komentarze
bi3dron4Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bi3dron42019.09.23, 15:44
Byłem w pewnej sieci sklepów i przymierzałem sobie słuchawki - na kilkanaście modeli tylko 1 nawał się do noszenia na głowie i to wcale nie najdroższy - reszta to jakieś narzędzia tortur... Nawet nie sprawdzałem jak to gra, ale jakość dźwięku to pikuś, skoro coś chce ci wyrwać resztki włosów, ugotować uszy, abo zmiażdżyć głowę. Muszle w większości są za małe i mają zbyt twarde wykończenie, lub zbyt mocny docisk.
Edytowane przez autora (2019.09.23, 15:45)
BrendymanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Brendyman2019.09.24, 10:24
bi3dron4 @ 2019.09.23 15:44  Post: 1218093
Byłem w pewnej sieci sklepów (...)
Jeśli była to jedna z sieci z typu 'dla idiotów' to raczej dziwić się nie powinieneś. Do sklepów sieciowych, niewyspecjalizowanych, trafiają produkty z szeroko pojętego mainstreamu. Znajdziesz tam masę low-endowego barachła (Tracer, Hama, Natec) do tego trochę średniej półki (pewnie jakieś Razery, Logitechy czy HyperXy) i - jeśli masz szczęście - jedna/dwie pary czegoś porządnego (w Polsce to najczęściej oznacza jakieś słabsze modele Sennheisera). Niestety, słuchawek na rynku jest co niemiara i stawianie tez tak ogólnikowych jest trochę niemądre mając tak małą próbkę. Jako osoba ze swoistą manią słuchawkową powiem tak - mając wielki i nieforemny łeb oraz (miejscami) dłuższe włosy - porządne słuchawki nigdy nie powodowały u mnie dyskomfortu jeśli chodzi o nacisk na głowę czy wyrywanie włosów. Owszem, tanie ścierwo takie cechy czasem posiada - porządne - nigdy.
TelvasZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Telvas2019.09.24, 10:38
Brendyman @ 2019.09.24 10:24  Post: 1218171
bi3dron4 @ 2019.09.23 15:44  Post: 1218093
Byłem w pewnej sieci sklepów (...)
Jeśli była to jedna z sieci z typu 'dla idiotów' to raczej dziwić się nie powinieneś. Do sklepów sieciowych, niewyspecjalizowanych, trafiają produkty z szeroko pojętego mainstreamu. Znajdziesz tam masę low-endowego barachła (Tracer, Hama, Natec) do tego trochę średniej półki (pewnie jakieś Razery, Logitechy czy HyperXy) i - jeśli masz szczęście - jedna/dwie pary czegoś porządnego (w Polsce to najczęściej oznacza jakieś słabsze modele Sennheisera). Niestety, słuchawek na rynku jest co niemiara i stawianie tez tak ogólnikowych jest trochę niemądre mając tak małą próbkę. Jako osoba ze swoistą manią słuchawkową powiem tak - mając wielki i nieforemny łeb oraz (miejscami) dłuższe włosy - porządne słuchawki nigdy nie powodowały u mnie dyskomfortu jeśli chodzi o nacisk na głowę czy wyrywanie włosów. Owszem, tanie ścierwo takie cechy czasem posiada - porządne - nigdy.

Dla normalnego człowieka słuchawki za 500 zł to bardzo wysoka półka.
Średnia półka to jakieś 100-120 zł. A i w znacznie tańszych modelach można fajne rzeczy znaleźć - tylko trudno się szuka, bo w sklepach jest dokładnie tak, jak dwa powyższe komentarze mówią - albo badziew nie nadający się do użytku, albo taki sam badziew, ale z drogą metką lansującej się firmy z akwizytorem warującym przy stanowisku i próbującym przekonać, ze 500 zł to średnio-niska półka :D
Kupienie sensownych słuchawek bez wydawania kroci to herkulesowa praca.
Ja zupełnie przypadkiem znalazłem 6 lat temu Philipsy, które okazały się dla mnie dobrze brzmiące i wygodne. Owszem, mają wady, ale kosztowały poniżej 100 zł. Kupiłem od razu dwa zestawy, bo nie wiem, kiedy uda mi się trafić na coś, co będzie w stanie je zastąpić.
AliChochlikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AliChochlik2019.09.24, 11:12
Telvas @ 2019.09.24 10:38  Post: 1218173
Brendyman @ 2019.09.24 10:24  Post: 1218171
(...)
(...)

Dla normalnego człowieka słuchawki za 500 zł to bardzo wysoka półka.
Średnia półka to jakieś 100-120 zł. A i w znacznie tańszych modelach można fajne rzeczy znaleźć - tylko trudno się szuka, bo w sklepach jest dokładnie tak, jak dwa powyższe komentarze mówią - albo badziew nie nadający się do użytku, albo taki sam badziew, ale z drogą metką lansującej się firmy z akwizytorem warującym przy stanowisku i próbującym przekonać, ze 500 zł to średnio-niska półka :D
Kupienie sensownych słuchawek bez wydawania kroci to herkulesowa praca.
Ja zupełnie przypadkiem znalazłem 6 lat temu Philipsy, które okazały się dla mnie dobrze brzmiące i wygodne. Owszem, mają wady, ale kosztowały poniżej 100 zł. Kupiłem od razu dwa zestawy, bo nie wiem, kiedy uda mi się trafić na coś, co będzie w stanie je zastąpić.

