90% sukcesu przy samodzielnym składaniu komputera to spokój i rozwaga. Niczego nie wciskamy 'na siłę', dokręcamy z wyczuciem - to nie samochód marki UAZ, nie wyciągamy siłowo wtyczek. Jeżeli nie jesteś czegoś pewien: dopytaj/doczytaj. Pozostałe 10% to sprawy samego sprzętu/oprogramowania. Tak mi doświadczenie podpowiada
Otoz wpelni sie zgadzam... na tzw stronie 3 'dla bardziej ciekawskich' co warto zaintalowac czym warto przetestowac przed uruchomieniem GTA5 i graniem 10 godzin aby nic sie nie przegrzało itp.
„na kartonie” ?? Jeśli karton jest pomalowany na czarno to potrafi przenieść energie z kompenentu do komponentu (lepiej na piance dostarczonej w chyba kazdej plycie glownej lub kartonik bez farby)
Byłem ciekaw jak to ktoś napisał..ale po pierwszej stronie dałem już sobie spokoj
Jest to napisane dla kogoś kto już sie orientuje co w miare robi. (A pisalo ze dla nowych uzytkownikow) Brakuje legendy z tymi 'trudnymi' znaczeniami.
Ram w środku to zart ...
Zdjecia z zaznaczonymi kwadracikami ..oznaczają ze komus zabrakło chęci do robienia tego materiału (powinny być osobne duże czytelne zdjecia )
Termin Kołki montazowe.. pasuje znow do tzw ='zrobcie legende'
Ktos powie.. jest to w instrukcji przeciez..
WSZYSTKO JEST w intrukcji jakby ktos czytal..wiec po co ten materiał
Brakuje mi tez strony '3' o nazwie np 'dla bardziej ciekawych'
I tam opisac sposoby chlodzenia porobic odnosniki do roznych past itp etc itd.
Pozdrawiam
90% sukcesu przy samodzielnym składaniu komputera to spokój i rozwaga. Niczego nie wciskamy 'na siłę', dokręcamy z wyczuciem - to nie samochód marki UAZ, nie wyciągamy siłowo wtyczek. Jeżeli nie jesteś czegoś pewien: dopytaj/doczytaj. Pozostałe 10% to sprawy samego sprzętu/oprogramowania. Tak mi doświadczenie podpowiada
'należy pamiętać, żeby nie żałować pasty'
W zyciu nie czytalem większej bzdury!
Tak, nowi uzytkownicy, zasrajcie pastą cale gniazdo procesora, w koncu jej nigdy nie za duzo.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
W latach 90 instrukcje były w pudełkach
Na płycie przeważnie nie trzeba było za dużo zworek ruszać ale przed p&p była zabawa ze wszystkimi kartami rozszerzeń, żeby poustawiać przerwania (irq) i adresy pamięci (dma).
Kiedyś bawiłem się w przekładanie starego kontrolera I/O do nowego komputera, żeby podłączyć jaystick. Było trochę zabawy w znalezienie odpowiedniej zworki na karcie, żeby resztę urządzeń wyłączyć (np. kontrolery dysków).
Dobrze widzę, że to płyta pod 386 lub wczesne 486?[/quote]
To wczesne 486, tylko nie zawsze miałeś dostęp do instrukcji, tak jak teraz ściągniesz sobie ją w pdf i już możesz o wszystkim poczytać i dokładnie ustawić, no ja mówię o czasach przed p&p.
Poradnika nie czytałem ale przyłączę się do zdania niektórych że uważam(łem ?) PcLab za serwis profesjonalny. Bardziej pasują tutaj poradniki jak zbudować WC lub oskalpować Intela.
Zgadzam się z pozostałymi, że pierwsze składanie swojego PC wedle takich poradników, to proszenie się o kłopoty. Choćby było to i 10 stron instrukcji, nie da się zawszeć wszystkich niuansów które warto znać i na co trzeba uważać.
Osobiście uważam że zaczynać trzeba od drobnych modernizacji już działającego zestawu, a jak nabierze się nieco wyczucia i przełamie swoje nieśmiałości związane z grzebaniem w podzespołach PC, można pod okiem kogoś z doświadczeniem zabrać się za składanie zestawu od podstaw.
