat to ten który masz przy sobie.
Nie oszukujmy się, jakość zdjęć z telefonu jest przyzwoita, ale daleko do możliwości lustrzanki. Co z tego jak AI wyciągnie podobny wygląda pomimo mniejszego sensora, gorszej optyki i ilości światła. Na telefonie wygląda dobrze, na monitorze to tragedia.
Wystarczy poczytać trochę nt. Deep Fusion of Apple czyli jak na razie najlepsze rozwinięcie 'computional technology' w telefonach. iPhone 11 Pro robi kilka/-naście zdjęć zanim wciśniemy spust, tworzony jest obraz 24MP, obrabiany w locie i downscalowany do 12MP. Daje to niesamowitą jak na 12MP ilość detali. iPhone 11 Pro pomimo maleńkiej matrycju 1/2.55 daje więcej detali i mniej szumów od sensora 1/1.7 w Samsung S20 albo 1/1.3 w S20 Ultra. Tu mamy kapitalne porównanie flagowców: https://www.anandtech.com/show/15603/the-s...lomania-devices
Czy wy ludzie nie potraficie zrozumieć, że konkurować można nie tylko jakością zdjęć, ale też wygodą. Zdjęcia z telefonów są obecnie wystarczająco dobre, dlatego wiele osób sprzedaje swoje lustrzanki, bo nie są już im potrzebne.
Chetnie bym zobaczyl test: Tablica do badania wzroku z 50m. Lustrzanka vs smartfon.
Ale rozumiem, że lustrzanka + dedykowany obiektyw vs smartfon bez dedykowanego obiektywu?
To ja proponuję zrobić test zdjęcia księżyca - smartfon + teleskop vs lustrzanka!
Wytłumacz mi proszę udowodnienie czego miałby na celu Twój pomysł testu?
Prawda jest taka, że do zwyczajnej fotografii smartfony bardzo mocno dogoniły lustrzanki/bezlusterkowce.
Uzyc obiektywu o tej samej (w przeliczeniu) ogniskowej.
Chetnie bym zobaczyl test: Tablica do badania wzroku z 50m. Lustrzanka vs smartfon.
Ale rozumiem, że lustrzanka + dedykowany obiektyw vs smartfon bez dedykowanego obiektywu?
To ja proponuję zrobić test zdjęcia księżyca - smartfon + teleskop vs lustrzanka!
Wytłumacz mi proszę udowodnienie czego miałby na celu Twój pomysł testu?
Prawda jest taka, że do zwyczajnej fotografii smartfony bardzo mocno dogoniły lustrzanki/bezlusterkowce.
Wciąż mało. Wszystko poniżej 1Gpix jest co najmniej... śmieszne. Kiedy w końcu któryś z producentów ruszy móżdżkiem i da nam przyzwoitą i konkretną ilość megapyksely, a nie obnażają się jakimiś 192Mpix? Co to jest i dla kogo to? Dla kreta? Wstyd to, hańba i drwienie z użytkowników chcących robić zacne zdjęcia. Chciało by się, a tu taka lipa wyszła. Jak zawsze zresztą.
owoż tandem ten NIGDY nie dorówna jakością toru optycznego i detektora temu, co oferują najtańsze lustrzanki albo bezlusterkowce systemowe z matrycami tak małymi, jak m4/3, że o tzw. pełnej klatce czy choćby APS-C nie wspomnę.
Nie byłbym do końca taki pewien. Po pierwsze - nie wiadomo jakie są granice fizyki, po drugie - przyszłość należy do sztucznej inteligencji. Zdjęcie nie musi idealnie co do pixela odwzorowywać rzeczywistości, a sztuczna inteligencja i odpowiednie techniki przetwarzania obrazu pozwolą uzyskać jakość zdjęć, która będzie porównywalna z lustrzankami. Jest to moim zdaniem kwestia czasu.
Zresztą - wcale te smartfony nie muszą oszukiwać fizyki - wystarczy w pomysłowy sposób zebrać te dane i je przetworzyć. Np obecnie aparaty zbierają dane z kilku zdjęć, przetwarzają i łączą je w całość, przez co można osiągnąć coś, co teoretycznie niemożliwe jest do osiągnięcia przez tak małe obiektywy i matryce.
Jakość jest po prostu znakomita i dla wielu fotografów amatorów wystarczy. Zresztą - czasem nawet w zastosowaniach profesjonalnych taki smartfon się sprawdzi. Mam znajomych, którzy mają m.in. portale informacyjne z dużym ruchem i przesiedli się z lustrzanek na smartfony. Wiesz dlaczego?