Jeżeli ktoś pisze, że znalazł swój ideał za mniej niż 100 zł i to marki Philips, i do tego, że 500 zł to bardzo wysoka półka... to w sumie można tylko jedno napisać: w d... byłeś g... słyszałeś. Sorry, nie chcę tu nikogo urazić, bo oczywiście to twoje uszy, słuch itd. więc jak ci pasuje to nikomu nic do tego. Ale też z drugiej strony nie pisz takich rzeczy, bo tylko co najwyżej rozbawisz kogoś.

Wiadomo, że są produkty różne w każdej branży. Zdarzają się zarówno dobre tanie, jak i tragiczne drogie. Ale w dalszym ciągu ogólna relacja jakość/cena występuje.
Edytowane przez autora (2019.09.24, 11:15)
*Konto usunięte*2019.09.24, 13:46
Przez tych graczy to ceny słuchawek, klawiatur i myszek będą za dekadę w cenie procesorów szlag...
AliChochlikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AliChochlik2019.09.24, 15:33
kadon @ 2019.09.24 13:46  Post: 1218211
Przez tych graczy to ceny słuchawek, klawiatur i myszek będą za dekadę w cenie procesorów szlag...

A to uważasz, że nigdy wcześniej nie było drogich dobrych peryferiów? Były tak samo jak są dzisiaj, tylko dziś odbiorców więcej, więc biznes się łatwiej kręci.
KuteK1990Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
KuteK19902019.09.24, 19:59
AliChochlik @ 2019.09.24 11:12  Post: 1218184
Telvas @ 2019.09.24 10:38  Post: 1218173
(...)

Dla normalnego człowieka słuchawki za 500 zł to bardzo wysoka półka.
Średnia półka to jakieś 100-120 zł. A i w znacznie tańszych modelach można fajne rzeczy znaleźć - tylko trudno się szuka, bo w sklepach jest dokładnie tak, jak dwa powyższe komentarze mówią - albo badziew nie nadający się do użytku, albo taki sam badziew, ale z drogą metką lansującej się firmy z akwizytorem warującym przy stanowisku i próbującym przekonać, ze 500 zł to średnio-niska półka :D
Kupienie sensownych słuchawek bez wydawania kroci to herkulesowa praca.
Ja zupełnie przypadkiem znalazłem 6 lat temu Philipsy, które okazały się dla mnie dobrze brzmiące i wygodne. Owszem, mają wady, ale kosztowały poniżej 100 zł. Kupiłem od razu dwa zestawy, bo nie wiem, kiedy uda mi się trafić na coś, co będzie w stanie je zastąpić.

Jeżeli ktoś pisze, że znalazł swój ideał za mniej niż 100 zł i to marki Philips, i do tego, że 500 zł to bardzo wysoka półka... to w sumie można tylko jedno napisać: w d... byłeś g... słyszałeś. Sorry, nie chcę tu nikogo urazić, bo oczywiście to twoje uszy, słuch itd. więc jak ci pasuje to nikomu nic do tego. Ale też z drugiej strony nie pisz takich rzeczy, bo tylko co najwyżej rozbawisz kogoś.

Wiadomo, że są produkty różne w każdej branży. Zdarzają się zarówno dobre tanie, jak i tragiczne drogie. Ale w dalszym ciągu ogólna relacja jakość/cena występuje.


Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry? Gdzie nie trafię na audiofila to jest to samo...

Słuchałem różnych słuchawkowych cudów techniki typu B&W, Bose, B&O itp. za grube pieniądze. Wiesz jaki mam wniosek z tego doświadczenia? Taki, że różnice pomiędzy słuchawkami za 500, a takimi za 1500 są dla mnie na tyle subtelne, że trzeba być na prawdę wyczulonym na to czego szukać i na dodatek porównywać je non stop bo za chwilę o tych różnicach zapomnisz i dlatego bym za to nie zapłacił takich pieniędzy. Dlatego dla normalnego, przeciętnego człowieka super audiofilskie słuchawki to wyrzucanie kasy w błoto, bo nie ma nic co by przekonywało do dopłacenia tej różnicy. Na dodatek sprzęt się zużywa, niszczy, psuje. Dla kogoś kto używa słuchawek na co dzień lepiej jest kupić tańsze i najwyżej za parę lat zmienić na następne niż chuchać i dmuchać na te cholernie drogie, a potem płakać jak i tak się spieprzą albo Ci upadną w miejskim czy gdziekolwiek indziej i się uszkodzą. Jest to tym bardziej słuszne jeżeli sam dźwięk i wygoda tańszych słuchawek Ci odpowiada. A i odnośnie dźwięku - słuchawki dla graczy to też inna kategoria niż audiofilskie cuda. Tu liczą inne doznania i np. bajery jak mikrofon czy dźwięk 7.1.

Na dodatek rękę dam sobie uciąć, że połowa zacnych audiofilów jest półgłucha i kupuje to, co jest popularne w społeczności, a potem uważa się za wielkich ekspertów wymieniających kabel zasilający DAC na pozłacany bo przecież to ma kosmiczne znaczenie, czy do przewodu miedzianego w ścianie dasz po drodze kawałek złota czy nie. A potem na dodatek obrażają ludzi, że w dupie byli i gówno widzieli. Gość napisał, że kupił słuchawki jakie mu odpowiadają i to już jest powód do hejtu... Mam tu przed oczami mojego kumpla podłączającego po BT swoje cudowne B&W do budżetowego siajomi... Ze świecą szukać drugiej takiej grupy buców jak audiofile :)
VulgarioZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Vulgario2019.09.24, 20:10
-1#8
od kilku lat mam do gier i filmów słuchawki z trzema przetwornikami na muszlę, inne to teraz dla mnie nieporozumienie, poniżej 500 nic zadowalającego nie ma
AliChochlikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AliChochlik2019.09.25, 09:56
-1#9
KuteK1990 @ 2019.09.24 19:59  Post: 1218268
AliChochlik @ 2019.09.24 11:12  Post: 1218184
(...)
(...)

Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry? Gdzie nie trafię na audiofila to jest to samo...

Słuchałem różnych słuchawkowych cudów techniki typu B&W, Bose, B&O itp. za grube pieniądze. Wiesz jaki mam wniosek z tego doświadczenia? Taki, że różnice pomiędzy słuchawkami za 500, a takimi za 1500 są dla mnie na tyle subtelne, że trzeba być na prawdę wyczulonym na to czego szukać i na dodatek porównywać je non stop bo za chwilę o tych różnicach zapomnisz i dlatego bym za to nie zapłacił takich pieniędzy. Dlatego dla normalnego, przeciętnego człowieka super audiofilskie słuchawki to wyrzucanie kasy w błoto, bo nie ma nic co by przekonywało do dopłacenia tej różnicy. Na dodatek sprzęt się zużywa, niszczy, psuje. Dla kogoś kto używa słuchawek na co dzień lepiej jest kupić tańsze i najwyżej za parę lat zmienić na następne niż chuchać i dmuchać na te cholernie drogie, a potem płakać jak i tak się spieprzą albo Ci upadną w miejskim czy gdziekolwiek indziej i się uszkodzą. Jest to tym bardziej słuszne jeżeli sam dźwięk i wygoda tańszych słuchawek Ci odpowiada. A i odnośnie dźwięku - słuchawki dla graczy to też inna kategoria niż audiofilskie cuda. Tu liczą inne doznania i np. bajery jak mikrofon czy dźwięk 7.1.

Na dodatek rękę dam sobie uciąć, że połowa zacnych audiofilów jest półgłucha i kupuje to, co jest popularne w społeczności, a potem uważa się za wielkich ekspertów wymieniających kabel zasilający DAC na pozłacany bo przecież to ma kosmiczne znaczenie, czy do przewodu miedzianego w ścianie dasz po drodze kawałek złota czy nie. A potem na dodatek obrażają ludzi, że w dupie byli i gówno widzieli. Gość napisał, że kupił słuchawki jakie mu odpowiadają i to już jest powód do hejtu... Mam tu przed oczami mojego kumpla podłączającego po BT swoje cudowne B&W do budżetowego siajomi... Ze świecą szukać drugiej takiej grupy buców jak audiofile :)

Na początku zaznaczę, że do audiofila to mi daleko. Nie mam i nigdy nie miałem żadnego prawdziwie audiofilskiego sprzętu.
Natomiast co do tego co napisał przedmówca i to co piszesz teraz ty. To do czego był mój komentarz to pisanie o 'normalnym człowieku' i o tym, że 500 zł to bardzo drogo. Jestem wyczulony na te frazesy jeszcze bardziej niż na jakość dźwięku.

Po pierwsze, co znaczy normalny człowiek? Taki jak ty? Byłeś u lekarza i ci zdiagnozował 'normalność'? A może gdzieś są jakieś widełki określone na co ile wydaje 'normalny człowiek'?

Pytasz:
Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry?

A ja odbiję piłeczkę pytaniem, skąd u wszystkich takie poczucie, że to jak się sami zachowują to jest właśnie to 'normalne' zachowanie? A może to normalnym jest wydać 1500 zł na słuchawki i 4000 zł na telefon? No kto to ustalił, że z taką pewnością się nie zgodzisz?

Jak chcesz to sobie słuchaj muzyki nawet na głośniku z papierowego talerzyka. Nikogo to nie interesuje jaki masz zakres słuchu i czy słyszysz różnice, czy jest ona warta dopłacenia itd. Twój wybór, twoje uszy, twój słuch. Ja nie oceniam tego z czego i czego słuchasz. Tylko nie pisz, że ktoś jest nienormalny jak wyda więcej niż jesteś w stanie uzbierać w kwartał. Nie wszyscy są biedni, żeby musieć chuchać na słuchawki za 500 czy nawet 1000 zł. Nie wszyscy mają też taki ograniczony słuch jak ty. I to wcale nie trzeba się w dźwięku czegoś doszukiwać i porównywać. Jeden widzi z daleka inny musi podejść. Czy to powoduje, że jeden lub drugi jest jakiś nienormalny?

Z deklaracjami o ucinaniu rąk też bym tak nie szarżował. Zapewne jest wielu pozerów z efektem placebo. Ale ktoś ma im zabronić, bo zarabiają więcej niż ty i ich stać wydać górę kasy na lepszy sprzęt i peryferia?

A co do słuchawek BT i budżetowego telefonu. O ile ten budżetowy telefon wspiera odpowiednią wersję BT i jest w stanie przesyłać odpowiedni bitrate to całe dekodowanie odbywa się w słuchawkach i zawsze daje taki sam wynik. Czyli niejako to jak słuchawki grają bardziej zależy właśnie od słuchawek a nie od źródła.

