Nie ma trzeciej drogi. Jeśli pytają o to nad czym pracowałeś do tej pory to wyjaśniasz nad czym pracowałeś do tej pory na tyle, na ile pozwala poprzednia umowa. Jeśli wsio jest pod NDA to trudno, oni to rozumieją. I w takiej sytuacji sprawdzić wiedzę i umiejętności mogą na kilka innych sposobów.
Dziękuję za odpowiedź, bardziej chciałem zrozumieć wyrażenie 'kopalnia beki z gihuba juniora' i straty przez niego szansy na pracę. Taki tok myślenia jest mi obcy. Napisałem kilka prostych programów i poczułem się dotknięty takim stwierdzeniem. Nie wiem może powinienem kupić jakiś kod programu i wrzucić na githuba wtedy nie będzie beki...
Java jest na topie teraz, co nie znaczy ze inne jezyki sa bee. Taki poczciwy C++, szczegolnie do rozwiazan wysokowydajnych, ma mega wziecie. Rynek wsysa momentalnie kazdego programiste. C# rowniez.
Nie ma trzeciej drogi. Jeśli pytają o to nad czym pracowałeś do tej pory to wyjaśniasz nad czym pracowałeś do tej pory na tyle, na ile pozwala poprzednia umowa. Jeśli wsio jest pod NDA to trudno, oni to rozumieją. I w takiej sytuacji sprawdzić wiedzę i umiejętności mogą na kilka innych sposobów.
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
To co proponujesz? Nie pokażesz nic to znaczy nic nie robiłeś. Pokażesz githuba to będą mieli bekę. Jaka jest trzecia droga?
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie. jestem po informatyce i oprócz kilku staży nic nie mogę znaleźć. teraz w kwietniu wybieram sie na targi ICT. popytam, złożę cv możne się uda coś znaleźć
Jestem po informatyce - nie znaczy nic. Pokaż co potrafisz, co zrobiłeś, to się liczy
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
Chyba jednak nie zrozumiales, co napisalem.
Zawsze możesz to wytłumaczyć. Ja może opiszę co warto umieć i zrobić by dostać zaproszenie do rozmowy o pracy jako junior java developer, poprzedzonej często rozmową telefoniczną/testem online/zadaniem domowym.
Piszesz CV w którym deklarujesz:
- znajomość języka Java
- znajomość SQL
- znajomość narzędzi i frameworków/technologii (tutaj jakaś realistyczna lista)
- formalne wykształcenie (jeśli jeszcze studiujesz to też jest ok)
- znajmość języka angielskiego na poziomie B2 lub wyższym
Naprawdę tyle wystarczy. Na samej rozmowie kwalifikacyjnej wystarczy się nie skompromitować. Nie trzeba mieć 'siły przebicia', należy natomiast wiedzieć czym jest zmienna statyczna. No i mieć realistyczne wymagania finansowe.
Problem w tym, że na rynku pracy nie wystarczy napisać w CV, biegła znajomość programowania w Java. Trzeba jeszcze parę innych narzędzi dopisać.
Można też dopisać, że jest się kosmonautą
Jak to mówią papier wszystko zniesie, wpisać sobie można tylko jeszcze trzeba coś umieć.
Co z tego, że masz coś w CV jak jesteś w tym cienki jak wypłata sprzątaczki.
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie. jestem po informatyce i oprócz kilku staży nic nie mogę znaleźć. teraz w kwietniu wybieram sie na targi ICT. popytam, złożę cv możne się uda coś znaleźć
Witamy w prawdziwym świecie . Problem nie tkwi w byciu kobietą, tylko w nastawieniu. Pierwsza rzecz to zaczepić się gdzieś. Staż jest do tego świetną okazją.
Ja zaczynałem od stażu 3mc. Po trzech miesiącach dostałem umowę o pracę. Te 3mc wśród doświadczonych programistów dały więcej niż 2 lata studiów. Ale jak chcesz od razu po studiach być seniorem to może być ciężko .
Nie ma co czekać na idelną okazję. Warto nabierać doświadczenia a potem praca i firmy same cię znajdą.
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
Brawo! Czyli właśnie ręcznie wyszukałeś ten 1%. 5 ofert programowania PLC/etc na 500 pozostałych. Wykazałeś całe, wielkie, okrągłe 0. Nie chce mi się z tobą dalej gadać. Troluj sobie, ile chcesz. Mogę dalsze odpisywanie na twoje bzdury traktować jako pracę. Z racji pozjadanych rozumów, dnia wolnego od pracy i warunków urągających ludzkiej inteligencji stawka to 250PLN/h netto. Wystawiam F-Vat. Do widzenia i pozdrawiam.