Bo te smartfony potrafiły z ręki zrobić LEPSZE zdjęcia niż lustrzanka za 2-3k
Chcesz to Ci nawet mogę zdjęcia porównawcze wysłać.
'Jeśli ktoś sądzi inaczej i ma maturę, to znaczy, że fizykę ukończył dzięki łapówkom...'
No akurat to Ty tutaj wydajesz się niedoedukowany. Poczytaj sobie o nowoczesnych technikach przetwarzania zdjęć i obrazu.
Jest to tak zwana fotografia obliczeniowa: https://vas3k.com/blog/computational_photography/
Ludzie, którzy opracowywali te techniki skończyli szkoły z ocenami raczej lepszymi od Twoich
Bez obrazy - po prostu nie wiadomo gdzie leży granica i co jest możliwe a co nie.
Już wielokrotnie technologia 'oszukiwała fizykę', tzn udawało się robić rzeczy, ktore teoretycznie były niemożliwe do osiągnięcia.
Jak na razie to smartfony mocno doganiają lustrzanki/bezlusterkowce.
Chetnie bym zobaczyl test: Tablica do badania wzroku z 50m. Lustrzanka vs smartfon.
Dawno dawno temu też był taki okres że kompakty prześcigały się w Mpix... Troszkę to trwało aż ludzie zauważyli że to tytko 'chłyt' marketingowy. Ale widocznie czasy ciemnoty i marketingowych bzdur wróciły...
Ale akurat w przypadku fotografii mobilnej to nie jest chwyt marketingowy, ponieważ te zdjęcia docelowo są mniejszego rozmiaru, bo np 1 pixel tworzony jest z 4.
Wystarczy poczytać trochę nt. Deep Fusion of Apple czyli jak na razie najlepsze rozwinięcie 'computional technology' w telefonach. iPhone 11 Pro robi kilka/-naście zdjęć zanim wciśniemy spust, tworzony jest obraz 24MP, obrabiany w locie i downscalowany do 12MP. Daje to niesamowitą jak na 12MP ilość detali. iPhone 11 Pro pomimo maleńkiej matrycju 1/2.55 daje więcej detali i mniej szumów od sensora 1/1.7 w Samsung S20 albo 1/1.3 w S20 Ultra. Tu mamy kapitalne porównanie flagowców: https://www.anandtech.com/show/15603/the-s...lomania-devices
Dawno dawno temu też był taki okres że kompakty prześcigały się w Mpix... Troszkę to trwało aż ludzie zauważyli że to tytko 'chłyt' marketingowy. Ale widocznie czasy ciemnoty i marketingowych bzdur wróciły...
owoż tandem ten NIGDY nie dorówna jakością toru optycznego i detektora temu, co oferują najtańsze lustrzanki albo bezlusterkowce systemowe z matrycami tak małymi, jak m4/3, że o tzw. pełnej klatce czy choćby APS-C nie wspomnę.
Nie byłbym do końca taki pewien. Po pierwsze - nie wiadomo jakie są granice fizyki, po drugie - przyszłość należy do sztucznej inteligencji. Zdjęcie nie musi idealnie co do pixela odwzorowywać rzeczywistości, a sztuczna inteligencja i odpowiednie techniki przetwarzania obrazu pozwolą uzyskać jakość zdjęć, która będzie porównywalna z lustrzankami. Jest to moim zdaniem kwestia czasu.
Zresztą - wcale te smartfony nie muszą oszukiwać fizyki - wystarczy w pomysłowy sposób zebrać te dane i je przetworzyć. Np obecnie aparaty zbierają dane z kilku zdjęć, przetwarzają i łączą je w całość, przez co można osiągnąć coś, co teoretycznie niemożliwe jest do osiągnięcia przez tak małe obiektywy i matryce.
Jakość jest po prostu znakomita i dla wielu fotografów amatorów wystarczy. Zresztą - czasem nawet w zastosowaniach profesjonalnych taki smartfon się sprawdzi. Mam znajomych, którzy mają m.in. portale informacyjne z dużym ruchem i przesiedli się z lustrzanek na smartfony. Wiesz dlaczego?
Bo te smartfony potrafiły z ręki zrobić LEPSZE zdjęcia niż lustrzanka za 2-3k
Chcesz to Ci nawet mogę zdjęcia porównawcze wysłać.
'Jeśli ktoś sądzi inaczej i ma maturę, to znaczy, że fizykę ukończył dzięki łapówkom...'
