Programowanie to naprawdę syf jakich mało z kierunków IT, oprócz pracy na supporcie.
Zdecydowanie najbardziej nudna oraz motonna robota w dodatku dewastująca zdrowie. Wiecie juz dlaczego tak brakuje rak do pracy i oferuja za to tyle kasy.
Sorry, strasznie motasz, Promilus. Administracja systemami, sieciami, bazami danych i inne, które wymieniasz, wymagają pomyślunku. Są także gałęziami IT. Więc, tak, jak pisałem: ' IT to jest umiejętność logicznego myślenia, analizowania faktów i wyciągania wniosków'. Widzisz, wszystko łączy się w logiczną całość. Sam to przyznałeś i motasz się we własnych zeznaniach. Tak więc, nie wiem, skąd sobie wyimaginowałeś 'zawężanie IT do programowania' oraz 'analizy jest czasem mniej niż kreatywności (a czasem znacząco więcej)'.
Fajnie by też było, jakbyś pisał po Polsku. To:
Promilus1984 @ 2018.03.29 21:00
Wcale nie oznacza to by zacząć wymiatać w analizie i optymalizacji kodu'
oraz to:
Promilus1984 @ 2018.03.29 21:00
Co to ma jednak wspólnego z tematem rynku pracy dla programistów (nie specjalistów IT wybranych dziedzin, zresztą programiści to nie tylko IT choć obecnie trend jest taki żeby przeładować każdą funkcjonalność elementami IT).
nie zasługuje nawet na miano bełkotu.
Poza tym masz błędy merytoryczne w kwestii wielowątkowości. Ta jest ukryta we frameworkach. A te są albo open-source, albo tworzone przez zespoły złożone z doświadczonych programistów. Nikt nie wymaga od początkujących (bo o takich mowa w artykule, gdyby ktoś przegapił) takich rzeczy. A podstaw wielowątkowości uczą i studia, i kursy. Tyle, żeby wiedzieć, co to jest, ale bez zaawansowanych fajerwerków.
Podsumowując, nabierz ogłady, bo nie masz podstaw (ani merytorycznych, ani żadnych innych) do wyjeżdżania z chamskim 'gówno prawda' oraz doucz się tematów, na temat których się wypowiadasz, bo IT na pewno nie jest czymś, o czym masz pojęcie. Co najwyżej możesz porzucać ogólnikami typu 'szerokie pole', 'akwizycja danych', 'funkcje języka', 'narzędzia'.
Dodatkowo pytasz się, co ma wspólnego administracja baz danych (i inne 'szerokie pola" z rynkiem pracy dla programisty. Kogo się o to pytasz? przecież to ty zacząłeś cały offtop o innych gałęziach IT, a wszyscy inni pisali konkretnie na temat początkujących programistów.
Chyba, że dla ciebie IT to instalowanie drukarek i instalacja Windowsa, to spoko
No tak, napisałem o szerokim polu czyli oprócz programowania to instalowanie drukarek i windowsa. Już nie administracja systemami, nie tworzenie i administracja bazami danych, nie akwizycja i przetwarzanie danych, nie milion innych rzeczy ... Co to ma jednak wspólnego z tematem rynku pracy dla programistów (nie specjalistów IT wybranych dziedzin, zresztą programiści to nie tylko IT choć obecnie trend jest taki żeby przeładować każdą funkcjonalność elementami IT).
Kilka miesięcy na naukę IDE i SVN, dobre
A gdzie tak napisałem? Konkretnie to zdanie brzmi:
Najpierw to z kilka miesięcy trzeba dobrze poznać same narzędzia, IDE, SVN, profilery, debuggery
Czytaj poznać to czego używać, kiedy używać, jak używać ... nie opanować. Poznać. Mieć pojęcie co to jest, jak działa i do czego użyć. Wcale nie oznacza to by zacząć wymiatać w analizie i optymalizacji kodu.
A artykuł jest o programistach, tak samo jak i komentarz, więc takie dziwne, że właśnie o tym mowa?
