Szczerze mówiąc nie mam siły odpisywać po raz kolejny na to samo. Porównajcie sobie czas instalacji WOT na P1 i MX500 albo lepiej na jakimś nośniku z testu tanich SSD
Wpadłem więc poinformować, że mamy Intela 660p, stay tuned
kiedy w przybliżeniu można spodziewać się recenzji? gdyż mam do wydania max 600 zł, więc w rachubę wchodzi 970 evo plus 500GB, mx500 1tb sata no i właśnie intel namieszał swoim p660, bo za 504zł mamy w założeniu szybszy dysk od cruciala lub 2 razy większy i tańszy od samsunga :/
Szczerze mówiąc nie mam siły odpisywać po raz kolejny na to samo. Porównajcie sobie czas instalacji WOT na P1 i MX500 albo lepiej na jakimś nośniku z testu tanich SSD
Wpadłem więc poinformować, że mamy Intela 660p, stay tuned
kiedy w przybliżeniu można spodziewać się recenzji? gdyż mam do wydania max 600 zł, więc w rachubę wchodzi 970 evo plus 500GB, mx500 1tb sata no i właśnie intel namieszał swoim p660, bo za 504zł mamy w założeniu szybszy dysk od cruciala lub 2 razy większy i tańszy od samsunga :/
Ja sobie kupilem Intela 660p 2TB (technicznie to to samo co ten Crucial P1) i powiem Ci, ze zrobilem duzy błąd. Teoretycznie w testach syntetycznych wypada znakomicie biorac pod uwage cenę, ale w Windowsie bida.
Wlasnie kopiowalem folder Google Chrome ze starego lapa i 1.2GB zajelo jakies 4-5min (jest tam mnostwo malych, pojedynczych plikow), odpalilem na probe skopiowanie tego folderu na starym lapie, ktory ma jakiegos trupa LiteOn 256GB SATA SSD i skopiowal ten sam folder w jakies 2.5min.
Z ciekawosci sprawdzilem tez Microna 1100 512GB SATA i na nim zajelo to zaledwie 45s. Wrocilem do Intela i znowu 4-5min, wiec to nie byl blad, mimo ze testy syntetyczne wygladaja torpeda. To jasno pokazuje, ze w malych plikach ten dysk to po prostu dramat.
Odziwo przy usuwaniu tego folderu z kosza byl znacznie szybszy, Micron robil 1400 obiektow/s, kiedy Intel miedzy 2500-4000 obiektow /s. Czyli po prostu ten dysk jest strasznie nierowny, czasem swietny, czasem totalna padaka. I nie, nie mam go zapelnionego, to nowy dysk i mam na nim moze 40GB danych.
Duze, pojedyncze pliki (jak Film) kopiuje ladnie, ale w rzeczywistosci to wlasnie male pliki sa najwazniejsze i tutaj ten dysk leży i kwiczy. Crucial MX500 bedzie lepszym wyborem, moze nie ma takiej szybkosci na duzych plikach, ale ogolnie ma mniejszy rozrzut wydajnosci. WD Blue jest fajny tez, nie grzeje sie tak jak Crucial.
Wg. mnie autor powiela tu mitologię serwowaną nam przez producentów. świetnym przykładem fatalnej jakości QLC jest to, że np. Samsung w swoich nośnikach EVO, nieźle obciął parametry. QLC vs TLC wyszło jakieś 10USD taniej przy koszcie nośnika ok. 400USD. ale niestety, gwarancja spadła z 5 lat do 3 lat, oraz TBW został obcięty do połowy. Sam producent nam tu jednoznacznie przekazuje, że QLC to jest jakiś kit.
co do TLC vs MLC, to takie MLC na nieco grubszej i dosyć taniej technologii umożliwia ok. 5000 zapisów na blok. ale niestety mamy TLC, i dla tych jak sobie podzielimy TBW/Pojemość, to nam wychodzi że w naprawdę dobrych nośnikach TLC, producent nam gwarantuje co najwyżej 600 zapisów na blok, podczas gdy w QLC to jest połowa.
Napiszę krótko, to są bardzo marne wartości w porównaniu do HDD które mogą działać latami, byleby nie zostały zabite przez fatalnej jakości zasilacz, nie zostały przegrzane przez nędzną budę która kisi gorące powietrze w swym wnętrzu, albo przez ogólnie zły montaż który powoduje że wszelkie wibracje przenoszą się na dysk twardy. Jeśli tego wszystkiego unikniemy, to dysk chodzi latami, a jeden blok (sektor) na dysku możemy zapisywać bardzo wiele razy, niemal w nieskończoność.
