Mój stary monitor Sony GDM-FW900 Flat Widescreen 24' FD Trinitron i matrox Parhelia do dziś działają i kolory są o wiele bardziej nasycone niż dzisiejsze sprzęty za 3k+.
Miałem tego Soniaka ale szczerze mówiąc obraz z mojej iiyamy Pro 512 był przyjemniejszy dla oka. Tego Sony bydlaka ważącego 50kg to nie zapomnę jak przyszło mo go wnosić na 1 piętro.
Fajnie sie czyta takie zeczy, moich rodzicow nigdy nie bylo stać na PC az do 2006 wiec duzo przegapilem, chcialbym sie cownac w czasie z kasa ktora mam teraz zeby miec szanse przezyc to od nowa Pamietam ile frajdy mialem jak pierwszy raz zagralem w Diabolo II, Heroes III, Age of Empires czy Star Craft u kupmla, te jaranie sie jak kolega kupił Radeona 9550 ahh....
Matrox zasadniczo nigdy 'bardzo' się nie ścigał o palme pierwszeństwa w wydajności
Robili to tak przy okazji i zostali w tyle dziś obsługują rynek kart do zastosowań profesjonalnych. Kiedyś jak DAC był w karcie miało to znaczenie i faktycznie Matrox dzierżył palme pierwszeństwa w jakości obrazu wystarczyło włożyć Matroxa do komputera i był opad scenki.
Dziś już to nie ma znaczenia ... ale firma co ciekawe jakos się ostała. I obejmuje rynek bardzo specyficznych rozwiązań....
Matrox prawie zawsze miał problemy w D3D. Pamiętam Turoka jak miał problemy z cieniami i teksturami. Podobnie było na układach Permedia. Ale 2D mieli zacne to fakt. W komputerach gdzie robiło się w Photoshopie nie miały sobie równych.
W 1997 r. kupiłem wypasiony na tamte czasy komputer - Pentium 120 MHz, HDD WD 2,5 GB i Matrox Mystique 4 MB + monitor SONY Trinitron 15' + drukarka HP LaserJet 5L. Po 2 latach sprzęt był już niewiele wart i kupowałem nowy komputer. Wtedy naprawdę postęp był szybki.
A karta Matroxa była naprawdę dobra. Podobało mi się, że można było ustawić odświeżanie ekranu z dokładnością do 1 Hz.
Tych 'decelatorów' (obsługujących sporo efektów 3D, ale z żałosną wydajnością) było wtedy kilka, m.in. jeden z w/w Matroxów czy Ati Rage II.
Nie do końca... niewielu pamięta, że w tamtych czasach nie było popularnych standardów API do generowania grafiki 3D w grach. Był profesjonalny OpenGL wywodzący się z profesjonalnego IrisGL, był raczkujący Direct3D. OGL miał ten plus, że id dało dość wcześnie port quake korzystający z tej technologi (glquake). Natomiast wielu producentów miało własne API o których mało kto teraz jeszcze pamięta, bo też i szerzej się nie zadomowiły. S3 o którym ktoś wspominał miało własne API MeTaL, 3dfx miał Glide, Rendition miało RRedline, PowerVR miało PowerSGL. Korzystając z własnych API karty sprawowały się dobrze, a to że driver MiniGL (z reguły, bo po co implementować wszystko) był wolniejszy to już inna bajka. MiniGL na VooDoo było szybkie, bo Glide to w zasadzie wycięte najpotrzebniejsze funkcje OGL i chip zoptymalizowany na ich przetwarzanie. Tylko i wyłącznie dlatego początkowo była taka przepaść. Dodatkowo trzeba napisać, że zarówno wczesne drivery do D3D, jak i OGL większości producentów (w tym ATI i NV) były zwyczajnie bardzo słabe, wiele gier miało artefakty, które nie występowały na Voodoo. Dopiero w okolicy DX6 było już znośnie, aczkolwiek szczerze przyznam, że w okolicy DX8.1 i 9.0 (bez a, b, c) sterowniki ATI zarówno do tytułów OpenGL (jak NWN) i D3D (jak Fellowship of the Ring ze studia Surreal) dawały ciała.
Tak wygląda mój Matrox Mystique z modułem Rainbow Runner Video, służącym do dekodowania MPEG-1 i AVI.
Nie było łatwo to rozebrać, musiałem delikatnie podważać złącza płaskim śrubokrętem.
Mój stary monitor Sony GDM-FW900 Flat Widescreen 24' FD Trinitron i matrox Parhelia do dziś działają i kolory są o wiele bardziej nasycone niż dzisiejsze sprzęty za 3k+.
Polecam nieoprofilowanego szerokogamutowca w takim razie %-)
Mój stary monitor Sony GDM-FW900 Flat Widescreen 24' FD Trinitron i matrox Parhelia do dziś działają i kolory są o wiele bardziej nasycone niż dzisiejsze sprzęty za 3k+.
Mój stary monitor Sony GDM-FW900 Flat Widescreen 24' FD Trinitron i matrox Parhelia do dziś działają i kolory są o wiele bardziej nasycone niż dzisiejsze sprzęty za 3k+.