Tak średnio o tym mowa skoro piszesz
Bądźmy poważni - IT to jest umiejętność logicznego myślenia, analizowania faktów i wyciągania wniosków.
to są cechy niezbędne w każdym technicznym zawodzie co za tym idzie już absolwenci techników powinni odpowiednie umiejętności bazowe mieć. Ale jest różnica między wiedzą co robią dane funkcje języka, jakie są typy danych, jak wyglądają aplikacje wielowątkowe, a praktyką w ich prawidłowym pisaniu. I tego żaden kurs nie da tylko klepanie kodu. I dobrze czasem np. po miesiącu przysiąść do starego projektu żeby wiedzieć gdzie się spier... czytelność kodu.
Fajnie, że umiesz wkleić bezsensowny zlepek mądrze brzmiących słów bez odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Fajnie, że proponujesz 'ruszenie orzeszkiem' a twój własny skostniał ...
Gówno prawda. IT to tak szerokie pole, że debilne jest skurczanie IT do programistów, tam są dziesiątki innych ról które akurat z samym programowaniem niewiele mają wspólnego
(...)
Najpierw to z kilka miesięcy trzeba dobrze poznać same narzędzia, IDE, SVN, profilery, debuggery
Łał, ale merytoryczna wypowiedź. Do tego na poziomie. A umiesz czytać ze zrozumieniem? IT to nie tylko programowanie, owszem, ale całe IT wymaga myślenia. Chyba, że dla ciebie IT to instalowanie drukarek i instalacja Windowsa, to spoko. A artykuł jest o programistach, tak samo jak i komentarz, więc takie dziwne, że właśnie o tym mowa? Rusz orzeszkiem.
Co do reszty nawet się nie odnoszę, bo same banialuki... Kilka miesięcy na naukę IDE i SVN, dobre. Profilery dla początkującego, jeszcze lepsze. Fajnie, że umiesz wkleić bezsensowny zlepek mądrze brzmiących słów bez odzwierciedlenia w rzeczywistości.
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie. jestem po informatyce i oprócz kilku staży nic nie mogę znaleźć. teraz w kwietniu wybieram sie na targi ICT. popytam, złożę cv możne się uda coś znaleźć
To, czy jesteś kobietą czy mężczyzną w tej branży nie gra roli - a przynajmniej nie grało nigdy w firmach, w których ja pracowałem I nadal pracuję (w moim zespole są programistki). Problem w tym, że firmy głównie potrzebują doświadczonych lub bardzo obeznanych w temacie specjalistów, a nie pierwszej lepszej osoby po studiach/szkółce/kursie.
Nie raz rekrutowałem programistów I programistki i powiem Ci jedno - nie ważne jaka płeć, jaki dyplom, itp. Ważne jest to, co umiesz. Nie raz z kwitkiem odsyłałem ludzi z magistrem i 'doświadczeniem', bo na rozmowie nie potrafili nawet powiedzieć czym różni się modyfikator 'private' od 'protected' Natomiast przypominam sobie jedną rekrutację, gdzie gość na drugim roku studiów posiadał taką wiedzę, że mi kopara odleciała, a nie miał żadnego udokumentowanego doświadczenia (to był prawdziwy pasjonat, samouk). Dostał się bez problemu.
Więc jeśli jesteś dobry/dobra, to nie ważne jaka płeć/wyznanie/itp. - dostajesz dobrą pracę od ręki. A jak jesteś średniakiem lub poniżej (mówię ogólnie, nie do Ciebie!), to niestety - tylko ewentualnie staż i praktyki. Bo to, że programistów brakuje, to fakt, ale nie jakichkolwiek programistów, tylko dobrych specjalistów w danej technologii.
Także jeśli masz wiedzę i umiejętności, to robotę jako programista dostajesz w 'cuglach' Poza tym moja żona też jest programistką i nie pamiętam, aby miała jakiekolwiek problemy w zdobywaniu pracy
Zauważyłem też u kobiet jedną dziwną rzecz - same często wolą być testerkami niż programistkami, jakby bały się programowania. Co jest dla mnie nie do końca zrozumiałe...