Z całą pewnością stawiasz spację przed pytajnikiem i wielokropkiem. 11 razy.
11 razy z ilu wszystkich? No właśnie...
To sobie przejrzyj oferty pracy
Teraz nie mam potrzeby, ale przeglądałem wcale nie tak dawno i akurat u mnie (Śląsk) jest jakieś 65% ofert dla programistów ale zw. z przemysłówką, czyli albo automatyzacja testów, albo przynajmniej podstawy mikrokontrolerów, albo fpga (HDL), albo automatyka (plc). Nie będzie tak wszędzie, ale jednak dla mnie to jasny sygnał, że te 99% to wyciągnięte wiadomo skąd.
nawet jeśli nie masz najmniejszego pojęcia o temacie, w którym piszesz i nie umiesz nic uargumentować
Wykazałem, że Twoja argumentacja jest błędna i to wielokrotnie. I o ile jasno jest widoczne to, że w tym temacie wiesz dużo więcej ode mnie to nie pozjadałeś wszystkich rozumów i strzelasz w ślepo.
Jak do tej pory tego nie udowodniłeś, że mieszam pojęcia
Oczywiście, że udowodniłem, tylko ciebie przewyższa dostrzeżenie prostych rzeczy. Chociażby błędy merytoryczne, które popełniłeś na temat aplikacji wielowątkowych, ale obracasz kota ogonem, pogrubiając słowo 'często'.
Dodatkowo próbujesz dyskutować z faktami:
Promilus1984 @ 2018.03.30 08:08
Z całą pewnością nie 99
To sobie przejrzyj oferty pracy. REST, CRUD, JMS, Android, iOS. REST, CRUD, JMS, Android, iOS
Promilus1984 @ 2018.03.30 08:08
z całą pewnością nie tonę spacji przed znakami interpunkcyjnymi
Z całą pewnością stawiasz spację przed pytajnikiem i wielokropkiem. 11 razy.
Promilus1984 @ 2018.03.30 08:08
I kto tu zaczął mieszać się w zeznaniach...
Tradycyjnie ty. Dostrzegłbyś to, gdybyś mniej się skupiał na trolowaniu. Wyraźnie było napisane, że w HFT nie używa się w frameworków oraz że 99% polskiego rynku programowania to działy, które go nie dotyczą, więc tam frameworków się używa do przykrycia wielowątkowości.
I z całą pewnością należysz do tych uparciuchów, których post musi być ostatni, nawet jeśli nie masz najmniejszego pojęcia o temacie, w którym piszesz i nie umiesz nic uargumentować. Nawet jeśli napiszesz wierutną bzdurę, i tak będziesz się przy tym upierał, jak osioł i kręcił, że ktoś inny nie ma racji, więc strata czasu ciągnąć to dalej. Nie znasz się na IT, nie masz pojęcia, jak to wygląda i możesz sobie tu pisać, co jest dla ciebie prawdopodobne, a co nie.
No słuchaj, wbrew pozorom software developer nie siedzi 8h gapiąc się w ekran monitora. To jest normalna praca biurowa, mają target i sobie dłubią. Są głodni idą coś zjeść. Pić im się chce to sobie robią herbatkę, kawę, leją wodę, colę ... Chcą się rozruszać to często mają piłkarzyki, bilard, xboxa, nieraz są na określonych piętrach siłownie czy inne instalacje rekreacyjne. Generalnie domieszka płci pięknej również z reguły jednak poprawia osiągi, nawet jeśli owa niewiasta nie jest wcale najbardziej utalentowana w dziedzinie informatyki (często pełni funkcję 'kleju' czyt. trzyma team w całości). Zatem pewna różnorodność jest pozytywna i warto do tego dążyć. Problem pojawia się gdy się to robi na siłę by osiągnąć konkretny udział (meet the quota). Wtedy teamwork zwyczajnie może się posypać, a pracodawca jest postrzegany jako dyskryminujący określone grupy.
@iwanme - tak, jest taka sytuacja w intelu, w google itp. Mają parytety, ileś tam % kobiet, ileś tam % ciemnoskórych... było o tym głośno jakiś czas temu gdzie odrzucano kandydatów z większymi kompetencjami bo byli biali/żółci. Nawet amerykańskie uczelnie już tak mają (głośna akcja z kolesiem pochodzenia indyjskiego, który udawał czarnoskórego żeby się dostać do collage'u). W Polsce z wiadomych przyczyn akurat jedyne co mogą podreperować to udział kobiet. Kobiet zaś studiujących informatykę i tak nie ma dużo więc jak to się mówi 'schodzą jak ciepłe bułeczki'.
