Tak zrobimy 200TB i dysk się wyłączy.
Podobnie przecież jest z autami gdzie gwarancja jest 5 lat albo 200k km. Po 200k km przecież auto się zlomuje i kupuję nowe.
Jestem pewny że taki dysk wytrzyma 400-500TB może więcej.
Zresztą w serwerowniach testowano ten parametr i szły tam wartości liczone już nawet w PT i działały dyski, pewne modele owszem zmarły.
Kto ma jakikolwiek SSD i nie robi backup to się prosi o problemy. HDD daje znaki że coś nie tak. SSD rano odpalasz i niewidoczny w bios. Odzyskanie danych nawet przez ontracka niemożliwe.
Ilu osobom padł SSD przez zajechanie komórek (nad sektory)?
99,9% przypadków to kontroler umiera.
Takie OCZ Vertex na SLC powinny być niezniszczalne
Co ciekawe wszystkie SSD jakie mi padły to przez kontroler. Dużo tego nie było bo raptem WD green po tygodniu i Crucial MX100 po gwarancji
To może lepiej sprawdź ile masz tego zapisu. Ja mam od 5-6 lat Intela 330 o pojemności 180GB.
Właśnie sprawdziłem, na życzenie mogę wkleić zrzut ekranu: 11 433 GB. Więcej niż sądziłem, to prawda, to jednak wciąż ekstremalnie daleko do 200 000 GB.
Tak zrobimy 200TB i dysk się wyłączy.
Podobnie przecież jest z autami gdzie gwarancja jest 5 lat albo 200k km. Po 200k km przecież auto się zlomuje i kupuję nowe.
Jestem pewny że taki dysk wytrzyma 400-500TB może więcej.
Zresztą w serwerowniach testowano ten parametr i szły tam wartości liczone już nawet w PT i działały dyski, pewne modele owszem zmarły.
Kto ma jakikolwiek SSD i nie robi backup to się prosi o problemy. HDD daje znaki że coś nie tak. SSD rano odpalasz i niewidoczny w bios. Odzyskanie danych nawet przez ontracka niemożliwe.
Ilu osobom padł SSD przez zajechanie komórek (nad sektory)?
99,9% przypadków to kontroler umiera.
Takie OCZ Vertex na SLC powinny być niezniszczalne
Co ciekawe wszystkie SSD jakie mi padły to przez kontroler. Dużo tego nie było bo raptem WD green po tygodniu i Crucial MX100 po gwarancji
Dokladnie. Pare dni temu jak szukalem info o Intel 660p natknalem sie na swietny post na chyba tomshardware gdzie gosc opisał jak firmy szacuja ten caly TBW. Generalnie zakladaja najgorszy mozliwy sposob uzytkowania dysku, czyli ciagle nadpisywanie próbkami 4k. W normalnym uzytkowaniu z palcem w d... mozna zalozyc przynajmniej 3-4x wieksza wytrzymałość, bo nikt nie nadpisuje dysku non stop próbkami 4k. Dodać do tego firmware dysku, ktory rozdziela dane na inne komorki, pewnie wyłącza tez te, ktore nie spelniaja parametrów itp. itd. Znaczy to tyle, ze raczej sie wszystko inne na dysku zesra, niz wszystkie jego komórki.
Z każdym przejściem na komórki pamięci o większej ilości poziomów zyski są coraz bardziej przysłaniane przez wady. Przy przejściu z SLC na MLC zysk pojemności wynosił 100%, z TLC na QLC wynosi już tylko 33,3% a spadek szybkości i trwałości jest znaczny. Jedyne co sprawia że kości QLC są używalne to bufor SLC, bez niego nie były by wiele szybsze od kart microSD.
To może lepiej sprawdź ile masz tego zapisu. Ja mam od 5-6 lat Intela 330 o pojemności 180GB. Mam na nim system operacujny, przeglądarkę, office'a. Gry trzymam na HDD. Dysk ma już przeszło 200 TB Host writes. Czyli z tym Crucialem już bym sie musial pożegnać, a przy tej pojemności intsalowałbym na nim też gry i inne aplikacje, czyli jeszcze szbciej bym zużył ten zapis. Na tamtym niewiele instalowałem bo się niewiele miesci. A komputera uzywam praktycznie tylko do gier i przeglądania net'a po pracy. Do pracy mam służbowego laptopa i na nim wszystko robie, bo jest zabezpieczony oprogramowaniem wybranym przdz mojego pracodawce i nie mam prawa gdzie indziej trzymać służbowych plików. Ten zapis musiał wykorzystac pagefile i cache przeglądarki, bo nie wiem na co tyle poszlo. Sam sie troche zdziwiłem, że mam tyle zapisu i obecnie szukam nowego dysku własnie według parametru TBW. Dziesiąte części sekundy w ładowaniu jakiejś aplikacji mnie nie interesują.
