Kolejny raz brakuje informacji, że artykuł jest sponsorowany. Ktoś tu chyba naprawdę ma nas w dupie. Brawo.
Nic dziwnego, skoro ktoś tu nie umie czytać. Autorem tekstu jest 'Redakcja we współpracy z firmą Udemy' - jeżeli wg ciebie to nie jest wystarczająca informacja, że to artykuł sponsorowany, to chyba musisz przenieść się na noizz i tego typu strony z tekstami żywcem wyciągniętymi z gimnazjalnych wypracowań.
Artykuł tak długi że jest go na godziny czytania. Gdyby ta strona nie zajmowała 1/4 ekranu a 1/2, nie włączając w to bocznych pasków to by cały artykuł zmieścił się w 5-10 linijkach.
'YouTube nie daje żadnej gwarancji, że osoba po drugiej stronie ekranu wie o czym mówi'
oraz
'Dlatego fajną opcją są kursy internetowe, które łączą wiarygodność książek z nowoczesnym podejściem'
A czym to się niby różni właśnie od filmików na youtube? Przecież to jest dokładnie TO SAMO. Tylko, że na youtube można poznać punkt widzenia i techniki wielu dobrych twórców, a w dedykowanych - przeważnie wizję jednostki. Jeśli ktoś ma łeb na karku - woli poznać metodologię z wielu źródeł i na tej podstawie określić wybór własnej ścieżki, jeśli zaś ktoś nie ma głowy na karku - niech się lepiej za to w ogóle nie bierze. Aha - youtube jest darmowy. Jak dla mnie jest to perfidna próba sprzedania darmowej wiedzy w wersji uboższej merytorycznie.
Artykuły sponsorowane są całkiem spoko bo można jakąś kaskę z tego wyciągnąć, ale ludzie, miejcie litość i napiszcie go normalnym językiem. Po przeczytaniu tej wiadomości mam wrażenie (a właściwie to jestem pewny), że pisała go osoba w garniturze zatrudniona w Udemy, a nie prawdziwy autor pclabu. Tu nie ma żadnego dziennikarskiego obiektywizmu, tylko kompletne mydlenie oczu i zachwycanie się jakie to Udemy jest super. No troszkę szacunku dla czytelników.
Kolejny raz brakuje informacji, że artykuł jest sponsorowany. Ktoś tu chyba naprawdę ma nas w dupie. Brawo.
W tym przypadku łatwo się domyślić, że artykuł jest sponsorowany, więc po co to pisać.
pclab.pl ma najbardziej pyskatych czytelników ze wszystkich wortali, z których korzystam.
A po to to pisać, że albo jest się dziennikarzem i przestrzega prawa prasowego albo nie.
Kolejny raz brakuje informacji, że artykuł jest sponsorowany. Ktoś tu chyba naprawdę ma nas w dupie. Brawo.
W tym przypadku łatwo się domyślić, że artykuł jest sponsorowany, więc po co to pisać.
pclab.pl ma najbardziej pyskatych czytelników ze wszystkich wortali, z których korzystam.
Nic dziwnego, skoro ktoś tu nie umie czytać. Autorem tekstu jest 'Redakcja we współpracy z firmą Udemy' - jeżeli wg ciebie to nie jest wystarczająca informacja, że to artykuł sponsorowany, to chyba musisz przenieść się na noizz i tego typu strony z tekstami żywcem wyciągniętymi z gimnazjalnych wypracowań.
oraz
'Dlatego fajną opcją są kursy internetowe, które łączą wiarygodność książek z nowoczesnym podejściem'
A czym to się niby różni właśnie od filmików na youtube? Przecież to jest dokładnie TO SAMO. Tylko, że na youtube można poznać punkt widzenia i techniki wielu dobrych twórców, a w dedykowanych - przeważnie wizję jednostki. Jeśli ktoś ma łeb na karku - woli poznać metodologię z wielu źródeł i na tej podstawie określić wybór własnej ścieżki, jeśli zaś ktoś nie ma głowy na karku - niech się lepiej za to w ogóle nie bierze. Aha - youtube jest darmowy. Jak dla mnie jest to perfidna próba sprzedania darmowej wiedzy w wersji uboższej merytorycznie.
W tym przypadku łatwo się domyślić, że artykuł jest sponsorowany, więc po co to pisać.
pclab.pl ma najbardziej pyskatych czytelników ze wszystkich wortali, z których korzystam.
A po to to pisać, że albo jest się dziennikarzem i przestrzega prawa prasowego albo nie.
W tym przypadku łatwo się domyślić, że artykuł jest sponsorowany, więc po co to pisać.
pclab.pl ma najbardziej pyskatych czytelników ze wszystkich wortali, z których korzystam.