Komentarze
Komentarzy na stronę
1 2 3 4
TheMr. (2018.12.30, 19:08)
Ocena: 28
#1

0%
Co się dziwić jak u mnie ostatnia aktualizacja Windy 10 była blisko jego premiery, Win10 nie może sam się zaktualizować :E
Kaszak696 (2018.12.30, 20:53)
Ocena: 27
#4

0%
A odwiesili w ogóle tę aktualizację po shitstormie ze znikającymi plikami, czy dalej 'naprawiają'? Bo już grudzień a w Windows Update dalej wiatr piszczy, nic nowego nie znajduje. Jak ludzie mają mieć tę aktualizację skoro sam Windows jej nie chce :E
TheMr. (2018.12.30, 21:01)
Ocena: 13
#5

0%
Kaszak696 @ 2018.12.30 20:53  Post: 1181949
A odwiesili w ogóle tę aktualizację po shitstormie ze znikającymi plikami, czy dalej 'naprawiają'? Bo już grudzień a w Windows Update dalej wiatr piszczy, nic nowego nie znajduje. Jak ludzie mają mieć tę aktualizację skoro sam Windows jej nie chce :E

Jest lepiej, Windows po ostatniej mini aktualizacji stworzył mi dysk E, zapełniając go w pełni tworząc tam jakiś backup aktualizacji, i co uruchomienie PC przypomina żeby zwolnił miejsce na tym dysku chociaż nie ma na nim nic :E :E
MAR89TUM @ 2018.12.30 20:15  Post: 1181942
TheMr. @ 2018.12.30 19:08  Post: 1181930
Co się dziwić jak u mnie ostatnia aktualizacja Windy 10 była blisko jego premiery, Win10 nie może sam się zaktualizować :E


Sam robisz w swoje gniazdo i jeszcze się z tego cieszysz, a reszta przyklaskuje.

Przy nawet debilnej Viście nie musiałem się martwić o aktualizację, bo winda sama to robiła pod koniec dnia, czy przy zamykaniu kompa. MS nawet nie potrafi zmusić Windowsa 10 do aktualizacji, coś chyba jest nie tak jeśli chcą mieć większość urządzeń z najnowszą aktualizacją.
Edytowane przez autora (2018.12.30, 21:03)
sevae (2018.12.30, 21:06)
Ocena: 14
#6

0%
Tak, minusujcie...

https://forbes.com/sites/jasonevangelho/20...s/#29cb4a7859c7
Edytowane przez autora (2018.12.30, 21:08)
meh (2018.12.30, 21:11)
Ocena: 4
#7

0%
Mi tam październikowa aktualizacja naprawiła to co spieprzyła kwietniowa, więc in plus.
Aspa (2018.12.30, 21:58)
Ocena: 35
#8

0%
sevae @ 2018.12.30 20:36  Post: 1181945
Należy przypominać i uświadamiać, że jeżeli ręcznie wymuszamy uaktualnienie (klikając w wyszukanie aktualizacji), to instalują się beta wersje paczek - i wtedy pojawiają się problemy. Tylko Win10 który sam coś instaluje jest wersją stabilną.

