chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Facet ja to wszystko rozumiem. Sam mam kilka certów i szkoleń za sobą i na ostatniej rozmowie technicznej, nawet się o nie nie zapytali. Wprost mi powiedzieli że widzieli już takich co mieli ich całą masę a wiedzy zero i interesuje ich tylko doświadczenie. Kurs za 2 kafle czy za 35 zł, bez różnicy. Ale zanim ktoś dobije do tego etapu rekrutacji to musi najpierw przejść przez HRy. A tam zwykle osób technicznych nie ma. I taki HRowiec patrzy na profil na LinkedIn lub CV i nic tam nie widzi co by oko cieszyło. I CV w kubeł.
Załóżmy że mamy dwie osoby szukające pierwszej pracy. Mniej więcej ten sam poziom wiedzy, ale pierwszy gościu ma prawie puste CV, a drugi kilka certów i szkoleń z tego typu stronek, który wypada lepiej w oczach HRu?
Ja programistą nigdy nie będę. Mój plan był taki: wydać 35 złotych na kurs, dzięki któremu zautomatyzuje najgorszą robotę, którą wykonuję. Swój cel osiągnąłem.
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Facet ja to wszystko rozumiem. Sam mam kilka certów i szkoleń za sobą i na ostatniej rozmowie technicznej, nawet się o nie nie zapytali. Wprost mi powiedzieli że widzieli już takich co mieli ich całą masę a wiedzy zero i interesuje ich tylko doświadczenie. Kurs za 2 kafle czy za 35 zł, bez różnicy. Ale zanim ktoś dobije do tego etapu rekrutacji to musi najpierw przejść przez HRy. A tam zwykle osób technicznych nie ma. I taki HRowiec patrzy na profil na LinkedIn lub CV i nic tam nie widzi co by oko cieszyło. I CV w kubeł.
Załóżmy że mamy dwie osoby szukające pierwszej pracy. Mniej więcej ten sam poziom wiedzy, ale pierwszy gościu ma prawie puste CV, a drugi kilka certów i szkoleń z tego typu stronek, który wypada lepiej w oczach HRu?
Ja programistą nigdy nie będę. Mój plan był taki: wydać 35 złotych na kurs, dzięki któremu zautomatyzuje najgorszą robotę, którą wykonuję. Swój cel osiągnąłem.
ano żaden. Jeśli ich doświadczenie jest podobne czyli np. 0 po studiach to nie ma to znaczenia.a wiesz dlaczego? Bo hr-ówny mają tylko wysłać wiadomość na LN albo przejrzeć cv i zadzwonić i spytać o kwotę. I to tyle. Reszta to:
a) ocena ile juniorów potrzeba i kto ile chciał
b) czasami screeinig przez telefon żeby ocenić kandydatów.
c) zaproszenie na rozmowę o ile b był ok(o ile był)
Teraz jest masówka i tyle, rzadko się kogoś dyskwalifikuje. Jakiś kurs może by się przydał jak ktoś zmienia branże a do tej pory nie wiem studiował tylko zarządzanie to może na testera. A i tak nie ominie rozmowy.
Ja tam sobie za 35zł kupiłem 40 godzinny kurs Pythona. Po jednej trzeciej zacząłem wdrażać zdobytą wiedzę w robocie, chwaląc się tym na lewo i prawo. Jak skończę cały kurs to wrzucę sobie go w Linkedina co by jeszcze rekruterom pokazać, że umiejętności rozwijam we własnym zakresie i na laurach nie spoczywam. Co niby złego jest w poszerzaniu wiedzy tanim kosztem? Podwyżek dostawać nie lubicie ?
Szukanie wiedzy i jej WDRAŻANIE. A jak masz lepszy pomysł gdzie ktoś może szukać wiedzy to proszę oświeć czytelników pclab. Masz jakiś utarty pogląd i nie dostrzegasz plusów takiego kursu. Dyskusja nie ma sensu.
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Szukanie wiedzy (kursy, szkolenia, książki) oraz jej wdrażanie robią eksperta. Te 35zł będzie dobrze wydane. Polecam i pozdrawiam (programista jednej z Krakowskich firm).
