kupiłem ten kurs, interesuje się bezpieką;] , nie ma darmowego egzaminu albo go nie znalazłem więc chyba coś się nie zgadza w zamieszczonym artykule;] mogę sie myslić,
- jednak do założenia konta skłoniła mnie zażarta walka 2 programistów i 2
swiatopoglądów na programowanie, jeden pan bardzo spina poslady, o nim artykuł w magazynie programista, bez urazy oczywiście;]
nie wiem czy tylko polacy lubią sie tak cisnać czy gdzies indziej tez tak jest
programowanie bedzie coraz łatwiejsze i tego nie ominiemy takie zycie w IT.
kupiłem ten kurs, interesuje się bezpieką;] , nie ma darmowego egzaminu albo go nie znalazłem więc chyba coś się nie zgadza w zamieszczonym artykule;] mogę sie myslić,
- jednak do założenia konta skłoniła mnie zażarta walka 2 programistów i 2
swiatopoglądów na programowanie, jeden pan bardzo spina poslady, o nim artykuł w magazynie programista, bez urazy oczywiście;]
nie wiem czy tylko polacy lubią sie tak cisnać czy gdzies indziej tez tak jest
programowanie bedzie coraz łatwiejsze i tego nie ominiemy takie zycie w IT.
polecam serial mr Robot, haha;]
pzdr.
jedyna spinke tutaj to maja wszyscy pracownicy udemy minusujacy niewygodne fakty ile wlezie.
a co do tego, ze programowanie bedzie coraz latwiejsze, bzdura. dynamiczne typy czy type inference istnieja juz dluzszy czas, lecz o ile potrafia - zwlaszcza to drugie - przyspieszyc prace wprawnego programisty, o tyle sa czesto klodami pod nogi poczatkujacego, ktory nie jest w stanie znalezc bugow we wlasnym kodzie, bo nie chcialo mu sie statycznie definiowac typow.
to samo z kombajnami typu IDE - potrafia zrobic sporo za poczatkujacego, ale kosztem tego, ze tak naprawde czesto nie ma on pojecia co sie dzieje.
nic nie zastapi kreatywnego myslenia i szukania potrzebnych informacji, a pod tym katem zaryzykowalbym stwierdzenie, ze to nie programowanie stanie sie latwiejsze, a ludzie staja sie coraz glupsi i bardziej leniwi. przykladow - powtorze sie po raz kolejny - nie trzeba szukac daleko. na tutejszym forum w dziale programowanie jest masa watkow, na ktore odpowiedzi mozna znalezc w ciagu doslownie minuty spedzonej z google badz wikipedia.
trzeba myslec i sie rozwijac, takie zycie w IT. ale jak komus sie wydaje, ze programowanie i zycie to serial s-f, coz. good luck with that.
#include<stdio.h>
int main
printf('' jedyna spinke tutaj to maja wszyscy pracownicy udemy minusujacy niewygodne fakty ile wlezie.
a co do tego, ze programowanie bedzie coraz latwiejsze, bzdura. dynamiczne typy czy type inference istnieja juz dluzszy czas, lecz o ile potrafia - zwlaszcza to drugie - przyspieszyc prace wprawnego programisty, o tyle sa czesto klodami pod nogi poczatkujacego, ktory nie jest w stanie znalezc bugow we wlasnym kodzie, bo nie chcialo mu sie statycznie definiowac typow.
to samo z kombajnami typu IDE - potrafia zrobic sporo za poczatkujacego, ale kosztem tego, ze tak naprawde czesto nie ma on pojecia co sie dzieje.
nic nie zastapi kreatywnego myslenia i szukania potrzebnych informacji, a pod tym katem zaryzykowalbym stwierdzenie, ze to nie programowanie stanie sie latwiejsze, a ludzie staja sie coraz glupsi i bardziej leniwi. przykladow - powtorze sie po raz kolejny - nie trzeba szukac daleko. na tutejszym forum w dziale programowanie jest masa watkow, na ktore odpowiedzi mozna znalezc w ciagu doslownie minuty spedzonej z google badz wikipedia.
trzeba myslec i sie rozwijac, takie zycie w IT. ale jak komus sie wydaje, ze programowanie i zycie to serial s-f, coz. good luck with that.'';
}
- gurdzijew mowił że ludzie będa znowu srali na lerząco, jeszcze troche nam brakuje do kompletnych głupków.
