komentarze
taithZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
taith2019.06.14, 21:51
Jako że chromium już teraz jest dostępny na linuxa, to raczej formalność aby MS udostępnił swój skin na chroma pod linuxa.
bancZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
banc2019.06.14, 22:07
12#2
Czytam, czytam i się zastanawiam. Po co to na linuxie?
'To może napawać optymizmem fanów Microsoft Edge'. To tacy istnieją?
chizraZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
chizra2019.06.14, 22:17
Niech ci partacze lepiej się wezmą za poprawianie wiecznych problemów z aktualizacjami w Windows 10, a nie pchają się tam, gdzie nikt ich nie chce...
Edytowane przez autora (2019.06.14, 22:18)
aemstuzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
aemstuz2019.06.14, 22:53
Poczekam, przeczytam licencję, może pobiorę i popatrzę...
GrLTZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
GrLT2019.06.15, 02:12
Ale po co?? Na linuksie przecież można zrobić np.
sudo apt-get install chromium-browser

i nie trzeba używać microsoftowego narzędzia do pobierania przeglądarek :E
SundayUserZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SundayUser2019.06.15, 07:13
Ja tam często korzystałem z przeglądarek microsoftu i jestem zadowolony. W 80% do ściągnięcia innej przeglądarki :E
yendrekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
yendrek2019.06.15, 08:19
banc @ 2019.06.14 22:07  Post: 1207354
Czytam, czytam i się zastanawiam. Po co to na linuxie? (...)

Edge zażąda uprawnień admina i zainstaluje telemetrię. Won od mojego Ubuntu.
banc @ 2019.06.14 22:07  Post: 1207354
(...)'To może napawać optymizmem fanów Microsoft Edge'. To tacy istnieją?

Dwóch - CEO m$ i ich główny spec od marketingu ;P
Don't_Look_at_meZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Don't_Look_at_me2019.06.15, 11:20
Zamiast cieszyć się, że wychodzi nowy soft na Linuxa i nie przejmować się czy ktoś będzie tego używał, czy nie, to Linuksiarstwo narzeka, a później zdziwienie czemu nikt nie wydaje swojego oprogramowania na GNU/Linuxa.
Bemx2kZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bemx2k2019.06.15, 15:28
-1#9
Przecież ta ichsza przeglądarka to istne badziewie .
DiuranZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Diuran2019.06.15, 15:46
banc @ 2019.06.14 22:07  Post: 1207354
Czytam, czytam i się zastanawiam. Po co to na linuxie?
'To może napawać optymizmem fanów Microsoft Edge'. To tacy istnieją?


Tak istnieją, ja korzystam często z Edge i bardzo sobie ta przeglądarkę chwalę. Na innych urządzeniach używam przeglądarkę Opera, ale na kinuxie jest z tym ciężko, bo nie we wszystkich dystrybucjach , gdy zainstaluje Opere to youtube streaming nie dziala lub twitch, bo trzeba z reki dodawać kodeki itd ja się w to nie bawię, ma działać po zainstalowaniu. Firefoxa nie używam.

Jesli Nowy Edge po zainstalowaniu, wszystko będzie działało normalnie czyli Streaming, 4k youtube (akceleracja), Twitch, Dodatki typu ublock origin, będzie posiadać dark mode i mnóstwo innych opcji to z chęcią sprawdzę.
yendrekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
yendrek2019.06.16, 07:33
Don @ 2019.06.15 11:20  Post: 1207379
Zamiast cieszyć się, że wychodzi nowy soft na Linuxa i nie przejmować się czy ktoś będzie tego używał, czy nie, to Linuksiarstwo narzeka, a później zdziwienie czemu nikt nie wydaje swojego oprogramowania na GNU/Linuxa.

Mało kto wydaje swój soft na linuksy, bo to za mały rynek, a oprogramowania społecznościowego i tak wystarczy do codziennego korzystania np z ubuntu.

Natomiast telemetryczny wirus od m$ to ostatnia rzecz potrzebna na linuksach.
Rybaczek KoziołkaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Rybaczek Koziołka2019.06.18, 07:50
Kto by chciał tego szpiega używać na linuxie?
Rybaczek KoziołkaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Rybaczek Koziołka2019.06.18, 08:30
Don @ 2019.06.15 11:20  Post: 1207379
Zamiast cieszyć się, że wychodzi nowy soft na Linuxa i nie przejmować się czy ktoś będzie tego używał, czy nie, to Linuksiarstwo narzeka, a później zdziwienie czemu nikt nie wydaje swojego oprogramowania na GNU/Linuxa.


To nie jest tak. Linux osiągnął ogromny sukces w segmencie serwerów, skutecznie wyparł z tego rynku i Microsoft, a także inne firmy. Tak naprawdę na serwerowym rynku mamy albo Linux który jest bardzo chętnie używany, albo Windows który jest używany jeśli nie ma innego wyjścia, i tylko to trzyma Windowsa na tym rynku. Doszło nawet do tego, że projektanci aplikacji wyliczając TCO (a co to?) proponują Linuxa i bazę danych zgodną z Linuxem. MS w końcu uległ, i wydał nawet MS SQL na Linuxa. Nadal nie ma pełnej funkcjonalności wersji z Windows, ale już jest i w wielu przypadkach wystarcza. Jest wiele rozwiązań których nie da się prosto i tanio przenieść z MS Sql na inną bazę. O ile same zapytania SQL są dosyć dobrze zestandaryzowane (są pewne problemy, ale jest w miarę ok), o tyle procedury wpychane bezpośrednio w silnik bazy to już jest totalna samowolka, każdy implementuje to jak chce. Funkcje są atrakcyjne, ale jak się ich użyje w wadliwy sposób albo w nadmiernej ilości, to aplikacja staje się nieprzenośna na inny silnik.