Znowu ten śmietnik?
Ostatnio reklamowali kurs na tej platformę specjalnie la labowiczów 50zł z linka.
Gdzie po usunięciu ciasteczek ze strony głównej ten sam kurs był za te właśnie 34 zł... dramat
Bądźmy poważni - IT to jest umiejętność logicznego myślenia, analizowania faktów i wyciągania wniosków. Pierwszy krok to odrzucenie badziewnych szkół programowania i wybranie tej właściwej.
Gówno prawda. IT to tak szerokie pole, że debilne jest skurczanie IT do programistów, tam są dziesiątki innych ról które akurat z samym programowaniem niewiele mają wspólnego, a analizy jest czasem mniej niż kreatywności (a czasem znacząco więcej) Zaś kurs programowania w 2 tygodnie ... śmiechu warte. Najpierw to z kilka miesięcy trzeba dobrze poznać same narzędzia, IDE, SVN, profilery, debuggery ... później trzeba poznać dobre praktyki programowania co zajmuje z pół roku żeby dobrze przećwiczyć, znać standardy w odpowiednich wersjach i co oferują. Później z rok trwa zanim zrobimy większe projekty i mamy feedback czy działają ok. Dopiero po tym czasie można się kreować na w miarę przyzwoitego developera software/firmware. Ale nie brakuje naiwnych co myślą, że to kurs i voila.
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie. jestem po informatyce i oprócz kilku staży nic nie mogę znaleźć. teraz w kwietniu wybieram sie na targi ICT. popytam, złożę cv możne się uda coś znaleźć
Koleżanko Bolek We wszystkich firmach, w których pracowałem przez ostatnie pięć lat, bardzo chętnie zatrudniano kobiety, bo ich najzwyczajniej w świecie brakuje w branży, a dobrze się z nimi pracuje. Do tego właśnie w IT kobiety mogą liczyć na takie samo traktowanie (czytaj nie ma problemu z wyjściem w trakcie pracy w celu załatwienia prywatnych spraw, a jeśli czujesz zmęczenie, po prostu idziesz odpocząć w kuchni przy kawie czy w pokoju gier i nikt się o to nie czepia) oraz na równe wynagrodzenia.
Szwagier poszedł na kurs programowania dwu tygodniowy, zapłacił prawie 4 tys złotych, jedynie co po tym kursie mu proponowali to darmowy staż, a szukał roboty przez kilka miesięcy.
Ci co prowadzą te kursy niezłą kasę trzepią i dają nadzieje na dobrą prace.
Podobno programiści uczą się latami, zaczynają w liceum czy technikum a kończą na studiach, dopiero po tym znajdują robotę.
I szwagra bym winił za niepowodzenie. Jeśli ktoś wywala 4tys za dwutygodniowy kurs i liczy, że znajdzie po tym pracę, znaczy, że ma niepoważne podejście do tematu i nie włożył najmniejszego wysiłku w poznanie branży. A po informacje daleko nie trzeba sięgać. Programista w dwa tygodnie... To ja chcę być chirurgiem po weekendowym kursie, najlepiej przez Internet.
Bądźmy poważni - IT to jest umiejętność logicznego myślenia, analizowania faktów i wyciągania wniosków. Pierwszy krok to odrzucenie badziewnych szkół programowania i wybranie tej właściwej.
Kolega prowadzi jedną ze szkół programowania i 4tys bierze za dwa miesiące szkolenia. I po tych dwóch miesiącach osoby, które dodatkowo w domu cisnęły z materiałem, faktycznie często znajdują zatrudnienie w IT. Oczywiście na staże (płatne) i juniorów oraz nie do wszystkich firm są wstanie się dostać. Ale to i tak jest bardzo dużo, bo są już w branży i otworzyli sobie drzwi do dalszego rozwoju. Co to jest dwa miesiące nauki w zamian za pracę, o której 99% ludzi może tylko pomarzyć. Tak więc, wcale nie trzeba programować od liceum (ja zacząłem po studiach), ale trzeba włożyć w to sporo wysiłku i być zdyscyplinowanym. Samo odbycie kursu nie spowoduje cudu.