To jest jakaś totalna rzeźnia z tymi parytetami - nie ważne co sobą reprezentujesz, ważne kim jesteś lub jaki masz kolor skóry. Czyli powrót do feudalizmu - nie ważne co sobą reprezentowałeś, ważne, że urodziłeś się szlachcicem to mogłeś wszystko, a jak urodziłeś się chłopem to byłeś nikim .Ważne było urodzenie, a nie to co sobą reprezentowałeś.
Patrzę średniowiecze powraca, tylko w trochę odmienionym stylu, ale efekt ten sam....
@iwanme - tak, jest taka sytuacja w intelu, w google itp. Mają parytety, ileś tam % kobiet, ileś tam % ciemnoskórych... było o tym głośno jakiś czas temu gdzie odrzucano kandydatów z większymi kompetencjami bo byli biali/żółci. Nawet amerykańskie uczelnie już tak mają (głośna akcja z kolesiem pochodzenia indyjskiego, który udawał czarnoskórego żeby się dostać do collage'u). W Polsce z wiadomych przyczyn akurat jedyne co mogą podreperować to udział kobiet. Kobiet zaś studiujących informatykę i tak nie ma dużo więc jak to się mówi 'schodzą jak ciepłe bułeczki'.
może i zarobki dobre ale ciężko się przebić i znaleźć zatrudnienie- szczególnie kobiecie.
Wręcz odwrotnie. Wiele zachodnich korpo IT ma założenia na gender balancing (czy jak to się nazywa) i bardzo duże parcie na żeńskie kadry. Kobiecie jeśli jest minimalnie ogarnięta jest wyraźnie łatwiej znaleźć na tym rynku zatrudnienie jako programistka.
Zwłaszcza, że większość ogarniętym managerów widzi jak nawet jedna kobieta potrafi cywilizować męski zespół.
W Trójmieście swego czasu Intel łykał wszystkie kobiety które się zgłaszały praktycznie niezależnie od kompetencji bo przyszedł przykaz z centrali, skończyło się tak sobie, bo zatrudnili kupę bardzo słabych programistek na siłę.
Natomiast nieskromnie uważam, że IT wymaga więcej algorytmicznego myślenia od innych zawodów. Można się z tym nie zgodzić, to tylko moje zdanie.
Całe IT niezupełnie, ale w dużej mierze i zazwyczaj w większym stopniu niż gdziekolwiek indziej.
Mieszasz pojęcia IT i to Ty rzucasz ogólnikami.
Jak do tej pory tego nie udowodniłeś, że mieszam pojęcia, a także sam nimi rzucasz. To się nazywa hipokryzja.
Aplikacje wielowątkowe rodzą się w bólach, bo często dotyczą HFT/RTS, więc nie mogą swobodnie używać frameworków.
Poza tym masz błędy merytoryczne w kwestii wielowątkowości. Ta jest ukryta we frameworkach
I kto tu zaczął mieszać się w zeznaniach...
99% ofert na polskim rynku dotyczy webówki oraz mobile i tutaj wielowątkowość załatwia kontener aplikacji lub framework.
Z całą pewnością nie 99%, natomiast prawdą jest, że to najpopularniejsze na polskim rynku.
a Ty zrobiłeś o wiele więcej błędów
Zrobiłem, ale z całą pewnością nie tonę spacji przed znakami interpunkcyjnymi jak sugerujesz.
'gówno prawda'. Wybacz. Nie przyjmuję też oferty zmiany owej frazy za rozwinięcie tego tematu. Łatwiej zgłosić do moderacji
Twoje prawo, zasadniczo regulaminu nie złamałem, bo ani w sposób bezpośredni Cię nie obraziłem, ani nie użyłem słów z listy wulgarnych, co najwyżej nieco obscenicznych.
jedynie co po tym kursie mu proponowali to darmowy staż, a szukał roboty przez kilka miesięcy.
Wybór (a raczej jego brak) odpowiedniej szkoły programowania podałem jako przykład braku zaangażowania we własne przebranżowienie.
Szczerze, przy obecnym zapotrzebowaniu na specjalistów jest to dla mnie wysoce nieprawdopodobne by szukać pracy przez kilka miesięcy, nawet programista poniżej przeciętnej znajduję jakąś niszę w miarę szybko. A staż to dobra rzecz jeśli ktoś się wcześniej branżą nie zajmował i nie ma projektów, którymi mógłby się pochwalić. Tylko też staż stażowi nierówny.
Promilus1984, możesz napisać jeszcze dłuższego posta, ale to teraz nic nie zmieni. Podsumowanie w kilku punktach:
- Temat jest o początkujących programistach. Nie o administratorach, lekarzach czy prawnikach. Ty ciągniesz ten offtop i nie chcesz go skończyć. Nie zmieniam swojego zdania: IT wymaga myślenia. Tak inne branże też, ale to nie ma znaczenia. IT opiera się na główkowaniu i to jest faktem. Natomiast nieskromnie uważam, że IT wymaga więcej algorytmicznego myślenia od innych zawodów. Można się z tym nie zgodzić, to tylko moje zdanie.