Dziękuję za uświadomienie. To teraz może ja uświadomię ciebie, że opierasz się na wpisie na blogu Forbesa, który powstał w całości w oparciu o wypowiedź gościa z M$, także zamieszczoną na blogu. Jest to o tyle istotne, że NIKT NIE WIE (poza M$ zapewne), co zawierają łatki do Wingrozy, jako że jest to kod zamknięty, więc kolesie z M$ mogą twierdzić cokolwiek, byle by wyszło, że jednak winni są użyszkodnicy. Tymczasem niezależnie od tego, jak się sprawy z kodem mają - winy użytkowników nie ma najmniejszej: jeśli klikam na dostępną w systemie opcję 'wyszukaj aktualizacje', przy której NIE MA jasnej i precyzyjnej informacji, że owe aktualizacje mogą być w fazie alfa, beta czy delta epsilon - to zwyczajnie jestem wprowadzany w błąd. Jeśli stabilne mają być tylko updaty automagiczne, to funkcja ręcznego wyszukiwania winna być ukryta za odpowiednim formularzem decyzyjnym, z jasnym opisem sytuacji. Dlaczego? Ano choćby z tego powodu, że ktoś mało zorientowany może kupić nowe peryferium (drukarka, skaner, śmigiełko na USB...) i stwierdziwszy problemy z działaniem - znaleźć w FAQ poradę, by 'upewnił się, że system i sterowniki są zaktualizowane' - po czym radośnie kliknął 'wyszukaj aktualizacje', nie będąc poinformowanym, że właśnie robi za testera i wywala sobie cały system.
W takim 'prostackim', beznadziejnym' i 'tylko dla sweterków' Linuksie rzecz jest jasna, oczywista i bez niedomówień: do repozytoriów danych dystrybucji trafiają pakiety stabilne, chyba, że chcesz inaczej - ale wtedy musisz ŚWIADOMIE zadecydować o korzystaniu z repozytoriów 'bleeding edge'. Nawet repozytoria główne dystrybucji rolling release, które z natury korzystają ze wszystkiego, co najnowsze - są wzbogacane o nowe paczki często kilka-kilkanaście dni po publikacji danej paczki jako stabilnej, bo owa stabilność musi być przetestowana i potwierdzona. Na przykład w opartym na Archu Antergosie jeszcze nie zdarzyło się, by nowy kernel zaktualizował się do wersji z '0' na końcu, najczęściej jest to jakaś kolejna podwersja z zaimplementowanymi patchami błędów odkrytych zaraz po publikacji przez Linusa kodu kernela. Oczywiście każdy, kto chce, może powiesić sobie nadchodzący kernel 4.21 w minutę po tym, jak zostanie upubliczniony (albo wcześniej, na dowolnym etapie prac nad kodem) - ale jest to świadoma decyzja użytkownika. Jeśli zdaje się na devów swojej dystrybucji - będzie chwilę czekał.
Proste, prawda? Ale kolesi z M$, te tysiące utalentowanych programistów i ich świetnie opłacanych menadżerów to przerasta. Wolą się tłumaczyć, że użyszkodnik jest głupi...
sevae (2018.12.30, 22:00)
Ocena: 7
#9

0%
@Aspa No powinno być właśnie takie info, o to chodzi, że to wina MS, że nie ma tam takiego info. Przecież to fail roku (chyba, że tak jak piszesz gość z MS kłamie i to nie jakiś tam zwolniony programista jak w przypadku Edge jakbyś nie doczytał i też nie na byle jakim blogu...). Pozdrawiam z Solusa...

To info jest wyjaśnieniem i tłumaczeniem... ale nie wiem jak taki sposób aktualizacji uznałeś za skuteczny wykręt od odpowiedzialności... przecież to masakra, zwłaszcza, że pewnie 100% nas do tej pory myślało, że przyspiesza normalną aktualizację a się okazuje, że testerów z nas robili (już pomijając śmieszki, że ogólnie użytkując win10 jest się testerem, to tutaj bez śmieszek się jest prawdziwym testerem).

No i jak mam nie ufać takiemu źródłu? https://blogs.windows.com/windowsexperienc...dates-overview/
Ktoś zna bardziej wiarygodne???
Edytowane przez autora (2018.12.30, 22:12)
Kitu (2018.12.30, 22:31)
Ocena: 13
#10

0%
Za każdym razem jak już jestem 'prawie zdecydowany' na przejście z 7 na 10, trafiam na komentarze takie jak kolegów wyżej, które wyjątkowo skutecznie mnie od tego pomysłu odciągają.
Aspa (2018.12.30, 22:58)
Ocena: 9
#11

0%
sevae @ 2018.12.30 22:00  Post: 1181962
@Aspa No powinno być właśnie takie info, o to chodzi, że to wina MS, że nie ma tam takiego info. Przecież to fail roku (chyba, że tak jak piszesz gość z MS kłamie i to nie jakiś tam zwolniony programista jak w przypadku Edge jakbyś nie doczytał i też nie na byle jakim blogu...). Pozdrawiam z Solusa...