Poradnika nie czytałem ale przyłączę się do zdania niektórych że uważam(łem ?) PcLab za serwis profesjonalny. Bardziej pasują tutaj poradniki jak zbudować WC lub oskalpować Intela.
Zgadzam się z pozostałymi, że pierwsze składanie swojego PC wedle takich poradników, to proszenie się o kłopoty. Choćby było to i 10 stron instrukcji, nie da się zawszeć wszystkich niuansów które warto znać i na co trzeba uważać.
Osobiście uważam że zaczynać trzeba od drobnych modernizacji już działającego zestawu, a jak nabierze się nieco wyczucia i przełamie swoje nieśmiałości związane z grzebaniem w podzespołach PC, można pod okiem kogoś z doświadczeniem zabrać się za składanie zestawu od podstaw.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
W latach 90 instrukcje były w pudełkach
Na płycie przeważnie nie trzeba było za dużo zworek ruszać ale przed p&p była zabawa ze wszystkimi kartami rozszerzeń, żeby poustawiać przerwania (irq) i adresy pamięci (dma).
Kiedyś bawiłem się w przekładanie starego kontrolera I/O do nowego komputera, żeby podłączyć jaystick. Było trochę zabawy w znalezienie odpowiedniej zworki na karcie, żeby resztę urządzeń wyłączyć (np. kontrolery dysków).
Dobrze widzę, że to płyta pod 386 lub wczesne 486?
Składanie na biurku można pominąć. Niepotrzebna robota, a tylko się marnuje pastę (no chyba, że ktoś wkłada całą płytę z coolerem razem do obudowy, ale to chyba średnio wygodne)
pierwszego PCta samodzielnie złożyłem 17 lat temu i zawsze procesor i chłodzenie zakładam przed włożeniem płyty do obudowy. Niewygodne to jest zapinanie radiatora na procesor w obudowie. Jeśli używam nowych części to też zawsze najpierw odpalam podstawowysprzęt (płyta + procesor z chłodzeniem + RAM + k. graficzna) na biurku w celu sprawdzenia czy działa i dopiero potem ładuję wszystko do obudowy. Kilka razy trafiła mi się padnięta płyta główna, zaraz po wejściu ryzenów dostałem płytę ze starym biosem i nie działała z moimi pamięciami, więc musiałem pojechać z płytą do kolegi żeby zrobić update biosu. Dzięki odpaleniu 'na pająka' nie musiałem wszystkiego wymontowywać.
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu....
Dokładnie tak, składałem wiele kompów w swoim życiu i nigdy nie robiłęm pierwszego rozruchu na kartonie. Najczęstsza przyczyna niewłączania kompa to słabo dociśnięte kable lub źle wpięte piny od zasilania , resetu itp. W nowych obudowach jest na tyle dużo miejsca (oprócz htpc) , że spokojnie można wszystko w nich ogarnąć.
Celna uwaga o paście na CPU, PCLab powinien to jak najszybciej poprawić.
Generalnie poradnik jak dla czytelników Onet a nie tych, co codziennie siedzą na Labie..
Składanie na biurku można pominąć. Niepotrzebna robota, a tylko się marnuje pastę (no chyba, że ktoś wkłada całą płytę z coolerem razem do obudowy, ale to chyba średnio wygodne)
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu. Jak się nawali za dużo to jest duża szansa że pasta się rozpłynie i można upaćkać cały socket. Jeśli to ma być poradnik dla nowo składających to wypadałoby podkreślić, że nadmiar też jest zły bo jeszcze ktoś wyciśnie pół tubki.
Nie podoba mi sie sposob montowania zaprezentowany w tym poradniku. Kilka z tych porad grozi uszkodzeniem sprzetu. Zestaw nie jest optymalny dla gracza: zbyt droga plyta glowna (za duza plyta glowna), zbyt droga obudowa, zbyt drogi zasilacz (i o zbyt duzej mocy do takiego zestawu), za slaba karta graficzna i tylko jedna kosc RAM.