Od samego czytania książek to nic się nie nauczysz i mnie to śmieszy jak to słyszę. Sam czytam ich sporo ale trzaskam kod do open source i tam się rozwijam(wdrażając ją). Kurs za 35 zł. I co się tam dowiem? za 35 zł kurs to może być dla studenta 1 roku(i to takiego co w gry grał tylko). Ale co ja się dziwie, w tym kraju z 10-15% programistów sama coś pisze w domu a reszta ma to gdzieś, i dla nich rozwój to kurs za 35 zł. Dramat.
Szukanie wiedzy (kursy, szkolenia, książki) oraz jej WDRAŻANIE robią eksperta. Czytaj ze zrozumieniem bo dążysz do jakiejś tezy a potem potwierdzasz to o czym mówię. Kurs to początek i za 35zl to dobrze wydane pieniądze. Na tym kursie się świat nie kończy i wymaga zaangażowania co dzień by być ekspertem.. ale od czegoś trzeba zacząć no nie? I nie rób z pracy programisty rocket science bo zniechęcasz tylko kogoś spoza branży.
Ja nie palę (i nie rozumiem palaczy) ale w takich sytuacjach przeliczam wszystko na kilogramy odpowiedniego (np. Gorgonzola) pysznego niebieskiego sera pleśniowego.
I za 30-35zł mam 1kg takiego sera (Italiamo Gorgonzola DOP z Lidla) więc kurs online odpada w przedbiegach przy takim serku...
I całe piękno polega na tym że nikt nie zmusza do kupna tego kursu jeśli nie chcesz. A kto chciał kupił i wydał bardzo dobrze śmieszne 35zl które wywołały gówno-burzę w komentarzach
Szukanie wiedzy i jej WDRAŻANIE. A jak masz lepszy pomysł gdzie ktoś może szukać wiedzy to proszę oświeć czytelników pclab. Masz jakiś utarty pogląd i nie dostrzegasz plusów takiego kursu. Dyskusja nie ma sensu.
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
(...)
Od samego czytania książek to nic się nie nauczysz i mnie to śmieszy jak to słyszę. Sam czytam ich sporo ale trzaskam kod do open source i tam się rozwijam(wdrażając ją). Kurs za 35 zł. I co się tam dowiem? za 35 zł kurs to może być dla studenta 1 roku(i to takiego co w gry grał tylko). Ale co ja się dziwie, w tym kraju z 10-15% programistów sama coś pisze w domu a reszta ma to gdzieś, i dla nich rozwój to kurs za 35 zł. Dramat.
Szukanie wiedzy (kursy, szkolenia, książki) oraz jej WDRAŻANIE robią eksperta. Czytaj ze zrozumieniem bo dążysz do jakiejś tezy a potem potwierdzasz to o czym mówię. Kurs to początek i za 35zl to dobrze wydane pieniądze. Na tym kursie się świat nie kończy i wymaga zaangażowania co dzień by być ekspertem.. ale od czegoś trzeba zacząć no nie? I nie rób z pracy programisty rocket science bo zniechęcasz tylko kogoś spoza branży.
O czym my mówimy. W czasach internetu i olbrzymiej liczby blogów czy książek bierzemy się za kurs za 35 zł? Przeczytałem sobie zawartość kursów linux i nie jednego a paru. Co się nasuwa? Hucpa. Dlaczego ponieważ te ceny obok 565 zł przecenione na 35 zl to PR. Mam książkę do podstaw linuxa na wyprzedaży w helion była za 20 zł normalnie chodzi po chyba 90 zł. I spora część tych kursów to de facto rozdziały z tej książki(inne to np. instalacja lina na jakieś prostej płytce z arm czyli podstawy podstaw.), czyli żeby się nauczyć czegoś musiałbyś wydać nie 35 zł a np. 200 zł. A miałbyś to i nawet więcej za 90 zł w książce. Posunę się dalej gwarantuje ci że na youtube albo na blogach znajdziesz tony wpisów o tym z przykładami itd. Za uwaga 0 zł.
Tu nie chodzi o gówno burze tylko zwykłe naciąganie ludzi. Wie to ten kto ma zdrowy rozsądek albo minimum wiedzy. A w kursach rzeczy typu 'jak zrobić katalog linux'. Polecasz coś co jest kupą.
Ja sam bym się przeszedł na szkolenie ale takie za 2k a nie za 35 zł.