- Mieszasz pojęcia IT i to Ty rzucasz ogólnikami. Aplikacje wielowątkowe rodzą się w bólach, bo często dotyczą HFT/RTS, więc nie mogą swobodnie używać frameworków. 99% ofert na polskim rynku dotyczy webówki oraz mobile i tutaj wielowątkowość załatwia kontener aplikacji lub framework.
- Tak, powinno być 'p', a nie 'P'. Ale to o wiele mniejszy problem niż tona spacji przed znakami interpunkcyjnymi w połączeniu z błędami gramatycznymi i fleksyjnymi, które utrudniają zrozumienie przekazu. Co do reszty - niekoniecznie masz rację, bo zdanie to nie jest jedyna poprawna forma wypowiedzi, a przecinek może sugerować dłuższą przerwę w wypowiedzi. Ekspertem nie jestem, ale jestem pewien, że poziom mojego pisania jest znacznie powyżej przeciętnej, a Ty zrobiłeś o wiele więcej błędów.
- Wybór (a raczej jego brak) odpowiedniej szkoły programowania podałem jako przykład braku zaangażowania we własne przebranżowienie. Mówi, więc dokładnie tyle, ile powinno - źródła większości problemów i niepowodzeń powinno się szukać między krzesłem a monitorem, zamiast obwiniać innych. Innym jakoś się udało. A Twoje pytania o to, co uważam za ważne i czym się kierować przy wyborze szkoły programowania to zupełnie inny temat. Bardzo ciekawy, swoją droga, ale nie chce mi się go opisywać komuś, kto zaczyna dyskusję od 'gówno prawda'. Wybacz. Nie przyjmuję też oferty zmiany owej frazy za rozwinięcie tego tematu. Łatwiej zgłosić do moderacji.
Widzisz, wszystko łączy się w logiczną całość. Sam to przyznałeś i motasz się we własnych zeznaniach
Ja się motam? To Ty cały czas przekręcasz znaczenie moich wypowiedzi, coś sobie dodajesz od siebie, miksujesz i odpowiadasz na przekręconą treść. Manipulujesz zamiast rozwinąć własną bardzo ogólnikową i nic nie mówiącą wypowiedź do której się odniosłem.
Pierwszy krok to odrzucenie badziewnych szkół programowania i wybranie tej właściwej.
Nie mówi to zupełnie nic bez rozwinięcia tematu... jaka jest wg Ciebie właściwa szkoła, czym się charakteryzuje, jakie są badziewne i dlaczego? Poruszyłeś szkołę znajomego i 2 mies. kurs, ale ile godzin, jaka tematyka kolejnych zajęć, jakie zadania praktyczne... ? Coś by można było porównać z tym dwutygodniowym pod kątem zakresu, przekazywanej treści itp. Więc porównujesz jabłka do pomarańczy i twierdzisz, że pomarańcze lepsze, bo można ręcznie sok wycisnąć gdy nie ma żadnych kryteriów wyboru.
Administracja systemami, sieciami, bazami danych i inne, które wymieniasz, wymagają pomyślunku
Pokaż branżę poza IT, która tego nie wymaga. Lekarz, inżynier produktu, architekt, handlowiec nie muszą nic analizować i wyciągać wniosków? IT pod tym względem nie jest żadnym specyficznym przypadkiem żeby to uwydatniać jak to zrobiłeś Ty.
Fajnie by też było, jakbyś pisał po Polsku
Po polsku (p nie P) jest to jak najbardziej napisane. Mam przeanalizować poprawność Twoich wypowiedzi? No to siup:
Kilka miesięcy na naukę IDE i SVN, dobre. Profilery dla początkującego, jeszcze lepsze.
To nie są zdania.
Tak więc, wcale nie trzeba programować od liceum (ja zacząłem po studiach), ale trzeba włożyć w to sporo wysiłku i być zdyscyplinowanym
Po co przecinek po tak więc? W tym zdaniu akurat jest zbędny. Niemniej zaskoczony jestem, w zasadzie przesadną jak na internetowe realia, poprawnością stylistyczną kolegi wypowiedzi.
Poza tym masz błędy merytoryczne w kwestii wielowątkowości. Ta jest ukryta we frameworkach
Och tak, a wektoryzacja w kompilatorze ... jest różnica między frameworkiem oferującym jakąś funkcjonalność, a jej efektywnym wykorzystaniu. Gdyby framework wszystko magicznie załatwiał to aplikacje wielowątkowe nie rodziłyby się w takich bólach.