- może klepacze to takie owce jak ci którzy chodzą do kościoła
a master race programiści to tacy buddyści którzy sprawdzają wszystko bez wiary w to co ktoś im dał, i ci i tamci są potrzebni więc wszystko w porządku.
NIE POLECAM TEGO KURSU.
Nie weryfikowałem co prawda jego wartości merytorycznej...
Reprezentujesz typowo polskie czepialstwo, wychodząc z założenia, że musisz przyjebac bo to Polak wymyslił. Czyli nic nie wiem na ten temat ale się wypowiem na wszelki wypadek negatywnie. Strasznie to słabe...
Nie wysilisz się jednak by sprawdzić, że osoba która opracowała kurs to wybitna postać z polskiego świata IT, z mega wiedzą, potrafiąca tę wiedzę przekazać.
Dodam, że kurs (a w zasadzie seria kursów) jest dostępna na Udemy w wersji anglojęzycznej i ma bardzo dobre oceny. Jakoś ludzie nie oceniają tego, że to Polacy opracowali/prowadzą a odnoszą się do części merytorycznej. (Ja zapłaciłem za kursy i dzięki nim wiele się nauczyłem, a wiedzę którą zdobyłem nikt mi nie odbierze i już dzięki niej zdążyłem wdrożyć w środowisku firmowym, które zastałem, podnosząc jego bezpieczeństwo).
Co do nazwy certyfikacji, to nie podszywają się pod inne tylko brzmią podobnie, co przy akronimizacji jest szeroko spotykane, by nie być gołosłownym podam kilka przykładów (jest ich o wiele więcej):
I.
Red Hat Certified Engineer (RHCE)
SUSE Certified Engineer (SCE)
II.
PMP: Project Management Professional
CPMP: Certified Project Management Practitioner
PPM: Professional in Project Management
III.
Certified Coding Associate (CCA)
Citrix Certified Administrator (CCA)
Rozumiem, że idąc twoim płytkim tokiem rozumowania, w powyższych przypadkach wszędzie ktoś kogoś skopiował??
natomiast te 35zl to kasa w bloto, bo to samo i tysiac razy wiecej, jest dostepne za free, wystarczy poszukac - a jezeli dla kogos to zbyt trudne zadanie, a do tego potrzebuje kursow video z tlumaczeniami krok po kroku, to ekspertem nie zostanie nigdy. nie ten poziom.
Ja tam zrezygnowałem ze studiów IT na drugim semestrze i zacząłem się uczyć z kursów Video na Pluralsight i Udemy. Dziś siedzę w kapciach w domu i pracuje zdalnie dla firmy z Irlandii (z szefami rozmawiam 2x w tygodniu na Skype), zajmując się między innymi bezpieczeństwem. Nieskromnie dodam, że w miesiąc zarobię więcej niż nie jeden z moich kolegów inżynierów pracujących w polskich bidafiremkach.
A co do wszelkiej maści szkoleń i kursów.
PS. Możesz znaleźć dobre szkolenia za 35 PLN, które przygotował ekspert, a możesz trafić na stacjonarnego pięciodniowego gniota za kilka tysięcy PLN na którym się tylko wynudzisz...
