Generalnie widać, że wraz z rozwojem kontrolerów i firmware TLC przestają być straszydłem i stają się niezłym sposobem nie żwawy komputer za rozsądną cenę.
W przypadku premiery APU pojawiła się informacja czy były zainstalowane łaty od Meltdown i Spectre. Czy podczas testów tego dysku też były one zainstalowane, bo nie znalazłmm takiej informacji w artykule?
Powrotu legendy nie będzie... Chyba że Micron wypuści wersje NVMe. 700zł za 500GB dysk NVMe to nie jest dużo, zwłaszcza że interface może być nawet 4x bardziej wydajny.
P.S. Pora na kolejny standard SATA, wszyscy o tym wiedzą.
Powrotu legendy nie będzie... Chyba że Micron wypuści wersje NVMe. 700zł za 500GB dysk NVMe to nie jest dużo, zwłaszcza że interface może być nawet 4x bardziej wydajny.
P.S. Pora na kolejny standard SATA, wszyscy o tym wiedzą.
Pozdr.
SX6000 od ADAT'y 512GB jest za 600zł.
Ja SX7000 wyrwałem w promo za 619.
Nie są to rozwiązania idealne, o nie. Ale dobrze dopasowane do przeciętnego użytkownika.
Ja nie obawiam się wyczerpania możliwości zapisu komórek TLC, tylko tego że jeśli zostawię komputer wyłączony przez długi czas (np. pół roku albo rok), to stracę wszystkie dane. Przecież komórki pamięci Flash powoli tracą zgromadzony ładunek, a w przypadku gdy jest 8 rozróżnialnych poziomów naładowania komórki TLC wcale nie trzeba dużej zmiany poziomu, żeby zmienić dane.
Ja nie obawiam się wyczerpania możliwości zapisu komórek TLC, tylko tego że jeśli zostawię komputer wyłączony przez długi czas (np. pół roku albo rok), to stracę wszystkie dane. Przecież komórki pamięci Flash powoli tracą zgromadzony ładunek, a w przypadku gdy jest 8 rozróżnialnych poziomów naładowania komórki TLC wcale nie trzeba dużej zmiany poziomu, żeby zmienić dane.
O ile w komputerze/laptopie jest NVME PCIe to dyski SATA straciły już sens. Bo różnica cenowa minimalna a wydajnościowo dosyć duża.
Za to co do kwestii TLC a MLC:
Trwałość MLC to zaleta, ale sposób w jaki większość użytkowników użytkuje dysk SSD powoduje że zbliżenie się do limitów wytrzymałości TLC zajmię dłuuugie lata. Są konkretne osoby które potrzebują MLC, ale zwykle takie osoby są świadome tej potrzeby. Sugerowanie dorzucania xx złotych do MLC każdemu jest rzekłbym lekko fanatyczne.
Też tak myślę. Wydaje mi się że SSD TLC na SATA będą powoli przejmowały funkcje szybkiego magazynu, a na system/wymagające aplikacje będzie NVME.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
Był już w PCLabie test pokazujący, że np. do Photoshopa lepiej mieć 64GB RAMu i HDD, niż mało RAMu i SSD.
TLC jest mniej pewnym nośnikiem danych, jeśli się go odłoży na półkę/przechowuje w wyższych temperaturach. Bywały/ją problemy z 'zimnymi danymi', ich odczytem.
Na SATA3 nic się nie zmieni będą wydawać w stare konstrukcje w nowych obudowach. Chyba że wyjdzie SATA4.
I będą odczyty liniowe po 1000MB/s, a 4K_QD1 20-40MB/s...
kain @ 2018.02.22 23:44
darkonza @ 2018.02.22 21:41
Moze lamerskie pytanie, ale jak to jest z szybkością TLC i MLC wraz z zapełnianiem dysku? Sa róznice?
A artykul przeczytales? Przeciez na wiekszosci wykresow jest tez crucial zapelniony w 80%. Roznice sa, ale jak widac niewielkie.
Demonizowanie obecnych TLC jest nieuzasadnione, dobrze zrobiony nosnik TLC bedzie lepszy niz slaby na MLC. Toshiba Q300 ma MLC i co z tego wynika?
Można było zrobić test dla 250GB przy 90% zapełnieniu. Taki dysk będzie częściej pracować w takich warunkach. Na 1TB było 200GB wolnego miejsca z 'czystymi komórkami'.
