komentarze
pirx79Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
pirx792017.12.23, 23:44
'wykorzystywała powolną pamięć EDO RAM' błąd, EDO RAM byla szybsza od VRAM i znacznie tansza od SGRAM a nie przytoczonej SDRAM.

'Microsoft wprowadził Windows 95, który skutecznie promował graficzny interfejs użytkownika' kolejna bzdura.

'Chociaż początkowo wróżono 3dfx porażkę (układ PowerVR był bardziej zaawansowany technicznie), pojedynek wygrał właśnie model Voodoo (o roboczej nazwie SST-1). Wszystko dzięki temu, że miał postać karty rozszerzeń do slotu PCI 2.1.' i kolejna bzdura.

' Jego wydajność i jakość generowanego obrazu pozostawiały sporo do życzenia.' bzdura.

'Kierownictwo zbyt wiele uwagi poświęcało badaniom i rozwojowi,' wlasnie ze na odwrot, brak postepu zabil 3dfx.

'w 1995 roku powstał pierwszy w pełni animowany film pełnometrażowy wykorzystujący animacje 3D, Toy Story. W tym czasie pojawiły się też komputery Amiga, zdolne pracować z 24-bitową paletą kolorów' kolejna bzdura.





Promilus1984Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Promilus19842017.12.19, 08:28
emgieb @ 2017.12.19 02:12  Post: 1114996
Moim pierwszym akceleratorem 2D był Western Digital 24 Paradise. 286 z tą kartą pod Windows zapieprzało jak 386 bez akceleratora 2D. Pod strzechami królował Trident TVGA8900 albo 9000. S3 pojawiło się sporo później, a przed ViRGE'ami miało takie smakołyki jak Vision 964 i 968. Nota bene na Tridencie udało mi sie odpalić Unreala w 512x384 i 16-tu kolorach. Nie ma też informacji o kartach TSENG ET4000 czy ET6000.
No i jednak trochę bez ładu i skłądu ten artykulik.

A co ma karta 2D do akceleratorów 3D?
emgiebZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
emgieb2017.12.19, 02:12
Moim pierwszym akceleratorem 2D był Western Digital 24 Paradise. 286 z tą kartą pod Windows zapieprzało jak 386 bez akceleratora 2D. Pod strzechami królował Trident TVGA8900 albo 9000. S3 pojawiło się sporo później, a przed ViRGE'ami miało takie smakołyki jak Vision 964 i 968. Nota bene na Tridencie udało mi sie odpalić Unreala w 512x384 i 16-tu kolorach. Nie ma też informacji o kartach TSENG ET4000 czy ET6000.
No i jednak trochę bez ładu i skłądu ten artykulik.
unic0rnZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
unic0rn2017.12.17, 02:23
-4#90
HDR @ 2017.12.17 01:06  Post: 1114631
unic0rn @ 2017.12.15 13:59  Post: 1114454

wlasnie nie pisales (wolfenstein notabene ma zarowno regen jak apteczki), i stad to takie pitu pitu, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, blablabla, a faktem jest ze te gry ze starymi tytulami - poza liniowoscia - nie maja zbyt wiele wspolnego. trzeba bylo napisac wprost, ze chcesz liniowosci, a nie porownywac half-life do uncharted, to moze bym sie nie czepial.

A HL i Uncharted to sandboxy? Dobrze wiedzieć. Chcę takich gier jak właśnie te dwa tytuły. HL/TR/Uncharted/Crysis/PoP (bez 2008) - dla mnie jedyne idealne serie.

a kto powiedzial, ze to sandboxy? czy Ty naprawde jedyne co widzisz, to czy gra jest sandboxem, czy nie? nic tylko wpolczuc klapek na oczach i ograniczenia umyslowego.


swoja droga jak chcesz liniowego prymitywizmu, to Twoj problem - jeden z wielu najwyrazniej. melise sobie spraw, i mniej czasu przed kompem, bo toczenie piany o bzdury jest szkodliwe.

Póki co to ty sam wbiłeś się pierwszy w rozmowę wymyślając jakieś dziwne rzeczy w postaci moich wspominek o jakichś osłonach czy apteczkach, gdzie nawet bym na to nie wpadł. W dodatku w Wolfie perfidnie się pomyliłeś, bo tam nie ma żadnej autoregeneracji, tylko podbicie energii do danego procenta, a jak jest poziom energii powyżej 50 to energia wręcz spada, więc sprawdź następnym razem źródło swojej mądrości ;) I samemu polecam ci wypić meliskę, bo patrząc na twoje nagłe obudzenie się i oburzenie w powyższym poście widać, kto więcej czasu spędza po komputerze (patrząc na ostatnie dni mój brak czasu i to, co napisałeś, obstawiam mój cały miesiąc względem Twojego jednego dnia)

co do wolfa, zalezy od tego w ktorej czesci, acz niech Ci bedzie. generalnie chodzilo o to ze gameplay half-life do gameplay uncharted czy wolfensteina ma sie nijak, to sa gry z zupelnie roznych epok i trzeba byc slepym badz idiota by nie dostrzegac roznic. oczywiscie, sa tez podobienstwa, ale wrzucanie ich do jednego worka tylko dlatego ze nie sa zlymi, niedobrymi sandboxami, to jakas farsa.

co do melisy, to Ty pierwsze co robisz przed napisaniem posta pelnego piany, to minusujesz rozmowce :) az tak Cie boli krytyka?

nie wciskaj za to ludziom kitu, ze elementy platformowe definiowaly kiedykolwiek pojecie gra komputerowa

A jednak. Ale C64 to jak widać dla ciebie coś obcego

bynajmniej. posiadalem zx spectrum, c64 oraz amige 600. mowilem juz, ze guzik wiesz o swoich rozmowcach?

oraz ze liniowosc jest cecha wylacznie pozytywna - bo to jest wysoce zalezne od gatunku gry, a nawet w shooterach nie zawsze sie sprawdza (patrz seria GTA).