Nikt też nie robi testów jak trwały jest zapis na dyskach SSD. Jeśli dysk jest cały czas pod prądem, to on sobie zrobi co jakiś czas weryfikację, i w razie czego odświeżenie zapisanych danych. jeśli taki SSD wyląduje na półce, to w przypadku SLC jest ok. Niestety im dalej, tj. MLC / TLC i ostatnio jednorazowe buble QLC, to szansa na utratę naszych danych szybko rośnie. ale nikt tego parametru nie sprawdza bo zaraz wyjdzie że kupujemy buble.
Na koniec skąd się bierze trwałość (lub jej brak) nośników SSD ? otóż:
1. im niższa litografia, tym gorsza trwałość, komórka wytrzymuje mniej zapisów, gromadzi mniejszy ładunek elektryczny (to jest podstawa zapisu flash czyli technologii zaczerpniętej wprost z EEPROM), szybciej ładunek ulatuje.
2. im 'wyższa' technologia, im więcej bitów w komórce, tym komórka musi być naładowana do wyższej wartości. Im wartość wyższa, tym więcej 'strzałów' w cyklu zapisu. efekt? komórka wytrzymuje mniej zapisów, i szybciej z niej parują dane.
Ważna sprawa, niższa litografia wcale nie musi oznaczać że komórka która gromadzi ładunek jest zmniejszana. To nie do końca tak. Np. w 3D Nand, jest kilka warstw komórek jedna na drugiej, nawet do 64 warstw. to powoduje, że jest więcej powierzchni jaką może zająć komórka i wszystko nie musi być tak ściśnięte. W efekcie zazwyczaj uzyskujemy większą jakość takiej pamięci.
Tak zrobimy 200TB i dysk się wyłączy.
Podobnie przecież jest z autami gdzie gwarancja jest 5 lat albo 200k km. Po 200k km przecież auto się zlomuje i kupuję nowe.
Jestem pewny że taki dysk wytrzyma 400-500TB może więcej.
Zresztą w serwerowniach testowano ten parametr i szły tam wartości liczone już nawet w PT i działały dyski, pewne modele owszem zmarły.
Kto ma jakikolwiek SSD i nie robi backup to się prosi o problemy. HDD daje znaki że coś nie tak. SSD rano odpalasz i niewidoczny w bios. Odzyskanie danych nawet przez ontracka niemożliwe.
Ilu osobom padł SSD przez zajechanie komórek (nad sektory)?
99,9% przypadków to kontroler umiera.
Takie OCZ Vertex na SLC powinny być niezniszczalne
Co ciekawe wszystkie SSD jakie mi padły to przez kontroler. Dużo tego nie było bo raptem WD green po tygodniu i Crucial MX100 po gwarancji
Co ty pleciesz? kolejna chora mitologia. od kiedy to samochód po przejechaniu 200k km nadaje się na złom? wystarczy dbać o silnik, zmieniać olej, filtry, zajrzeć czy płyn w chłodnicy nie jest zasyfiony, nie piłować silnika przed dojazdem do celu aby nie grzać bez sensu turbo sprężarki i spokojnie pojeździsz nawet 300 czy 400km w osobówce bez widocznych objawów zestarzenia silnika. to w PL jest mit że 200k km to już szrot, i wszyscy kręcą liczniki. ludzie kupują z licznikiem 180k km, podczas gdy samochód faktycznie przejechał ok. 400k km a potem wielkie zdziwienie że się sypie, bo niby 200k km to granica używalności. kompletna bzdura.
Niestety podobnie jest z SSD. na początku jak to wystartowało, to SSD nie miały TBW. ale potem jakość zaczęła lecieć ostro w dół, i obecnie gwarancja obejmuje w dobrych TLC marne 600 zapisów. Nikt oczywiście nie twierdzi że po zapisaniu dysku 600 razy on po prostu zdechnie. Nie zdechnie. To jest wykręt dla producenta, aby skrócić nam gwarancję, bo przy 600*1.1 zapasu zapisach padają najgorsze sztuki, a producent nie chce się w tym grzebać.
Co do kontrolera że to on głównie zdycha, tu masz niestety 100% racji. I tu też widać wyraźnie politykę sztucznego postarzania produktu, bo wszystko jest tak wyżyłowane, i tak fatalnie chłodzone, aby zdechło po gwarancji, ale do gwarancji żeby wytrzymało. jednak zajechane bloki w SSD dają znać o sobie. wystarczy spojrzeć co zwraca SMART aby się przekonać ile bloków już wypadło, a wypada sporo. tyle że tradycyjnie nikt tego nie sprawdza. Wypadnięte bloki to dodatkowe obciążenie dla kontrolera i kółko się zamyka, a kontroler nie ma właściwego odprowadzania ciepła. często bywa gorący, a pomimo to nie ma nawet byle jakiego radiatora.