Niezbyt precyzyjnie się wyraziłeś - odniosłem wrażenie (nie tylko chyba ja) że bronisz polityki M$...
sevae @ 2018.12.30 22:00  Post: 1181962
To info jest wyjaśnieniem i tłumaczeniem... ale nie wiem jak taki sposób aktualizacji uznałeś za skuteczny wykręt od odpowiedzialności... przecież to masakra, zwłaszcza, że pewnie 100% nas do tej pory myślało, że przyspiesza normalną aktualizację a się okazuje, że testerów z nas robili (już pomijając śmieszki, że ogólnie użytkując win10 jest się testerem, to tutaj bez śmieszek się jest prawdziwym testerem).

Nie uznałem. To znaczy - nie uznałem za skuteczny, a że to jest wykręt - to oczywiste.

sevae @ 2018.12.30 22:00  Post: 1181962
No i jak mam nie ufać takiemu źródłu? https://blogs.windows.com/windowsexperienc...dates-overview/
Ktoś zna bardziej wiarygodne???

Wiesz, jeśli autorem jest facet na stanowisku 'Corporate Vice President' w takim molochu, jak MS, nawet jeśli tylko odpowiada za jeden dział Windows - to można śmiało założyć, że koleś jest dość daleko od rzeczywistych problemów produkcji kodu i raczej ogląda rzeczywistość przez pryzmat raportów, polityk, analiz i polukrowanych założeń skrojonych na potrzeby marketingu i PR. Facet pisze jak 'ustalili, że ma być' - a to nie znaczy, że tak jest.
Procowałem na Windows od zarania systemu aż do wersji 10 i mimo wielu wad, błędów i ślepych uliczek był to zawsze system, z którym dało się żyć (choć czasem ciężko - vide Vista, ME). Problemem Win10 jest jego model biznesowy; system jest usługą ale o tyle dziwną, że usługodawca decyduje za usługobiorcę, jaka ta usługa ma być, co w niej zmienić i kiedy. Gdyby to był sklep z rybkami do akwarium i właściciel decydował, co mam w domu hodować ignorując całkowicie moje potrzeby, chęci i możliwości (mógłby doradzić, udzielić informacji etc, ale jeśli ja wiem, czego potrzebuję i mam dość umiejętności by trzymać jakiś trudny gatunek - on ma mi go sprowadzić) - to bym zmienił sklep. W wypadu Windows sytuacja jest o tyle trudna, że zmienić nie bardzo jest na co, przynajmniej nie zawsze. MacOS oferuje zbliżoną (choć nie kompletną) ofertę jeśli idzie o software, ale jest zamkniętym ekosystemem hardwarowym, co ma swoje poważne minusy. Z kolei Linux, który jest doskonałym systemem operacyjnym pod każdym względem lepszym od Windows - ma niedostatki w kwestii oprogramowania, bo niektóre 'industrial standards' nie są portowane. Mnie się udało, pracuję wyłącznie na Linuksie, ale wiem, że są ludzie, którzy naprawdę nie mają alternatywy.
XiaomiGorsze93 (2018.12.30, 23:01)
Ocena: 6
#12