W przypadku 6 lat i 200 TB to wychodzi ponad 93 GB (112GB dla 5 lat) zapisane dziennie, dzień w dzień. Czyli zapisywałeś ponad połowę miejsca na dysku każdego dnia. Nie ma absolutnie szans na zapis na takim poziomie przy normalnym użytkowniku.
Żeby wykręcić takie zapiy tak krótko, to chyba trzeba mieć w kompie 2GB ramu ?
U mnie dyski mają takie przebiegi:
120GB - 15 TB
512GB - 1,7 TB
512GB - 17 TB
512GB - 4,8 TB
275GB - 3 TB
Razem daje 41,5TB po 5 ciu latach. Dyski systemowe odrazu rzucają się w oczy - 15 i 17 TB. Gdyby systemowe odjąć od tej układanki, miałbym jakieś 10TB zapisane na dyskach magazynowych. Nawet naciągając te 10TB dwukrotnie do 20TB, to dysk z 200TBW wystarczyłby mi na bagatela 50 lat.
Wydaje mi się, że prawdziwy problem przyniosą dopiero dyski OLC, gdzie zamiast 8 stanów jak w TLC, czy też 32 stanów komórki jak w QLC będzie trzeba upchać 256 Stanów komórki , bo tyle potrzeba dla 8 bitowych komórek.
Fajnie, że teoretycznie dostaniemy dysk 4TB OLC w cenie zaledwie tysiąca złotych, ale ciekawe czy nie za bardzo kosztem trwałości, szybkości i czasów dostępu.
Jest tańszy od konkurentów i to znacznie. Albo w cenie nośników SATA III od których jest wydajniejszy, też znacznie.
I mówisz, że jakbyś trzymał dane na innym nośniku, nie QLC to byś nie robił backupów? Aha...
Nie, nie robię i nie znam też nikogo, kto by miał wprowadzony system backupowy dla swojego sprzętu domowego - bo o tej klasie sprzętu rozmawiamy - prawda?
I to HDD w na przykład ładowaniu gier będzie hmm... 15 razy wolniejsze? Plus hałas, kable, pobór prądu i zajęte miejsce. Pewnie że HDD jest tańsze, ale ja tam mam magazyn na MX500. Teraz w tej samej cenie można mieć na znacznie szybszym NVMe bez kabli.
Wpierw piszesz o magazynie danych, czyli o plikach instalacyjnych programów, muzyki, filmów teraz piszesz o grach.
Jeśli nie masz obudowy zrobionej z pozostałości po puszkach na śledzie to ani hałas, ani brak miejsca ani kable nie stanowią problemu. Klasyczne HDD jeszcze przez dłuugi czas nie będą miały sensownej konkurencji ze strony SSD jeśli chodzi o przechowywanie plików. By to się zmieniło, potrzeba drastycznie obniżyć ceny 1GB na SSD a to oznacza dalsze mnożenie danych w obrębie komórki (MLC>TLC>QLC>...) co wiąże się trwałością zapisu.
Chciałbym dodać do coś tego co napisał @Alejajca. Instalacja programów z HDD (jako magazynu) często i tak będzie ograniczona wydajnością procesora. Wystarczy zobaczyć jak mocno program instalacyjny obciąża procesor dekompresją plików (i oczywiście tylko jeden rdzeń). W większości przypadków ograniczeniem jest nie odczyt z dysku a wydajność procesora (dodatkowo obciążonego antywirusem który wszystko musi ciągle skanować).
czy wy naprawdę chcecie używać QLC ? ja już do TLC mam poważne obiekcje.
spójrzcie choćby na SSD od samsunga, porównanie QLC i TLC gdzie QLC jest śladowo tańsze (chyba 10$ różnicy), za to ma o wiele gorsze warunki gwarancji skrócenie jej z 5 do 3ch lat, i połowa TBW przy porównaniu QLC i TLC.