Skoro skopiowanie fotek na zewnętrzny HDD to dla ciebie backup, to zastanawiam się nad twoją definicją głupoty...
Doczytałeś o czym ja piszę?
Ja tak robię backup u siebie, ale widocznie ja głupi jestem, yhy, yhy...
Wpadłem więc poinformować, że mamy Intela 660p, stay tuned
kiedy w przybliżeniu można spodziewać się recenzji? gdyż mam do wydania max 600 zł, więc w rachubę wchodzi 970 evo plus 500GB, mx500 1tb sata no i właśnie intel namieszał swoim p660, bo za 504zł mamy w założeniu szybszy dysk od cruciala lub 2 razy większy i tańszy od samsunga :/
Wpadłem więc poinformować, że mamy Intela 660p, stay tuned
kiedy w przybliżeniu można spodziewać się recenzji? gdyż mam do wydania max 600 zł, więc w rachubę wchodzi 970 evo plus 500GB, mx500 1tb sata no i właśnie intel namieszał swoim p660, bo za 504zł mamy w założeniu szybszy dysk od cruciala lub 2 razy większy i tańszy od samsunga :/
Ja sobie kupilem Intela 660p 2TB (technicznie to to samo co ten Crucial P1) i powiem Ci, ze zrobilem duzy błąd. Teoretycznie w testach syntetycznych wypada znakomicie biorac pod uwage cenę, ale w Windowsie bida.
Wlasnie kopiowalem folder Google Chrome ze starego lapa i 1.2GB zajelo jakies 4-5min (jest tam mnostwo malych, pojedynczych plikow), odpalilem na probe skopiowanie tego folderu na starym lapie, ktory ma jakiegos trupa LiteOn 256GB SATA SSD i skopiowal ten sam folder w jakies 2.5min.
Z ciekawosci sprawdzilem tez Microna 1100 512GB SATA i na nim zajelo to zaledwie 45s. Wrocilem do Intela i znowu 4-5min, wiec to nie byl blad, mimo ze testy syntetyczne wygladaja torpeda. To jasno pokazuje, ze w malych plikach ten dysk to po prostu dramat.
Odziwo przy usuwaniu tego folderu z kosza byl znacznie szybszy, Micron robil 1400 obiektow/s, kiedy Intel miedzy 2500-4000 obiektow /s. Czyli po prostu ten dysk jest strasznie nierowny, czasem swietny, czasem totalna padaka. I nie, nie mam go zapelnionego, to nowy dysk i mam na nim moze 40GB danych.
Duze, pojedyncze pliki (jak Film) kopiuje ladnie, ale w rzeczywistosci to wlasnie male pliki sa najwazniejsze i tutaj ten dysk leży i kwiczy. Crucial MX500 bedzie lepszym wyborem, moze nie ma takiej szybkosci na duzych plikach, ale ogolnie ma mniejszy rozrzut wydajnosci. WD Blue jest fajny tez, nie grzeje sie tak jak Crucial.
co do TLC vs MLC, to takie MLC na nieco grubszej i dosyć taniej technologii umożliwia ok. 5000 zapisów na blok. ale niestety mamy TLC, i dla tych jak sobie podzielimy TBW/Pojemość, to nam wychodzi że w naprawdę dobrych nośnikach TLC, producent nam gwarantuje co najwyżej 600 zapisów na blok, podczas gdy w QLC to jest połowa.
Napiszę krótko, to są bardzo marne wartości w porównaniu do HDD które mogą działać latami, byleby nie zostały zabite przez fatalnej jakości zasilacz, nie zostały przegrzane przez nędzną budę która kisi gorące powietrze w swym wnętrzu, albo przez ogólnie zły montaż który powoduje że wszelkie wibracje przenoszą się na dysk twardy. Jeśli tego wszystkiego unikniemy, to dysk chodzi latami, a jeden blok (sektor) na dysku możemy zapisywać bardzo wiele razy, niemal w nieskończoność.