Teraz składania pudła to bułka z masłem, nawet bez żadnej instrukcji wszystko na płycie jest opisane co do pinu i do tego różnokolorowe, kto składał pudło w latach 90 że nie było tak łatwo jak teraz, setki zworek by ustawić FSB i mnożnik do odpowiedniego procesora, oraz nic nie opisane na płycie.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
i po co zdradzacie 'maluczkim' tajniki naszej pracy, przez Was mniej zarobimy
Nie był bym tego taki pewny. Ostatnio był u mnie klient który, jak to powiedział, 'przy pomocy youtube'a i instrukcji' próbował złożyć komputer w całość i coś nie pykło. W rezultacie i tak wylądował w serwisie ;P
U mnie ostatnio koleś próbował samodzielnego montażu i mu nie pykło bo skończył z wygiętymi pinami pod prockiem na płycie za 8 stów , na szczęście udało się je po prostować.
Dodatkowo chciał być bardziej 'pro' i naszpikował sobie winzgrozę różnymi śmieciami poprawiającymi wina.
Teraz składania pudła to bułka z masłem, nawet bez żadnej instrukcji wszystko na płycie jest opisane co do pinu i do tego różnokolorowe, kto składał pudło w latach 90 że nie było tak łatwo jak teraz, setki zworek by ustawić FSB i mnożnik do odpowiedniego procesora, oraz nic nie opisane na płycie.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Teraz składania pudła to bułka z masłem, nawet bez żadnej instrukcji wszystko na płycie jest opisane co do pinu i do tego różnokolorowe, kto składał pudło w latach 90 że nie było tak łatwo jak teraz, setki zworek by ustawić FSB i mnożnik do odpowiedniego procesora, oraz nic nie opisane na płycie.
Otoz wpelni sie zgadzam... na tzw stronie 3 'dla bardziej ciekawskich' co warto zaintalowac czym warto przetestowac przed uruchomieniem GTA5 i graniem 10 godzin aby nic sie nie przegrzało itp.
Byłem ciekaw jak to ktoś napisał..ale po pierwszej stronie dałem już sobie spokoj
Jest to napisane dla kogoś kto już sie orientuje co w miare robi. (A pisalo ze dla nowych uzytkownikow) Brakuje legendy z tymi 'trudnymi' znaczeniami.
Ram w środku to zart ...
Zdjecia z zaznaczonymi kwadracikami ..oznaczają ze komus zabrakło chęci do robienia tego materiału (powinny być osobne duże czytelne zdjecia )
Termin Kołki montazowe.. pasuje znow do tzw ='zrobcie legende'
Ktos powie.. jest to w instrukcji przeciez..
WSZYSTKO JEST w intrukcji jakby ktos czytal..wiec po co ten materiał
Brakuje mi tez strony '3' o nazwie np 'dla bardziej ciekawych'
I tam opisac sposoby chlodzenia porobic odnosniki do roznych past itp etc itd.
Pozdrawiam
W zyciu nie czytalem większej bzdury!
Tak, nowi uzytkownicy, zasrajcie pastą cale gniazdo procesora, w koncu jej nigdy nie za duzo.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
http://i66.tinypic.com/2cnuwt3.png
Na płycie przeważnie nie trzeba było za dużo zworek ruszać ale przed p&p była zabawa ze wszystkimi kartami rozszerzeń, żeby poustawiać przerwania (irq) i adresy pamięci (dma).
Kiedyś bawiłem się w przekładanie starego kontrolera I/O do nowego komputera, żeby podłączyć jaystick. Było trochę zabawy w znalezienie odpowiedniej zworki na karcie, żeby resztę urządzeń wyłączyć (np. kontrolery dysków).
Dobrze widzę, że to płyta pod 386 lub wczesne 486?[/quote]
To wczesne 486, tylko nie zawsze miałeś dostęp do instrukcji, tak jak teraz ściągniesz sobie ją w pdf i już możesz o wszystkim poczytać i dokładnie ustawić, no ja mówię o czasach przed p&p.
Zgadzam się z pozostałymi, że pierwsze składanie swojego PC wedle takich poradników, to proszenie się o kłopoty. Choćby było to i 10 stron instrukcji, nie da się zawszeć wszystkich niuansów które warto znać i na co trzeba uważać.
Osobiście uważam że zaczynać trzeba od drobnych modernizacji już działającego zestawu, a jak nabierze się nieco wyczucia i przełamie swoje nieśmiałości związane z grzebaniem w podzespołach PC, można pod okiem kogoś z doświadczeniem zabrać się za składanie zestawu od podstaw.