Chyba raczej od gry. GTA po prostu była grąz otwartym światem, ale ogólnie FPS z otwartym światem zwyczajnie nuży, no jak mówisz, co kto woli. Jak ci się podoba powtarzalność z backtrackingiem, brakiem optymalizacji i fatalną jak na wymagania grafiką, to sobie tak graj. Ja lubię, jak mnie gra wciąga. Niestety, nie lubię zasypiać przy grze, a przy dszisiejszych zdarza mi się to prawie zawsze. Za to jak odpalę grę pokroju Wolfensteina to nagle czary mary, jestem w stanie siedzieć wiele godzin :o

a co ma otwarty swiat z brakiem optymalizacji i fatalna grafika? nie twierdze, ze FPS z otwartym swiatem to swietny pomysl, ale czy GTA to czysty FPS? tudziez moze GTA jest zle zoptymalizowane? ok, masz adhd, jak Cie gra nie zasypuje akcja z prawej i lewej co 5 sekund to zasypiasz, Twoj wybor. to nie powod, by wypisywac brednie na temat gier, ktore Ci nie odpowiadaja tylko dlatego, ze nie trafiaja w Twe ograniczone gusta.


co do pojecia gry komputerowej ogolnie, to nawet nie ma czego komentowac. wszelakie strategie (command & conquer, starcraft) czy rpgi (fallout, the elder scrolls) nigdy nie mialy z elementami platformowymi nic wspolnego, wymienione rpgi byly wrecz od zawsze grami typu open world.

A czy to są gry na C64? :/

patrz ponizej.


a na wypadek jakbys chcial wyskoczyc z 8bitowcami:
https://en.wikipedia.org/wiki/Open_world#20th_century

A teraz zobacz sobie, jakie tytuły zostały tam wymienione i przetłumacz sobie, ale bardzo dokładnie kwestie tam zawarte. Może dostrzeżesz coś więcej, niż zwrot 'Open Wprld', choć patrząc na twoje zawzięcie, śmiem w to wątpić.

ja doskonale wiem, jakie tytuly zostaly tam wymienione. to Ty badz laskaw pokazac, ile z tych gier to platformowki - bo poruszalem kwestie Twego stwierdzenia, ze elementy platformowe definiowaly pojecie 'gra komputerowa', co jest kompletna bzdura. i nie chodzilo mi w ogole o fakt, ze byly to gry open world - po prostu podalem je jako przyklad gier, ktore nie byly liniowymi platformowkami typu giana sisters. oczywiscie tego nie zrozumiales, bo widzac zwrot 'open world' potoczyla sie piana a oczy nabiegly krwia.


dla Ciebie pewnie nawet taki klasyk jak trylogia mass effect to zrodlo narkolepsji, bo na co komu wybor kolejnosci misji czy elementy rpg.

ME to dla mnie jedna z najnudniejszych serii gier. Trójka do pewnego momentu nawet mi się podobała, ale jak zobaczyłem, ten labirynt i powtarzalność to odpuściłem. I tak - wybór kolejności misji niszczy fabułę. To tak, jak bym miał film i najpierw zaczął oglądać środek, potem koniec, a potem początek. Albo lepiej - serial najpierw 40 odcinek, potem 15, potem 289809, potem 7, przy czym wszystkie te odcinki miałyby ciągłość fabularną. Nie na widzę, jak tak jest. Jedyny wyjątek, to wybór levelu, który zdążyliśmy odsłonić i np któryś nam się spodobał, że chcemy sobie w niego ograć, ale już nie dla fabuły. W innej sytuacji jestem zdecydowanie na nie. Natomiast elementy RPG mnie zwyczajnie odciągają od głownej rozgrywki. Jest jakaś akcja, ale moment, bo muszę dodać +1 do zbroi. To nic, że w okól 890483290423890 potworó, ale czekaj, zrobiłem level, dodam sobie po kilka punktów do czegoś tam. OK, teraz mnie nie pokonanią. Faktycznie, imersja pierwsza klasa :D Zaraz mi powiesz, że przecież nie musi to być w obszarach pełnych wrogó. OK. Idziemy sobie gdzieś i nie mogliśmy pokonać potwora, ale zaraz, przecież możemy podnieść sobie statsy, bo zrobiliśmy level. Noo, teraz nie mają szans :D Albo jeszcze inaczej: leje deszcz, ale zróbmy sobie przerwę na upgrade postaci i ustawmy pobudkę z medytacji za 5 godzin. Noo, teraz jestem wypoczęty, chodźcie gnojki :D Rozumiem, że te elementy to np wybory moralne w dialogach - to jest super i dodaje realizmu, a przede wszystkim, nie odciąga mnie od samej rozgrywki, ale jakieś drzewka postaci, jakieś pierdyliard opcji. To nie dla mnie. Ale, jw - co kto woli :)

po pierwsze, wybor kolejnosci misji nie niszczy tam fabuly.
po drugie, to jest z zalozenia rpg, wiec gra oparta na fabule - niezaleznie od ilosci elementow stricte rpg. to nie shooter bez polotu i fabuly, gdzie nie ma znaczenia kogo w danym momencie rozwalasz, a kazdy poziom jest zupelnie oderwany od reszty. to gry bedace spojna caloscia.
po trzecie, faktycznie, statow rodem z rpg to tam jest masa. rozwijasz z biegiem czasu skille/dostajesz nowe, ot cala filozofia. maja spory wplyw na gameplay, co nie oznacza ze musisz je przydzielac w srodku walki - to czysta glupota. reszty nie chce sie nawet komentowac.