Sam mam słuchawki BT za 1500 zł (po części dlatego, że tyle właśnie lepsze modele kosztują, a nie bo muszę mieć drogie), ale słuchawki to nie tylko dźwięk, ale i wygoda i funkcje. Zanim kupiłem te co mam, przetestowałem 5 najpopularniejszych, polecanych modeli z przedziału 1000-1500 zł i wszystkie grały inaczej. Nie, że jakoś konkretnie gorzej czy lepiej, inaczej. I jedna barwa (zestrojenie) mi się bardziej podobała, inna mniej. Do tego wygoda i funkcje, i z 5 modeli został 1 (i wcale nie najdroższy). Domyślam się, że ktoś mógłby wybrać inny model. Wcześniej testowałem jeszcze 2 modele tańsze za 500-600 zł to zapomnij, przepaść. Pewnie to samo mógłbym powiedzieć o jakimś modelu za 3000 w stosunku do tego co sam mam. Kiedyś miałem okazję posłuchać jakichś słuchawek na kablu za jakieś 2000 zł. Dźwięk piękny, ale tak niewygodne, że po przesłuchaniu 3 piosenek miałem dość.

Proponuję wyjąć kija z tyłka i nie obrażać się na to, że kogoś stać wydać 500, 1000, 5000 czy 10000 zł na sprzęt audio. A założę się, że stąd własnie problem, bo jak to ktoś wydaje taką kasę na sprzęt i jeszcze śmie mówić, że mój za 100 czy okropnie drogie 200 jest gówniany. Zbierałem na niego całe lato! No wyobraź sobie, że można i to wcale nie oznacza, że ktoś jest nienormalny.
Edytowane przez autora (2019.09.25, 10:05)
donlongerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
donlonger2019.09.25, 12:24
-2#10
AliChochlik @ 2019.09.25 09:56  Post: 1218322
KuteK1990 @ 2019.09.24 19:59  Post: 1218268
(...)

Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry? Gdzie nie trafię na audiofila to jest to samo...

Słuchałem różnych słuchawkowych cudów techniki typu B&W, Bose, B&O itp. za grube pieniądze. Wiesz jaki mam wniosek z tego doświadczenia? Taki, że różnice pomiędzy słuchawkami za 500, a takimi za 1500 są dla mnie na tyle subtelne, że trzeba być na prawdę wyczulonym na to czego szukać i na dodatek porównywać je non stop bo za chwilę o tych różnicach zapomnisz i dlatego bym za to nie zapłacił takich pieniędzy. Dlatego dla normalnego, przeciętnego człowieka super audiofilskie słuchawki to wyrzucanie kasy w błoto, bo nie ma nic co by przekonywało do dopłacenia tej różnicy. Na dodatek sprzęt się zużywa, niszczy, psuje. Dla kogoś kto używa słuchawek na co dzień lepiej jest kupić tańsze i najwyżej za parę lat zmienić na następne niż chuchać i dmuchać na te cholernie drogie, a potem płakać jak i tak się spieprzą albo Ci upadną w miejskim czy gdziekolwiek indziej i się uszkodzą. Jest to tym bardziej słuszne jeżeli sam dźwięk i wygoda tańszych słuchawek Ci odpowiada. A i odnośnie dźwięku - słuchawki dla graczy to też inna kategoria niż audiofilskie cuda. Tu liczą inne doznania i np. bajery jak mikrofon czy dźwięk 7.1.

Na dodatek rękę dam sobie uciąć, że połowa zacnych audiofilów jest półgłucha i kupuje to, co jest popularne w społeczności, a potem uważa się za wielkich ekspertów wymieniających kabel zasilający DAC na pozłacany bo przecież to ma kosmiczne znaczenie, czy do przewodu miedzianego w ścianie dasz po drodze kawałek złota czy nie. A potem na dodatek obrażają ludzi, że w dupie byli i gówno widzieli. Gość napisał, że kupił słuchawki jakie mu odpowiadają i to już jest powód do hejtu... Mam tu przed oczami mojego kumpla podłączającego po BT swoje cudowne B&W do budżetowego siajomi... Ze świecą szukać drugiej takiej grupy buców jak audiofile :)

Na początku zaznaczę, że do audiofila to mi daleko. Nie mam i nigdy nie miałem żadnego prawdziwie audiofilskiego sprzętu.
Natomiast co do tego co napisał przedmówca i to co piszesz teraz ty. To do czego był mój komentarz to pisanie o 'normalnym człowieku' i o tym, że 500 zł to bardzo drogo. Jestem wyczulony na te frazesy jeszcze bardziej niż na jakość dźwięku.

Po pierwsze, co znaczy normalny człowiek? Taki jak ty? Byłeś u lekarza i ci zdiagnozował 'normalność'? A może gdzieś są jakieś widełki określone na co ile wydaje 'normalny człowiek'?

Pytasz:
Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry?

A ja odbiję piłeczkę pytaniem, skąd u wszystkich takie poczucie, że to jak się sami zachowują to jest właśnie to 'normalne' zachowanie? A może to normalnym jest wydać 1500 zł na słuchawki i 4000 zł na telefon? No kto to ustalił, że z taką pewnością się nie zgodzisz?