Polecam przeczytać, Twoje wzburzenie wzrośnie
Zgadzam się z pozostałymi, że pierwsze składanie swojego PC wedle takich poradników, to proszenie się o kłopoty. Choćby było to i 10 stron instrukcji, nie da się zawszeć wszystkich niuansów które warto znać i na co trzeba uważać.
Osobiście uważam że zaczynać trzeba od drobnych modernizacji już działającego zestawu, a jak nabierze się nieco wyczucia i przełamie swoje nieśmiałości związane z grzebaniem w podzespołach PC, można pod okiem kogoś z doświadczeniem zabrać się za składanie zestawu od podstaw.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
http://i66.tinypic.com/2cnuwt3.png
Na płycie przeważnie nie trzeba było za dużo zworek ruszać ale przed p&p była zabawa ze wszystkimi kartami rozszerzeń, żeby poustawiać przerwania (irq) i adresy pamięci (dma).
Kiedyś bawiłem się w przekładanie starego kontrolera I/O do nowego komputera, żeby podłączyć jaystick. Było trochę zabawy w znalezienie odpowiedniej zworki na karcie, żeby resztę urządzeń wyłączyć (np. kontrolery dysków).
Dobrze widzę, że to płyta pod 386 lub wczesne 486?
pierwszego PCta samodzielnie złożyłem 17 lat temu i zawsze procesor i chłodzenie zakładam przed włożeniem płyty do obudowy. Niewygodne to jest zapinanie radiatora na procesor w obudowie. Jeśli używam nowych części to też zawsze najpierw odpalam podstawowysprzęt (płyta + procesor z chłodzeniem + RAM + k. graficzna) na biurku w celu sprawdzenia czy działa i dopiero potem ładuję wszystko do obudowy. Kilka razy trafiła mi się padnięta płyta główna, zaraz po wejściu ryzenów dostałem płytę ze starym biosem i nie działała z moimi pamięciami, więc musiałem pojechać z płytą do kolegi żeby zrobić update biosu. Dzięki odpaleniu 'na pająka' nie musiałem wszystkiego wymontowywać.
Przecież to czysta i niezmącona zdrową myślą głupota. Jeszcze to ktoś przeczyta i pomyśli, że tak trzeba dobierać podzespoły O_x
Nie wierzę w to co widzę...
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu....
Dokładnie tak, składałem wiele kompów w swoim życiu i nigdy nie robiłęm pierwszego rozruchu na kartonie. Najczęstsza przyczyna niewłączania kompa to słabo dociśnięte kable lub źle wpięte piny od zasilania , resetu itp. W nowych obudowach jest na tyle dużo miejsca (oprócz htpc) , że spokojnie można wszystko w nich ogarnąć.
Celna uwaga o paście na CPU, PCLab powinien to jak najszybciej poprawić.
Generalnie poradnik jak dla czytelników Onet a nie tych, co codziennie siedzą na Labie..
W poradniku brakuje bardziej szczegółowych porad odnośnie trzymania i wkładania procesora do socketu - to jedna z najbardziej newralgicznych czynności i chyba najłatwiej uszkodzić cokolwiek robiąc właśnie to. Serio ktoś kiedyś uszkodził port SATA?
Tekst o nie żałowaniu pasty termoprzewodzącej jest bez sensu. Jak się nawali za dużo to jest duża szansa że pasta się rozpłynie i można upaćkać cały socket. Jeśli to ma być poradnik dla nowo składających to wypadałoby podkreślić, że nadmiar też jest zły bo jeszcze ktoś wyciśnie pół tubki.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
http://i66.tinypic.com/2cnuwt3.png
Nie był bym tego taki pewny. Ostatnio był u mnie klient który, jak to powiedział, 'przy pomocy youtube'a i instrukcji' próbował złożyć komputer w całość i coś nie pykło. W rezultacie i tak wylądował w serwisie ;P
U mnie ostatnio koleś próbował samodzielnego montażu i mu nie pykło bo skończył z wygiętymi pinami pod prockiem na płycie za 8 stów , na szczęście udało się je po prostować.
Dodatkowo chciał być bardziej 'pro' i naszpikował sobie winzgrozę różnymi śmieciami poprawiającymi wina.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.