kluczem tam jest wlasnie rozwoj relacji z postaciami i dialogi - sam przyznales, ze to jest super i dodaje realizmu - wiec po co te histeryczne bajeczki o drzewkach postaci, pierdyliardach opcji, masie statow i stadach potworow? pisalem o mass effect - i tylko o mass effect. nie potrafisz uzasadnic swej niecheci do serii uznanej za klasyk, wiec musisz mieszac z blotem caly gatunek, rzucajac argumentami ktore z ta konkretnie seria nie maja kompletnie nic wspolnego? nie wystarczy 'nie trafia w moj gust'? az tak nienawidzisz wszystkiego, co nie trafia w Twoj gust, ze nie potrafisz sie powstrzymac od rzucania blotem? bo jesli tak, to zamiast gier trafiajacych w Twoje gusta, zacznij szukac lekarza.


lubisz prymitywne shootery, ok. Twoj gust, z tym sie nie dyskutuje. natomiast swoje oburzenie zachowaj dla siebie, bo kazdy ma prawo do wlasnych preferencji, i fakt ze ktos skrytykowal half-life czy jakakolwiek inna gre, nie daje Ci prawa do ataku wscieklizny na ta osobe, 'BO TY WIESZ NAJLEPIEJ JAKIE GRY SA SUPER A JAKIE DO D...'. guzik wiesz i nie masz pojecia co do wieku swoich rozmowcow.

Ja tylko oburzyłem się na to, jakie teraz robi się gry i znalazłem tego przyczynę, wysyp takich jak ty i tobie podobni. Tyle w temacie. Nie odpowiadaj mi na tego posta, bo i tak to zignoruję, a kłótni unikam z chwilą, kiedy mój post jest tym ostatnim, a tutaj tak będzie. Jeśli spróbujesz odpowiadać i tak udam, że tego nie zobaczę :)

takich jak ja, czyli jakich? daruj sobie takie teksty, bo nie masz zadnego prawa decydowac o tym, jakie ktos ma gusta, zdanie na ten czy inny temat, ani tym bardziej obwiniac kogos o to, ze swiat nie sklada sie tylko i wylacznie z rzeczy, ktore w 100% odpowiadaja Tobie, jasnie hrabiemu arcyfanowi shooterow dla osob z mentalnoscia 'wszystko co jest bardziej ambitne niz Rambo, jest do dupy'. nie bedziesz rowniez decydowac o tym, czy Ci odpisze czy nie. tylko co teraz zrobisz? Twoj post nie jest ostatni, a niby masz udawac, ze odpowiedzi nie zobaczysz - good luck with that. bedziesz dalej wypisywac brednie i wylewac zale, obwiniajac wszystkich dookola o to ze wiekszosc obecnie powstajacych gier nie trafia w Twe gusta, jednoczesnie ignorujac wszystko co napisalem byle nie zaprzeczyc samemu sobie?

spojrz na to co wypisujesz, czlowieku. 'oburzylem sie i znalazlem przyczyne' - oburzyles sie nie na komentarz na pclabie, lecz na gry jakie obecnie powstaja - i zaczales szukac winnych, na ktorych bedziesz mogl wyladowac swoje zale. moze zacznij pisac maile do developerow i wydawcow? co, nie odpisza? nawet nie przeczytaja, tylko wyrzuca do kosza? az takim frustratem jestes, ze swoje zale i oburzenie o to, ze caly swiat nie zostal skonstruowany dokladnie pod Twoje widzimisie, musisz wyladowywac na kazdym, z kim masz chocby cien szansy wejscia w dyskusje? w takim razie ze mna tej szansy juz miec nie bedziesz :)
HDR'oZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HDR'o2017.12.17, 01:06
unic0rn @ 2017.12.15 13:59  Post: 1114454

wlasnie nie pisales (wolfenstein notabene ma zarowno regen jak apteczki), i stad to takie pitu pitu, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, blablabla, a faktem jest ze te gry ze starymi tytulami - poza liniowoscia - nie maja zbyt wiele wspolnego. trzeba bylo napisac wprost, ze chcesz liniowosci, a nie porownywac half-life do uncharted, to moze bym sie nie czepial.

A HL i Uncharted to sandboxy? Dobrze wiedzieć. Chcę takich gier jak właśnie te dwa tytuły. HL/TR/Uncharted/Crysis/PoP (bez 2008) - dla mnie jedyne idealne serie.

swoja droga jak chcesz liniowego prymitywizmu, to Twoj problem - jeden z wielu najwyrazniej. melise sobie spraw, i mniej czasu przed kompem, bo toczenie piany o bzdury jest szkodliwe.