Powrotu legendy nie będzie... Chyba że Micron wypuści wersje NVMe. 700zł za 500GB dysk NVMe to nie jest dużo, zwłaszcza że interface może być nawet 4x bardziej wydajny.
P.S. Pora na kolejny standard SATA, wszyscy o tym wiedzą.
Wolałbym kupić 1TB SATA i nie bawić się w talerzowce.
Ja nie obawiam się wyczerpania możliwości zapisu komórek TLC, tylko tego że jeśli zostawię komputer wyłączony przez długi czas (np. pół roku albo rok), to stracę wszystkie dane. Przecież komórki pamięci Flash powoli tracą zgromadzony ładunek, a w przypadku gdy jest 8 rozróżnialnych poziomów naładowania komórki TLC wcale nie trzeba dużej zmiany poziomu, żeby zmienić dane.
Wytrzymasz pół roku bez komputera? Wątpię
A kto mówi o posiadaniu jednego komputera? Teraz wiele osób ma stacjonarkę, laptopa, starego netbooka, tableta, HTPC, a w szufladzie kilka dysków ze starych sprzętów.
A kto mówi o posiadaniu jednego komputera? Teraz wiele osób ma stacjonarkę, laptopa, starego netbooka, tableta, HTPC, a w szufladzie kilka dysków ze starych sprzętów.
Acha, i odłożysz SSDka na półkę a podłączysz jeden ze starych dysków talerzowych? Nie możesz nadążyć za komputerem i celowo go zwalniasz?
Też tak myślę. Wydaje mi się że SSD TLC na SATA będą powoli przejmowały funkcje szybkiego magazynu, a na system/wymagające aplikacje będzie NVME.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
Po to, że niektórzy nie tylko instalują, ale także kopiują duże ilości danych i wtedy różnica w transferze staje się zauważalna. Oczywiście dla większości użytkowników domowych nie ma to znaczenia, dla niech ważniejsza jest niezawodność nośnika.
O ile w komputerze/laptopie jest NVME PCIe to dyski SATA straciły już sens. Bo różnica cenowa minimalna a wydajnościowo dosyć duża.
Niestety to prawda. Te nośniki są zdecydowanie za drogie. Jakby za aktualną cenę 512GB dało się kupić 1TB, to miałoby to sens. Jednak dopóki tak nie będzie, to i kupowanie ich do nowych PC nie ma żadnego sensu.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
To tak samo jak z monitorami. Niektórzy nie wyobrażają sobie pracy na monitorach z rozdzielczością FHD 60HZ, inni na monitorach mających mniej niż 100HZ, a jeszcze inni na innych niż zakrzywione 21:9. Tak samo z nośnikami. Jednym wystarczy HDD, innym HDD i mały, byle jaki SSD na system, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie pracy z SSD co najmniej 1TB PCI-E 3.0 NVMe. Wszystko jest dla ludzi, a każdy ma inne wymagania i przyzwyczajenia.
A kto mówi o posiadaniu jednego komputera? Teraz wiele osób ma stacjonarkę, laptopa, starego netbooka, tableta, HTPC, a w szufladzie kilka dysków ze starych sprzętów.
Acha, i odłożysz SSDka na półkę a podłączysz jeden ze starych dysków talerzowych? Nie możesz nadążyć za komputerem i celowo go zwalniasz?
A kto powiedział o posiadaniu jednego SSD? Mam z 10 sztuk różnych od 60GB po 750GB. Czasem zrobię klona na któryś z dysków i po teście leży w szufladzie nieużywany. Szkoda wyrzucać 60/80/120GB SSD albo sprzedawać za grosze, żeby później instalować jakiegoś W7 x86 by podłączyć jakiś interfejs wymagający takiego Windowsa.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
Po to, że niektórzy nie tylko instalują, ale także kopiują duże ilości danych i wtedy różnica w transferze staje się zauważalna. Oczywiście dla większości użytkowników domowych nie ma to znaczenia, dla niech ważniejsza jest niezawodność nośnika.[/quote]
Kopiują tak z miejsca na miejsce... ciekawe zajęcie
Może przy 15TB można by się 'rozpędzić' z obróbką nieskompresowanego materiału, a tak to i tak jakiekolwiek przetwarzanie danych/kompresja powoduje, że prędkość przetwarzania danych wejściowych będzie niższa od tych setek GB.