Czyli jednak są podmioty które chcą upychać swój soft na Linuxa, i nie są to jakieś małe pryszcze.

Jednak Linux ma problem. O ile w środowisku serwerowym do obsługi jest przeznaczona kadra o odpowiednich kwalifikacjach, o tyle w użytkowaniu domowym tego brakuje. Na to nakłada się całe multum rozwiązań linuxowych, gdzie każde z rozwiązań (tzw. dystrybucje Linux) ma swój własny system zarządzania pakietów. To nie jest tak jak z Windowsem, gdzie firma wpycha na rynek kolejną wersję nie patrząc czy klient tego chce czy nie. Jednocześnie jest zapewniona dosyć duża zgodność wsteczna w Windows (niestety MS sam sobie strzela w stopę i kolano, zrywając zgodność najpierw w Windows7, a teraz w Windows10, są problemy). W przypadku Linux tego brakuje, więc funkcjonują obecnie dwa równoległe rozwiązania dla softu:
1. Albo twórca oprogramowania samodzielnie je przygotowuje dla konkretnej dystrybucji Linux, a wręcz dla konkretnego zakresu wersji, albo oprogramowanie jest dostosowywane bezpośrednio przez zespół utrzymujący daną dystrybucję. Efekt jest taki, że trzeba przygotować kilka/naście wersji softu, oraz wersję do samodzielnego dostosowania do dowolnej wersji linuxa, o ile ktoś kto zechce tego używać, poradzi sobie. I to jest po prostu dramat
2. Nowy trend związany silnie z konteneryzacją, gdzie dystrybucja linux ma zapewnić środowisko do uruchomienia kontenera, zaś aplikacja jest zbudowana w jednej skonteneryzowanej formie wraz z niezbędnymi bibliotekami. I tutaj znajduje miejsce i Docker, ale także rozwiązania mniej odizolowane od komputera, takie jak FlatPak i podobne. Niestety to podejście zużywa nieco więcej zasobów komputera, ale zapewnia łatwiejszą metodę dystrybucji oprogramowania w jednej wersji, z pominięciem indywidualnych systemów zarządzania pakietami w każdej z dystrybucji linux.

Dodatkowymi problemami są podsystem audio który został jakoś ogarnięty, ale przede wszystkim podsystem akceleracji 3D dla grafiki, który wydajnościowo nadal jest w tyle za Windowsem, na co się składa nie tylko wyższa wydajność na poziomie samych sterowników, lecz także problemy z zapewnieniem zgodności dla DirectX 3D (bo tak to się naprawdę nazywa) gdzie porządną robotę robią ludzie od Wine, oraz sama implementacja Vulcan, co nadal wymaga wiele pracy. Do tego dochodzi wsparcie w różnych narzędziach, aby za jednym zamachem można było wydać wersję Windows i Linux. Póki co nie jest to prosta droga. Nowe gry są wymagające, i straty wydajności od gry aż do chipu graficznego powodują, że gracze nadal pozostają na Windowsie pomimo coraz większej uciążliwości tej platformy. To się powoli zmienia, jednak dotyczy głównie adaptacji starszych tytułów.

Coś się jednak zmienia nie tylko u użytkowników domowych, ale także w firmach. Firmy są zmęczone coraz większą 'rozrywką' jaką 'oferują' nowe windowsy. Pierwszy cios prosto w nos firmy dostały po zakończeniu wsparcia dla WindowsXP, ten właśnie windows stał się nieformalnym standardem korporacyjnym. I się skończyło, bo Vista to nieudany windows, zaś 7demka zerwała ze zgodnością wsteczną. Nikt nie zdecyduje się jednak na przepisanie starego archiwalnego oprogramowania tylko dlatego, bo MS zakończył wsparcie, więc to wszystko trafiło do wirtualizacji. Zaś aby ograniczyć straty wynikające z fanaberii Microsoftu, firmy często decydują się na aplikacje w modelu webowym, a to już tylko krok, aby zrezygnować z windowsa na stacji roboczej, bo stacja staje się jedynie odpalaczem przeglądarki internetowej.

Microsoft zdaje sobie z tego doskonale sprawę, i 'zapewniając kontynuację sandardów korporacyjnych' oferuje Edge na Linuxa. No cóż, ja bym tego edge wsadził w kontener aby nie podglądał reszty systemu, oczywiście jeśli musiałbym go używać. tylko po co? jest chrome (kolejny szpieg), jest chromium i wiele innych. Ja dziękuję, nie widzę potrzeby.

Btw. MS się poddał i wydaje MSO na Androida. Jednak nadal nie wydaje MSO na Linuxa bo doskonale wiedzą, że wiele instalacji windows istnieje wyłącznie z powodu potrzeby używania MSO. Ja używam zamiennie z Libre, i w lwiej większości przypadków Libre pokrywa 100% potrzeb. Jednak aby sprawnie i zamiennie używać MSO i Libre trzeba opanować obydwa pakiety, typowemu użytkownikowi albo się nie chce, albo nie jest w stanie tego ogarnąć.

ps: swego czasu MS zrobił dla siebie świetną robotę, jak zaczął sprzedawać razem pakiet Excel i Word jako MS Office, gdzie konkurencja nadal sprzedawała osobno dużo lepszy edytor Word Perfect ale też nadmiernie skomplikowany dla użytkownika, oraz osobno Lotus123 i podobne, gdzie nie dawało się miksować funkcjonalności obydwu. Zaś na potrzeby pierwszego MS Office z Excel i Word, MS zrobił implementację osadzania o nazwie OLE. Ułomne to było, dziurawe, ale działało jak trzeba. Konkurencja to przespała.
Zaloguj się, by móc komentować