Matek ale Ty o tych testach wspominasz już od kwietnia. Ponoć grupa testerów już jest dobrze zbudowana i.. no właśnie, i co? Gdzie te testy? Testy czego?
Przecież cały czas testujemy sprzęt, nie rozumiem o co chodzi.
Pewnie o 'wielkie testy' (zasilaczy, chłodzenia, ... jakości wyświetlanego obrazu w grach AMD vs NV ), pewnie jakieś braki w aktualnych testach (że za mało szczegółowe) i brak porównań do konkurencji.
Ehh, a ja się sobie odgrażam że w końcu wyciągnę płytę z V20 NEC na pokładzie i znów będzie żyło w połączeniu z Seagatem 20MB ST-225 i 1MB RAM. Te czasy kiedy człowiek miał jeszcze zacięcie i dało się uzyskać więcej niż 640kB pamięci podstawowej, przez ominięcie emm386 dziury zarezerwowanej dla BIOS VGA. Wychodziło ponad 100 kilo więcej. Takie rzeczy tylko z CGA/EGA/Herkules.
Byłem świadkiem tego wszystkiego o czym piszecie, aż się łezka w oku kręci. Myślę, że nigdy nie było i nie będzie takiego skoku jakościowego, jaki dawało Voodoo. Każdy kto kupił sobie coś takiego, przenosił się w inny świat. W tamtych czasach z komputerami związana była niesamowita atmosfera, takiej tajemniczości, każdy test był wyczekiwany, każdy nowy procesor, nowy dysk to było COŚ !!! Każda nowa gra, to był przełom. Wszyscy na to czekali. Dzisiaj to po prostu kolejny nowy procek. Namiastką tej dawnej atmosfery było, to co AMD zrobiło wprowadzają Ryzeny, to było coś nowego, przez chwilę poczułem się jak dawniej. Moją pierwszą grą 3D był oczywiście Duke Nukem 3D. Najwięcej legendarnych gier jest z tamtych czasów. Tamte gry miały w sobie coś takiego, co kiedyś nazywało się giercowalnością. Dzisiaj mało która nowa gra zaskakuje. No może Call of Duty 4 Modern Warfare, było zaskakująco ciekawe.
Bardzo ciekawy tekst,pięknie dziękuję za jego opublikowanie.
Świetny tekst, jeśli można by do niego jeszcze ewenthalnie dodać parę smaczków czy ciekawostek na kolejnej stronie.
Bardzo sympatycznie się go czytało.
Brawo
No tak wejście 3dFX Voodoo było najbardziej przełomowe - nie dość że kilkukrotnie przyspieszyło FPS, to całkowicie zlikwidowało piksele w postaci kwadratów.
Dzisiaj to przeważnie odgrzewane kotlety aby wyciągnąć $$$ od graczy
Magistrala PCI szybko przestała być wystarczająca dla bardzo wydajnych kart graficznych, dlatego Intel rozpoczął prace nad zupełnie nowym złączem, AGP.
AGP nie było niczym nowym, to tylko proteza tymczasowa, bo elektrycznie jest to PCI tylko większej przepustowości. Szkoda, że nie poruszono EISA i później wojenki VLB kontra PCI, bo nie jest tak, że ten standard został wprowadzony i przyjęty powszechnie ot tak.
Co szczególnie istotne, w 1995 roku powstał pierwszy w pełni animowany film pełnometrażowy wykorzystujący animacje 3D, Toy Story. W tym czasie pojawiły się też komputery Amiga, zdolne pracować z 24-bitową paletą kolorów (16 777 216 kolorów), co robiło duże wrażenie w porównaniu z XGA w komputerach klasy IBM PC.