Tyle, żeby wiedzieć, co to jest, ale bez zaawansowanych fajerwerków
Na 2 tygodniowych kursach mam obawy czy poruszą temat gdzie warto, gdzie się będzie skalowało, a gdzie nie do końca, do czego używać wielu wątków i jak. Czy 2 miesięczne coś w tej kwestii by zmieniły? Jeśli byłyby ukierunkowane na takie aplikacje to owszem, jeśli chodziłoby o ogólne dobre praktyki, tworzenie czytelnego kodu, tworzenie przenośnego kodu to mam wątpliwości, że 2 miesięczny kurs byłby to w stanie wystarczająco rozlegle temat przewałkować.
bo nie masz podstaw (ani merytorycznych, ani żadnych innych) do wyjeżdżania z chamskim 'gówno prawda'
Jak rozwiniesz tą wypowiedź tak by rzeczywiście prezentowała ową dobrą szkołę to zmienię na 'świynto prowda' albo 'tyż prowda'. Ale wracając do tematu to bez znaczenia jaką dobrą uczelnię ktoś skończył, jeśli chodzi o administrowanie sieci to CISCO z certyfikatem prędzej otwiera drzwi niż indeks z piąteczkami. Tak samo można skończyć automatykę na studiach, a do pracy wezmą technika z certyfikatem szkoleń Siemensa (takie wprowadzenie do Step 7 to 5 dni za 3,5k, a to tylko wierzchołek góry lodowej) albo technika robotyka po cyklu szkoleń Kuka (tutaj też typowo 5 dni na kurs). Jak zatem widać kurs kursowi nierówny. A to, że jeden jest 2 miesiące, a drugi 2 tygodnie nie oznacza automatycznie, że A>B. Niemniej ani kurs 2 tygodniowy, ani 2 miesięczny nie pozwolą na przyczepienie badge 'good developer' po zakończeniu. To wyjdzie w praniu po ... pół roku, po roku, po kilku - zależnie od własnych ambicji, zacięcia i projektów, przy których się pracuje.
BTW twoje
nie zasługuje nawet na miano bełkotu.
jest równie chamskie, choć mniej obsceniczne, jak moje 'gówno prawda'.
Programowanie to naprawdę syf jakich mało z kierunków IT, oprócz pracy na supporcie.
Zdecydowanie najbardziej nudna oraz motonna robota w dodatku dewastująca zdrowie. Wiecie juz dlaczego tak brakuje rak do pracy i oferuja za to tyle kasy.
Wiemy już, że piszesz banialuki bez żadnego pojęcia o temacie.
Na zdrowie ma dokładnie taki sam wpływ, jak każda praca biurowa. Tyle, że w IT masz w trakcie pracy przerwę na piłkarzyki, tenis stołowy albo jogę czy siłownię dla ruchu, czego nie uświadczysz w innych branżach.
Monotonia? Dzisiaj robię frontend, jutro backend, pojutrze bazy danych i konfiguracje serwerów, a za tydzień pouczę się nowej technologii. Do tego sam wybierasz, co w dany dzień robisz i jak to robisz. Albo jakieś planowanie, spotkanie z biznesem dla odmiany.
W życiu nie widziałeś tego zawodu i żyjesz wyobrażeniami, że siedzi się 8h i klepie kod. Monotonna to jest praca przy linii produkcyjnej.
Dziękuję za odpowiedź, bardziej chciałem zrozumieć wyrażenie 'kopalnia beki z gihuba juniora' i straty przez niego szansy na pracę. Taki tok myślenia jest mi obcy. Napisałem kilka prostych programów i poczułem się dotknięty takim stwierdzeniem. Nie wiem może powinienem kupić jakiś kod programu i wrzucić na githuba wtedy nie będzie beki...
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
To co proponujesz? Nie pokażesz nic to znaczy nic nie robiłeś. Pokażesz githuba to będą mieli bekę. Jaka jest trzecia droga?
Jestem po informatyce - nie znaczy nic. Pokaż co potrafisz, co zrobiłeś, to się liczy
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
Chyba jednak nie zrozumiales, co napisalem.
Zawsze możesz to wytłumaczyć. Ja może opiszę co warto umieć i zrobić by dostać zaproszenie do rozmowy o pracy jako junior java developer, poprzedzonej często rozmową telefoniczną/testem online/zadaniem domowym.
Piszesz CV w którym deklarujesz:
- znajomość języka Java
- znajomość SQL
- znajomość narzędzi i frameworków/technologii (tutaj jakaś realistyczna lista)
- formalne wykształcenie (jeśli jeszcze studiujesz to też jest ok)
- znajmość języka angielskiego na poziomie B2 lub wyższym
Naprawdę tyle wystarczy. Na samej rozmowie kwalifikacyjnej wystarczy się nie skompromitować. Nie trzeba mieć 'siły przebicia', należy natomiast wiedzieć czym jest zmienna statyczna. No i mieć realistyczne wymagania finansowe.