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie. jestem po informatyce i oprócz kilku staży nic nie mogę znaleźć. teraz w kwietniu wybieram sie na targi ICT. popytam, złożę cv możne się uda coś znaleźć
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Te kursy w tej cenie i tak są lepsze niż to czego można się nauczyć w College w UK. 2 lata 3 Level IT, gdzie masz projektowanie stron internetowych i podstawowe zagadnienia z jednego języka programistycznego (najczęściej są to Java/JavaScript/Python - w programie jest opisane, który został wybrany przez wykładowce) i 7 innych Unitów kosztuje od £2500 do £3750 - poziom nauczania porównywalny, z tym, ze tutaj płacisz £10 lub 34zl. A najlepiej jest zainwestować w kompendium wiedzy np. C++ i dwie książki z przykładowymi zastosowaniami i to wyniesie jakieś ~~£60 / 260zł, a materiał do przerobienia bogatszy.
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie. jestem po informatyce i oprócz kilku staży nic nie mogę znaleźć. teraz w kwietniu wybieram sie na targi ICT. popytam, złożę cv możne się uda coś znaleźć
Szwagier poszedł na kurs programowania dwu tygodniowy, zapłacił prawie 4 tys złotych, jedynie co po tym kursie mu proponowali to darmowy staż, a szukał roboty przez kilka miesięcy.
Ci co prowadzą te kursy niezłą kasę trzepią i dają nadzieje na dobrą prace.
Podobno programiści uczą się latami, zaczynają w liceum czy technikum a kończą na studiach, dopiero po tym znajdują robotę.
Problem w tym, że na rynku pracy nie wystarczy napisać w CV, biegła znajomość programowania w Java. Trzeba jeszcze parę innych narzędzi dopisać.
Na 'młodszego programistę' starczy - jak ktoś nie oczekuje kokosów na start i chce się rozwijać, to jakaś firma go przygarnie i będzie z tego win-win. Tylko trzeba się liczyć z tym, że tę biegłą znajomość też ktoś na rozmowie zweryfikuje - jakoś nie jestem przekonany, że po takim kursie ta weryfikacja dobrze pójdzie.
tu zależy od osoby, wieku, podejścia, doświadczenia (nie koniecznie w programowaniu)
wiadomo, że są ludzie, którzy potrzebują 1/10 czasu 'innej osoby', aby przyswoić to samo.
aczkolwiek zgadzam się, większość raczej obleje taki 'test'.
Problem w tym, że na rynku pracy nie wystarczy napisać w CV, biegła znajomość programowania w Java. Trzeba jeszcze parę innych narzędzi dopisać.
Na 'młodszego programistę' starczy - jak ktoś nie oczekuje kokosów na start i chce się rozwijać, to jakaś firma go przygarnie i będzie z tego win-win. Tylko trzeba się liczyć z tym, że tę biegłą znajomość też ktoś na rozmowie zweryfikuje - jakoś nie jestem przekonany, że po takim kursie ta weryfikacja dobrze pójdzie.
Zdecydowanie najbardziej nudna oraz motonna robota w dodatku dewastująca zdrowie. Wiecie juz dlaczego tak brakuje rak do pracy i oferuja za to tyle kasy.
Fajnie by też było, jakbyś pisał po Polsku. To:
Wcale nie oznacza to by zacząć wymiatać w analizie i optymalizacji kodu'
oraz to:
Co to ma jednak wspólnego z tematem rynku pracy dla programistów (nie specjalistów IT wybranych dziedzin, zresztą programiści to nie tylko IT choć obecnie trend jest taki żeby przeładować każdą funkcjonalność elementami IT).
nie zasługuje nawet na miano bełkotu.