Jest kilkukrotnie wydajniejszy niż nośniki SATA III, kosztuje tyle co nośniki SATA III, a grzeje się tylko pod ciągłym długim obciążeniem. To nie jest nośnik do takich zadań, co napisałem w rekomendacji - on jest super dobry i opłacalny na magazyn.
Nie miejcie pretensji do autobusu, że nie pobije rekordu przyspieszenia od 0 do 100km/h. Jego rola jest przewieźć dużo ludzi tanio z punktu A do B.
jak na magazyn, to QLC cienko się spisuje. wymontuj go, odłóż na półkę, a po roku zamontuj i zrób MD5sum ze wszystkich plików. ojej, coś wyparowało
no sorry, jak miałbym takiego QLC przeznaczyć na magazyn, to byle laptopowy dysk spisze się lepiej, a nawt dysk twardy na USB.
jak na magazyn, to QLC cienko się spisuje. wymontuj go, odłóż na półkę, a po roku zamontuj i zrób MD5sum ze wszystkich plików. ojej, coś wyparowało
Po roku to może nie, ale 2lata i dłużej to już ryzyko...
A magazyn w tym wypadku to bardziej rozumiane jako dysk użytkowy w kompie, ale nie systemowy. Taki 1TB na QLC pod gierki, jakieś tam filmy itd. generalnie rzeczy codziennego użytku to nie jest najgorszy pomysł, zwłaszcza przy obecnych cenach.
Wy to tak serio? Trzymacie instalki gier i programów na dyskach? Bo dla was magazyn to instalki, które ja już od dawna ciągnę na żywca z internetu. Po co trzymać instalki softu który starzeje się z każdą aktualizacją?
Pamiętam jak kiedyś za czasów modemów i w porywach ISDNów na pół osiedla, zbierało się instalki. Ale dzisiaj?
Dla mnie magazyn to właśnie miejsce na przechowywanie gier i pierdół użytkowych.
Gier i muzyki nie kradnę i nie przechowuję dowodów tych kradzieży w kompie.
Zdjęcia mam kopie na 2 dyskach. Jeden w komputerze SSD, drugi na półce talerzowy.
W zasadzie nic prócz zdjęć i dokumentównie jest warte uwagi i backupowania w domowym kompie. Wszystko jest zawsze dostępne w sieci w aktualnej wersji. Mam wrażenie że największy problem z takimi dyskami maja ludzie, którzy chomikują torrenty filmów i gier. I nie chce im się tego ponownie szukać i piracić.
Chciałbym dodać do coś tego co napisał @Alejajca. Instalacja programów z HDD (jako magazynu) często i tak będzie ograniczona wydajnością procesora. Wystarczy zobaczyć jak mocno program instalacyjny obciąża procesor dekompresją plików (i oczywiście tylko jeden rdzeń). W większości przypadków ograniczeniem jest nie odczyt z dysku a wydajność procesora (dodatkowo obciążonego antywirusem który wszystko musi ciągle skanować).
Dużo zależy od instalatora. Odpalasz instalkę, która jest spakowana, program ładuje pliki do tmpa i potem z niego kopiuje w miejsce docelowe.
Przy dekompresji faktycznie dysk może nie być problemem ale jeżeli temp też jest na hdd, to potem kopiowanie dużej ilości małych plików ma się nijak do słabego procesora i wydajności dekompresji.
Czasem jak się coś kopiuje, to szybciej jest skompresować i przegrać, niż zrobić to bezpośrednio bez pakowania.
Dobrze jakby metoda zstd się upowszechniła, bo potrafi dać niezłego kopa, np. zrzut cache przeglądarki z ramdysku przy pomocy 7zip-a trwał około 20s (niski stopień kompresji), po przejściu na nową metodę 5s.
Szczerze mówiąc nie mam siły odpisywać po raz kolejny na to samo. Porównajcie sobie czas instalacji WOT na P1 i MX500 albo lepiej na jakimś nośniku z testu tanich SSD
Wpadłem więc poinformować, że mamy Intela 660p, stay tuned
Jest tańszy od konkurentów i to znacznie. Albo w cenie nośników SATA III od których jest wydajniejszy, też znacznie.