A gdzie ci 'eksperci' zdobyli wiedzę? Na studiach gdzie przez pół semestru wałkuje się pierdoły. Albo od innych kolegów 'ekspertów' gdzie aby coś się dowiedzieć trzeba najpierw posłuchać jaki to programista mądry...
moze Ty. ekspert w danej dziedzinie IT to czlowiek z pasja, ktory ksztalci sie sam cale zycie. jak tego nie rozumiesz, to nie jestes ekspertem a korpomrowka klepiaca skrypty, bo na tyle Cie stac.
Nikt nie mówi że będzie od razu praca w NSA po takim kursie ale mówiąc że nie daje nic to jesteś gościu śmieszny. Dobre kursy online wraz z samodzielnym robieniem projektu dają naprawdę dużo albo przynajmniej start by dostać pracę wśród dobrych programistów.
prace wsrod dobrych programistow dostanie tylko dobry programista, a takowy nie zostanie ulepiony z gliny studencika IT ktory zrobil jakis smieszny kurs. to samo tyczy sie IT security. to te kursy sa smieszne bo obiecuja gruszki na wierzbie, a brutalna prawda jest taka ze wymagany poziom wiedzy do podjecia pracy w tej branzy nie jest czyms, co osiaga sie po paru kursach. oczywiscie, zawsze znajdzie sie ktos, kto zatrudni kogos po takim kursie. predzej jednakze zatrudni kogos swiezo po studiach a bez kursow, bo sam fakt ukonczenia studiow o czyms tam swiadczy, a jak juz tutaj slusznie zauwazono, tymi 'certyfikatami' to mozna sobie tylek podetrzec.
taka praca jednakze bedzie na stanowisku i z wynagrodzeniem adekwatnym do wiedzy, czytaj: nijak sie to bedzie miec do pracy i wynagrodzenia eksperta. i kwestia kluczowa, to nie jest zaden pierwszy stopien kariery, nie nauczysz sie wszystkiego w takiej pracy, wrecz nie nauczysz sie zbyt wiele w ogole, bo zgodnie z marnymi umiejetnosciami marne beda wymagania i mozliwosci rozwoju. chcac isc dalej, nalezaloby caly wolny czas poswiecac na samoksztalcenie, i de facto tylko to jest gwarantem osiagniecia sukcesu, a taka praca dla poczatkujacego - po kursach lub bez ich wsparcia - patrzac przez pryzmat kariery zawodowej, jest guzik warta.
Zachęcam do korzystania i w dupie mam czy artykuł sponsorowany czy nie. Szukanie wiedzy (kursy, szkolenia, książki) oraz jej wdrażanie robią eksperta. Te 35zł będzie dobrze wydane. Polecam i pozdrawiam (programista jednej z krakowskich firm).
pierwszy raz napisales cos z sensem. 'szukanie wiedzy oraz jej wdrazanie robia eksperta' - tylko nie kursy jak ten tutaj i szkolenia, a dokumentacje, ksiazki i generalnie wszystko co dobry wujek google zwroci. natomiast te 35zl to kasa w bloto, bo to samo i tysiac razy wiecej, jest dostepne za free, wystarczy poszukac - a jezeli dla kogos to zbyt trudne zadanie, a do tego potrzebuje kursow video z tlumaczeniami krok po kroku, to ekspertem nie zostanie nigdy. nie ten poziom.
Na tym kursie się świat nie kończy i wymaga zaangażowania co dzień by być ekspertem.. ale od czegoś trzeba zacząć no nie? I nie rób z pracy programisty rocket science bo zniechęcasz tylko kogoś spoza branży.
rocket science to moze nie jest, ale ludzie spoza branzy osiagna co najwyzej poziom klepaczy javascript, naduzywajacy jquery na kazdym kroku, i to jest best case scenario. dobry programista z reguly zostal programista jeszcze przed zdaniem matury.
nie twierdze, ze nie mozna sie pewnych rzeczy, jak analitycznego myslenia, nauczyc - ale nalezaloby zaczac ksztalcenie w tym kierunku bardzo wczesnie. jak myslisz, skad obecnie taki nacisk na rozpoczecie nauki programowania jeszcze w szkolach podstawowych? bo jezeli ktos ma w przyszlosci zostac dobrym programista, to wlasnie wtedy powinien zaczac sie interesowac tematem.