W 1995r. to Commodore już było pogrzebane Escom zaś nic nowego nie pokazał tylko chwilkę poklepali jeszcze stare amigi. Żadna amiga zaś domyślnie nie była wyposażona w cokolwiek pracującego z 24bitową głębią kolorów, a co najwyżej 24bitową paletą, ale z tej palety było ledwie 256 kolorów normalnie (czyli 8bit), albo ciut więcej w trybie HAM (hold and modify - w tym działały programy graficzne) przy czym limitem było 2MB pamięci dzielonej przez urządzenia I/O, dźwięk, grafikę i procesor (fabrycznie żadna mała amiga nie miała nic poza CHIP RAM i chipsetem OCS/ECS/AGA). Dodatkowo żadna amiga (z wyjątkiem CD32) nie oferowała konwersji chunky to planar co było w zasadzie niezbędne do gier pokroju doom, duke nukem 3d itp. No może nie do końca niezbędne (bo przecież ADoom jest, a był też Gloom), ale bez tego trzeba dużo kombinować przez co wydajność kuleje. Kart graficznych było niewiele ze względu na wysoką cenę i małą dostępność (i to, że były na inny standard złącza czyli Zorro II/III, a dodatkowo nawet w 2D nie było porządnego standardu, a co dopiero o 3D mówić).
Kierownictwo zbyt wiele uwagi poświęcało badaniom i rozwojowi, a już opracowane karty nie sprzedawały się najlepiej (ze względu na bardzo wysoką cenę). Aż do czasu Voodoo 5
Nie jest to prawda. Gdyby poświęcali R&D to nigdy nie wyszedłby VooDoo 3 w tej formie w jakiej wyszedł. Czym jest VooDoo2? To jest VooDoo1 zamknięte w jednym chipie tylko z powieloną logiką. Jedyne co rzeczywiście wniósł nowego to SLI (i fajne Banshee). Teraz architektura VooDoo3 czym konkretnie się różni od VooDoo2? No znów niewielki progres. Nawet nie potrafili trucolor zaimplementować choćby tych 24bit i ratowali się ditheringiem do 22, ale nie zmienia to faktu, że obsługiwane było 16. I VSA-100 pojawiło się za późno, VooDoo5 5500 (2x VSA-100) było niewiele, były drogie i nie zyskały żadnego uznania gdyż wchodził T&L czyli DX7 jak dobrze kojarzę. Ciekawostką może być fakt, że VooDoo4 4500 (1x VSA-100) sprzedawał się lepiej i przez długi czas był najszybszą amigową (mediatorową) kartą graficzną.
Dalej:
wreszcie GeForce'a 256, zbudowanego w niezwykłej, 256-bitowej architekturze.
Tak się reklamowała nvidia, ale nic to nie ma wspólnego z rzeczywistością. A rzeczywistość to 4x64bit 'potoki' choć zdarzało się, że nazywali to procesorami czy jednostkami. Prawda jest taka, że idąc taką nomenklaturą nowoczesne GPU musiałyby być z 4096bitowe lub więcej
Ogółem fajnie się czytało i miło, że ktoś o tych wszystkich wynalazkach wspomniał Trochę brakło tego Kyro i Volari oraz np. intela 740.
Artykuł dla starych pryków, żerujący na sentymentach do tego co było dawniej. Nie mam nic przeciwko takim publikacjom ale trzeba mieć na uwadze, że felieton napisany w taki sposób nie będzie interesować młodego czytelnika. Dla starszych czytelników jest to okazja do powspominania jednak w żaden sposób nie poszerza wiedzy - ludzki mózg w przypadku większości osób kłamie i pamięta czasy słusznie minione jako lepsze choć wcale takie nie były. Wręcz przeciwnie sprzęt był fatalny, niedopracowany a gry miały żenujący poziom i były potwornie zbugowane co nieraz uniemożliwiało ukończenie gry. Definitywnie nie zgadzam się z autorem co do przyczyn upadku 3dfx ale nie chodzi przecież o to aby czytać tylko po to aby wytykać nieścisłości i uznaje, że prostu ten typ publikacji jest nie dla mnie.
Wręcz przeciwnie sprzęt był fatalny, niedopracowany a gry miały żenujący poziom i były potwornie zbugowane co nieraz uniemożliwiało ukończenie gry. Definitywnie nie zgadzam się z autorem co do przyczyn upadku 3dfx ale nie chodzi przecież o to aby czytać tylko po to aby wytykać nieścisłości i uznaje, że prostu ten typ publikacji jest nie dla mnie.