PPS. W szkole byłem noga z języków, po maturze klepki mi się poprzestawiały i zacząłem się uczyć angielskiego i hiszpańskiego samodzielnie. Dziś pracuję dla anglojęzycznej firmy, z Hiszpanami się dogadam pomimo to, że nie jedna dziunia z HR po politologii albo socjologii by mnie skreśliła na teście językowym za niewłaściwy czas czy szyk zdania. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że pracując w anglojęzycznym środowisku nikt z moim angielskim nie ma problemu gdyż większość ze współpracowników nie zna na takim poziomie jak mój angielski, żadnego innego
nigdy nie wiadomo kogo poniesie ułańska fantazja.
- jednak do założenia konta skłoniła mnie zażarta walka 2 programistów i 2
swiatopoglądów na programowanie, jeden pan bardzo spina poslady, o nim artykuł w magazynie programista, bez urazy oczywiście;]
nie wiem czy tylko polacy lubią sie tak cisnać
programowanie bedzie coraz łatwiejsze i tego nie ominiemy takie zycie w IT.
polecam serial mr Robot, haha;]
pzdr.
- jednak do założenia konta skłoniła mnie zażarta walka 2 programistów i 2
swiatopoglądów na programowanie, jeden pan bardzo spina poslady, o nim artykuł w magazynie programista, bez urazy oczywiście;]
nie wiem czy tylko polacy lubią sie tak cisnać
programowanie bedzie coraz łatwiejsze i tego nie ominiemy takie zycie w IT.
polecam serial mr Robot, haha;]
pzdr.
jedyna spinke tutaj to maja wszyscy pracownicy udemy minusujacy niewygodne fakty ile wlezie.
a co do tego, ze programowanie bedzie coraz latwiejsze, bzdura. dynamiczne typy czy type inference istnieja juz dluzszy czas, lecz o ile potrafia - zwlaszcza to drugie - przyspieszyc prace wprawnego programisty, o tyle sa czesto klodami pod nogi poczatkujacego, ktory nie jest w stanie znalezc bugow we wlasnym kodzie, bo nie chcialo mu sie statycznie definiowac typow.
to samo z kombajnami typu IDE - potrafia zrobic sporo za poczatkujacego, ale kosztem tego, ze tak naprawde czesto nie ma on pojecia co sie dzieje.
nic nie zastapi kreatywnego myslenia i szukania potrzebnych informacji, a pod tym katem zaryzykowalbym stwierdzenie, ze to nie programowanie stanie sie latwiejsze, a ludzie staja sie coraz glupsi i bardziej leniwi. przykladow - powtorze sie po raz kolejny - nie trzeba szukac daleko. na tutejszym forum w dziale programowanie jest masa watkow, na ktore odpowiedzi mozna znalezc w ciagu doslownie minuty spedzonej z google badz wikipedia.
trzeba myslec i sie rozwijac, takie zycie w IT. ale jak komus sie wydaje, ze programowanie i zycie to serial s-f, coz. good luck with that.
int main
printf('' jedyna spinke tutaj to maja wszyscy pracownicy udemy minusujacy niewygodne fakty ile wlezie.
a co do tego, ze programowanie bedzie coraz latwiejsze, bzdura. dynamiczne typy czy type inference istnieja juz dluzszy czas, lecz o ile potrafia - zwlaszcza to drugie - przyspieszyc prace wprawnego programisty, o tyle sa czesto klodami pod nogi poczatkujacego, ktory nie jest w stanie znalezc bugow we wlasnym kodzie, bo nie chcialo mu sie statycznie definiowac typow.
to samo z kombajnami typu IDE - potrafia zrobic sporo za poczatkujacego, ale kosztem tego, ze tak naprawde czesto nie ma on pojecia co sie dzieje.
nic nie zastapi kreatywnego myslenia i szukania potrzebnych informacji, a pod tym katem zaryzykowalbym stwierdzenie, ze to nie programowanie stanie sie latwiejsze, a ludzie staja sie coraz glupsi i bardziej leniwi. przykladow - powtorze sie po raz kolejny - nie trzeba szukac daleko. na tutejszym forum w dziale programowanie jest masa watkow, na ktore odpowiedzi mozna znalezc w ciagu doslownie minuty spedzonej z google badz wikipedia.
trzeba myslec i sie rozwijac, takie zycie w IT. ale jak komus sie wydaje, ze programowanie i zycie to serial s-f, coz. good luck with that.''