W większości sytuacji znaczenie prędkości kopiowania wynika stąd, że pojemność jest ograniczona. Photoshop? Liczy się ilość RAMu, a zapisy lecą liniowo w tle. Ładowanie plików ważących po 5GB na dysku? Prędzej SWAPowanie, jak RAMu za mało.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
To tak samo jak z monitorami. Niektórzy nie wyobrażają sobie pracy na monitorach z rozdzielczością FHD 60HZ, inni na monitorach mających mniej niż 100HZ, a jeszcze inni na innych niż zakrzywione 21:9. Tak samo z nośnikami. Jednym wystarczy HDD, innym HDD i mały, byle jaki SSD na system, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie pracy z SSD co najmniej 1TB PCI-E 3.0 NVMe. Wszystko jest dla ludzi, a każdy ma inne wymagania i przyzwyczajenia.
Blablabla. A później takie 1TB PCI-E 3.0 NVMe zwalniają do 100MB/s po przekroczeniu 16GB zapisu...
A artykul przeczytales? Przeciez na wiekszosci wykresow jest tez crucial zapelniony w 80%. Roznice sa, ale jak widac niewielkie.
Demonizowanie obecnych TLC jest nieuzasadnione, dobrze zrobiony nosnik TLC bedzie lepszy niz slaby na MLC. Toshiba Q300 ma MLC i co z tego wynika?
Generalnie widać, że wraz z rozwojem kontrolerów i firmware TLC przestają być straszydłem i stają się niezłym sposobem nie żwawy komputer za rozsądną cenę.
P.S. Pora na kolejny standard SATA, wszyscy o tym wiedzą.
Pozdr.
P.S. Pora na kolejny standard SATA, wszyscy o tym wiedzą.
Pozdr.
SX6000 od ADAT'y 512GB jest za 600zł.
Ja SX7000 wyrwałem w promo za 619.
Nie są to rozwiązania idealne, o nie. Ale dobrze dopasowane do przeciętnego użytkownika.
Wytrzymasz pół roku bez komputera? Wątpię
Za to co do kwestii TLC a MLC:
Trwałość MLC to zaleta, ale sposób w jaki większość użytkowników użytkuje dysk SSD powoduje że zbliżenie się do limitów wytrzymałości TLC zajmię dłuuugie lata. Są konkretne osoby które potrzebują MLC, ale zwykle takie osoby są świadome tej potrzeby. Sugerowanie dorzucania xx złotych do MLC każdemu jest rzekłbym lekko fanatyczne.
Też tak myślę. Wydaje mi się że SSD TLC na SATA będą powoli przejmowały funkcje szybkiego magazynu, a na system/wymagające aplikacje będzie NVME.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
Był już w PCLabie test pokazujący, że np. do Photoshopa lepiej mieć 64GB RAMu i HDD, niż mało RAMu i SSD.
TLC jest mniej pewnym nośnikiem danych, jeśli się go odłoży na półkę/przechowuje w wyższych temperaturach. Bywały/ją problemy z 'zimnymi danymi', ich odczytem.
I będą odczyty liniowe po 1000MB/s, a 4K_QD1 20-40MB/s...
I będą odczyty liniowe po 1000MB/s, a 4K_QD1 20-40MB/s...
A artykul przeczytales? Przeciez na wiekszosci wykresow jest tez crucial zapelniony w 80%. Roznice sa, ale jak widac niewielkie.
Demonizowanie obecnych TLC jest nieuzasadnione, dobrze zrobiony nosnik TLC bedzie lepszy niz slaby na MLC. Toshiba Q300 ma MLC i co z tego wynika?
Można było zrobić test dla 250GB przy 90% zapełnieniu. Taki dysk będzie częściej pracować w takich warunkach. Na 1TB było 200GB wolnego miejsca z 'czystymi komórkami'.
P.S. Pora na kolejny standard SATA, wszyscy o tym wiedzą.
Wolałbym kupić 1TB SATA i nie bawić się w talerzowce.
Za 600pln SX6000 512GB wygląda już lepiej.
Wytrzymasz pół roku bez komputera? Wątpię
A kto mówi o posiadaniu jednego komputera? Teraz wiele osób ma stacjonarkę, laptopa, starego netbooka, tableta, HTPC, a w szufladzie kilka dysków ze starych sprzętów.
Wytrzymasz pół roku bez komputera? Wątpię
A kto mówi o posiadaniu jednego komputera? Teraz wiele osób ma stacjonarkę, laptopa, starego netbooka, tableta, HTPC, a w szufladzie kilka dysków ze starych sprzętów.