I mówisz, że jakbyś trzymał dane na innym nośniku, nie QLC to byś nie robił backupów? Aha...
Nie, nie robię i nie znam też nikogo, kto by miał wprowadzony system backupowy dla swojego sprzętu domowego - bo o tej klasie sprzętu rozmawiamy - prawda?
Większość moich znajomych robi backupy przynajmniej niektórych danych.
Generalnie, ludzie dzielą się na tych co robią kopie bezpieczeństwa i na tych, co będą je robić...
Przy dzisiejszej (nie)trwałości sprzętu i zagrożeniach danych z innych przyczyn brak kopii bezpieczeństwa jest po prostu głupotą...
Nie, nie robię i nie znam też nikogo, kto by miał wprowadzony system backupowy dla swojego sprzętu domowego - bo o tej klasie sprzętu rozmawiamy - prawda?
Większość moich znajomych robi backupy przynajmniej niektórych danych.
Generalnie, ludzie dzielą się na tych co robią kopie bezpieczeństwa i na tych, co będą je robić...
Przy dzisiejszej (nie)trwałości sprzętu i zagrożeniach danych z innych przyczyn brak kopii bezpieczeństwa jest po prostu głupotą...
Skoro skopiowanie fotek na zewnętrzny HDD to dla ciebie backup, to zastanawiam się nad twoją definicją głupoty...
Doczytałeś o czym ja piszę?
Podobnie przecież jest z autami gdzie gwarancja jest 5 lat albo 200k km. Po 200k km przecież auto się zlomuje i kupuję nowe.
Jestem pewny że taki dysk wytrzyma 400-500TB może więcej.
Zresztą w serwerowniach testowano ten parametr i szły tam wartości liczone już nawet w PT i działały dyski, pewne modele owszem zmarły.
Kto ma jakikolwiek SSD i nie robi backup to się prosi o problemy. HDD daje znaki że coś nie tak. SSD rano odpalasz i niewidoczny w bios. Odzyskanie danych nawet przez ontracka niemożliwe.
Ilu osobom padł SSD przez zajechanie komórek (nad sektory)?
99,9% przypadków to kontroler umiera.
Takie OCZ Vertex na SLC powinny być niezniszczalne
Co ciekawe wszystkie SSD jakie mi padły to przez kontroler. Dużo tego nie było bo raptem WD green po tygodniu i Crucial MX100 po gwarancji
To może lepiej sprawdź ile masz tego zapisu. Ja mam od 5-6 lat Intela 330 o pojemności 180GB.
Właśnie sprawdziłem, na życzenie mogę wkleić zrzut ekranu: 11 433 GB. Więcej niż sądziłem, to prawda, to jednak wciąż ekstremalnie daleko do 200 000 GB.
Podobnie przecież jest z autami gdzie gwarancja jest 5 lat albo 200k km. Po 200k km przecież auto się zlomuje i kupuję nowe.
Jestem pewny że taki dysk wytrzyma 400-500TB może więcej.
Zresztą w serwerowniach testowano ten parametr i szły tam wartości liczone już nawet w PT i działały dyski, pewne modele owszem zmarły.
Kto ma jakikolwiek SSD i nie robi backup to się prosi o problemy. HDD daje znaki że coś nie tak. SSD rano odpalasz i niewidoczny w bios. Odzyskanie danych nawet przez ontracka niemożliwe.
Ilu osobom padł SSD przez zajechanie komórek (nad sektory)?
99,9% przypadków to kontroler umiera.
Takie OCZ Vertex na SLC powinny być niezniszczalne
Co ciekawe wszystkie SSD jakie mi padły to przez kontroler. Dużo tego nie było bo raptem WD green po tygodniu i Crucial MX100 po gwarancji
Dokladnie. Pare dni temu jak szukalem info o Intel 660p natknalem sie na swietny post na chyba tomshardware gdzie gosc opisał jak firmy szacuja ten caly TBW. Generalnie zakladaja najgorszy mozliwy sposob uzytkowania dysku, czyli ciagle nadpisywanie próbkami 4k. W normalnym uzytkowaniu z palcem w d... mozna zalozyc przynajmniej 3-4x wieksza wytrzymałość, bo nikt nie nadpisuje dysku non stop próbkami 4k. Dodać do tego firmware dysku, ktory rozdziela dane na inne komorki, pewnie wyłącza tez te, ktore nie spelniaja parametrów itp. itd. Znaczy to tyle, ze raczej sie wszystko inne na dysku zesra, niz wszystkie jego komórki.
https://nikolnet.pl/dyski-ssd/29683844-cor...2&i5%207400
Ten Corsair zmiata tego Cruciala, a jest ledwie 100zl drozszy. Ale jak sie kuknie na Intel 660p, to za 505zl jest 1TB, wiec to juz wyglada znacznie lepiej.