Póki co to ty sam wbiłeś się pierwszy w rozmowę wymyślając jakieś dziwne rzeczy w postaci moich wspominek o jakichś osłonach czy apteczkach, gdzie nawet bym na to nie wpadł. W dodatku w Wolfie perfidnie się pomyliłeś, bo tam nie ma żadnej autoregeneracji, tylko podbicie energii do danego procenta, a jak jest poziom energii powyżej 50 to energia wręcz spada, więc sprawdź następnym razem źródło swojej mądrości ;) I samemu polecam ci wypić meliskę, bo patrząc na twoje nagłe obudzenie się i oburzenie w powyższym poście widać, kto więcej czasu spędza po komputerze (patrząc na ostatnie dni mój brak czasu i to, co napisałeś, obstawiam mój cały miesiąc względem Twojego jednego dnia)
nie wciskaj za to ludziom kitu, ze elementy platformowe definiowaly kiedykolwiek pojecie gra komputerowa

A jednak. Ale C64 to jak widać dla ciebie coś obcego
oraz ze liniowosc jest cecha wylacznie pozytywna - bo to jest wysoce zalezne od gatunku gry, a nawet w shooterach nie zawsze sie sprawdza (patrz seria GTA).

Chyba raczej od gry. GTA po prostu była grąz otwartym światem, ale ogólnie FPS z otwartym światem zwyczajnie nuży, no jak mówisz, co kto woli. Jak ci się podoba powtarzalność z backtrackingiem, brakiem optymalizacji i fatalną jak na wymagania grafiką, to sobie tak graj. Ja lubię, jak mnie gra wciąga. Niestety, nie lubię zasypiać przy grze, a przy dszisiejszych zdarza mi się to prawie zawsze. Za to jak odpalę grę pokroju Wolfensteina to nagle czary mary, jestem w stanie siedzieć wiele godzin :o

co do pojecia gry komputerowej ogolnie, to nawet nie ma czego komentowac. wszelakie strategie (command & conquer, starcraft) czy rpgi (fallout, the elder scrolls) nigdy nie mialy z elementami platformowymi nic wspolnego, wymienione rpgi byly wrecz od zawsze grami typu open world.

A czy to są gry na C64? :/

a na wypadek jakbys chcial wyskoczyc z 8bitowcami:
https://en.wikipedia.org/wiki/Open_world#20th_century

A teraz zobacz sobie, jakie tytuły zostały tam wymienione i przetłumacz sobie, ale bardzo dokładnie kwestie tam zawarte. Może dostrzeżesz coś więcej, niż zwrot 'Open Wprld', choć patrząc na twoje zawzięcie, śmiem w to wątpić.

dla Ciebie pewnie nawet taki klasyk jak trylogia mass effect to zrodlo narkolepsji, bo na co komu wybor kolejnosci misji czy elementy rpg.

ME to dla mnie jedna z najnudniejszych serii gier. Trójka do pewnego momentu nawet mi się podobała, ale jak zobaczyłem, ten labirynt i powtarzalność to odpuściłem. I tak - wybór kolejności misji niszczy fabułę. To tak, jak bym miał film i najpierw zaczął oglądać środek, potem koniec, a potem początek. Albo lepiej - serial najpierw 40 odcinek, potem 15, potem 289809, potem 7, przy czym wszystkie te odcinki miałyby ciągłość fabularną. Nie na widzę, jak tak jest. Jedyny wyjątek, to wybór levelu, który zdążyliśmy odsłonić i np któryś nam się spodobał, że chcemy sobie w niego ograć, ale już nie dla fabuły. W innej sytuacji jestem zdecydowanie na nie. Natomiast elementy RPG mnie zwyczajnie odciągają od głownej rozgrywki. Jest jakaś akcja, ale moment, bo muszę dodać +1 do zbroi. To nic, że w okól 890483290423890 potworó, ale czekaj, zrobiłem level, dodam sobie po kilka punktów do czegoś tam. OK, teraz mnie nie pokonanią. Faktycznie, imersja pierwsza klasa :D Zaraz mi powiesz, że przecież nie musi to być w obszarach pełnych wrogó. OK. Idziemy sobie gdzieś i nie mogliśmy pokonać potwora, ale zaraz, przecież możemy podnieść sobie statsy, bo zrobiliśmy level. Noo, teraz nie mają szans :D Albo jeszcze inaczej: leje deszcz, ale zróbmy sobie przerwę na upgrade postaci i ustawmy pobudkę z medytacji za 5 godzin. Noo, teraz jestem wypoczęty, chodźcie gnojki :D Rozumiem, że te elementy to np wybory moralne w dialogach - to jest super i dodaje realizmu, a przede wszystkim, nie odciąga mnie od samej rozgrywki, ale jakieś drzewka postaci, jakieś pierdyliard opcji. To nie dla mnie. Ale, jw - co kto woli :)

lubisz prymitywne shootery, ok. Twoj gust, z tym sie nie dyskutuje. natomiast swoje oburzenie zachowaj dla siebie, bo kazdy ma prawo do wlasnych preferencji, i fakt ze ktos skrytykowal half-life czy jakakolwiek inna gre, nie daje Ci prawa do ataku wscieklizny na ta osobe, 'BO TY WIESZ NAJLEPIEJ JAKIE GRY SA SUPER A JAKIE DO D...'. guzik wiesz i nie masz pojecia co do wieku swoich rozmowcow.