0%
nie jestem w ogóle tym zdziwiony. Na miejscu tych potężnych analityków najpierw bym szukał odpowiedzi na pytanie 'po kiego grzyba my w ogóle wypuszczamy update'y, które nie są skończone?', a dopiero potem łamał ręce, że tak mało ludzi wchodzi w naszą pułapkę i gra w jakiś RNG swoimi wartościowymi plikami z dysków.
System jest na rynku kilka lat, a dalej potrafi czasem odstawić totalny bezsens, który tylko frustruje end-usera. Za czasów 7 tego nie było, nawet spatchowana 8.1 jest zaskakująco przyjemna.
Czy użytkownicy pc naprawdę muszą na własnej skórze przypomnieć sobie (niektórzy znowu), jak siermiężny jest prawie każdy win od premiery (od czasów visty)?
Plus jeszcze palenie jana, że no my nie wiedzieli, to wina użytkowników, zupa za słona a prąd za płaski.
Nie wiem, jak można było dobrowolnie i nieprzymuszenie wybrać 10 home edition i pozbawić się właściwie jakiejkolwiek kontroli nad kwestią aktualizacji.
@upx2 - gdyby nie przesiadka na R5, też zostałbym z przyjemnością na 7. 10 Pro nie jest taka zła, chociaż pierwsze 3 dni i tak spędziłem na konfiguracji i wymuszaniu (system przecież wie lepiej) swoich ustawień. Kilku peryferii (w tym np. Redmi Note 4X i 3 Pro) nie jestem w stanie skomunikować z PC, bo nie.
Edytowane przez autora (2018.12.30, 23:02)
nadro-linux (2018.12.30, 23:12)
Ocena: 5
#13

0%
Od czasu kiedy Valve wypuściło Protona praktycznie w ogóle nie korzystam z Windows'a (obecnie posiadam 10-tkę) aczkolwiek przyznaję, że katalog gier na Steam posiada wszystkie interesujące mnie tytuły. Dla osób lubiących nowsze produkcje od EA, czy Ubisoftu i grających w te gry na PC pełna przesiadka na system inny niż Windows nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zawsze, gdy czasem zdarzy mi się odpalić Windows'a to odnoszę wrażenie, że jest to system bardzo upośledzony i wbrew pozorom wcale nie tak bardzo intuicyjny jak go niektórzy określają. Po prostu masa ludzi jest przyzwyczajona do koncepcji od MS i zna te rozwiązania na pamięć, stąd błędne wrażenie, że to system jest intuicyjny. Od czasu 7-ki wraz z każdą nową wersją systemu MS podąża w coraz gorszym kierunku w kwestii wprowadzanych zmian.
Aspa (2018.12.30, 23:20)
Ocena: 8
#14

0%
XiaomiGorsze93 @ 2018.12.30 23:01  Post: 1181973
nie jestem w ogóle tym zdziwiony. Na miejscu tych potężnych analityków najpierw bym szukał odpowiedzi na pytanie 'po kiego grzyba my w ogóle wypuszczamy update'y, które nie są skończone?', a dopiero potem łamał ręce, że tak mało ludzi wchodzi w naszą pułapkę i gra w jakiś RNG swoimi wartościowymi plikami z dysków.
System jest na rynku kilka lat, a dalej potrafi czasem odstawić totalny bezsens, który tylko frustruje end-usera. Za czasów 7 tego nie było, nawet spatchowana 8.1 jest zaskakująco przyjemna.
Czy użytkownicy pc naprawdę muszą na własnej skórze przypomnieć sobie (niektórzy znowu), jak siermiężny jest prawie każdy win od premiery (od czasów visty)?
Plus jeszcze palenie jana, że no my nie wiedzieli, to wina użytkowników, zupa za słona a prąd za płaski.
Nie wiem, jak można było dobrowolnie i nieprzymuszenie wybrać 10 home edition i pozbawić się właściwie jakiejkolwiek kontroli nad kwestią aktualizacji.
@upx2 - gdyby nie przesiadka na R5, też zostałbym z przyjemnością na 7. 10 Pro nie jest taka zła, chociaż pierwsze 3 dni i tak spędziłem na konfiguracji i wymuszaniu (system przecież wie lepiej) swoich ustawień. Kilku peryferii (w tym np. Redmi Note 4X i 3 Pro) nie jestem w stanie skomunikować z PC, bo nie.