No akurat to Ty tutaj wydajesz się niedoedukowany. Poczytaj sobie o nowoczesnych technikach przetwarzania zdjęć i obrazu.
Jest to tak zwana fotografia obliczeniowa: https://vas3k.com/blog/computational_photography/
Ludzie, którzy opracowywali te techniki skończyli szkoły z ocenami raczej lepszymi od Twoich
Bez obrazy - po prostu nie wiadomo gdzie leży granica i co jest możliwe a co nie.
Już wielokrotnie technologia 'oszukiwała fizykę', tzn udawało się robić rzeczy, ktore teoretycznie były niemożliwe do osiągnięcia.
Jak na razie to smartfony mocno doganiają lustrzanki/bezlusterkowce.
'Flagowe modele od kilku lat gwarantują świetne zdjęcia, a czołowe urządzenia takich firm jak Huawei, Apple, Xiaomi czy Samsung nierzadko konkurują z lustrzankami i rywalizację tę... wygrywają.'
Nie, smartfony czołowych firm NIE KONKURUJĄ z lustrzankami, tak jak z nimi nie konkurowały w przeszłości aparaty kompaktowe. Smartfony wyparły te ostatnie oraz przejęły część rynku lustrzanek - tych ich użytkowników, dla których efekt pracy tanim kompaktem był zbyt słaby (albo ta praca - zbyt 'obciachowa', zaś lustra kupowali po to, by i tak ich używać w trybie 'zielonym': dla nich przemielony, podkolorowany i rozmyty w tle za pomocą algorytmu obrazek ze smartfona jest dokładnie tym, czego potrzebują na swoje konto na fejsie, a zasady pracy z głębią ostrości i tak nigdy nie rozumieli.
Zaś co do dorównywania lub 'pokonywania' lustrzanek... Jest coś takiego, jak fizyka, a w jej ramach dział zwany optyką i ona - ta optyka znaczy - ma swoje prawa. Wynika z nich wiele ciekawych rzeczy, jak na przykład to, że choćby nie wiem jak upakowana matryca wielkości paznokcia, działająca za obiektywem, który niezależnie od nazwy Leica czy Zeiss nadrukowanej obok jest li tylko bardzo prostą konstrukcja optyczną wielkości dziesięciogroszówki w najlepszym razie (bo nic lepszego się nie zmieści do obudowy) - owoż tandem ten NIGDY nie dorówna jakością toru optycznego i detektora temu, co oferują najtańsze lustrzanki albo bezlusterkowce systemowe z matrycami tak małymi, jak m4/3, że o tzw. pełnej klatce czy choćby APS-C nie wspomnę.
Owszem, pstryk z takiego smartfona może imponować, może być ładny, może być... wow!, ale tylko dlatego, że zebrane przez matrycę dane są bardzo mocno przetwarzane przez procesor i oprogramowanie. Dowcip polega na tym, że zdjęcie z lustrzanki - choć to bez sensu - też można poddać tak ciężkiej obróbce i wtedy każdy smartfon się schowa. Obowiązuje tu prosta zasada - więcej danych na wejściu, więcej danych na wyjściu, zaś z 36 megapikselowej matrycy FF, ustawionej na najniższe natywne ISO i działającej jako układ z dobrze skorygowanym obiektywem klasy 50mm f/1.4 przymkniętym o 1 - 2 EV dla odcięcia aberracji, otrzymamy o wiele więcej informacji o rzeczywistym obrazie fotografowanego obiektu, niż z choćby z 128 megapixeli wepchanych do komórki... Jeśli ktoś sądzi inaczej i ma maturę, to znaczy, że fizykę ukończył dzięki łapówkom...
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
https://www.phonedog.com/2020/04/20/huawei...ken-smartphones
Nie byłbym do końca taki pewien. Po pierwsze - nie wiadomo jakie są granice fizyki, po drugie - przyszłość należy do sztucznej inteligencji. Zdjęcie nie musi idealnie co do pixela odwzorowywać rzeczywistości, a sztuczna inteligencja i odpowiednie techniki przetwarzania obrazu pozwolą uzyskać jakość zdjęć, która będzie porównywalna z lustrzankami. Jest to moim zdaniem kwestia czasu.