Ja tylko oburzyłem się na to, jakie teraz robi się gry i znalazłem tego przyczynę, wysyp takich jak ty i tobie podobni. Tyle w temacie. Nie odpowiadaj mi na tego posta, bo i tak to zignoruję, a kłótni unikam z chwilą, kiedy mój post jest tym ostatnim, a tutaj tak będzie. Jeśli spróbujesz odpowiadać i tak udam, że tego nie zobaczę :)
Promilus1984Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Promilus19842017.12.16, 21:21
@up - grałem w pierwsze settlersy na amidze, a później drugie na PC, w tomb raidera uruchamianego z DOSa. Te kanciaste kształty, pikselowate grafiki... kiedyś to była bomba wyczes zarąbiste. Bo ważna była wyobraźnia. Trójkątne cycki i kansiasta dupa Lary była seksi. Teraz w każdej grze dostajemy kształtne 'dziewczynki', piękne teksture, ładne krągłości. Wygląda realistycznie. Normalne, że standardy się zmieniają, ale ja jako nie taki znów stary pryk pamiętam w TR poziom bodajże palace of midas jak specjalnie skakałem na dłoń żeby widzieć animację zamiany w złoto ;) Skakanie, pływanie, łapanie się krawędzi. To było coś względnie nowego, ciekawego. Zagadki, łamigłówki, trochę walk. I co, że tekstury kiepskie, modele kanciaste. Gry miały wspaniały klimat i masę rzeczy niedostępnych w innych tytułach. Teraz gry wyglądają zarąbiście, ale są mocno wtórne, rzadko kiedy przykuwają na dłużej. Wyjątkiem są MMO z racji bycia MMO, czyli na dobrą sprawę powinny być zakwalifikowane jako nałóg ;)
unic0rnZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
unic0rn2017.12.16, 20:27
HΛЯPΛGŌN @ 2017.12.16 16:36  Post: 1114605
Nie wiem czy my tu mówimy o HL czy o HL2, ale druga część na swoje czasy była super produkcją. Oprawa graficzna robiła dobre wrażenie, ale przede wszystkim udźwiękowienie w tej grze wygrywało zawody. Niedawno włączyłem sobie EP2 i te różne wystrzały, echa, jakieś odgłosy z oddali, muzyka... na prawdą fajnie jak na tak stara grę. Oczywiscie, że to FPS starego typu z masa potworków i niezbyt wyszukanych zagadek, ale jest tam wiele momentów, które nawet dzisiaj robią na mnie wrażenie. To równbież jedna z pierwszych gier, gdzie próbowano coś zrobić w kwestii większej interakcji z różnymi przedmiotami.


dobre audio bylo w grach korzystajacych z openal (obecnie zwlaszcza w polaczeniu z openal-soft, gameplaye sa na youtube). da sie jeszcze podratowac gry uzywajace x3daudio:
https://github.com/kosumosu/x3daudio1_7_hrtf
HΛЯPΛGŌNZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HΛЯPΛGŌN2017.12.16, 16:36
Nie wiem czy my tu mówimy o HL czy o HL2, ale druga część na swoje czasy była super produkcją. Oprawa graficzna robiła dobre wrażenie, ale przede wszystkim udźwiękowienie w tej grze wygrywało zawody. Niedawno włączyłem sobie EP2 i te różne wystrzały, echa, jakieś odgłosy z oddali, muzyka... na prawdą fajnie jak na tak stara grę. Oczywiscie, że to FPS starego typu z masa potworków i niezbyt wyszukanych zagadek, ale jest tam wiele momentów, które nawet dzisiaj robią na mnie wrażenie. To równbież jedna z pierwszych gier, gdzie próbowano coś zrobić w kwestii większej interakcji z różnymi przedmiotami.
h63619Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
h636192017.12.16, 03:06
unknown_solider @ 2017.12.14 01:55  Post: 1114082
Artykuł dla starych pryków, żerujący na sentymentach do tego co było dawniej. Nie mam nic przeciwko takim publikacjom ale trzeba mieć na uwadze, że felieton napisany w taki sposób nie będzie interesować młodego czytelnika. Dla starszych czytelników jest to okazja do powspominania jednak w żaden sposób nie poszerza wiedzy - ludzki mózg w przypadku większości osób kłamie i pamięta czasy słusznie minione jako lepsze choć wcale takie nie były. Wręcz przeciwnie sprzęt był fatalny, niedopracowany a gry miały żenujący poziom i były potwornie zbugowane co nieraz uniemożliwiało ukończenie gry. Definitywnie nie zgadzam się z autorem co do przyczyn upadku 3dfx ale nie chodzi przecież o to aby czytać tylko po to aby wytykać nieścisłości i uznaje, że prostu ten typ publikacji jest nie dla mnie.