zachecanie ludzi spoza branzy do zostania programistami uwazam za skrajna glupote - to osoby nie majace z reguly zielonego pojecia o tym, w jaki sposob mysli programista i na czym jego praca polega, a do tego majace mentalnosc typu 'naucze sie tego, tego i tego, i bede pracowac'. to tak nie dziala, kropka. programowanie jest drugim ja programisty, w przeciwnym wypadku taka osoba moze co najwyzej klepac skrypty na strony www, bez polotu i jakiejkolwiek optymalizacji, byle bylo, cos robilo i kasa sie zgadzala. korpo takich klepaczy skryptow chetnie zatrudnia za psie pieniadze, ale z punktu widzenia kogos, kto programista jest od 25 lat i zaczynal od assemblera w wieku lat 12, to sa klepacze skryptow w korpo, a nie programisci.
Na tym kursie się świat nie kończy i wymaga zaangażowania co dzień by być ekspertem.. ale od czegoś trzeba zacząć no nie? I nie rób z pracy programisty rocket science bo zniechęcasz tylko kogoś spoza branży.
rocket science to moze nie jest, ale ludzie spoza branzy osiagna co najwyzej poziom klepaczy javascript, naduzywajacy jquery na kazdym kroku, i to jest best case scenario. dobry programista z reguly zostal programista jeszcze przed zdaniem matury.
nie twierdze, ze nie mozna sie pewnych rzeczy, jak analitycznego myslenia, nauczyc - ale nalezaloby zaczac ksztalcenie w tym kierunku bardzo wczesnie. jak myslisz, skad obecnie taki nacisk na rozpoczecie nauki programowania jeszcze w szkolach podstawowych? bo jezeli ktos ma w przyszlosci zostac dobrym programista, to wlasnie wtedy powinien zaczac sie interesowac tematem.
zachecanie ludzi spoza branzy do zostania programistami uwazam za skrajna glupote - to osoby nie majace z reguly zielonego pojecia o tym, w jaki sposob mysli programista i na czym jego praca polega, a do tego majace mentalnosc typu 'naucze sie tego, tego i tego, i bede pracowac'. to tak nie dziala, kropka. programowanie jest drugim ja programisty, w przeciwnym wypadku taka osoba moze co najwyzej klepac skrypty na strony www, bez polotu i jakiejkolwiek optymalizacji, byle bylo, cos robilo i kasa sie zgadzala. korpo takich klepaczy skryptow chetnie zatrudnia za psie pieniadze, ale z punktu widzenia kogos, kto programista jest od 25 lat i zaczynal od assemblera w wieku lat 12, to sa klepacze skryptow w korpo, a nie programisci.
Sorki ale przesadzasz. Zgadzam się tylko w części z twoją wypowiedzią. Po pierwsze programować można zacząć w dowolnym momencie i przychodzi to łatwo ludziom mającym logiczne myślenie, przyczynowo skutkowe, umiejącym dostrzegać matematykę w otaczającym świecie. Jeśli takiego myślenia ktoś nie ma, to można w nim takie myślenie wzbudzić.
2. Nacisk na programowanie w liceum wcale nie daje dużo bo to zależy od nauczyciela. Podobna sytuacja jak matematyką. Jedni uczą reguł na pamięć, inni myślenia. I po takim liceum może być zalążek dobrego programisty jak i wręcz odwrotnie. Ja osobiście z uśmiechem wspominam lekcje programowania na uczelniach wyższych i ich poziom ale to temat na inną dyskusję. Jak ma ktoś łeb na karku to będzie dobrym programistą w dowolnym wieku. A początki programowania to nie byli licealiści, tylko ludzie z branży (chemicy, matematycy, itd, poważni z dorobkiem w swojej dziedzinie) przenoszący obliczenia na bezmyślną maszynę.
3. It security, inżynieria wsteczna oprogramowania to osobny temat. Ten kurs jest skierowany do innej grupy mający na celu uświadomienie pewnych zagrożeń i podstawowych błędów jakie się popełnia, za 35zł daje choćby słownik pojęć branżowych. Ostatnia konferencja OWASP uświadomiła mi że, spora część programistów nie wie nawet tyle co ten kurs oferuje.. A o etyce zawodowej developera to nawet nie mówię bo słabo się robi.