Owszem, nie wiemy jakie są 'granice' fizyki, ale wiemy, że te jej prawa, które już znamy - działają. Dyfrakcja dotyka tak samo układ optyka/sensor w komórce, jak i w teleskopie Huuble'a. Aberracje i dystorsje są takim samym problemem w moim topowym obiektywie 70-200/2.8 jak i w aparacie wbudowanym w dowolnego flagowca - ale ja mam kilogram szkła do skorygowania tych wad w torze optycznym ZANIM obraz padnie na sensor, we flagowcu wady są rejestrowane a potem usuwane programowo: w moim wypadku mam zarejestrowany obraz bez wad i potem mogę go dowolnie obrabiać, ty do ewentualnej dalszej obróbki dostajesz obrazek już mocno przemielony przez soft komórki.
Jedziemy dalej - wiesz czym się różni 36 Mpix matryca FF w aparacie od 40 Mpix w czołowej komórce? Ano tym, że kamera rejestruje i zapisuje obraz z tych 36 milionów pixeli, natomiast w komórce pixele są programowo łączone w grupy, dając wynikowy obraz 12 Mpix bodaj, ale 'doskonałej jakości'. Wiesz na czym polega dowcip? Ano na tym, że zamiast łączyć 40 milionów w grupy by uzyskać 12 milionów, można dać matrycę 12 milionów o tej samej wielkości (ale z większymi diodami światłoczułymi) i obraz będzie... lepszy. Dlaczego? A to tu już trzeba poczytać (i zrozumieć co się czyta...) o takich kwestiach jak szumy przetwarzania, współczynnik konwersji, wzmocnienie jednostkowe, zakres i dynamika tonalna etc - czyli całej tej nudnej fizyce stojącej za przetworzeniem fotonów na sygnał elektryczny, który podlega próbkowaniu cyfrowemu. Wszystkie te zjawiska zachodzą tak w lustrzance czy cyfrowym aparacie średnioformatowym, jak i w smartfonie - problem polega na tym, że lustrzanka zwyczajnie zapisuje uzyskane w ten sposób z matrycy dane do pliku RAW bez ingerencji w nie (jakakolwiek ingerencja w pliki RAW jest w świecie profesjonalnej fotografii uznawana za poważną WADĘ aparatu), podczas gdy smartfon musi te dane bardzo poważnie przemielić, by uzyskać obrazek 'jak z lustrzanki'. Ale trzeba przyznać, że marketingowo 40 Mpix w komórce brzmi znacznie lepiej, niż 12...
Na zakończenie powtórzę: tak, współczesne komórki robią zdjęcia WYSTARCZAJĄCO DOBRE dla szerokiej rzeszy użytkowników - i dobrze, bo medium fotografii uległo czemuś, co teoretycy nazywają demokratyzacją: więcej ludzi robi więcej zdjęć niż kiedykolwiek i fakt, że 99 procent są to bezsensowne pstryki niczego tu nie zmienia. Jednak wszystkim tym, którzy twierdzą, że komórki już dogoniły, albo dogonią za chwilę aparaty systemowe z wymienną optyką, bo SI załatwia wszelkie problemy, zadaję zawsze jedno pytanie: czy na ślubie własnym, albo swojego dziecka - zadowolisz się komórką, nawet najlepszą? Czy jednak wynajmiesz fotografa ze sprzętem fotograficznym? A filmy dokumentalne - wolisz te na NG/BBC kręcone profesjonalnymi kamerami, czy YT z milionem filmów kręconych komórkami na wakacyjnym safari cię zadowala i nie widzisz różnicy? Bo widzisz - jestem w stanie zaprosić cę do mojej pracowni i pokazać ci wydruki SETEK zdjęć (wydruki, bo screen z YT nie oddaje jakości zdjęcia), których zwyczajnie bym nigdy nie zrobił pracując komórką, nawet najlepszą, taką z pierydlionem megapixeli i dwudziestokrotnym zoomem hybrydowym sprzężonym z najlepszą SI we wszechświecie - zwyczajnie, NIE zarejestrowałbym tego, co zarejestrowałem, co sprzedałem, czym wygrywałem konkursy. Odezwij się jak będziesz w Irlandii
efekt jest taki że te 'mega wysokie marketingowe prytopixele' są jedynie marketingowe. a po powiększeniu widzimy prześliczne efekty posteryzacji, albo innego AI udającego wyższą rozdziałkę.
Nie oszukujmy się, jakość zdjęć z telefonu jest przyzwoita, ale daleko do możliwości lustrzanki. Co z tego jak AI wyciągnie podobny wygląda pomimo mniejszego sensora, gorszej optyki i ilości światła. Na telefonie wygląda dobrze, na monitorze to tragedia.
https://www.anandtech.com/show/15603/the-s...lomania-devices
Chetnie bym zobaczyl test: Tablica do badania wzroku z 50m. Lustrzanka vs smartfon.