Jak chcesz to sobie słuchaj muzyki nawet na głośniku z papierowego talerzyka. Nikogo to nie interesuje jaki masz zakres słuchu i czy słyszysz różnice, czy jest ona warta dopłacenia itd. Twój wybór, twoje uszy, twój słuch. Ja nie oceniam tego z czego i czego słuchasz. Tylko nie pisz, że ktoś jest nienormalny jak wyda więcej niż jesteś w stanie uzbierać w kwartał. Nie wszyscy są biedni, żeby musieć chuchać na słuchawki za 500 czy nawet 1000 zł. Nie wszyscy mają też taki ograniczony słuch jak ty. I to wcale nie trzeba się w dźwięku czegoś doszukiwać i porównywać. Jeden widzi z daleka inny musi podejść. Czy to powoduje, że jeden lub drugi jest jakiś nienormalny?

Z deklaracjami o ucinaniu rąk też bym tak nie szarżował. Zapewne jest wielu pozerów z efektem placebo. Ale ktoś ma im zabronić, bo zarabiają więcej niż ty i ich stać wydać górę kasy na lepszy sprzęt i peryferia?

A co do słuchawek BT i budżetowego telefonu. O ile ten budżetowy telefon wspiera odpowiednią wersję BT i jest w stanie przesyłać odpowiedni bitrate to całe dekodowanie odbywa się w słuchawkach i zawsze daje taki sam wynik. Czyli niejako to jak słuchawki grają bardziej zależy właśnie od słuchawek a nie od źródła.

Sam mam słuchawki BT za 1500 zł (po części dlatego, że tyle właśnie lepsze modele kosztują, a nie bo muszę mieć drogie), ale słuchawki to nie tylko dźwięk, ale i wygoda i funkcje. Zanim kupiłem te co mam, przetestowałem 5 najpopularniejszych, polecanych modeli z przedziału 1000-1500 zł i wszystkie grały inaczej. Nie, że jakoś konkretnie gorzej czy lepiej, inaczej. I jedna barwa (zestrojenie) mi się bardziej podobała, inna mniej. Do tego wygoda i funkcje, i z 5 modeli został 1 (i wcale nie najdroższy). Domyślam się, że ktoś mógłby wybrać inny model. Wcześniej testowałem jeszcze 2 modele tańsze za 500-600 zł to zapomnij, przepaść. Pewnie to samo mógłbym powiedzieć o jakimś modelu za 3000 w stosunku do tego co sam mam. Kiedyś miałem okazję posłuchać jakichś słuchawek na kablu za jakieś 2000 zł. Dźwięk piękny, ale tak niewygodne, że po przesłuchaniu 3 piosenek miałem dość.

Proponuję wyjąć kija z tyłka i nie obrażać się na to, że kogoś stać wydać 500, 1000, 5000 czy 10000 zł na sprzęt audio. A założę się, że stąd własnie problem, bo jak to ktoś wydaje taką kasę na sprzęt i jeszcze śmie mówić, że mój za 100 czy okropnie drogie 200 jest gówniany. Zbierałem na niego całe lato! No wyobraź sobie, że można i to wcale nie oznacza, że ktoś jest nienormalny.


Większego dowodu na bycie audofilskim bucem dać nie mogłeś :)
AliChochlikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AliChochlik2019.09.25, 12:50
[quote name='donlonger' date='2019.09.25 12:24' post='1218331']
AliChochlik @ 2019.09.25 09:56  Post: 1218322
KuteK1990 @ 2019.09.24 19:59  Post: 1218268
(...)
(...)

Większego dowodu na bycie audofilskim bucem dać nie mogłeś :)

Dziękuję za opinię eksperta.
Ja piszę o kretyńskim dzieleniu ludzi na normalnych i nienormalnych, patrząc na to ile wydają pieniędzy na różne rzeczy. A ty mnie nazywasz audiofilskim bucem. Ignorancja sięgnęła zenitu.
Edytowane przez autora (2019.09.25, 13:18)
keylanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
keylan2019.09.25, 13:13
bi3dron4 @ 2019.09.23 15:44  Post: 1218093
Byłem w pewnej sieci sklepów i przymierzałem sobie słuchawki - na kilkanaście modeli tylko 1 nawał się do noszenia na głowie i to wcale nie najdroższy - reszta to jakieś narzędzia tortur... Nawet nie sprawdzałem jak to gra, ale jakość dźwięku to pikuś, skoro coś chce ci wyrwać resztki włosów, ugotować uszy, abo zmiażdżyć głowę. Muszle w większości są za małe i mają zbyt twarde wykończenie, lub zbyt mocny docisk.
bo jak chcesz dobre słuchawki to kupujesz oddzielnie słuchawki (ja używam superluxów nic wybitnego ale ok) i oddzielnie mikrofon albo na jakimś wysięgniku albo przyczepiany do ubrania albo w ostateczności jakiś na pałaku doczepiany do słuchawek.
KuteK1990Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
KuteK19902019.09.25, 16:29
AliChochlik @ 2019.09.25 09:56  Post: 1218322
KuteK1990 @ 2019.09.24 19:59  Post: 1218268
(...)

Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry? Gdzie nie trafię na audiofila to jest to samo...