4. Kursy są lepsze i gorsze. Tak samo jak książki. I dlaczego ktoś ma się ograniczać do jednego typu źródła wiedzy? Dajcie ludziom wybierać i oceniać krytycznie bez wrzucania wszystkiego do jednego worka.
5. Klepacze JS też mają miejsce i to osobny temat bo zależy w jakim kontekście kod klepią. Jeśli produkcyjny, zarządzający danymi to lepiej by mieli taki kurs za sobą (naprawdę).. Wspomiałeś o kimś przywiązanym do jQuery ale jest też drugi typ 'ekspertów' którzy, co nowy framework, język już chcą go wdrażać (jak gdyby pojawił święty gral).
6. Kurs na udemy robią ludzie pracujący. Są lepsze i gorsze. Jako że pracuję w dość znanej firmie to często udemy zgłasza się do nas z ofertą przygotowania takiego kursu. I moja koleżanka po fachu przygotowała bardzo fajny materiał na temat angulara. Tu nie chodzi o certyfikat tylko o dawkę jakiejś wiedzy, jakiegoś rozpoznania tematu, odpowiedzi na wstępne pytania (i zrodzenia nowych). Tak ciężko dostrzec zalety tego kursu.
7. Kurs video to dobry pomysł. Programistą może zostać każdy. Jako osoby w branży powinniśmy zachęcać ludzi do poszerzania wiedzy a nie straszenia i rzucania stażem pracy. Od czegoś ludzie muszą zacząć. I zamiast walić pianę do pclab. Warto dodać jeszcze np książkę jako dodatek do tematu czy szkolenie w jakimś mieście. Dajcie ludziom wybierać i decydować samym czy coś jest dla nich. A ze swojej strony może warto wskazać jak doszło się do kolejnego poziomu i jak pewne błędy nowicjusza można uniknąć.
8. A teraz do czytelników PcLab. Zachęcam do prób sił w programowaniu. Wymaga to codziennej pracy ale daje satysfakcję. Nie myślcie w kontekście uczenia się na pamięć, język, framework to tylko narzędzie. Liczy się sposób myślenia, dobre wzorce projektowe, umiejętność szukania weryfikowania informacji. Także do kursów, książek, szkoleń. Chcesz kodzić, zacznij to robić (co dzień). Pozdrawiam.
1. nie twierdze, ze nie. twierdze jedynie, ze miedzy osoba, ktora liznela odrobine programowania, a programista, jest roznica zasadnicza - poziom zlozonosci algorytmow, jakie dana osoba jest w stanie samodzielnie opracowac, czy tez w ogole zrozumiec. i nie wyskakuj mi tu z NSA, NASA itp, bo albo ktos jest programista, albo cienkim jak kompot z desek amatorem, po prostu.
2. mowilem o podstawowce, to raz. dwa, nie ma mowy o wykuwaniu na pamiec - masz dokladnie zerowe pojecie o programie nauczania tego, ale sie wypowiadasz. podpowiem: chodzi o algorytmy.
3. a co mnie obchodza niedouczeni idioci na jakiejs konferencji? powielasz tylko to, co wiem od dawna - w tej branzy jest wystarczajaca ilosc imbecyli, by jeszcze werbowac nowy narybek, ktory juz calkiem g... wie.
4. sa lepsze i gorsze, jasne. problem w tym, ze jest masa lepszych ZA DARMO, a udemy probuje zdzierac z ludzi kase. cen 'bez obnizki' nawet nie warto komentowac, bo to jakis niewybredny zart. jako kursy same w sobie, moga sobie byc nawet ok. nie zmienia to faktu, ze placenie za nie jest wyrzucaniem kasy w bloto, gdy to samo - a z reguly wiecej i lepiej - jest dostepne bezplatnie.
5. odnosnie jquery, mialem akurat na mysli idiotow, ktorzy bez frameworkow - wszystkich mozliwych - nie potrafia sie obejsc. uzyja jquery chocby do wizytowki z adresem e-mail, a jak przy okazji uda im sie wstawic 10 nowych frameworkow w wersji bleeding edge - tym lepiej. bez jquery i reszty nie zrobia kompletnie NIC, bo nie wiedza nawet jak. i owszem, maja swoje miejsce. w korpo, za najnizsza mozliwa stawke.