Dowcip polega na tym, że Win10 NIE JEST na rynku od kilku lat. W zasadzie każdy większy update można rozpatrywać jako CAŁKIEM NOWY SYSTEM: nawet jeśli jądro systemu jest takie samo, to przecież w poprzednim modelu biznesowym Windows także mieliśmy do czynienia z czasem kilkoma edycjami RÓŻNYCH OSów na tym samym jądrze lub jego wersji rozwojowej. Dowcip polega na tym, że tak naprawdę nikt nie wie, co każdorazowo w Windows ulega zmianie. Nikt nie wie, jakie poważne błędy istnieją w kernelu i są eliminowane w kolejnej wersji, często powodując powstanie nowych zagrożeń. Nikt nie wie, jaka część systemu to stary, nieużywany, zamrożony albo błędny kod, który czeka tylko na swój czas, bo dla optymalizacji kosztów, wyrobienia się z terminami albo z jeszcze miliona innych powodów jakiś menadżer kazał 'zostawić tak, jak jest' z przekonaniem, że nic się nie wydarzy. Wszystko, co wiemy o 'nowych, wspaniałych dodatkach i udogodnieniach' w systemie to marketingowy bełkot i pijarowski BS - tymczasem każdy, kto popełnił kiedykolwiek jakikolwiek program bardziej skomplikowany od wydrukowania 'Hello Word!' doskonale wie, jak łatwo o błędy, ukryte pułapki i kiepskie implementacje - przekonanie, że setki, jeśli nie tysiące ludzi pracujące nad niezliczonymi kawałkami kodu rozwijanego nieraz od 20 lat, często pod presją czasu i psychopatycznych przełożonych tworzą produkt dobry - jest zwyczajnie błędne. Windows jest - bo musi być - zabugowany, zaś jego rozwój odbywa się de facto w tajemnicy przed ludźmi, którzy go później używają (i za to płacą), a kierunki tego rozwoju są wyznaczane nie przez potrzeby użytkowników, tylko przez wizje wąskiego grona decydentów w korpo.
Aspa (2018.12.30, 23:39)
Ocena: 9
#15

0%
nadro-linux @ 2018.12.30 23:12  Post: 1181975
Od czasu kiedy Valve wypuściło Protona praktycznie w ogóle nie korzystam z Windows'a (obecnie posiadam 10-tkę) aczkolwiek przyznaję, że katalog gier na Steam posiada wszystkie interesujące mnie tytuły. Dla osób lubiących nowsze produkcje od EA, czy Ubisoftu i grających w te gry na PC pełna przesiadka na system inny niż Windows nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zawsze, gdy czasem zdarzy mi się odpalić Windows'a to odnoszę wrażenie, że jest to system bardzo upośledzony i wbrew pozorom wcale nie tak bardzo intuicyjny jak go niektórzy określają. Po prostu masa ludzi jest przyzwyczajona do koncepcji od MS i zna te rozwiązania na pamięć, stąd błędne wrażenie, że to system jest intuicyjny. Od czasu 7-ki wraz z każdą nową wersją systemu MS podąża w coraz gorszym kierunku w kwestii wprowadzanych zmian.