Można też dopisać, że jest się kosmonautą
Jak to mówią papier wszystko zniesie, wpisać sobie można tylko jeszcze trzeba coś umieć.
Co z tego, że masz coś w CV jak jesteś w tym cienki jak wypłata sprzątaczki.
Witamy w prawdziwym świecie
Ja zaczynałem od stażu 3mc. Po trzech miesiącach dostałem umowę o pracę. Te 3mc wśród doświadczonych programistów dały więcej niż 2 lata studiów. Ale jak chcesz od razu po studiach być seniorem to może być ciężko
Nie ma co czekać na idelną okazję. Warto nabierać doświadczenia a potem praca i firmy same cię znajdą.
W śród Juniorów jest duza konkurencja, jesli nie masz jakis wlasnych aplikacji do pokazania (ktore sa w miare dobrze napisane) to nie ma praktycznie zadnej sily przebicia.
Bzdura. Githuby kandydatów na juniorów to kopalnia beki, często właśnie przez nie kandydaci tracą szansę na rozmowę.
Chyba jednak nie zrozumiales, co napisalem.
Brawo! Czyli właśnie ręcznie wyszukałeś ten 1%. 5 ofert programowania PLC/etc na 500 pozostałych. Wykazałeś całe, wielkie, okrągłe 0. Nie chce mi się z tobą dalej gadać. Troluj sobie, ile chcesz. Mogę dalsze odpisywanie na twoje bzdury traktować jako pracę. Z racji pozjadanych rozumów, dnia wolnego od pracy i warunków urągających ludzkiej inteligencji stawka to 250PLN/h netto. Wystawiam F-Vat. Do widzenia i pozdrawiam.
11 razy z ilu wszystkich? No właśnie...
Teraz nie mam potrzeby, ale przeglądałem wcale nie tak dawno i akurat u mnie (Śląsk) jest jakieś 65% ofert dla programistów ale zw. z przemysłówką, czyli albo automatyzacja testów, albo przynajmniej podstawy mikrokontrolerów, albo fpga (HDL), albo automatyka (plc). Nie będzie tak wszędzie, ale jednak dla mnie to jasny sygnał, że te 99% to wyciągnięte wiadomo skąd.
Wykazałem, że Twoja argumentacja jest błędna i to wielokrotnie. I o ile jasno jest widoczne to, że w tym temacie wiesz dużo więcej ode mnie to nie pozjadałeś wszystkich rozumów i strzelasz w ślepo.
Jak do tej pory tego nie udowodniłeś, że mieszam pojęcia
Oczywiście, że udowodniłem, tylko ciebie przewyższa dostrzeżenie prostych rzeczy. Chociażby błędy merytoryczne, które popełniłeś na temat aplikacji wielowątkowych, ale obracasz kota ogonem, pogrubiając słowo 'często'.
Dodatkowo próbujesz dyskutować z faktami:
Z całą pewnością nie 99
To sobie przejrzyj oferty pracy. REST, CRUD, JMS, Android, iOS. REST, CRUD, JMS, Android, iOS
z całą pewnością nie tonę spacji przed znakami interpunkcyjnymi
Z całą pewnością stawiasz spację przed pytajnikiem i wielokropkiem. 11 razy.
I kto tu zaczął mieszać się w zeznaniach...
Tradycyjnie ty. Dostrzegłbyś to, gdybyś mniej się skupiał na trolowaniu. Wyraźnie było napisane, że w HFT nie używa się w frameworków oraz że 99% polskiego rynku programowania to działy, które go nie dotyczą, więc tam frameworków się używa do przykrycia wielowątkowości.
I z całą pewnością należysz do tych uparciuchów, których post musi być ostatni, nawet jeśli nie masz najmniejszego pojęcia o temacie, w którym piszesz i nie umiesz nic uargumentować. Nawet jeśli napiszesz wierutną bzdurę, i tak będziesz się przy tym upierał, jak osioł i kręcił, że ktoś inny nie ma racji, więc strata czasu ciągnąć to dalej. Nie znasz się na IT, nie masz pojęcia, jak to wygląda i możesz sobie tu pisać, co jest dla ciebie prawdopodobne, a co nie.
To jest jakaś totalna rzeźnia z tymi parytetami - nie ważne co sobą reprezentujesz, ważne kim jesteś lub jaki masz kolor skóry. Czyli powrót do feudalizmu - nie ważne co sobą reprezentowałeś, ważne, że urodziłeś się szlachcicem to mogłeś wszystko, a jak urodziłeś się chłopem to byłeś nikim .Ważne było urodzenie, a nie to co sobą reprezentowałeś.