Słuchałem różnych słuchawkowych cudów techniki typu B&W, Bose, B&O itp. za grube pieniądze. Wiesz jaki mam wniosek z tego doświadczenia? Taki, że różnice pomiędzy słuchawkami za 500, a takimi za 1500 są dla mnie na tyle subtelne, że trzeba być na prawdę wyczulonym na to czego szukać i na dodatek porównywać je non stop bo za chwilę o tych różnicach zapomnisz i dlatego bym za to nie zapłacił takich pieniędzy. Dlatego dla normalnego, przeciętnego człowieka super audiofilskie słuchawki to wyrzucanie kasy w błoto, bo nie ma nic co by przekonywało do dopłacenia tej różnicy. Na dodatek sprzęt się zużywa, niszczy, psuje. Dla kogoś kto używa słuchawek na co dzień lepiej jest kupić tańsze i najwyżej za parę lat zmienić na następne niż chuchać i dmuchać na te cholernie drogie, a potem płakać jak i tak się spieprzą albo Ci upadną w miejskim czy gdziekolwiek indziej i się uszkodzą. Jest to tym bardziej słuszne jeżeli sam dźwięk i wygoda tańszych słuchawek Ci odpowiada. A i odnośnie dźwięku - słuchawki dla graczy to też inna kategoria niż audiofilskie cuda. Tu liczą inne doznania i np. bajery jak mikrofon czy dźwięk 7.1.

Na dodatek rękę dam sobie uciąć, że połowa zacnych audiofilów jest półgłucha i kupuje to, co jest popularne w społeczności, a potem uważa się za wielkich ekspertów wymieniających kabel zasilający DAC na pozłacany bo przecież to ma kosmiczne znaczenie, czy do przewodu miedzianego w ścianie dasz po drodze kawałek złota czy nie. A potem na dodatek obrażają ludzi, że w dupie byli i gówno widzieli. Gość napisał, że kupił słuchawki jakie mu odpowiadają i to już jest powód do hejtu... Mam tu przed oczami mojego kumpla podłączającego po BT swoje cudowne B&W do budżetowego siajomi... Ze świecą szukać drugiej takiej grupy buców jak audiofile :)

Na początku zaznaczę, że do audiofila to mi daleko. Nie mam i nigdy nie miałem żadnego prawdziwie audiofilskiego sprzętu.
Natomiast co do tego co napisał przedmówca i to co piszesz teraz ty. To do czego był mój komentarz to pisanie o 'normalnym człowieku' i o tym, że 500 zł to bardzo drogo. Jestem wyczulony na te frazesy jeszcze bardziej niż na jakość dźwięku.

Po pierwsze, co znaczy normalny człowiek? Taki jak ty? Byłeś u lekarza i ci zdiagnozował 'normalność'? A może gdzieś są jakieś widełki określone na co ile wydaje 'normalny człowiek'?

Pytasz:
Dlaczego społeczność audiofilska jest tak mocno ograniczona i ma tak mocno zadarty nos do góry?

A ja odbiję piłeczkę pytaniem, skąd u wszystkich takie poczucie, że to jak się sami zachowują to jest właśnie to 'normalne' zachowanie? A może to normalnym jest wydać 1500 zł na słuchawki i 4000 zł na telefon? No kto to ustalił, że z taką pewnością się nie zgodzisz?

Jak chcesz to sobie słuchaj muzyki nawet na głośniku z papierowego talerzyka. Nikogo to nie interesuje jaki masz zakres słuchu i czy słyszysz różnice, czy jest ona warta dopłacenia itd. Twój wybór, twoje uszy, twój słuch. Ja nie oceniam tego z czego i czego słuchasz. Tylko nie pisz, że ktoś jest nienormalny jak wyda więcej niż jesteś w stanie uzbierać w kwartał. Nie wszyscy są biedni, żeby musieć chuchać na słuchawki za 500 czy nawet 1000 zł. Nie wszyscy mają też taki ograniczony słuch jak ty. I to wcale nie trzeba się w dźwięku czegoś doszukiwać i porównywać. Jeden widzi z daleka inny musi podejść. Czy to powoduje, że jeden lub drugi jest jakiś nienormalny?

Z deklaracjami o ucinaniu rąk też bym tak nie szarżował. Zapewne jest wielu pozerów z efektem placebo. Ale ktoś ma im zabronić, bo zarabiają więcej niż ty i ich stać wydać górę kasy na lepszy sprzęt i peryferia?

A co do słuchawek BT i budżetowego telefonu. O ile ten budżetowy telefon wspiera odpowiednią wersję BT i jest w stanie przesyłać odpowiedni bitrate to całe dekodowanie odbywa się w słuchawkach i zawsze daje taki sam wynik. Czyli niejako to jak słuchawki grają bardziej zależy właśnie od słuchawek a nie od źródła.

Sam mam słuchawki BT za 1500 zł (po części dlatego, że tyle właśnie lepsze modele kosztują, a nie bo muszę mieć drogie), ale słuchawki to nie tylko dźwięk, ale i wygoda i funkcje. Zanim kupiłem te co mam, przetestowałem 5 najpopularniejszych, polecanych modeli z przedziału 1000-1500 zł i wszystkie grały inaczej. Nie, że jakoś konkretnie gorzej czy lepiej, inaczej. I jedna barwa (zestrojenie) mi się bardziej podobała, inna mniej. Do tego wygoda i funkcje, i z 5 modeli został 1 (i wcale nie najdroższy). Domyślam się, że ktoś mógłby wybrać inny model. Wcześniej testowałem jeszcze 2 modele tańsze za 500-600 zł to zapomnij, przepaść. Pewnie to samo mógłbym powiedzieć o jakimś modelu za 3000 w stosunku do tego co sam mam. Kiedyś miałem okazję posłuchać jakichś słuchawek na kablu za jakieś 2000 zł. Dźwięk piękny, ale tak niewygodne, że po przesłuchaniu 3 piosenek miałem dość.