Może i jestem starym prykiem. Ale pamiętam czasy kiedy gry nie mogły zachwycić oprawą audiowizualną i aby odnieść sukces musiały mieć coś co w tamtych czasach recenzenci nazywali miodnością. Gry nie mogły być zbugowane bo internet w domach nie był powszechny i nie można było wypuścić patcha w dniu premiery. Później pojawić się CDROM i można było do kiepskiej gry dodać fajne filmiki i jakoś się to sprzedało. Wówczas gry zaczęły trafiać nie tylko do fanów ale i do graczy casualowych. Później przyszedł internet i możliwość wydawania patchy a później jeszcze facebook i gierki na nim z ich modelem rozgrywki i zarabiania na sprzedaży wirtualnych walut umożliwiających przyspieszenie rozgrywki co obecnie trafiło do wszelkich gier.
h63619Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
h636192017.12.16, 02:39
Jeśli chodzi o nazywanie Virge deceleratorem to jest to mocno krzywdzące bo porównuje się renderowanie softwarowe bez filtrowania i mgły z renderowaniem sprzętowym z filtrowaniem i mgłą. Ja jednak wolałem mieć trochę mniej klatek na sekundę i znacznie lepszy obraz. Tomb Raider i Descent na Virge wyglądały wówczas niesamowicie. Później pojawił się Voodoo i była i jakość i wydajność... a później 3Dfx skupił się tylko na wydajności i zwiększaniu rozdzielczości podczas gdy nVidia skupiła się na jakości obrazu 32bitowym renderingu i coraz to nowych efektach.
Warto też wspomnieć o i740 czyli pierwszym akceleratorze od Intela i pierwszym używającym AGP. W chwili premiery miał niezły stosunek jakości do ceny. Tyle, że po premierze Rivy TNT wypadł z rynku a intel zintegrował jego następcę w chipsecie do komputerów biurowych.
Jacek1991Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Jacek19912017.12.15, 15:42
a ja mialem jakas karte graficzna w moim simens nixdorf 166mmx... tylko nie mam pojecia jaka :/ wiem ze pierwszy harry potter na tym chodzil :D
BartesZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bartes2017.12.15, 14:12
Voodoo Rush był słaby, bo nie działał. Ale był jeden producent, który zrobił go dobrze. Nie pamiętam jaki.. ale miałem ta kartę i działała znakomicie.
unic0rnZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
unic0rn2017.12.15, 13:59
HDR @ 2017.12.15 11:04  Post: 1114407
unic0rn @ 2017.12.15 10:38  Post: 1114403

co Ty bredzisz? gdzie w half-life masz health regen? korzystanie z oslon? klimat tam moze i byl, ale sporo bylo tez elementow pasujacych jak piesc do oka. to staroszkolny fps, i to wcale nie w najlepszym tego slowa znaczeniu.

ze starszych fps jakos trzyma sie jeszcze pierwszy crysis - tylko dzieki mozliwosci chowania sie po krzakach (choc nie zawsze) i cloak, co do spolki z reszta mozliwosci daje pewna przewage taktyczna balansujaca nie tak znowu niski poziom trudnosci.

a porownujac uncharted do half-life to juz calkiem poszedles po bandzie.

To Ty bredzisz. Gdzie ja pisałem o takich elementach, jak autoregeneracja zdrowia czy osłony? Ale dla Twojej informacji Wolfenstein miał apteczki, podobnie jak Half Life, a Uncharted poza faktem, źe to gra TPP i systemem osłon, ma dokładnie ten sam styl. Więc jak już kogoś o coś oskarż asz, upewnij się, że masz racje ;) I jeszcze gadasz nie w tym dobrym znaczeniu? Nawet żal to komentować, bo tylko ciśnienie się podnosi, a mam wystarczająco dużo problemów. A Crysis trzyma się, ale to właśnie ze względu na styl, ktorego dzisiwjsze gry nie maja. Napisałem jednak, że na szczęście niektórzy wracaja do tego stylu, ale jakby nie patrzeć, dzięki współczesnym ehm 'graczom' niemal zawsze przy nowych grach zasypiam i wcale nie mówię metafora, tylko dosłownie. Budzę się z padem albo touchami w ręku. Za to wystarczy, że zagram w dynamicznego i liniowego bez backtrackingu fpsa/tpsa z zagadkami środowiskowymi bez zbędnych elementów RPG, a za to z dużą ilością elementów platformowych (które kiedyś definiowały pojęcie GRA KOMPUTEROWA) i potrafię siedzieć do godzin porannych. Zatem marze, by tworcy poszli po rozum do głowy i wrocili do kultowego stylu gier, o którym piszę wyżej, a wroci chociaz zalążek tamtych czasów. A mlodym/współczesnym graczom polecam bie wtrynianie się w takie tematy, by nie podnosić ludziom ciśnienie i unikac zbędnych wojenek, ktorych teraz zwłaszcza przed świętami nikt nie potrzebuje :)


wlasnie nie pisales (wolfenstein notabene ma zarowno regen jak apteczki), i stad to takie pitu pitu, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, blablabla, a faktem jest ze te gry ze starymi tytulami - poza liniowoscia - nie maja zbyt wiele wspolnego. trzeba bylo napisac wprost, ze chcesz liniowosci, a nie porownywac half-life do uncharted, to moze bym sie nie czepial.

swoja droga jak chcesz liniowego prymitywizmu, to Twoj problem - jeden z wielu najwyrazniej. melise sobie spraw, i mniej czasu przed kompem, bo toczenie piany o bzdury jest szkodliwe. nie wciskaj za to ludziom kitu, ze elementy platformowe definiowaly kiedykolwiek pojecie gra komputerowa, oraz ze liniowosc jest cecha wylacznie pozytywna - bo to jest wysoce zalezne od gatunku gry, a nawet w shooterach nie zawsze sie sprawdza (patrz seria GTA). co do pojecia gry komputerowej ogolnie, to nawet nie ma czego komentowac. wszelakie strategie (command & conquer, starcraft) czy rpgi (fallout, the elder scrolls) nigdy nie mialy z elementami platformowymi nic wspolnego, wymienione rpgi byly wrecz od zawsze grami typu open world.

a na wypadek jakbys chcial wyskoczyc z 8bitowcami:
https://en.wikipedia.org/wiki/Open_world#20th_century
dla Ciebie pewnie nawet taki klasyk jak trylogia mass effect to zrodlo narkolepsji, bo na co komu wybor kolejnosci misji czy elementy rpg.

lubisz prymitywne shootery, ok. Twoj gust, z tym sie nie dyskutuje. natomiast swoje oburzenie zachowaj dla siebie, bo kazdy ma prawo do wlasnych preferencji, i fakt ze ktos skrytykowal half-life czy jakakolwiek inna gre, nie daje Ci prawa do ataku wscieklizny na ta osobe, 'BO TY WIESZ NAJLEPIEJ JAKIE GRY SA SUPER A JAKIE DO D...'. guzik wiesz i nie masz pojecia co do wieku swoich rozmowcow.
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2017.12.15, 11:50
HDR @ 2017.12.15 11:38  Post: 1114421
wojtzuch @ 2017.12.15 11:27  Post: 1114414
(...)