Ale rozumiem, że lustrzanka + dedykowany obiektyw vs smartfon bez dedykowanego obiektywu?
To ja proponuję zrobić test zdjęcia księżyca - smartfon + teleskop vs lustrzanka!
Wytłumacz mi proszę udowodnienie czego miałby na celu Twój pomysł testu?
Prawda jest taka, że do zwyczajnej fotografii smartfony bardzo mocno dogoniły lustrzanki/bezlusterkowce.
Uzyc obiektywu o tej samej (w przeliczeniu) ogniskowej.
Chetnie bym zobaczyl test: Tablica do badania wzroku z 50m. Lustrzanka vs smartfon.
Ale rozumiem, że lustrzanka + dedykowany obiektyw vs smartfon bez dedykowanego obiektywu?
To ja proponuję zrobić test zdjęcia księżyca - smartfon + teleskop vs lustrzanka!
Wytłumacz mi proszę udowodnienie czego miałby na celu Twój pomysł testu?
Prawda jest taka, że do zwyczajnej fotografii smartfony bardzo mocno dogoniły lustrzanki/bezlusterkowce.
Zalezy od definicji. Jak jakis zachodni portal zamiesci plotke a PCLab sie na to powola, to wtedy mamy juz do czynienia ze zrodlem.
Nie byłbym do końca taki pewien. Po pierwsze - nie wiadomo jakie są granice fizyki, po drugie - przyszłość należy do sztucznej inteligencji. Zdjęcie nie musi idealnie co do pixela odwzorowywać rzeczywistości, a sztuczna inteligencja i odpowiednie techniki przetwarzania obrazu pozwolą uzyskać jakość zdjęć, która będzie porównywalna z lustrzankami. Jest to moim zdaniem kwestia czasu.
Zresztą - wcale te smartfony nie muszą oszukiwać fizyki - wystarczy w pomysłowy sposób zebrać te dane i je przetworzyć. Np obecnie aparaty zbierają dane z kilku zdjęć, przetwarzają i łączą je w całość, przez co można osiągnąć coś, co teoretycznie niemożliwe jest do osiągnięcia przez tak małe obiektywy i matryce.
Spójrz sobie jakie zdjęcia potrafi zrobić p40 pro
https://youtu.be/7fm61hA7HIo?t=431
7:11
Jakość jest po prostu znakomita i dla wielu fotografów amatorów wystarczy. Zresztą - czasem nawet w zastosowaniach profesjonalnych taki smartfon się sprawdzi. Mam znajomych, którzy mają m.in. portale informacyjne z dużym ruchem i przesiedli się z lustrzanek na smartfony. Wiesz dlaczego?
Bo te smartfony potrafiły z ręki zrobić LEPSZE zdjęcia niż lustrzanka za 2-3k
Chcesz to Ci nawet mogę zdjęcia porównawcze wysłać.
'Jeśli ktoś sądzi inaczej i ma maturę, to znaczy, że fizykę ukończył dzięki łapówkom...'
No akurat to Ty tutaj wydajesz się niedoedukowany. Poczytaj sobie o nowoczesnych technikach przetwarzania zdjęć i obrazu.
Jest to tak zwana fotografia obliczeniowa:
https://vas3k.com/blog/computational_photography/
Ludzie, którzy opracowywali te techniki skończyli szkoły z ocenami raczej lepszymi od Twoich
Bez obrazy - po prostu nie wiadomo gdzie leży granica i co jest możliwe a co nie.
Już wielokrotnie technologia 'oszukiwała fizykę', tzn udawało się robić rzeczy, ktore teoretycznie były niemożliwe do osiągnięcia.
Jak na razie to smartfony mocno doganiają lustrzanki/bezlusterkowce.
Chetnie bym zobaczyl test: Tablica do badania wzroku z 50m. Lustrzanka vs smartfon.
Ale akurat w przypadku fotografii mobilnej to nie jest chwyt marketingowy, ponieważ te zdjęcia docelowo są mniejszego rozmiaru, bo np 1 pixel tworzony jest z 4.
https://www.anandtech.com/show/15603/the-s...lomania-devices
Nie byłbym do końca taki pewien. Po pierwsze - nie wiadomo jakie są granice fizyki, po drugie - przyszłość należy do sztucznej inteligencji. Zdjęcie nie musi idealnie co do pixela odwzorowywać rzeczywistości, a sztuczna inteligencja i odpowiednie techniki przetwarzania obrazu pozwolą uzyskać jakość zdjęć, która będzie porównywalna z lustrzankami. Jest to moim zdaniem kwestia czasu.