Proponuję wyjąć kija z tyłka i nie obrażać się na to, że kogoś stać wydać 500, 1000, 5000 czy 10000 zł na sprzęt audio. A założę się, że stąd własnie problem, bo jak to ktoś wydaje taką kasę na sprzęt i jeszcze śmie mówić, że mój za 100 czy okropnie drogie 200 jest gówniany. Zbierałem na niego całe lato! No wyobraź sobie, że można i to wcale nie oznacza, że ktoś jest nienormalny.


Jak dla mnie akurat normalność równa jest racjonalnemu podejściu do wydawania pieniędzy w stosunku do zarobków i potrzeb. Nawet biorąc pod uwagę klasę średnio-niższą zarabiającą w okolicach 5k na rękę(czyli ludzi, których stać na takie słuchawki) to poza jednym wyjątkiem nikt z moich znajomych nie używa tak drogich słuchawek. Na kilkadziesiąt osób z którymi utrzymuję w miare stały kontakt tylko jeden znajomy ma drogie słuchawki i to tylko dlatego, że nie ma co z pieniędzmi robić, a nie dlatego, że ma dobry słuch. Co jest dla mnie normalnością? Chociażby to, że nie wydaję całej wypłaty na słuchawki, które grają lekko inaczej, możę trochę lepiej ale za to kosztują 3000 więcej bo nie mam takiej (często sztucznie wygnerowanej) potrzeby. Nie mam potrzeby posiadania sprzętu, którego nie wykorzystam bądź, który wykorzystam w 1% możliwości. Nie wszyscy są biedni? Okej, ale nadal to przytłaczająca część społeczeństwa zarabia średnią/poniżej średniej krajowej. Jeżeli taki człowiek kieruje się racjonalnością w wyborze sprzętu za pieniądze jakimi dysponuje to dlaczego mówić o nim, że w dupie był i gówno widział?

Nienormalnością jest też dla mnie moje podejście do PC, bo przeciętny człowiek nie potrzebuje komputera za 10k. Tylko, że ja się z tym nie ukrywam i nie udaję, że jestem przeciętniakiem w tym temacie i nie każę wszystkim kupować komputerów za 10k bo przecież na innych się nie da grać/pracować. Nie wyśmiewam też ludzi, którzy nie pracowali/grali na drogim kompie i nie mówię im, że w dupie byli i gówno widzieli. Skoro odpowiada im to co kupili to jest okej. Na dodatek uważam, że monitor 24 cale 144Hz FullHD jest dla mnie aż nadto wystarczający i wolę grać płynnie w max detalach w 1080p niż w gorszych detalach w 4K. JAK MOŻNA WYDAĆ 10K NA PC I GRAĆ TYLKO W 1080P? Mam nadzieję, że zrozumiesz analogię.
iwanmeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
iwanme2019.09.25, 20:06
Jak dla mnie akurat normalność równa jest racjonalnemu podejściu do wydawania pieniędzy w stosunku do zarobków i potrzeb.


Jest to wyłącznie kwestia priorytetów a nie żadnej normalności, o ile zadłużanie się i zaniedbywanie potrzeb podstawowych aby sobie kupić jakiś towar luksusowy można rozpatrywać w kategoriach głupoty to kupno czegoś na co nas stać, czego używamy i lubimy jest jak najbardziej normalne.
Dotyczy to prawie wszystkiego. Dla jednego wakacje w ciepłym miejscu za kilka tysi to wywalanie pieniędzy w błoto, dla innego słuchawki które grają lepiej niż najtańsze, dla jeszcze innego samochód lepszy niż Golf III. Wszystko można uznać za nieracjonalny zbytek.

Wszystko zależy jaki masz słuch i jak doświadczonym słuchaczem muzyki jesteś (wbrew pozorom nie trzeba wcale słuchu absolutnego aby ocenić jakość i czerpać przyjemność ze sprzętu z trochę wyższej półki. W dużym stopniu to też kwestia osłuchania i osobistych preferencji, mój ojciec ma słuch absolutny, 4 oktawowy głos, gra i śpiewa, a korzysta ze słuchawek takiej jakości, że mnie osobę o dużo gorszym słuchu już ostro drażnią. Wydanie 300 dolców na słuchawki których używa się X lat z przyjemnością to żaden wielki zbytek i audiofilia. Akurat wiadomo, że z każdą półką wyżej coraz mniej zyskujemy kosztem coraz większej kasy.

Według mnie na znośne słuchawki BT to te 4 stówki trzeba wydać, jak ktoś chce dobre to dorzucić jeszcze do WH-1000XM3 za tysiaka i to wystarczy 99.5% społeczeństwa. Słuchawek bezprzewodowych w okolicach 100-200 zł przerabiałem trochę, wszystkie były takie sobie, najlepiej chyba się trzymało jakieś Bluedio.

Przemas857Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Przemas8572019.09.25, 22:45
Powiem, tak z racji, że rzadko korzystam ze słuchawek bo gram głównie w D3 najbardziej wygodne są dla mnie Pantronics Gamecom 388. Dobre materiały wykończeniowe, solidny pałąk, długi kabel i dobry mikrofon. Tak nie są drogie, więc pewnie mają i wady ale co najważniejsze to nie bolą mnie uszy, nie odcinają mnie od świata, nie wyrywają włosów i się nie psują. Testowałem Hyperx'y, Corsair'y, Razer'y itp. Natomiast uważam, że każdy powinien dopasować słuchawki do siebie i wielkości głowy i uszu tak aby czuć się komfortowo.
AliChochlikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AliChochlik2019.09.26, 02:25
-1#16
KuteK1990 @ 2019.09.25 16:29  Post: 1218357
AliChochlik @ 2019.09.25 09:56  Post: 1218322
(...)
(...)