Half-life swego czasu mnie zachwycił, tyle że kiepsko się zestarzał. Kiedyś ten typ rozgrywki tak mnie nie męczył, ale po Deus Exie przestałem go trawić, to wszystko. Nie jestem żadnym współczesnym graczem, po prostu ewoluowałem.

A moją pierwszą grą był Moon Patrol na ZX Spectrum jeszcze w pierwszej połowie lat 80.

Ja za to we współczesnych grach za cholerę nie mogę 'ewoluować'. Po prostu nudzą mnie dzisiejsze gry.i zwyczajnie przy nich zasypiam. Sytuację ratuja tytuły, które wymieniłeś i trochę teź vr, ale to nie tylko.przez technologię (choć to też), ale przez gry, jakie się na nią robi. Gdyby nie to, już dawno sprzedałbym gtx`a 1080,bo zwyczajnie bu się marnował. Choć ostatnio niestety tak jest coraz częściej.


W sumie najbardziej przeszkadza mi nie nadmiar potworów, ale te zagadki w rodzaju: przesuń działkiem grawitacyjnym (dotyczy Dwójki) kilka samochodów na drugi koniec mostu, żeby most się przechylił jak na szali. I sztuczne, i męczące, także dla błędnika. Jeśli są to beczki w ciasnym pomieszczeniu – jeszcze gorzej. I ten nadmiar elementów zręcznościowych...

Swoją drogą, Jedynka wciągnęła mnie tylko do czasu, gdy Freeman opuścił nasz wymiar.

Do takiego Unreala wracam natomiast chętnie. (Za pierwszym razem ukończyłem go w trybie programowym na laptopie z Pentium 200 MMX).
kamil.fZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kamil.f2017.12.15, 11:46
Artykuł starszy ale wiekszy i ciekawszy:
http://pclab.pl/art28888-3.html
Miejscami widać ctrl+c -> ctrl+v.
HDR'oZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HDR'o2017.12.15, 11:38
wojtzuch @ 2017.12.15 11:27  Post: 1114414
HDR @ 2017.12.15 11:04  Post: 1114407
A mlodym/współczesnym graczom polecam bie wtrynianie się w takie tematy, by nie podnosić ludziom ciśnienie i unikac zbędnych wojenek, ktorych teraz zwłaszcza przed świętami nikt nie potrzebuje :)


Half-life swego czasu mnie zachwycił, tyle że kiepsko się zestarzał. Kiedyś ten typ rozgrywki tak mnie nie męczył, ale po Deus Exie przestałem go trawić, to wszystko. Nie jestem żadnym współczesnym graczem, po prostu ewoluowałem.

A moją pierwszą grą był Moon Patrol na ZX Spectrum jeszcze w pierwszej połowie lat 80.

Ja za to we współczesnych grach za cholerę nie mogę 'ewoluować'. Po prostu nudzą mnie dzisiejsze gry i zwyczajnie przy nich zasypiam. Sytuację ratują tytuły, które wymieniłem i trochę też vr, ale to nie tylko przez technologię (choć to też), ale przez gry, jakie się na nią robi. Gdyby nie to, już dawno sprzedałbym gtx`a 1080,bo zwyczajnie by się marnował. Choć ostatnio niestety tak jest coraz częściej.
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2017.12.15, 11:27
HDR @ 2017.12.15 11:04  Post: 1114407
A mlodym/współczesnym graczom polecam bie wtrynianie się w takie tematy, by nie podnosić ludziom ciśnienie i unikac zbędnych wojenek, ktorych teraz zwłaszcza przed świętami nikt nie potrzebuje :)


Half-life swego czasu mnie zachwycił, tyle że kiepsko się zestarzał. Kiedyś ten typ rozgrywki tak mnie nie męczył, ale po Deus Exie przestałem go trawić, to wszystko. Nie jestem żadnym współczesnym graczem, po prostu ewoluowałem.

A moją pierwszą grą był Moon Patrol na ZX Spectrum jeszcze w pierwszej połowie lat 80.
HDR'oZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HDR'o2017.12.15, 11:04
unic0rn @ 2017.12.15 10:38  Post: 1114403

co Ty bredzisz? gdzie w half-life masz health regen? korzystanie z oslon? klimat tam moze i byl, ale sporo bylo tez elementow pasujacych jak piesc do oka. to staroszkolny fps, i to wcale nie w najlepszym tego slowa znaczeniu.

ze starszych fps jakos trzyma sie jeszcze pierwszy crysis - tylko dzieki mozliwosci chowania sie po krzakach (choc nie zawsze) i cloak, co do spolki z reszta mozliwosci daje pewna przewage taktyczna balansujaca nie tak znowu niski poziom trudnosci.

a porownujac uncharted do half-life to juz calkiem poszedles po bandzie.