}
- gurdzijew mowił że ludzie będa znowu srali na lerząco, jeszcze troche nam brakuje do kompletnych głupków.
- może klepacze to takie owce jak ci którzy chodzą do kościoła
a master race programiści to tacy buddyści którzy sprawdzają wszystko bez wiary w to co ktoś im dał, i ci i tamci są potrzebni więc wszystko w porządku.
- musiałem coś napisać bo konto nowe ;] haha
polecam serial tym razem halt and catch fire
pozdro.
Nie weryfikowałem co prawda jego wartości merytorycznej...
Reprezentujesz typowo polskie czepialstwo, wychodząc z założenia, że musisz przyjebac bo to Polak wymyslił. Czyli nic nie wiem na ten temat ale się wypowiem na wszelki wypadek negatywnie. Strasznie to słabe...
Nie wysilisz się jednak by sprawdzić, że osoba która opracowała kurs to wybitna postać z polskiego świata IT, z mega wiedzą, potrafiąca tę wiedzę przekazać.
Dodam, że kurs (a w zasadzie seria kursów) jest dostępna na Udemy w wersji anglojęzycznej i ma bardzo dobre oceny. Jakoś ludzie nie oceniają tego, że to Polacy opracowali/prowadzą a odnoszą się do części merytorycznej. (Ja zapłaciłem za kursy i dzięki nim wiele się nauczyłem, a wiedzę którą zdobyłem nikt mi nie odbierze i już dzięki niej zdążyłem wdrożyć w środowisku firmowym, które zastałem, podnosząc jego bezpieczeństwo).
Co do nazwy certyfikacji, to nie podszywają się pod inne tylko brzmią podobnie, co przy akronimizacji jest szeroko spotykane, by nie być gołosłownym podam kilka przykładów (jest ich o wiele więcej):
I.
Red Hat Certified Engineer (RHCE)
SUSE Certified Engineer (SCE)
II.
PMP: Project Management Professional
CPMP: Certified Project Management Practitioner
PPM: Professional in Project Management
III.
Certified Coding Associate (CCA)
Citrix Certified Administrator (CCA)
Rozumiem, że idąc twoim płytkim tokiem rozumowania, w powyższych przypadkach wszędzie ktoś kogoś skopiował??
Bo to jest tylko jedna część kursu. Pozostałe części również są dostępne na Udemy zarówno w wersji PL jak i EN.
Ja tam zrezygnowałem ze studiów IT na drugim semestrze i zacząłem się uczyć z kursów Video na Pluralsight i Udemy. Dziś siedzę w kapciach w domu i pracuje zdalnie dla firmy z Irlandii (z szefami rozmawiam 2x w tygodniu na Skype), zajmując się między innymi bezpieczeństwem. Nieskromnie dodam, że w miesiąc zarobię więcej niż nie jeden z moich kolegów inżynierów pracujących w polskich bidafiremkach.
A co do wszelkiej maści szkoleń i kursów.
PS. Możesz znaleźć dobre szkolenia za 35 PLN, które przygotował ekspert, a możesz trafić na stacjonarnego pięciodniowego gniota za kilka tysięcy PLN na którym się tylko wynudzisz...
PPS. W szkole byłem noga z języków, po maturze klepki mi się poprzestawiały i zacząłem się uczyć angielskiego i hiszpańskiego samodzielnie. Dziś pracuję dla anglojęzycznej firmy, z Hiszpanami się dogadam pomimo to, że nie jedna dziunia z HR po politologii albo socjologii by mnie skreśliła na teście językowym za niewłaściwy czas czy szyk zdania. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że pracując w anglojęzycznym środowisku nikt z moim angielskim nie ma problemu gdyż większość ze współpracowników nie zna na takim poziomie jak mój angielski, żadnego innego