Taka waga była ) Siostra geodezję studiowała w końcówce lat 90-tych, kupiłem jej SUN 21' na trinitronie (też ciekawa firma od stacji roboczych i superkomputerów, ze swoimi sparc-ami) i G550, czasy gdy wchodziły do powszechnego użytku LCD17 i GF4. Jakość obrazu była rewelacyjna, ale dwa razy w roku musiała kumpli organizować, by to do depozytu złożyć a później do pokoju przetransportować. Monitor miał chyba ok 35 kg wagi. Ten Siemens pewnie podobnie ważył.
Kiedyś jak zobaczyłem te efekty z bumb mappingiem na G400 to cóż... żal d*** ściskał, że tam już takie rzeczy, a ja dalej na Voodoo Rush :/
G400 kupiłem w końcu za psie pieniądze na przeczekanie, aż uzbieram hajs na nowego Radeona. Już przed włożeniem do kompa matrox zrobił na mnie wrażenie tą super małą i gęsto upchaną elektroniką na pcb. Obraz na kineskopie DiamondTron (iiyama) absolutnie bez zarzutu.
S3 lol ..... a Trident'a pamiętasz? Moja pierwsza karta z 1MB pamięci. 1MB RAM + 1MB na tridencie. Ehhh czasy sprzed standardu VESA.
Miałem tego Soniaka ale szczerze mówiąc obraz z mojej iiyamy Pro 512 był przyjemniejszy dla oka. Tego Sony bydlaka ważącego 50kg to nie zapomnę jak przyszło mo go wnosić na 1 piętro.
Robili to tak przy okazji i zostali w tyle dziś obsługują rynek kart do zastosowań profesjonalnych. Kiedyś jak DAC był w karcie miało to znaczenie i faktycznie Matrox dzierżył palme pierwszeństwa w jakości obrazu wystarczyło włożyć Matroxa do komputera i był opad scenki.
Dziś już to nie ma znaczenia ... ale firma co ciekawe jakos się ostała. I obejmuje rynek bardzo specyficznych rozwiązań....
A karta Matroxa była naprawdę dobra. Podobało mi się, że można było ustawić odświeżanie ekranu z dokładnością do 1 Hz.
Nie do końca... niewielu pamięta, że w tamtych czasach nie było popularnych standardów API do generowania grafiki 3D w grach. Był profesjonalny OpenGL wywodzący się z profesjonalnego IrisGL, był raczkujący Direct3D. OGL miał ten plus, że id dało dość wcześnie port quake korzystający z tej technologi (glquake). Natomiast wielu producentów miało własne API o których mało kto teraz jeszcze pamięta, bo też i szerzej się nie zadomowiły. S3 o którym ktoś wspominał miało własne API MeTaL, 3dfx miał Glide, Rendition miało RRedline, PowerVR miało PowerSGL. Korzystając z własnych API karty sprawowały się dobrze, a to że driver MiniGL (z reguły, bo po co implementować wszystko) był wolniejszy to już inna bajka. MiniGL na VooDoo było szybkie, bo Glide to w zasadzie wycięte najpotrzebniejsze funkcje OGL i chip zoptymalizowany na ich przetwarzanie. Tylko i wyłącznie dlatego początkowo była taka przepaść. Dodatkowo trzeba napisać, że zarówno wczesne drivery do D3D, jak i OGL większości producentów (w tym ATI i NV) były zwyczajnie bardzo słabe, wiele gier miało artefakty, które nie występowały na Voodoo. Dopiero w okolicy DX6 było już znośnie, aczkolwiek szczerze przyznam, że w okolicy DX8.1 i 9.0 (bez a, b, c) sterowniki ATI zarówno do tytułów OpenGL (jak NWN) i D3D (jak Fellowship of the Ring ze studia Surreal) dawały ciała.
Tych 'decelatorów' (obsługujących sporo efektów 3D, ale z żałosną wydajnością) było wtedy kilka, m.in. jeden z w/w Matroxów czy Ati Rage II.
Nie było łatwo to rozebrać, musiałem delikatnie podważać złącza płaskim śrubokrętem.
Polecam nieoprofilowanego szerokogamutowca w takim razie %-)
Może za bardzo.
http://www.futuretech.blinkenlights.nl/extremegfx.html
To był hardcore, używał ktoś?
Czasy kiedy Iiyama była synonimem jakości obrazu, na równi z Eizo. Kiedy było jeszcze kilka-kilkanaście innych marek depczących im po piętach.
Ech powykruszali się producenci. A pamiętacie taki wynalazek jak KYRO II ?
Kyro to był chleb powszedni w porównaniu do np Wildcat 3Dlabs VPU - kiedyś czytałem że był to rewolucyjny chip na owe czasy.
G400 kupiłem w końcu za psie pieniądze na przeczekanie, aż uzbieram hajs na nowego Radeona. Już przed włożeniem do kompa matrox zrobił na mnie wrażenie tą super małą i gęsto upchaną elektroniką na pcb. Obraz na kineskopie DiamondTron (iiyama) absolutnie bez zarzutu.