komentarze
Makavcio2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Makavcio22019.11.24, 15:02
11#1
To już drugi tekst, przed którego napisaniem autor powinien był wziąć dziesięć głębokich wdechów i powściągnąć rewolucyjny entuzjazm. Dlaczego? Bo pomimo ocierającej się czasami o wstęp do histerii narracji, w rzeczywistości nie zmieniło się nic. Tym bardziej, jeśli popatrzeć trochę szerzej i uwzględnić mniej wygodną dla tej narracji część historii, tutaj pominiętą. Zresztą nawet z samego tekstu nie wynika, by ta cała zabawa z memami miała jakikolwiek realny sens.

Bo co się zmieniło realnie?
Nic. Nawet wspomniany na początku gracz jest dalej zbanowany (oddali mu tylko część skonfiskowanej kasy), a cenzura przekazów z gier się nawet zaostrzyła. Fajnie, że sobie młodzież robi śmieszne filmiki, ale firmy 'dotknięte' tym skandalem nie zauważyły i nie zauważą tego tam, gdzie się to liczy, czyli w portfelach. To jest trochę tak jak tutejsze forumowe plucie na intela i nvidię, po czym co kilka miesięcy jest wielkie niedowierzanie, że tylu bojowników wylało tyle śliny, a tu kolejne rekordy przychodów.
Kiedy za rewolucję biorą się ludzie, którzy wolą umrzeć na stojąco niż żyć na kolanach, a w rzeczywistości 24/7 konsumują na siedząco, nic się zmieniać nie będzie.

A co z drugą stroną narracji, o której mowa wcześniej?
Chiny to gigantyczny rynek, który spokojnie poradzi sobie bez reszty świata. Przychody takiego Tencenta realizowane są z rzeczy, o których w Europie często nikt nawet nie słyszał. Trwające zwłaszcza w polsce przekonanie, że Europa jest pępkiem świata, a kraj prywiślański to już w ogóle cud nad cudami, o którym reszta galaktyki (z Żydami na czele) myśli od rana do nocy, to już od bardzo dawna zwykłe urojenie. To o względy Chin się zabiega, a nie odwrotnie. I Chińczycy mogą to spokojnie robić, bo mają ponad miliard ludzi, którym to wszystko odpowiada i którzy to popierają. Beatyfikowani często na Zachodzie chińscy dysydenci w ojczyźnie uważani są przez zwykłych ludzi za wrogów. Burzycieli spokoju.

W charakterze post scriptum może jeszcze dodam taki reality check:
kiedy Unia Europejska wraz m.in. z Kanadą i Australią potępiała Chiny za tworzenie obozów koncentracyjnych i 'znikanie' ludzi bez śladu, takie miłujące wolność narody jak polacy i Węgrzy, odmówiły dołączenia do wspólnego stanowiska Zachodu, tym samym udzielając wsparcia Chinom.

Dzieci w Afryce nie nakarmisz lajkami, świata nie zmienisz komciami.
XiaomiGorsze93Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
XiaomiGorsze932019.11.24, 19:30
Tak jak poprzednik, uważam, że aż tak wiele się znowu nie zmieni. Chiny mają właściwie nieograniczone zasoby ludzkie i z całą stanowczością mogą...po prostu zignorować nieprzychylne komentarze i jakieś próby wpłynięcia na ich decyzje.

Tak samo po prostu stać ich na to, żeby rynek nawet, w razie niekorzystnego zwrotu akcji, po prostu zamknąć. I to nie tylko w e-sporcie - ich stać na bycie w pełni samowystarczalną gospodarką i państwem, mającym całą resztę świata w dupie.
Pisanie i usilne przekonywanie się o tym, jak to my, Europa i USA jesteśmy wciąż centrum świata i jak to od nas wszystko zależy, to bujda na resorach i mokre sny, a nie fakty. Sumarycznie mamy może połowę zasobów ludzkich, jesteśmy pozbawieni dużej ilości technologii, która tam po prostu jest opanowana, jesteśmy gorsi właściwie na każdym polu (może poza podejściem do jednostki - tam ona się nie liczy, tu - niekoniecznie jest AŻ TAK źle).

Więc jak słyszę, że USA zablokuje technologie 5G i Chińczycy przez to stracą miliardy, to mnie śmiech ogarnia. Bo nie dość, że nie stracą (odkują się u siebie i w państwach ościennych), to jeszcze będą mogli rozwijać ją bez oglądania się na traktaty i kręcenie nosem innych o 'równouprawnienie'. Jak słyszę, że zachód przestanie brać od Chińczyków towary, sprzęt itd - to samo. Chińczycy nie ucierpią, sprzedadzą może i z mniejszym zyskiem na rynku lokalnym, ale będą mieć towaru w dużym zapasie (czego o reszcie świata powiedzieć nie można) i koniec końców to wojujący zachód będzie musiał położyć po sobie uszy i grzecznie przeprosić za odstawianie cyrków, albo nie dostanie nic.

