Co, poczułeś się lepiej, że widziałeś film na YT, jak składać swój pierwszy komputer i czytanie jest dla gorszych?
No bez przesady, każdy zaczynał od podstaw. Rozumiem, że urodziłeś się ze znajomością assemblera i programowania. Gratuluję. Ja musiałem się tych rzeczy uczyć. A teraz idź i wykorzystaj swój 'geniusz' i skromność do jakichś lepszych celów niż marnowanie tlenu...
Nie raz skladałem komputer, no ale mam pytanie Rozumiem z materiału że najpierw proca pamieć grafikę i zasilacz po podłączać do płyty i dopiero wtedy wsadzić ją do obudowy?
Nie raz skladałem komputer, no ale mam pytanie Rozumiem z materiału że najpierw proca pamieć grafikę i zasilacz po podłączać do płyty i dopiero wtedy wsadzić ją do obudowy?
Gdzie ty to wyczytałeś. Ta część tyczy się podłączenia wszystkiego i odpalenia 'na sucho' żeby sprawdzić czy wszystko działa...
Aczkolwiek fakt faktem że w późniejszej części nie ma ani słowa o tym żeby najpierw kartę i zasilacz odpiąć przed wkładaniem płyty do obudowy. Chyba nie trzeba nikomu mówić że może się to skończyć katastrofą...
Nie raz skladałem komputer, no ale mam pytanie Rozumiem z materiału że najpierw proca pamieć grafikę i zasilacz po podłączać do płyty i dopiero wtedy wsadzić ją do obudowy?
Gdzie ty to wyczytałeś. Ta część tyczy się podłączenia wszystkiego i odpalenia 'na sucho' żeby sprawdzić czy wszystko działa...
Szczerze mówiąc artykuł mocno mnie rozczarował. Przymknąłem oko na reklamę sponsora w pierwszej części, z czegoś żyć trzeba, ale druga część? Jest pełno filmików na YT domorosłych artystów, ale PClab odbierałem jako serwis profesjonalny, a tu, panie, takie cuda...
Klecenie pająka to zabawa dla serwisów, ewentualnie dla osób, które złożyły już ładne pare komputerów - polecanie metody osobie, która pierwszy raz zabiera się za temat to proszenie się o kłopoty. Ja wiem, że w garażu nie używa się opasek ESD, ale chociaż małe słówko o pozbyciu się ładunków z ciała przez uziemienie przed montażem by się przydało w profesjonalnym serwisie...
'Bierzemy procesor do ręki'? Reklamowany Asus bodajże dostarczał razem z płytami specjalny uchwyt do trzymania procesora przy montażu. Przydało by się słowo o tym, żeby nie maćkać paluchami wyprowadzeń CPU, a tym bardziej złącza, bo to w prostej drodze prowadzi do uszkodzenia złącza.
Pasty termoprzewodzącej powinno się nakładać tyle, ile trzeba. Intel zaleca postawienie kropy wielkości ziarenka groszku na środku procesora. Wiem, że szkół jest kilka - najgroźniejsze jest uwięzienie bąbli powietrza w paście. Dlatego jeśli sugerujemy zdjęcie radiatora przed włożeniem do obudowy (?), musimy także wymienić pastę... Nie, nie zestarzała się, ale uwięzienie powietrza w paście po zdjęciu CPU mamy jak w banku. Itd, itp.
Taki art mógłby pojawić się w superekspresie, ale w PClab?
i po co zdradzacie 'maluczkim' tajniki naszej pracy, przez Was mniej zarobimy
Nie był bym tego taki pewny. Ostatnio był u mnie klient który, jak to powiedział, 'przy pomocy youtube'a i instrukcji' próbował złożyć komputer w całość i coś nie pykło. W rezultacie i tak wylądował w serwisie ;P
i po co zdradzacie 'maluczkim' tajniki naszej pracy, przez Was mniej zarobimy
W internecie znajdziesz poradniki na praktycznie wszystko, a jakoś ludzie wciąż korzystają z serwisów. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie chce pobrudzić rąk lub tracić swojego cennego czasu
Na wszelki wypadek lepiej poprosić kogoś do pomocy bardziej doświadczonego, no chyba że faktycznie nikogo nie uda się znaleźć to trzeba samemu, przecież nie jest to aż tak skomplikowane.