Poza tym masz błędy merytoryczne w kwestii wielowątkowości. Ta jest ukryta we frameworkach. A te są albo open-source, albo tworzone przez zespoły złożone z doświadczonych programistów. Nikt nie wymaga od początkujących (bo o takich mowa w artykule, gdyby ktoś przegapił) takich rzeczy. A podstaw wielowątkowości uczą i studia, i kursy. Tyle, żeby wiedzieć, co to jest, ale bez zaawansowanych fajerwerków.
Podsumowując, nabierz ogłady, bo nie masz podstaw (ani merytorycznych, ani żadnych innych) do wyjeżdżania z chamskim 'gówno prawda' oraz doucz się tematów, na temat których się wypowiadasz, bo IT na pewno nie jest czymś, o czym masz pojęcie. Co najwyżej możesz porzucać ogólnikami typu 'szerokie pole', 'akwizycja danych', 'funkcje języka', 'narzędzia'.
Dodatkowo pytasz się, co ma wspólnego administracja baz danych (i inne 'szerokie pola"
Weź się w grarść, panie 'skostniały'.
A gdzie tak napisałem? Konkretnie to zdanie brzmi:
Tak średnio o tym mowa skoro piszesz
Fajnie, że proponujesz 'ruszenie orzeszkiem' a twój własny skostniał ...
Gówno prawda. IT to tak szerokie pole, że debilne jest skurczanie IT do programistów, tam są dziesiątki innych ról które akurat z samym programowaniem niewiele mają wspólnego
(...)
Najpierw to z kilka miesięcy trzeba dobrze poznać same narzędzia, IDE, SVN, profilery, debuggery
Łał, ale merytoryczna wypowiedź. Do tego na poziomie. A umiesz czytać ze zrozumieniem? IT to nie tylko programowanie, owszem, ale całe IT wymaga myślenia. Chyba, że dla ciebie IT to instalowanie drukarek i instalacja Windowsa, to spoko. A artykuł jest o programistach, tak samo jak i komentarz, więc takie dziwne, że właśnie o tym mowa? Rusz orzeszkiem.
Co do reszty nawet się nie odnoszę, bo same banialuki... Kilka miesięcy na naukę IDE i SVN, dobre. Profilery dla początkującego, jeszcze lepsze. Fajnie, że umiesz wkleić bezsensowny zlepek mądrze brzmiących słów bez odzwierciedlenia w rzeczywistości.
To, czy jesteś kobietą czy mężczyzną w tej branży nie gra roli - a przynajmniej nie grało nigdy w firmach, w których ja pracowałem I nadal pracuję (w moim zespole są programistki). Problem w tym, że firmy głównie potrzebują doświadczonych lub bardzo obeznanych w temacie specjalistów, a nie pierwszej lepszej osoby po studiach/szkółce/kursie.
Nie raz rekrutowałem programistów I programistki i powiem Ci jedno - nie ważne jaka płeć, jaki dyplom, itp. Ważne jest to, co umiesz. Nie raz z kwitkiem odsyłałem ludzi z magistrem i 'doświadczeniem', bo na rozmowie nie potrafili nawet powiedzieć czym różni się modyfikator 'private' od 'protected'
Więc jeśli jesteś dobry/dobra, to nie ważne jaka płeć/wyznanie/itp. - dostajesz dobrą pracę od ręki. A jak jesteś średniakiem lub poniżej (mówię ogólnie, nie do Ciebie!), to niestety - tylko ewentualnie staż i praktyki. Bo to, że programistów brakuje, to fakt, ale nie jakichkolwiek programistów, tylko dobrych specjalistów w danej technologii.
Także jeśli masz wiedzę i umiejętności, to robotę jako programista dostajesz w 'cuglach'
Zauważyłem też u kobiet jedną dziwną rzecz - same często wolą być testerkami niż programistkami, jakby bały się programowania. Co jest dla mnie nie do końca zrozumiałe...
Ostatnio reklamowali kurs na tej platformę specjalnie la labowiczów 50zł z linka.