Piszesz z perspektywy gracza, co zrozumiałe na tym portalu. Jednak problem jest o wiele, wiele poważniejszy i dotyczy kwestii bezpieczeństwa, produkcji, produktywności, zarobkowania etc. Dla mnie Windows stał się nieużywalny w momencie, gdy zamiast produktu (zróżnicowanego, adresowanego do różnych użytkowników i rozwijanego jednak w oparciu o jakiś feedback od tych użytkowników - bo jeśli w nowej wersji nie będzie oczekiwanych usprawnień, klienci pozostaną przy starej) dostałem usługę, o której ewolucji decyduje usługodawca. NIE MOGĘ zostać przy jednym systemie, jeśli kolejny mi nie odpowiada i 'wziąć na przeczekanie' jedną, czy nawet dwie kolejne wersje - a tak robiłem w przypadku 'starych' Windowsów czy pakietów Adobe. Obecny system ciągle się zmienia a ja MUSZĘ te zmiany akceptować - tak, wiem, mogę 'wyłączyć' etc, ale niestety prawda jest taka, że z owym rozwojem związane jest także patchowanie błędów czy dodawanie jednak oczekiwanych usprawnień (kompatybilność, sterowniki etc), więc wyłączenie jest dobre jedynie na krótką metę. Podobnie selektywna instalacja upgradów nie ma sensu, bo albo dana generacja instaluje się z całym poprzednim 'dobrodziejstwem inwentarza', albo wcześniej czy później całość staje się niestabilna z powodów, nad którymi nie mam żadnej kontroli, bo mówimy o kodzie zamkniętym.
Choć sam w 100% używam zawodowo Linuxa, to niestety stykam się w pracy z systemami na Win10 i każdorazowo to jest trauma, od nieintuicyjnej, ograniczonej i pokrętnej konfiguracji systemu (każdy, kto raz skonfigurował sobie KDE Plasma do Win10 podejdzie z obrzydzeniem) począwszy, a na kretyńskich łatkach wywalających jakiś element złożonego ekosystemu informatycznego w firmie skończywszy...
Silver Shai (2018.12.30, 23:52)
Ocena: 2
#16

0%
Zakutalizowałem i co? Przyniosło trochę burdelu, większe zużycie ram i nagle kilkanaście procesów więcej... Dobrze, że będzie reinstalkę zaplanowałem...
Aspa (2018.12.31, 01:58)
Ocena: 12
#18

0%
Virtus* @ 2018.12.31 00:25  Post: 1181985
Aspa @ 2018.12.30 23:39  Post: 1181980


... NIE MOGĘ zostać przy jednym systemie, jeśli kolejny mi nie odpowiada i 'wziąć na przeczekanie' jedną, czy nawet dwie kolejne wersje - a tak robiłem w przypadku 'starych' Windowsów czy pakietów Adobe. Obecny system ciągle się zmienia a ja MUSZĘ te zmiany akceptować - tak, wiem, mogę 'wyłączyć' etc, ale niestety prawda jest taka, że z owym rozwojem związane jest także patchowanie błędów czy dodawanie jednak oczekiwanych usprawnień (kompatybilność, sterowniki etc), więc wyłączenie jest dobre jedynie na krótką metę. ...


Jesteś przewrażliwiony albo masz wersję Home.
Mam na laptopie wersję Pro i trzy ostatnie duże aktualizacje nie zainstalowane. W ustawieniach systemu dałem by się nie aktualizował i tak jest. Wszystko działa sprawnie.

P.S. Ten system powinien być aktualizowany co najmniej z półrocznym opóźnieniem. Jeśli ktoś nie stosuje tej zasady sam sobie prokuruje problemy i powinien narzekać na siebie w pierwszej kolejności.

P.P.S. Panowie nie bądźcie naiwni. Te wpisy na blogach, które przytaczacie, to presja agentów MS by ludzie przeszli w jak największej liczbie na aktualizacje automatyczne. Jeśli tak się stanie, to zlikwidują aktualizacje ręczne. O to im chodzi.