Nikt też nie robi testów jak trwały jest zapis na dyskach SSD. Jeśli dysk jest cały czas pod prądem, to on sobie zrobi co jakiś czas weryfikację, i w razie czego odświeżenie zapisanych danych. jeśli taki SSD wyląduje na półce, to w przypadku SLC jest ok. Niestety im dalej, tj. MLC / TLC i ostatnio jednorazowe buble QLC, to szansa na utratę naszych danych szybko rośnie. ale nikt tego parametru nie sprawdza bo zaraz wyjdzie że kupujemy buble.
Na koniec skąd się bierze trwałość (lub jej brak) nośników SSD ? otóż:
1. im niższa litografia, tym gorsza trwałość, komórka wytrzymuje mniej zapisów, gromadzi mniejszy ładunek elektryczny (to jest podstawa zapisu flash czyli technologii zaczerpniętej wprost z EEPROM), szybciej ładunek ulatuje.
2. im 'wyższa' technologia, im więcej bitów w komórce, tym komórka musi być naładowana do wyższej wartości. Im wartość wyższa, tym więcej 'strzałów' w cyklu zapisu. efekt? komórka wytrzymuje mniej zapisów, i szybciej z niej parują dane.
Ważna sprawa, niższa litografia wcale nie musi oznaczać że komórka która gromadzi ładunek jest zmniejszana. To nie do końca tak. Np. w 3D Nand, jest kilka warstw komórek jedna na drugiej, nawet do 64 warstw. to powoduje, że jest więcej powierzchni jaką może zająć komórka i wszystko nie musi być tak ściśnięte. W efekcie zazwyczaj uzyskujemy większą jakość takiej pamięci.
Podobnie przecież jest z autami gdzie gwarancja jest 5 lat albo 200k km. Po 200k km przecież auto się zlomuje i kupuję nowe.
Jestem pewny że taki dysk wytrzyma 400-500TB może więcej.
Zresztą w serwerowniach testowano ten parametr i szły tam wartości liczone już nawet w PT i działały dyski, pewne modele owszem zmarły.
Kto ma jakikolwiek SSD i nie robi backup to się prosi o problemy. HDD daje znaki że coś nie tak. SSD rano odpalasz i niewidoczny w bios. Odzyskanie danych nawet przez ontracka niemożliwe.
Ilu osobom padł SSD przez zajechanie komórek (nad sektory)?
99,9% przypadków to kontroler umiera.
Takie OCZ Vertex na SLC powinny być niezniszczalne
Co ciekawe wszystkie SSD jakie mi padły to przez kontroler. Dużo tego nie było bo raptem WD green po tygodniu i Crucial MX100 po gwarancji
Co ty pleciesz? kolejna chora mitologia. od kiedy to samochód po przejechaniu 200k km nadaje się na złom? wystarczy dbać o silnik, zmieniać olej, filtry, zajrzeć czy płyn w chłodnicy nie jest zasyfiony, nie piłować silnika przed dojazdem do celu aby nie grzać bez sensu turbo sprężarki i spokojnie pojeździsz nawet 300 czy 400km w osobówce bez widocznych objawów zestarzenia silnika. to w PL jest mit że 200k km to już szrot, i wszyscy kręcą liczniki. ludzie kupują z licznikiem 180k km, podczas gdy samochód faktycznie przejechał ok. 400k km a potem wielkie zdziwienie że się sypie, bo niby 200k km to granica używalności. kompletna bzdura.
Niestety podobnie jest z SSD. na początku jak to wystartowało, to SSD nie miały TBW. ale potem jakość zaczęła lecieć ostro w dół, i obecnie gwarancja obejmuje w dobrych TLC marne 600 zapisów. Nikt oczywiście nie twierdzi że po zapisaniu dysku 600 razy on po prostu zdechnie. Nie zdechnie. To jest wykręt dla producenta, aby skrócić nam gwarancję, bo przy 600*1.1 zapasu zapisach padają najgorsze sztuki, a producent nie chce się w tym grzebać.
Co do kontrolera że to on głównie zdycha, tu masz niestety 100% racji. I tu też widać wyraźnie politykę sztucznego postarzania produktu, bo wszystko jest tak wyżyłowane, i tak fatalnie chłodzone, aby zdechło po gwarancji, ale do gwarancji żeby wytrzymało. jednak zajechane bloki w SSD dają znać o sobie. wystarczy spojrzeć co zwraca SMART aby się przekonać ile bloków już wypadło, a wypada sporo. tyle że tradycyjnie nikt tego nie sprawdza. Wypadnięte bloki to dodatkowe obciążenie dla kontrolera i kółko się zamyka, a kontroler nie ma właściwego odprowadzania ciepła. często bywa gorący, a pomimo to nie ma nawet byle jakiego radiatora.