Acha, i odłożysz SSDka na półkę a podłączysz jeden ze starych dysków talerzowych? Nie możesz nadążyć za komputerem i celowo go zwalniasz?
Też tak myślę. Wydaje mi się że SSD TLC na SATA będą powoli przejmowały funkcje szybkiego magazynu, a na system/wymagające aplikacje będzie NVME.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
Po to, że niektórzy nie tylko instalują, ale także kopiują duże ilości danych i wtedy różnica w transferze staje się zauważalna. Oczywiście dla większości użytkowników domowych nie ma to znaczenia, dla niech ważniejsza jest niezawodność nośnika.
Niestety to prawda. Te nośniki są zdecydowanie za drogie. Jakby za aktualną cenę 512GB dało się kupić 1TB, to miałoby to sens. Jednak dopóki tak nie będzie, to i kupowanie ich do nowych PC nie ma żadnego sensu.
To tak samo jak z monitorami. Niektórzy nie wyobrażają sobie pracy na monitorach z rozdzielczością FHD 60HZ, inni na monitorach mających mniej niż 100HZ, a jeszcze inni na innych niż zakrzywione 21:9. Tak samo z nośnikami. Jednym wystarczy HDD, innym HDD i mały, byle jaki SSD na system, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie pracy z SSD co najmniej 1TB PCI-E 3.0 NVMe. Wszystko jest dla ludzi, a każdy ma inne wymagania i przyzwyczajenia.
A kto mówi o posiadaniu jednego komputera? Teraz wiele osób ma stacjonarkę, laptopa, starego netbooka, tableta, HTPC, a w szufladzie kilka dysków ze starych sprzętów.
Acha, i odłożysz SSDka na półkę a podłączysz jeden ze starych dysków talerzowych? Nie możesz nadążyć za komputerem i celowo go zwalniasz?
A kto powiedział o posiadaniu jednego SSD? Mam z 10 sztuk różnych od 60GB po 750GB. Czasem zrobię klona na któryś z dysków i po teście leży w szufladzie nieużywany. Szkoda wyrzucać 60/80/120GB SSD albo sprzedawać za grosze, żeby później instalować jakiegoś W7 x86 by podłączyć jakiś interfejs wymagający takiego Windowsa.
Po co odczyt/zapis dużych plików >500MB/s? Jaka różnica, czy gra/aplikacja instaluje się 3.5min, czy 5.5min, jeśli mając 2TB SSD nie trzeba ciągle deinstalować (żeby zrobić miejsce na dysku) i instalować (po odinstalowaniu czegoś innego)?
Po to, że niektórzy nie tylko instalują, ale także kopiują duże ilości danych i wtedy różnica w transferze staje się zauważalna. Oczywiście dla większości użytkowników domowych nie ma to znaczenia, dla niech ważniejsza jest niezawodność nośnika.[/quote]
Kopiują tak z miejsca na miejsce... ciekawe zajęcie
Może przy 15TB można by się 'rozpędzić' z obróbką nieskompresowanego materiału, a tak to i tak jakiekolwiek przetwarzanie danych/kompresja powoduje, że prędkość przetwarzania danych wejściowych będzie niższa od tych setek GB.
W większości sytuacji znaczenie prędkości kopiowania wynika stąd, że pojemność jest ograniczona. Photoshop? Liczy się ilość RAMu, a zapisy lecą liniowo w tle. Ładowanie plików ważących po 5GB na dysku? Prędzej SWAPowanie, jak RAMu za mało.
To tak samo jak z monitorami. Niektórzy nie wyobrażają sobie pracy na monitorach z rozdzielczością FHD 60HZ, inni na monitorach mających mniej niż 100HZ, a jeszcze inni na innych niż zakrzywione 21:9. Tak samo z nośnikami. Jednym wystarczy HDD, innym HDD i mały, byle jaki SSD na system, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie pracy z SSD co najmniej 1TB PCI-E 3.0 NVMe. Wszystko jest dla ludzi, a każdy ma inne wymagania i przyzwyczajenia.
Blablabla. A później takie 1TB PCI-E 3.0 NVMe zwalniają do 100MB/s po przekroczeniu 16GB zapisu...
{potrzebne źródło}
To co ty przedstawiasz to tylko twoje 'Ja tak myślę.'.
Zresztą niezawodność nośnika jest bez znaczenia jeżeli nie ma backupu.