Patrzę średniowiecze powraca, tylko w trochę odmienionym stylu, ale efekt ten sam....
Wręcz odwrotnie. Wiele zachodnich korpo IT ma założenia na gender balancing (czy jak to się nazywa) i bardzo duże parcie na żeńskie kadry. Kobiecie jeśli jest minimalnie ogarnięta jest wyraźnie łatwiej znaleźć na tym rynku zatrudnienie jako programistka.
Zwłaszcza, że większość ogarniętym managerów widzi jak nawet jedna kobieta potrafi cywilizować męski zespół.
W Trójmieście swego czasu Intel łykał wszystkie kobiety które się zgłaszały praktycznie niezależnie od kompetencji bo przyszedł przykaz z centrali, skończyło się tak sobie, bo zatrudnili kupę bardzo słabych programistek na siłę.
Całe IT niezupełnie, ale w dużej mierze i zazwyczaj w większym stopniu niż gdziekolwiek indziej.
Jak do tej pory tego nie udowodniłeś, że mieszam pojęcia, a także sam nimi rzucasz. To się nazywa hipokryzja.
I kto tu zaczął mieszać się w zeznaniach...
Z całą pewnością nie 99%, natomiast prawdą jest, że to najpopularniejsze na polskim rynku.
Zrobiłem, ale z całą pewnością nie tonę spacji przed znakami interpunkcyjnymi jak sugerujesz.
Twoje prawo, zasadniczo regulaminu nie złamałem, bo ani w sposób bezpośredni Cię nie obraziłem, ani nie użyłem słów z listy wulgarnych, co najwyżej nieco obscenicznych.
Szczerze, przy obecnym zapotrzebowaniu na specjalistów jest to dla mnie wysoce nieprawdopodobne by szukać pracy przez kilka miesięcy, nawet programista poniżej przeciętnej znajduję jakąś niszę w miarę szybko. A staż to dobra rzecz jeśli ktoś się wcześniej branżą nie zajmował i nie ma projektów, którymi mógłby się pochwalić. Tylko też staż stażowi nierówny.
- Temat jest o początkujących programistach. Nie o administratorach, lekarzach czy prawnikach. Ty ciągniesz ten offtop i nie chcesz go skończyć. Nie zmieniam swojego zdania: IT wymaga myślenia. Tak inne branże też, ale to nie ma znaczenia. IT opiera się na główkowaniu i to jest faktem. Natomiast nieskromnie uważam, że IT wymaga więcej algorytmicznego myślenia od innych zawodów. Można się z tym nie zgodzić, to tylko moje zdanie.
- Mieszasz pojęcia IT i to Ty rzucasz ogólnikami. Aplikacje wielowątkowe rodzą się w bólach, bo często dotyczą HFT/RTS, więc nie mogą swobodnie używać frameworków. 99% ofert na polskim rynku dotyczy webówki oraz mobile i tutaj wielowątkowość załatwia kontener aplikacji lub framework.
- Tak, powinno być 'p', a nie 'P'. Ale to o wiele mniejszy problem niż tona spacji przed znakami interpunkcyjnymi w połączeniu z błędami gramatycznymi i fleksyjnymi, które utrudniają zrozumienie przekazu. Co do reszty - niekoniecznie masz rację, bo zdanie to nie jest jedyna poprawna forma wypowiedzi, a przecinek może sugerować dłuższą przerwę w wypowiedzi. Ekspertem nie jestem, ale jestem pewien, że poziom mojego pisania jest znacznie powyżej przeciętnej, a Ty zrobiłeś o wiele więcej błędów.
- Wybór (a raczej jego brak) odpowiedniej szkoły programowania podałem jako przykład braku zaangażowania we własne przebranżowienie. Mówi, więc dokładnie tyle, ile powinno - źródła większości problemów i niepowodzeń powinno się szukać między krzesłem a monitorem, zamiast obwiniać innych. Innym jakoś się udało. A Twoje pytania o to, co uważam za ważne i czym się kierować przy wyborze szkoły programowania to zupełnie inny temat. Bardzo ciekawy, swoją droga, ale nie chce mi się go opisywać komuś, kto zaczyna dyskusję od 'gówno prawda'. Wybacz. Nie przyjmuję też oferty zmiany owej frazy za rozwinięcie tego tematu. Łatwiej zgłosić do moderacji.
Ja się motam? To Ty cały czas przekręcasz znaczenie moich wypowiedzi, coś sobie dodajesz od siebie, miksujesz i odpowiadasz na przekręconą treść. Manipulujesz zamiast rozwinąć własną bardzo ogólnikową i nic nie mówiącą wypowiedź do której się odniosłem.