To były czasy kiedy rodził się fundament współczesnej grafiki 3D. Ówczesny sprzęt w postaci 3Dfx czy gry typu Quake to kamienie milowe w tym temacie. Kolejny sprzęt i gry wprowadzały istotne zmiany na lepsze, ale odniesieniem wciąż pozostawał 3Dfx. Dla mnie kolejną sprorą zmianą był GeForce 3 z shaderami. To karta, która zapoczątkowała inny model renderowania grafiki w istotny sposób polepszając wrażenie fotorealizmu. Chwilę później czerpiąc całymi garściami z shaderów pojawia się FarCry. Tą grę uważam za kolejny duży krok naprzód w kwestii grafiki. Tak naprawdę zgadzam się że współczesny sprzęt i gry to niebo a ziemia w porównaniu z tym co było. Teraz jednak od dłuższego czasu nie dzieje się nic co by w istotny sposób podniósł poprzeczkę. Być może poziom skomplikowania w opracowywaniu nowych gier jest tak duży że trudno wyjść z czymś innowacyjnym w prezentacji grafiki. Mimo to da się pokazać dużo nie dysponując ogromną mocą. Takim czymś jest Uncharted 4 na PS4.
Artykuł dla starych pryków, żerujący na sentymentach do tego co było dawniej. Nie mam nic przeciwko takim publikacjom ale trzeba mieć na uwadze, że felieton napisany w taki sposób nie będzie interesować młodego czytelnika. Dla starszych czytelników jest to okazja do powspominania jednak w żaden sposób nie poszerza wiedzy - ludzki mózg w przypadku większości osób kłamie i pamięta czasy słusznie minione jako lepsze choć wcale takie nie były. Wręcz przeciwnie sprzęt był fatalny, niedopracowany a gry miały żenujący poziom i były potwornie zbugowane co nieraz uniemożliwiało ukończenie gry. Definitywnie nie zgadzam się z autorem co do przyczyn upadku 3dfx ale nie chodzi przecież o to aby czytać tylko po to aby wytykać nieścisłości i uznaje, że prostu ten typ publikacji jest nie dla mnie.
A starych pryków mogą nie interesować sponsorowane artykuły o myślących telefonach. A co do poziomu starych gier, to nadal lubię sobie pograć w pierwszy Carmageddon (jest działający na Steamie), żałuję też że sprzedałem Atari 800 XL ze stacją dysków. Pamiętam do dziś jak przejechałem cały Moon Patrol (obie mapy) bez utraty ani jednego czołgu!
P.S.
Znalazłem ciekawy artykuł o pierwszych kartach nVidii z wyjaśnieniem, dlaczego quadratic rendering się nie przyjął. Na następnej stronie jest Riva 128. http://vintage3d.org/nv1.php http://vintage3d.org/riva128.php
Artykuł dla starych pryków, żerujący na sentymentach do tego co było dawniej. Nie mam nic przeciwko takim publikacjom ale trzeba mieć na uwadze, że felieton napisany w taki sposób nie będzie interesować młodego czytelnika. Dla starszych czytelników jest to okazja do powspominania jednak w żaden sposób nie poszerza wiedzy - ludzki mózg w przypadku większości osób kłamie i pamięta czasy słusznie minione jako lepsze choć wcale takie nie były. Wręcz przeciwnie sprzęt był fatalny, niedopracowany a gry miały żenujący poziom i były potwornie zbugowane co nieraz uniemożliwiało ukończenie gry. Definitywnie nie zgadzam się z autorem co do przyczyn upadku 3dfx ale nie chodzi przecież o to aby czytać tylko po to aby wytykać nieścisłości i uznaje, że prostu ten typ publikacji jest nie dla mnie.