Jak dla mnie akurat normalność równa jest racjonalnemu podejściu do wydawania pieniędzy w stosunku do zarobków i potrzeb. Nawet biorąc pod uwagę klasę średnio-niższą zarabiającą w okolicach 5k na rękę(czyli ludzi, których stać na takie słuchawki) to poza jednym wyjątkiem nikt z moich znajomych nie używa tak drogich słuchawek. Na kilkadziesiąt osób z którymi utrzymuję w miare stały kontakt tylko jeden znajomy ma drogie słuchawki i to tylko dlatego, że nie ma co z pieniędzmi robić, a nie dlatego, że ma dobry słuch. Co jest dla mnie normalnością? Chociażby to, że nie wydaję całej wypłaty na słuchawki, które grają lekko inaczej, możę trochę lepiej ale za to kosztują 3000 więcej bo nie mam takiej (często sztucznie wygnerowanej) potrzeby. Nie mam potrzeby posiadania sprzętu, którego nie wykorzystam bądź, który wykorzystam w 1% możliwości. Nie wszyscy są biedni? Okej, ale nadal to przytłaczająca część społeczeństwa zarabia średnią/poniżej średniej krajowej. Jeżeli taki człowiek kieruje się racjonalnością w wyborze sprzętu za pieniądze jakimi dysponuje to dlaczego mówić o nim, że w dupie był i gówno widział?

Nienormalnością jest też dla mnie moje podejście do PC, bo przeciętny człowiek nie potrzebuje komputera za 10k. Tylko, że ja się z tym nie ukrywam i nie udaję, że jestem przeciętniakiem w tym temacie i nie każę wszystkim kupować komputerów za 10k bo przecież na innych się nie da grać/pracować. Nie wyśmiewam też ludzi, którzy nie pracowali/grali na drogim kompie i nie mówię im, że w dupie byli i gówno widzieli. Skoro odpowiada im to co kupili to jest okej. Na dodatek uważam, że monitor 24 cale 144Hz FullHD jest dla mnie aż nadto wystarczający i wolę grać płynnie w max detalach w 1080p niż w gorszych detalach w 4K. JAK MOŻNA WYDAĆ 10K NA PC I GRAĆ TYLKO W 1080P? Mam nadzieję, że zrozumiesz analogię.

Stary, nie interesuje mnie co jest dla ciebie normalnością. Nie pytałem po to, żebyś odpowiadał. Chodziło o zwrócenie uwagi, że nie ma opisu 'normalności' dla każdego może to być coś innego. Nie da się tego jednoznacznie sprecyzować i wyznaczyć. Średnia czy mediana to też nie jest wyznacznik normalności. Normalność to pojęcie względne i wręcz do bólu subiektywne.

Przykro mi, że uważasz siebie za nienormalnego, bo wydałeś swoje zarobione pieniądze na komputer jaki chciałeś. Oraz, że nikt w twoim otoczeniu tego nie rozumie, bo jest dokładnie takim samym nikim jak ty myślącym, że jego definicja 'normalności' jest ta właściwa.

Proponuję ci, żebyś czasem spojrzał na daną rzecz, pomijając cenę. Ocenił jakość wykonania, ergonomię, wygodę, funkcjonalność, estetykę itd. A cenę zostawić jako kryterium ostateczne a nie pierwsze decydujące.
I do tego polecam też czasem przetestować coś całkowicie przewyższające twoje możliwości finansowe tylko po to, żeby mieć punkt odniesienia. Być świadomym czy się coś traci czy nie i jak dużo. Można się zdziwić w obie strony. Wiadomo, że wraz z rosnącą ceną, najpierw rośnie jakość do pewnego momentu, a potem już tylko walory estetyczne czy prestiż. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę gdzie ten punkt się znajduje przy produkcie danego typu. I to też jest subiektywne dla danej osoby, ale da się obiektywnie taki punkt wyznaczyć dla ogółu. Mam tu na myśli to, że ktoś np (zostańmy przy słuchawkach) twierdzi, że nie słyszy różnicy i dla niego ten punkt to 100 zł. Aczkolwiek melomani czy osoby pracujące z dźwiękiem i obeznane raczej stwierdzą, że zdecydowanie wyżej. I z tego można uzyskać pewien obiektywny obraz, co jest faktycznym postępem technologicznym a co tylko estetyką.

Albo inny przykład:
jak rozpuścisz łyżeczkę cukru w litrze wody to bardzo możliwe, że nie poczujesz różnicy, ale to nie znaczy, że tego cukru tam nie ma, tylko dlatego, że ty go nie czujesz. Rozumiesz analogię?

A co do racjonalnego wydawania pieniędzy... to nie zgodzę się z tobą. Ja uważam, że pieniędzy nie należy marnować. Na przykład czy kupisz słuchawki za 5000 czy za 50, to jak będziesz z nich korzystał to znaczy, że się nie marnują. Może nie usłyszysz pełnego zakresu dźwięków jaki generują, ale w dalszym ciągu będą robić dokładnie to do czego zostały stworzone czyli do słuchania. Nie wiem czy można słuchać muzyki na 1% możliwości - jak dla mnie to zero-jedynkowa sytuacja, albo słyszysz albo nie.
Edytowane przez autora (2019.09.26, 02:46)
Zaloguj się, by móc komentować