Nie mówi to zupełnie nic bez rozwinięcia tematu... jaka jest wg Ciebie właściwa szkoła, czym się charakteryzuje, jakie są badziewne i dlaczego? Poruszyłeś szkołę znajomego i 2 mies. kurs, ale ile godzin, jaka tematyka kolejnych zajęć, jakie zadania praktyczne... ? Coś by można było porównać z tym dwutygodniowym pod kątem zakresu, przekazywanej treści itp. Więc porównujesz jabłka do pomarańczy i twierdzisz, że pomarańcze lepsze, bo można ręcznie sok wycisnąć gdy nie ma żadnych kryteriów wyboru.
Pokaż branżę poza IT, która tego nie wymaga. Lekarz, inżynier produktu, architekt, handlowiec nie muszą nic analizować i wyciągać wniosków? IT pod tym względem nie jest żadnym specyficznym przypadkiem żeby to uwydatniać jak to zrobiłeś Ty.
Po polsku (p nie P) jest to jak najbardziej napisane. Mam przeanalizować poprawność Twoich wypowiedzi? No to siup:
Po co przecinek po tak więc? W tym zdaniu akurat jest zbędny. Niemniej zaskoczony jestem, w zasadzie przesadną jak na internetowe realia, poprawnością stylistyczną kolegi wypowiedzi.
Och tak, a wektoryzacja w kompilatorze ... jest różnica między frameworkiem oferującym jakąś funkcjonalność, a jej efektywnym wykorzystaniu. Gdyby framework wszystko magicznie załatwiał to aplikacje wielowątkowe nie rodziłyby się w takich bólach.
Na 2 tygodniowych kursach mam obawy czy poruszą temat gdzie warto, gdzie się będzie skalowało, a gdzie nie do końca, do czego używać wielu wątków i jak. Czy 2 miesięczne coś w tej kwestii by zmieniły? Jeśli byłyby ukierunkowane na takie aplikacje to owszem, jeśli chodziłoby o ogólne dobre praktyki, tworzenie czytelnego kodu, tworzenie przenośnego kodu to mam wątpliwości, że 2 miesięczny kurs byłby to w stanie wystarczająco rozlegle temat przewałkować.
Jak rozwiniesz tą wypowiedź tak by rzeczywiście prezentowała ową dobrą szkołę to zmienię na 'świynto prowda' albo 'tyż prowda'. Ale wracając do tematu to bez znaczenia jaką dobrą uczelnię ktoś skończył, jeśli chodzi o administrowanie sieci to CISCO z certyfikatem prędzej otwiera drzwi niż indeks z piąteczkami. Tak samo można skończyć automatykę na studiach, a do pracy wezmą technika z certyfikatem szkoleń Siemensa (takie wprowadzenie do Step 7 to 5 dni za 3,5k, a to tylko wierzchołek góry lodowej) albo technika robotyka po cyklu szkoleń Kuka (tutaj też typowo 5 dni na kurs). Jak zatem widać kurs kursowi nierówny. A to, że jeden jest 2 miesiące, a drugi 2 tygodnie nie oznacza automatycznie, że A>B. Niemniej ani kurs 2 tygodniowy, ani 2 miesięczny nie pozwolą na przyczepienie badge 'good developer' po zakończeniu. To wyjdzie w praniu po ... pół roku, po roku, po kilku - zależnie od własnych ambicji, zacięcia i projektów, przy których się pracuje.
BTW twoje
jest równie chamskie, choć mniej obsceniczne, jak moje 'gówno prawda'.
Zdecydowanie najbardziej nudna oraz motonna robota w dodatku dewastująca zdrowie. Wiecie juz dlaczego tak brakuje rak do pracy i oferuja za to tyle kasy.
Wiemy już, że piszesz banialuki bez żadnego pojęcia o temacie.
Na zdrowie ma dokładnie taki sam wpływ, jak każda praca biurowa. Tyle, że w IT masz w trakcie pracy przerwę na piłkarzyki, tenis stołowy albo jogę czy siłownię dla ruchu, czego nie uświadczysz w innych branżach.
Monotonia? Dzisiaj robię frontend, jutro backend, pojutrze bazy danych i konfiguracje serwerów, a za tydzień pouczę się nowej technologii. Do tego sam wybierasz, co w dany dzień robisz i jak to robisz. Albo jakieś planowanie, spotkanie z biznesem dla odmiany.
W życiu nie widziałeś tego zawodu i żyjesz wyobrażeniami, że siedzi się 8h i klepie kod. Monotonna to jest praca przy linii produkcyjnej.