To może lepiej sprawdź ile masz tego zapisu. Ja mam od 5-6 lat Intela 330 o pojemności 180GB. Mam na nim system operacujny, przeglądarkę, office'a. Gry trzymam na HDD. Dysk ma już przeszło 200 TB Host writes. Czyli z tym Crucialem już bym sie musial pożegnać, a przy tej pojemności intsalowałbym na nim też gry i inne aplikacje, czyli jeszcze szbciej bym zużył ten zapis. Na tamtym niewiele instalowałem bo się niewiele miesci. A komputera uzywam praktycznie tylko do gier i przeglądania net'a po pracy. Do pracy mam służbowego laptopa i na nim wszystko robie, bo jest zabezpieczony oprogramowaniem wybranym przdz mojego pracodawce i nie mam prawa gdzie indziej trzymać służbowych plików. Ten zapis musiał wykorzystac pagefile i cache przeglądarki, bo nie wiem na co tyle poszlo. Sam sie troche zdziwiłem, że mam tyle zapisu i obecnie szukam nowego dysku własnie według parametru TBW. Dziesiąte części sekundy w ładowaniu jakiejś aplikacji mnie nie interesują.
Żeby wykręcić takie zapiy tak krótko, to chyba trzeba mieć w kompie 2GB ramu ?
U mnie dyski mają takie przebiegi:
120GB - 15 TB
512GB - 1,7 TB
512GB - 17 TB
512GB - 4,8 TB
275GB - 3 TB
Razem daje 41,5TB po 5 ciu latach. Dyski systemowe odrazu rzucają się w oczy - 15 i 17 TB. Gdyby systemowe odjąć od tej układanki, miałbym jakieś 10TB zapisane na dyskach magazynowych. Nawet naciągając te 10TB dwukrotnie do 20TB, to dysk z 200TBW wystarczyłby mi na bagatela 50 lat.
Wydaje mi się, że prawdziwy problem przyniosą dopiero dyski OLC, gdzie zamiast 8 stanów jak w TLC, czy też 32 stanów komórki jak w QLC będzie trzeba upchać 256 Stanów komórki , bo tyle potrzeba dla 8 bitowych komórek.
Fajnie, że teoretycznie dostaniemy dysk 4TB OLC w cenie zaledwie tysiąca złotych, ale ciekawe czy nie za bardzo kosztem trwałości, szybkości i czasów dostępu.
I mówisz, że jakbyś trzymał dane na innym nośniku, nie QLC to byś nie robił backupów? Aha...
Nie, nie robię i nie znam też nikogo, kto by miał wprowadzony system backupowy dla swojego sprzętu domowego - bo o tej klasie sprzętu rozmawiamy - prawda?
Wpierw piszesz o magazynie danych, czyli o plikach instalacyjnych programów, muzyki, filmów teraz piszesz o grach.
Jeśli nie masz obudowy zrobionej z pozostałości po puszkach na śledzie to ani hałas, ani brak miejsca ani kable nie stanowią problemu. Klasyczne HDD jeszcze przez dłuugi czas nie będą miały sensownej konkurencji ze strony SSD jeśli chodzi o przechowywanie plików. By to się zmieniło, potrzeba drastycznie obniżyć ceny 1GB na SSD a to oznacza dalsze mnożenie danych w obrębie komórki (MLC>TLC>QLC>...) co wiąże się trwałością zapisu.
spójrzcie choćby na SSD od samsunga, porównanie QLC i TLC gdzie QLC jest śladowo tańsze (chyba 10$ różnicy), za to ma o wiele gorsze warunki gwarancji skrócenie jej z 5 do 3ch lat, i połowa TBW przy porównaniu QLC i TLC.
więc jeszcze raz, wy tak na serio z tym QLC ?