To Ty bredzisz. Gdzie ja pisałem o takich elementach, jak autoregeneracja zdrowia czy osłony? Ale dla Twojej informacji Wolfenstein miał apteczki, podobnie jak Half Life, a Uncharted poza faktem, źe to gra TPP i systemem osłon, ma dokładnie ten sam styl. Więc jak już kogoś o coś oskarż asz, upewnij się, że masz racje ;) I jeszcze gadasz nie w tym dobrym znaczeniu? Nawet żal to komentować, bo tylko ciśnienie się podnosi, a mam wystarczająco dużo problemów. A Crysis trzyma się, ale to właśnie ze względu na styl, ktorego dzisiwjsze gry nie maja. Napisałem jednak, że na szczęście niektórzy wracaja do tego stylu, ale jakby nie patrzeć, dzięki współczesnym ehm 'graczom' niemal zawsze przy nowych grach zasypiam i wcale nie mówię metafora, tylko dosłownie. Budzę się z padem albo touchami w ręku. Za to wystarczy, że zagram w dynamicznego i liniowego bez backtrackingu fpsa/tpsa z zagadkami środowiskowymi bez zbędnych elementów RPG, a za to z dużą ilością elementów platformowych (które kiedyś definiowały pojęcie GRA KOMPUTEROWA) i potrafię siedzieć do godzin porannych. Zatem marze, by tworcy poszli po rozum do głowy i wrocili do kultowego stylu gier, o którym piszę wyżej, a wroci chociaz zalążek tamtych czasów. A mlodym/współczesnym graczom polecam bie wtrynianie się w takie tematy, by nie podnosić ludziom ciśnienie i unikac zbędnych wojenek, ktorych teraz zwłaszcza przed świętami nikt nie potrzebuje :)
unic0rnZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
unic0rn2017.12.15, 10:38
-2#75
HDR @ 2017.12.15 09:27  Post: 1114391
wojtzuch @ 2017.12.14 09:38  Post: 1114118
(...)


Może i Half-life był przełomem, ale moim zdaniem ten typ rozgrywki zestarzał się o wiele gorzej. Dopiero w ostatnich latach nadrabiam małymi kroczkami „epizody” (obecnie drugi) i więcej niż kwadrans nie wytrzymuję. Męcząca fizycznie i psychicznie potwornie przeładowana potworami zręcznościówka z rażącymi sztucznością zagadkami. Nic dziwnego, że dotąd nie wydali Trójki; musiałaby wyglądać zupełnie inaczej, bo sentyment mógłby nie wystarczyć. W każdym razie dzisiaj takich gier w głównym nurcie raczej się nie robi.

Dzięki takim jak Ty mamy upadek dzisiejszego gejmingu. Ja bym chciał, ny każdy dzisiejszy fps miał taki styl rozgrywki. Może co, lepszy pie....y otwarty świat z mnostwem powtarzalnosci i nudy, przy której zasypiam przy praktycznie każdej grze. Na szczęście tworcy idą po rozumdo głowy i coraz częściej wracają do takiego stylu, a oceny takich gier (Uncharted, Wolfenstein) mówią same za siebie. Mam nadzieję, że teraz będzie tego jeszcze więcej, by gracze tego typu wrócili, skąd przyszli. Dawno w luźnym wątku o grach nie oburzyla mnie tak żadna wypowiedź.


co Ty bredzisz? gdzie w half-life masz health regen? korzystanie z oslon? klimat tam moze i byl, ale sporo bylo tez elementow pasujacych jak piesc do oka. to staroszkolny fps, i to wcale nie w najlepszym tego slowa znaczeniu.

ze starszych fps jakos trzyma sie jeszcze pierwszy crysis - tylko dzieki mozliwosci chowania sie po krzakach (choc nie zawsze) i cloak, co do spolki z reszta mozliwosci daje pewna przewage taktyczna balansujaca nie tak znowu niski poziom trudnosci.

a porownujac uncharted do half-life to juz calkiem poszedles po bandzie.
HDR'oZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HDR'o2017.12.15, 09:27
wojtzuch @ 2017.12.14 09:38  Post: 1114118
sevae @ 2017.12.14 05:48  Post: 1114087
@UP
Moim zdaniem FarCry nie przeszedł próby czasu, Half-Life 2 znacznie lepiej się zestarzał i jak dla mnie to on był przełomem.


Może i Half-life był przełomem, ale moim zdaniem ten typ rozgrywki zestarzał się o wiele gorzej. Dopiero w ostatnich latach nadrabiam małymi kroczkami „epizody” (obecnie drugi) i więcej niż kwadrans nie wytrzymuję. Męcząca fizycznie i psychicznie potwornie przeładowana potworami zręcznościówka z rażącymi sztucznością zagadkami. Nic dziwnego, że dotąd nie wydali Trójki; musiałaby wyglądać zupełnie inaczej, bo sentyment mógłby nie wystarczyć. W każdym razie dzisiaj takich gier w głównym nurcie raczej się nie robi.

Dzięki takim jak Ty mamy upadek dzisiejszego gejmingu. Ja bym chciał, ny każdy dzisiejszy fps miał taki styl rozgrywki. Może co, lepszy pie....y otwarty świat z mnostwem powtarzalnosci i nudy, przy której zasypiam przy praktycznie każdej grze. Na szczęście tworcy idą po rozumdo głowy i coraz częściej wracają do takiego stylu, a oceny takich gier (Uncharted, Wolfenstein) mówią same za siebie. Mam nadzieję, że teraz będzie tego jeszcze więcej, by gracze tego typu wrócili, skąd przyszli. Dawno w luźnym wątku o grach nie oburzyla mnie tak żadna wypowiedź.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.