Nie jestem przewrażliwiony, bo z WIn10 od kilku lat nie mam osobiście nic wspólnego. Natomiast te wersje, z którymi się stykam zawodowo - to wersje PRO. Twierdzenia, że coś tam można powyłączać, opóźnić i przeczekać po pierwsze są głupie, bo twórcy systemu zalecają coś całkiem innego i o ile świadomy użytkownik zapewne w jakimś sensie te zalecania zignoruje, to jednak Win10 jest adresowany do MAS, które zaleceń producenta raczej w większości wysłuchają, władowując się na minę. Może z perspektywy portalu dla onanistów sprzętowych :-) to tak nie wygląda, ale tutejsi czytelnicy to raczej wyjątek od reguły, niestety...
Po drugie problemem nie jest to, że upgrade trzeba opóźnić i będzie cacy. Problem tkwi w fakcie, że nikt nie wie, w jakim kierunku pójdzie rozwój Win za rok czy za dwa i czy opóźnienie czegokolwiek nie narobi za chwilę problemów. Nikt nie wie co przez 6 miesięcy implementują setki programistów, skoro jawnym efektem ich pracy, którym MS się chwali przed kolejnym 'dużym' upgradem są drobne poprawki interfejsu i przeniesienie jakichś ustawień z jednego kiepskiego miejsca w inne kiepskie miejsce plus dodanie jakiegoś nieistotnego gadżetu (upraszczam, nie czepiajcie się słówek, proszę). Nikt nie wie, na ile dopracowany będzie kolejny upgrade, czy czegoś nie wywali. Wszyscy zawsze śmieją się z Linuksa, że jak się coś wysypie to trzeba klepać magiczne zaklęcia w terminalu. Tymczasem gdy czytam na blogach czy forach, że jak po ostatniej łatce WIn10 to i to ci nie idzie, to wystarczy JEDYNIE wykonać 15 kroków opcji A, a jak nie działa to 13 kroków opcji B, a jak dalej nie działa to przeinstalować system, przy czym każdy proponowany krok to większa magia dla przeciętnego zjadacza bitów (edycja kluczy rejestrów, przywracanie poprzednich wersji łatek etc, etc) - to Linux ze swoim terminalem jawi się jako przyjazny system dla humanistów.
nadro-linux (2018.12.31, 02:29)
Ocena: 6
#19

0%
Aspa @ 2018.12.30 23:39  Post: 1181980
Piszesz z perspektywy gracza, co zrozumiałe na tym portalu...

Nie uznałbym siebie za zapalonego gracza, aczkolwiek czasami lubię w coś pograć. Poruszyłem tą kwestię z perspektywy gracza, gdyż podobnie jak Ty uważam, że wielu użytkowników tego portalu interesuje się tematykę gier na PC, więc dla części z nich może wydać się interesujące, że bariera w postaci wymogu posiadania Windowsa powoli upada. Oczywiście nie twierdzę, że każdy musi porzucać system MS, chcę jednak podkreślić, że alternatywny wybór powoli staje się całkiem realny.

Jeśli chodzi o zastosowania profesjonalne to jest to już zupełnie inna bajka niż granie, czy inne zastosowania typowo domowe i jak najbardziej zgadzam się z Twoim poglądem odnośnie Windowsa i problemu w sposobie jego rozwoju. Obecnie rola tego systemu sprowadza się w moim przypadku głównie do przystosowania oprogramowania nad którym pracuję dla systemów Windows. Z racji, że w zasadzie wszystkie projekty przy których pracuję to soft cross platform pisany w C++ to w przypadku Windowsa mowa w głównej mierze o kompilacji pod ten system, czy przygotowywania build tools'ów.

PS. Pozwoliłem sobie na skrócenie Twojej wypowiedzi podczas cytowania, gdyż była długa, natomiast zostawiłem początek, żeby było łatwiej zrozumieć innym do której odpowiedzi chciałem się odnieść.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Być może to oferta właśnie dla Ciebie?  131
Właściciele Radeonów gotowi na premierę nowej gry studia FromSoftware. 11
Tak wygląda następca Rifta. 16
Epic Games Store z kolejnymi dużymi grami na wyłączność. 55
Chińczycy przekonują do swoich produktów. 3
Czerwoni rozwijają swoje otwarte oprogramowanie. 4
Kolejny duży transfer niebieskich. 17
Facebook
Ostatnio komentowane