Nie miejcie pretensji do autobusu, że nie pobije rekordu przyspieszenia od 0 do 100km/h. Jego rola jest przewieźć dużo ludzi tanio z punktu A do B.
jak na magazyn, to QLC cienko się spisuje. wymontuj go, odłóż na półkę, a po roku zamontuj i zrób MD5sum ze wszystkich plików. ojej, coś wyparowało
no sorry, jak miałbym takiego QLC przeznaczyć na magazyn, to byle laptopowy dysk spisze się lepiej, a nawt dysk twardy na USB.
Fantazja Cie ponosi
jak na magazyn, to QLC cienko się spisuje. wymontuj go, odłóż na półkę, a po roku zamontuj i zrób MD5sum ze wszystkich plików. ojej, coś wyparowało
Po roku to może nie, ale 2lata i dłużej to już ryzyko...
A magazyn w tym wypadku to bardziej rozumiane jako dysk użytkowy w kompie, ale nie systemowy. Taki 1TB na QLC pod gierki, jakieś tam filmy itd. generalnie rzeczy codziennego użytku to nie jest najgorszy pomysł, zwłaszcza przy obecnych cenach.
Pamiętam jak kiedyś za czasów modemów i w porywach ISDNów na pół osiedla, zbierało się instalki. Ale dzisiaj?
Dla mnie magazyn to właśnie miejsce na przechowywanie gier i pierdół użytkowych.
Gier i muzyki nie kradnę i nie przechowuję dowodów tych kradzieży w kompie.
Zdjęcia mam kopie na 2 dyskach. Jeden w komputerze SSD, drugi na półce talerzowy.
W zasadzie nic prócz zdjęć i dokumentównie jest warte uwagi i backupowania w domowym kompie. Wszystko jest zawsze dostępne w sieci w aktualnej wersji. Mam wrażenie że największy problem z takimi dyskami maja ludzie, którzy chomikują torrenty filmów i gier. I nie chce im się tego ponownie szukać i piracić.
Dużo zależy od instalatora. Odpalasz instalkę, która jest spakowana, program ładuje pliki do tmpa i potem z niego kopiuje w miejsce docelowe.
Przy dekompresji faktycznie dysk może nie być problemem ale jeżeli temp też jest na hdd, to potem kopiowanie dużej ilości małych plików ma się nijak do słabego procesora i wydajności dekompresji.
Czasem jak się coś kopiuje, to szybciej jest skompresować i przegrać, niż zrobić to bezpośrednio bez pakowania.
Dobrze jakby metoda zstd się upowszechniła, bo potrafi dać niezłego kopa, np. zrzut cache przeglądarki z ramdysku przy pomocy 7zip-a trwał około 20s (niski stopień kompresji), po przejściu na nową metodę 5s.
Wpadłem więc poinformować, że mamy Intela 660p, stay tuned
I mówisz, że jakbyś trzymał dane na innym nośniku, nie QLC to byś nie robił backupów? Aha...
Nie, nie robię i nie znam też nikogo, kto by miał wprowadzony system backupowy dla swojego sprzętu domowego - bo o tej klasie sprzętu rozmawiamy - prawda?
Większość moich znajomych robi backupy przynajmniej niektórych danych.
Generalnie, ludzie dzielą się na tych co robią kopie bezpieczeństwa i na tych, co będą je robić...
Przy dzisiejszej (nie)trwałości sprzętu i zagrożeniach danych z innych przyczyn brak kopii bezpieczeństwa jest po prostu głupotą...
Nie, nie robię i nie znam też nikogo, kto by miał wprowadzony system backupowy dla swojego sprzętu domowego - bo o tej klasie sprzętu rozmawiamy - prawda?
Większość moich znajomych robi backupy przynajmniej niektórych danych.
Generalnie, ludzie dzielą się na tych co robią kopie bezpieczeństwa i na tych, co będą je robić...
Przy dzisiejszej (nie)trwałości sprzętu i zagrożeniach danych z innych przyczyn brak kopii bezpieczeństwa jest po prostu głupotą...
Skoro skopiowanie fotek na zewnętrzny HDD to dla ciebie backup, to zastanawiam się nad twoją definicją głupoty...
Doczytałeś o czym ja piszę?