Tak samo nie zmienią nic wszelkiej maści 'rezolucje', debaty, publiczne potępienia (to ma w prawdziwym świecie jeszcze mniej sensu, niż w takiej Cywilizacji, gdzie już jest nic nie znaczącą popierdółką), traktaty, zakazy itd. Chińczycy na większość z tego się po prostu nie zgodzą (bo przecież nie muszą). I potem najpewniej skończy się tak, że Europa i 'świat cywilizowany' będzie się żyłować ponad miarę, żeby było eko, żeby było fit, żeby było poprawnie politycznie, bezemisyjnie, zgodnie z mniejszościami itd, a Chińczycy i tak wyświadczą światu niedźwiedzią przysługę, robiąc po swojemu. Z resztą, Indie to samo, choć oczywiście tam cały ten zamordyzm i co najmniej niepokojące praktyki są zdecydowanie rzadsze.

Radzę mimo wszystko trochę ochłonąć, kilka memów na reddicie czy wątków na 4chanie świata na pewno nie zmieni. W porywach to może zmienić życie niewielkiej grupy, ale Chiny są za duże i zbyt wyizolowane dla przeciętnego obywatela (pamiętajmy, rating zapewne spada za przeglądanie imperialistycznych i wywrotowych moralnie treści z zachodu), żeby wywołało to tam jakieś poruszenie. Ponadto, sami obywatele są już tak nauczeni - tradycja rzecz święta, u nas zawsze tak było, nie ma sensu nic zmieniać itd. Jak ktoś nie chce zauważyć problemu, to po prostu to zignoruje. A propaganda i strach przed wyjściem przed szereg zrobi resztę.
anemusZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
anemus2019.11.24, 20:34
Powinniście sobie odpuścić i się nie mieszać. Szczególnie jak nie wiecie o co cała afera. 'Protestujący' to jak wszędzie sfrustrowani ludzie, którzy w tym mieście kontrastów (skrajnej biedy i bogactwa) potrzebowali tylko iskry, byle pretekstu by wybuchnąć. Wykorzystały to służy USA i UK do wywołania zamieszek mających im pomóc w trwającej wojnie z Chinami. Wojnie już nie tylko handlowej.
Pomyśleć, że zaczęło się od ukrywania się w Hongkongu morderców-psychopatów i mafiozów ściganych na Tajwanie i w kontynentalnych Chinach. Takich zwykłych ludków, którzy komuś poderżnęli gardło czy handlowali prochami i nikt nie miał wątpliwości, że trzeba coś z nimi zrobić.
mjwhiteZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mjwhite2019.11.25, 08:37
XiaomiGorsze93 @ 2019.11.24 19:30  Post: 1224129
ich stać na bycie w pełni samowystarczalną gospodarką i państwem, mającym całą resztę świata w dupie.


Nie, nie stać. Potrzebują tak jak inne gospodarki chociażby wielu surowców z całego świata, dlatego nie ma i nie będzie samowystarczalnego państwa.


Pisanie i usilne przekonywanie się o tym, jak to my, Europa i USA jesteśmy wciąż centrum świata i jak to od nas wszystko zależy, to bujda na resorach i mokre sny, a nie fakty.


Znowu nie tak. My i UE, ok ale USA wciąż są potęgą zarówno gospodarczą jak i militarną, i długo się to nie zmieni. Bilans handlowy to jeszcze nie wszystko.
AnannkeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Anannke2019.11.25, 19:23
mjwhite @ 2019.11.25 08:37  Post: 1224166

Znowu nie tak. My i UE, ok ale USA wciąż są potęgą zarówno gospodarczą jak i militarną, i długo się to nie zmieni. Bilans handlowy to jeszcze nie wszystko.

Gospodarczo są potęgą ale militarnie to taki gruby dzieciak, który nie zdał dwukrotnie do kolejnej klasy i wyżywa się na najmniejszych. USA od czasów 2 wojny światowej nie prowadziło symetrycznej wojny. Dobrze wyglądają okładając wielokrotnie słabszych od siebie (np.: Irak i to jeszcze w koalicji) ale biorąc udział w wojnach zastępczych już tak nie błyszczą.
Heinrich07Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Heinrich072019.11.26, 13:01
-1#6
'Znowu nie tak. My i UE, ok ale USA wciąż są potęgą zarówno gospodarczą jak i militarną, i długo się to nie zmieni. Bilans handlowy to jeszcze nie wszystko.'

To radzę sobie przejrzeć najnowsze symulacje wojenne i zajrzeć do najnowszego raportu amerykańskiego think-tanku. Ameryka nie jest w stanie prowadzić wojny np. na dwa fronty. A na pewno nie z Chinami.

Bilans handlowy to nie wszystko? To ciekawe, czemu USA tak desperacko próbują z Chinami wojować na cła, co jak widać marnie im się udaje :E
Zaloguj się, by móc komentować