Gdzie po usunięciu ciasteczek ze strony głównej ten sam kurs był za te właśnie 34 zł... dramat
Gówno prawda. IT to tak szerokie pole, że debilne jest skurczanie IT do programistów, tam są dziesiątki innych ról które akurat z samym programowaniem niewiele mają wspólnego, a analizy jest czasem mniej niż kreatywności (a czasem znacząco więcej) Zaś kurs programowania w 2 tygodnie ... śmiechu warte. Najpierw to z kilka miesięcy trzeba dobrze poznać same narzędzia, IDE, SVN, profilery, debuggery ... później trzeba poznać dobre praktyki programowania co zajmuje z pół roku żeby dobrze przećwiczyć, znać standardy w odpowiednich wersjach i co oferują. Później z rok trwa zanim zrobimy większe projekty i mamy feedback czy działają ok. Dopiero po tym czasie można się kreować na w miarę przyzwoitego developera software/firmware. Ale nie brakuje naiwnych co myślą, że to kurs i voila.
Koleżanko Bolek
Ci co prowadzą te kursy niezłą kasę trzepią i dają nadzieje na dobrą prace.
Podobno programiści uczą się latami, zaczynają w liceum czy technikum a kończą na studiach, dopiero po tym znajdują robotę.
I szwagra bym winił za niepowodzenie. Jeśli ktoś wywala 4tys za dwutygodniowy kurs i liczy, że znajdzie po tym pracę, znaczy, że ma niepoważne podejście do tematu i nie włożył najmniejszego wysiłku w poznanie branży. A po informacje daleko nie trzeba sięgać. Programista w dwa tygodnie... To ja chcę być chirurgiem po weekendowym kursie, najlepiej przez Internet.
Bądźmy poważni - IT to jest umiejętność logicznego myślenia, analizowania faktów i wyciągania wniosków. Pierwszy krok to odrzucenie badziewnych szkół programowania i wybranie tej właściwej.
Kolega prowadzi jedną ze szkół programowania i 4tys bierze za dwa miesiące szkolenia. I po tych dwóch miesiącach osoby, które dodatkowo w domu cisnęły z materiałem, faktycznie często znajdują zatrudnienie w IT. Oczywiście na staże (płatne) i juniorów oraz nie do wszystkich firm są wstanie się dostać. Ale to i tak jest bardzo dużo, bo są już w branży i otworzyli sobie drzwi do dalszego rozwoju. Co to jest dwa miesiące nauki w zamian za pracę, o której 99% ludzi może tylko pomarzyć. Tak więc, wcale nie trzeba programować od liceum (ja zacząłem po studiach), ale trzeba włożyć w to sporo wysiłku i być zdyscyplinowanym. Samo odbycie kursu nie spowoduje cudu.
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Jeżeli jest biegła to bez problemu wystarczy. Gorzej jeśli biegła oznacza - udało mi się raz zrobić kalkulator w NetBeansie.
Ci co prowadzą te kursy niezłą kasę trzepią i dają nadzieje na dobrą prace.
Podobno programiści uczą się latami, zaczynają w liceum czy technikum a kończą na studiach, dopiero po tym znajdują robotę.
Na 'młodszego programistę' starczy - jak ktoś nie oczekuje kokosów na start i chce się rozwijać, to jakaś firma go przygarnie i będzie z tego win-win. Tylko trzeba się liczyć z tym, że tę biegłą znajomość też ktoś na rozmowie zweryfikuje - jakoś nie jestem przekonany, że po takim kursie ta weryfikacja dobrze pójdzie.
tu zależy od osoby, wieku, podejścia, doświadczenia (nie koniecznie w programowaniu)
wiadomo, że są ludzie, którzy potrzebują 1/10 czasu 'innej osoby', aby przyswoić to samo.
aczkolwiek zgadzam się, większość raczej obleje taki 'test'.
Na 'młodszego programistę' starczy - jak ktoś nie oczekuje kokosów na start i chce się rozwijać, to jakaś firma go przygarnie i będzie z tego win-win. Tylko trzeba się liczyć z tym, że tę biegłą znajomość też ktoś na rozmowie zweryfikuje - jakoś nie jestem przekonany, że po takim kursie ta weryfikacja dobrze pójdzie.