Jasne, gry takie jak Doom, Duke Nukem 3D, Wolfenstein, Alone in the Dark, Resident Evil, Turok ... no to były tak zbugowane i niegrywalne że hej. Teraz mamy wszystko pięknie, ładnie dopracowane Sure, sure. Sprzęt był niedopracowany? Kurka powtórzę raz jeszcze (to samo co pod artem o Matrox) - nie było standardu JAK robić 3D. Każdy producent w zasadzie miał WŁASNE API. Korzystając z tego API była i wydajność, i dopracowanie (z reguły), i nawet czasem jakieś techniki których inne układy nie miały. OpenGL był za ciężki by implementować w całości, dodatkowo był dla zastosowań profesjonalnych, ale początkowo to było jedyne 'wspólne' API i stąd wielu producentów wydawało miniGL driver. A co do windowsa, D3D dopiero w wersji 5 się nadawało do czegokolwiek (ale i tak miało swoje słabości), DX6 było już dopracowanym produktem i dopiero od tego momentu rzeczywiście można było zacząć narzekać na to jak dany sprzęt to obsługuje. Dokładnie ta sama sytuacja była z systemami audio. Kto za młody to nie pamięta jak się ustawiało dźwięk w wielu grach, a tu gravis ultra sound, a tu sound blaster, a tu jakieś inne cuda niewidy. Później była powtórka z rozrywki czyli EAX vs A3D (a gdzieś w tle directsound3d), wygrał EAX ... na jakiś czas. Zatem nie, nie jakość sprzętu była tutaj problemem, tylko to, że każdy ciągnął w swoją stronę z racji braku szeroko stosowanego standardu. Zobacz jak wyglądają początki lotnictwa to będziesz widział początki grafiki 3D na PC w innym świetle.
Echh wspominki , umilacie przedświateczny czas w pracy takimi artykułami !
Ja miałem S3 virge 2MB + Voodoo 2 + pentium 166MMX + 64MB ram, wszystko oczywiście podkręcone (S3 chyba na 55MHz, Vooodoo 2 nie pamiętam, pentak na 188Mhz - 2,5x 75Mhz). Śmigałem na tym w NFS Porsche aż miło. No i oczywiście legendarny Unreal Tournament. Łupałem w to całe dnie . Naprawdę dobrze wspominam tę konfigurację.
Tą kartę S3 jakbym pogrzebał w pudle to moze bym nawet jeszcze znalazł.
@UP
Moim zdaniem FarCry nie przeszedł próby czasu, Half-Life 2 znacznie lepiej się zestarzał i jak dla mnie to on był przełomem.
Może i Half-life był przełomem, ale moim zdaniem ten typ rozgrywki zestarzał się o wiele gorzej. Dopiero w ostatnich latach nadrabiam małymi kroczkami „epizody” (obecnie drugi) i więcej niż kwadrans nie wytrzymuję. Męcząca fizycznie i psychicznie potwornie przeładowana potworami zręcznościówka z rażącymi sztucznością zagadkami. Nic dziwnego, że dotąd nie wydali Trójki; musiałaby wyglądać zupełnie inaczej, bo sentyment mógłby nie wystarczyć. W każdym razie dzisiaj takich gier w głównym nurcie raczej się nie robi.
Przecież cały czas testujemy sprzęt, nie rozumiem o co chodzi.
Pewnie o 'wielkie testy' (zasilaczy, chłodzenia, ... jakości wyświetlanego obrazu w grach AMD vs NV
Pierwszy był Terminator Future Shock
Pierwszy był Terminator Future Shock
Descent
Świetny tekst, jeśli można by do niego jeszcze ewenthalnie dodać parę smaczków czy ciekawostek na kolejnej stronie.
Bardzo sympatycznie się go czytało.
Brawo
Dzisiaj to przeważnie odgrzewane kotlety aby wyciągnąć $$$ od graczy
AGP nie było niczym nowym, to tylko proteza tymczasowa, bo elektrycznie jest to PCI tylko większej przepustowości. Szkoda, że nie poruszono EISA i później wojenki VLB kontra PCI, bo nie jest tak, że ten standard został wprowadzony i przyjęty powszechnie ot tak.
W 1995r. to Commodore już było pogrzebane
Nie jest to prawda. Gdyby poświęcali R&D to nigdy nie wyszedłby VooDoo 3 w tej formie w jakiej wyszedł. Czym jest VooDoo2? To jest VooDoo1 zamknięte w jednym chipie tylko z powieloną logiką. Jedyne co rzeczywiście wniósł nowego to SLI (i fajne Banshee). Teraz architektura VooDoo3 czym konkretnie się różni od VooDoo2? No znów niewielki progres. Nawet nie potrafili trucolor zaimplementować choćby tych 24bit i ratowali się ditheringiem do 22, ale nie zmienia to faktu, że obsługiwane było 16. I VSA-100 pojawiło się za późno, VooDoo5 5500 (2x VSA-100) było niewiele, były drogie i nie zyskały żadnego uznania gdyż wchodził T&L czyli DX7 jak dobrze kojarzę. Ciekawostką może być fakt, że VooDoo4 4500 (1x VSA-100) sprzedawał się lepiej i przez długi czas był najszybszą amigową (mediatorową) kartą graficzną.