Teraz składania pudła to bułka z masłem, nawet bez żadnej instrukcji wszystko na płycie jest opisane co do pinu i do tego różnokolorowe, kto składał pudło w latach 90 że nie było tak łatwo jak teraz, setki zworek by ustawić FSB i mnożnik do odpowiedniego procesora, oraz nic nie opisane na płycie.
Teraz składania pudła to bułka z masłem, nawet bez żadnej instrukcji wszystko na płycie jest opisane co do pinu i do tego różnokolorowe, kto składał pudło w latach 90 że nie było tak łatwo jak teraz, setki zworek by ustawić FSB i mnożnik do odpowiedniego procesora, oraz nic nie opisane na płycie.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
i po co zdradzacie 'maluczkim' tajniki naszej pracy, przez Was mniej zarobimy
Nie był bym tego taki pewny. Ostatnio był u mnie klient który, jak to powiedział, 'przy pomocy youtube'a i instrukcji' próbował złożyć komputer w całość i coś nie pykło. W rezultacie i tak wylądował w serwisie ;P
U mnie ostatnio koleś próbował samodzielnego montażu i mu nie pykło bo skończył z wygiętymi pinami pod prockiem na płycie za 8 stów , na szczęście udało się je po prostować.
Dodatkowo chciał być bardziej 'pro' i naszpikował sobie winzgrozę różnymi śmieciami poprawiającymi wina.
Teraz składania pudła to bułka z masłem, nawet bez żadnej instrukcji wszystko na płycie jest opisane co do pinu i do tego różnokolorowe, kto składał pudło w latach 90 że nie było tak łatwo jak teraz, setki zworek by ustawić FSB i mnożnik do odpowiedniego procesora, oraz nic nie opisane na płycie.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
Nie podoba mi sie sposob montowania zaprezentowany w tym poradniku. Kilka z tych porad grozi uszkodzeniem sprzetu. Zestaw nie jest optymalny dla gracza: zbyt droga plyta glowna (za duza plyta glowna), zbyt droga obudowa, zbyt drogi zasilacz (i o zbyt duzej mocy do takiego zestawu), za slaba karta graficzna i tylko jedna kosc RAM.
Składanie na biurku można pominąć. Niepotrzebna robota, a tylko się marnuje pastę (no chyba, że ktoś wkłada całą płytę z coolerem razem do obudowy, ale to chyba średnio wygodne)
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu. Jak się nawali za dużo to jest duża szansa że pasta się rozpłynie i można upaćkać cały socket. Jeśli to ma być poradnik dla nowo składających to wypadałoby podkreślić, że nadmiar też jest zły bo jeszcze ktoś wyciśnie pół tubki.
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu....
Dokładnie tak, składałem wiele kompów w swoim życiu i nigdy nie robiłęm pierwszego rozruchu na kartonie. Najczęstsza przyczyna niewłączania kompa to słabo dociśnięte kable lub źle wpięte piny od zasilania , resetu itp. W nowych obudowach jest na tyle dużo miejsca (oprócz htpc) , że spokojnie można wszystko w nich ogarnąć.
Celna uwaga o paście na CPU, PCLab powinien to jak najszybciej poprawić.
Generalnie poradnik jak dla czytelników Onet a nie tych, co codziennie siedzą na Labie..
Co, poczułeś się lepiej, że widziałeś film na YT, jak składać swój pierwszy komputer i czytanie jest dla gorszych?
No bez przesady, każdy zaczynał od podstaw. Rozumiem, że urodziłeś się ze znajomością assemblera i programowania. Gratuluję. Ja musiałem się tych rzeczy uczyć. A teraz idź i wykorzystaj swój 'geniusz' i skromność do jakichś lepszych celów niż marnowanie tlenu...
Gdzie ty to wyczytałeś. Ta część tyczy się podłączenia wszystkiego i odpalenia 'na sucho' żeby sprawdzić czy wszystko działa...