Zresztą - wcale te smartfony nie muszą oszukiwać fizyki - wystarczy w pomysłowy sposób zebrać te dane i je przetworzyć. Np obecnie aparaty zbierają dane z kilku zdjęć, przetwarzają i łączą je w całość, przez co można osiągnąć coś, co teoretycznie niemożliwe jest do osiągnięcia przez tak małe obiektywy i matryce.
Spójrz sobie jakie zdjęcia potrafi zrobić p40 pro
https://youtu.be/7fm61hA7HIo?t=431
7:11
Jakość jest po prostu znakomita i dla wielu fotografów amatorów wystarczy. Zresztą - czasem nawet w zastosowaniach profesjonalnych taki smartfon się sprawdzi. Mam znajomych, którzy mają m.in. portale informacyjne z dużym ruchem i przesiedli się z lustrzanek na smartfony. Wiesz dlaczego?
Bo te smartfony potrafiły z ręki zrobić LEPSZE zdjęcia niż lustrzanka za 2-3k
Chcesz to Ci nawet mogę zdjęcia porównawcze wysłać.
'Jeśli ktoś sądzi inaczej i ma maturę, to znaczy, że fizykę ukończył dzięki łapówkom...'
No akurat to Ty tutaj wydajesz się niedoedukowany. Poczytaj sobie o nowoczesnych technikach przetwarzania zdjęć i obrazu.
Jest to tak zwana fotografia obliczeniowa:
https://vas3k.com/blog/computational_photography/
Ludzie, którzy opracowywali te techniki skończyli szkoły z ocenami raczej lepszymi od Twoich
Bez obrazy - po prostu nie wiadomo gdzie leży granica i co jest możliwe a co nie.
Już wielokrotnie technologia 'oszukiwała fizykę', tzn udawało się robić rzeczy, ktore teoretycznie były niemożliwe do osiągnięcia.
Jak na razie to smartfony mocno doganiają lustrzanki/bezlusterkowce.
Nie, smartfony czołowych firm NIE KONKURUJĄ z lustrzankami, tak jak z nimi nie konkurowały w przeszłości aparaty kompaktowe. Smartfony wyparły te ostatnie oraz przejęły część rynku lustrzanek - tych ich użytkowników, dla których efekt pracy tanim kompaktem był zbyt słaby (albo ta praca - zbyt 'obciachowa'
Zaś co do dorównywania lub 'pokonywania' lustrzanek... Jest coś takiego, jak fizyka, a w jej ramach dział zwany optyką i ona - ta optyka znaczy - ma swoje prawa. Wynika z nich wiele ciekawych rzeczy, jak na przykład to, że choćby nie wiem jak upakowana matryca wielkości paznokcia, działająca za obiektywem, który niezależnie od nazwy Leica czy Zeiss nadrukowanej obok jest li tylko bardzo prostą konstrukcja optyczną wielkości dziesięciogroszówki w najlepszym razie (bo nic lepszego się nie zmieści do obudowy) - owoż tandem ten NIGDY nie dorówna jakością toru optycznego i detektora temu, co oferują najtańsze lustrzanki albo bezlusterkowce systemowe z matrycami tak małymi, jak m4/3, że o tzw. pełnej klatce czy choćby APS-C nie wspomnę.
Owszem, pstryk z takiego smartfona może imponować, może być ładny, może być... wow!, ale tylko dlatego, że zebrane przez matrycę dane są bardzo mocno przetwarzane przez procesor i oprogramowanie. Dowcip polega na tym, że zdjęcie z lustrzanki - choć to bez sensu - też można poddać tak ciężkiej obróbce i wtedy każdy smartfon się schowa. Obowiązuje tu prosta zasada - więcej danych na wejściu, więcej danych na wyjściu, zaś z 36 megapikselowej matrycy FF, ustawionej na najniższe natywne ISO i działającej jako układ z dobrze skorygowanym obiektywem klasy 50mm f/1.4 przymkniętym o 1 - 2 EV dla odcięcia aberracji, otrzymamy o wiele więcej informacji o rzeczywistym obrazie fotografowanego obiektu, niż z choćby z 128 megapixeli wepchanych do komórki... Jeśli ktoś sądzi inaczej i ma maturę, to znaczy, że fizykę ukończył dzięki łapówkom...