Dalej:
Tak się reklamowała nvidia, ale nic to nie ma wspólnego z rzeczywistością. A rzeczywistość to 4x64bit 'potoki' choć zdarzało się, że nazywali to procesorami czy jednostkami. Prawda jest taka, że idąc taką nomenklaturą nowoczesne GPU musiałyby być z 4096bitowe lub więcej
Ogółem fajnie się czytało i miło, że ktoś o tych wszystkich wynalazkach wspomniał
To były czasy kiedy rodził się fundament współczesnej grafiki 3D. Ówczesny sprzęt w postaci 3Dfx czy gry typu Quake to kamienie milowe w tym temacie. Kolejny sprzęt i gry wprowadzały istotne zmiany na lepsze, ale odniesieniem wciąż pozostawał 3Dfx. Dla mnie kolejną sprorą zmianą był GeForce 3 z shaderami. To karta, która zapoczątkowała inny model renderowania grafiki w istotny sposób polepszając wrażenie fotorealizmu. Chwilę później czerpiąc całymi garściami z shaderów pojawia się FarCry. Tą grę uważam za kolejny duży krok naprzód w kwestii grafiki. Tak naprawdę zgadzam się że współczesny sprzęt i gry to niebo a ziemia w porównaniu z tym co było. Teraz jednak od dłuższego czasu nie dzieje się nic co by w istotny sposób podniósł poprzeczkę. Być może poziom skomplikowania w opracowywaniu nowych gier jest tak duży że trudno wyjść z czymś innowacyjnym w prezentacji grafiki. Mimo to da się pokazać dużo nie dysponując ogromną mocą. Takim czymś jest Uncharted 4 na PS4.
Moim zdaniem FarCry nie przeszedł próby czasu, Half-Life 2 znacznie lepiej się zestarzał i jak dla mnie to on był przełomem.
A starych pryków mogą nie interesować sponsorowane artykuły o myślących telefonach. A co do poziomu starych gier, to nadal lubię sobie pograć w pierwszy Carmageddon (jest działający na Steamie), żałuję też że sprzedałem Atari 800 XL ze stacją dysków. Pamiętam do dziś jak przejechałem cały Moon Patrol (obie mapy) bez utraty ani jednego czołgu!
P.S.
Znalazłem ciekawy artykuł o pierwszych kartach nVidii z wyjaśnieniem, dlaczego quadratic rendering się nie przyjął. Na następnej stronie jest Riva 128.
http://vintage3d.org/nv1.php
http://vintage3d.org/riva128.php
No i OAK Technology
Jasne, gry takie jak Doom, Duke Nukem 3D, Wolfenstein, Alone in the Dark, Resident Evil, Turok ... no to były tak zbugowane i niegrywalne że hej. Teraz mamy wszystko pięknie, ładnie dopracowane
Ja miałem S3 virge 2MB + Voodoo 2 + pentium 166MMX + 64MB ram, wszystko oczywiście podkręcone (S3 chyba na 55MHz, Vooodoo 2 nie pamiętam, pentak na 188Mhz - 2,5x 75Mhz). Śmigałem na tym w NFS Porsche aż miło. No i oczywiście legendarny Unreal Tournament. Łupałem w to całe dnie
Tą kartę S3 jakbym pogrzebał w pudle to moze bym nawet jeszcze znalazł.
Moim zdaniem FarCry nie przeszedł próby czasu, Half-Life 2 znacznie lepiej się zestarzał i jak dla mnie to on był przełomem.
Może i Half-life był przełomem, ale moim zdaniem ten typ rozgrywki zestarzał się o wiele gorzej. Dopiero w ostatnich latach nadrabiam małymi kroczkami „epizody” (obecnie drugi) i więcej niż kwadrans nie wytrzymuję. Męcząca fizycznie i psychicznie potwornie przeładowana potworami zręcznościówka z rażącymi sztucznością zagadkami. Nic dziwnego, że dotąd nie wydali Trójki; musiałaby wyglądać zupełnie inaczej, bo sentyment mógłby nie wystarczyć. W każdym razie dzisiaj takich gier w głównym nurcie raczej się nie robi.