Aczkolwiek fakt faktem że w późniejszej części nie ma ani słowa o tym żeby najpierw kartę i zasilacz odpiąć przed wkładaniem płyty do obudowy. Chyba nie trzeba nikomu mówić że może się to skończyć katastrofą...
Gdzie ty to wyczytałeś. Ta część tyczy się podłączenia wszystkiego i odpalenia 'na sucho' żeby sprawdzić czy wszystko działa...
mówi się 'na pająka'
Klecenie pająka to zabawa dla serwisów, ewentualnie dla osób, które złożyły już ładne pare komputerów - polecanie metody osobie, która pierwszy raz zabiera się za temat to proszenie się o kłopoty. Ja wiem, że w garażu nie używa się opasek ESD, ale chociaż małe słówko o pozbyciu się ładunków z ciała przez uziemienie przed montażem by się przydało w profesjonalnym serwisie...
'Bierzemy procesor do ręki'? Reklamowany Asus bodajże dostarczał razem z płytami specjalny uchwyt do trzymania procesora przy montażu. Przydało by się słowo o tym, żeby nie maćkać paluchami wyprowadzeń CPU, a tym bardziej złącza, bo to w prostej drodze prowadzi do uszkodzenia złącza.
Pasty termoprzewodzącej powinno się nakładać tyle, ile trzeba. Intel zaleca postawienie kropy wielkości ziarenka groszku na środku procesora. Wiem, że szkół jest kilka - najgroźniejsze jest uwięzienie bąbli powietrza w paście. Dlatego jeśli sugerujemy zdjęcie radiatora przed włożeniem do obudowy (?), musimy także wymienić pastę... Nie, nie zestarzała się, ale uwięzienie powietrza w paście po zdjęciu CPU mamy jak w banku. Itd, itp.
Taki art mógłby pojawić się w superekspresie, ale w PClab?
Nie był bym tego taki pewny. Ostatnio był u mnie klient który, jak to powiedział, 'przy pomocy youtube'a i instrukcji' próbował złożyć komputer w całość i coś nie pykło. W rezultacie i tak wylądował w serwisie ;P
W internecie znajdziesz poradniki na praktycznie wszystko, a jakoś ludzie wciąż korzystają z serwisów. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie chce pobrudzić rąk lub tracić swojego cennego czasu
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Nie był bym tego taki pewny. Ostatnio był u mnie klient który, jak to powiedział, 'przy pomocy youtube'a i instrukcji' próbował złożyć komputer w całość i coś nie pykło. W rezultacie i tak wylądował w serwisie ;P
U mnie ostatnio koleś próbował samodzielnego montażu i mu nie pykło bo skończył z wygiętymi pinami pod prockiem na płycie za 8 stów , na szczęście udało się je po prostować.
Dodatkowo chciał być bardziej 'pro' i naszpikował sobie winzgrozę różnymi śmieciami poprawiającymi wina.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
http://i66.tinypic.com/2cnuwt3.png
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu. Jak się nawali za dużo to jest duża szansa że pasta się rozpłynie i można upaćkać cały socket. Jeśli to ma być poradnik dla nowo składających to wypadałoby podkreślić, że nadmiar też jest zły bo jeszcze ktoś wyciśnie pół tubki.
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu....
Dokładnie tak, składałem wiele kompów w swoim życiu i nigdy nie robiłęm pierwszego rozruchu na kartonie. Najczęstsza przyczyna niewłączania kompa to słabo dociśnięte kable lub źle wpięte piny od zasilania , resetu itp. W nowych obudowach jest na tyle dużo miejsca (oprócz htpc) , że spokojnie można wszystko w nich ogarnąć.
Celna uwaga o paście na CPU, PCLab powinien to jak najszybciej poprawić.
Generalnie poradnik jak dla czytelników Onet a nie tych, co codziennie siedzą na Labie..
Przecież to czysta i niezmącona zdrową myślą głupota. Jeszcze to ktoś przeczyta i pomyśli, że tak trzeba dobierać podzespoły O_x
Nie wierzę w to co widzę...