6. Twoja kolezanka ma za ten kurs placone, wiec uwazaj z czym wyskakujesz, bo nie dosc ze uparcie wychwalasz udemy to jeszcze starasz sie dac zarobic kolezance.
7. kurs video to strata czasu dla wystarczajaco pojetnej osoby, tudziez - mowiac bardziej dosadnie - material dla analfabetow. programista do nauki nowego jezyka programowania potrzebuje opisu skladni i dokumentacji api biblioteki standardowej, podczas gdy osoba niebedaca programista moze lezec i kwiczec chocby ze sterta ksiazek i setka godzin materialow video. zreszta, na forum sa watki kilku 'genialnych inaczej', ktorym sie zachcialo nauki programowania. stwierdzenie, ze programista moze zostac kazdy, to kompletna bzdura i najwieksza glupota, jaka do tej pory w tym watku palnales.
8. a jak bedziecie miec jakiekolwiek pytania, kolega el_profeta chetnie odpowie na wszystkie wasze wiadomosci prywatne.
Ja powiem tak, ja to już pracowałem jako inżynier projektant(w tym programista systemów przemysłowych) i jako programista C++. I powiem tyle, nie każdy inżynierem być może.
Dwa, tak zdolności analityczne to większość sukcesu ale 'programowania nauczyć się może każdy' to pomyłka. Dlaczego? Bo widzisz w systemach przemysłowych niby się bloczki przerzucało ale w dużych systemach część bloczków była nader skomplikowanych, jakieś cuda z komunikacją itd. Trzeba było znać system.
Z kolei w takim c++ myślisz że to tylko std::cout ? Tam się potrafią dziać cuda, i poznanie języka to jednak dłuższy kawałek czasu. A nie 'łojezu hello world działa 15k już jutro!'.
A w udemy co? 'mkdir kursDlaNaiwnych'.
Poszerzanie wiedzy? Tak. Tylko że z głową.
1. nie twierdze, ze nie. twierdze jedynie, ze miedzy osoba, ktora liznela odrobine programowania, a programista, jest roznica zasadnicza - poziom zlozonosci algorytmow, jakie dana osoba jest w stanie samodzielnie opracowac, czy tez w ogole zrozumiec. i nie wyskakuj mi tu z NSA, NASA itp, bo albo ktos jest programista, albo cienkim jak kompot z desek amatorem, po prostu.
2. mowilem o podstawowce, to raz. dwa, nie ma mowy o wykuwaniu na pamiec - masz dokladnie zerowe pojecie o programie nauczania tego, ale sie wypowiadasz. podpowiem: chodzi o algorytmy.
3. a co mnie obchodza niedouczeni idioci na jakiejs konferencji? powielasz tylko to, co wiem od dawna - w tej branzy jest wystarczajaca ilosc imbecyli, by jeszcze werbowac nowy narybek, ktory juz calkiem g... wie.
4. sa lepsze i gorsze, jasne. problem w tym, ze jest masa lepszych ZA DARMO, a udemy probuje zdzierac z ludzi kase. cen 'bez obnizki' nawet nie warto komentowac, bo to jakis niewybredny zart. jako kursy same w sobie, moga sobie byc nawet ok. nie zmienia to faktu, ze placenie za nie jest wyrzucaniem kasy w bloto, gdy to samo - a z reguly wiecej i lepiej - jest dostepne bezplatnie.
5. odnosnie jquery, mialem akurat na mysli idiotow, ktorzy bez frameworkow - wszystkich mozliwych - nie potrafia sie obejsc. uzyja jquery chocby do wizytowki z adresem e-mail, a jak przy okazji uda im sie wstawic 10 nowych frameworkow w wersji bleeding edge - tym lepiej. bez jquery i reszty nie zrobia kompletnie NIC, bo nie wiedza nawet jak. i owszem, maja swoje miejsce. w korpo, za najnizsza mozliwa stawke.
6. Twoja kolezanka ma za ten kurs placone, wiec uwazaj z czym wyskakujesz, bo nie dosc ze uparcie wychwalasz udemy to jeszcze starasz sie dac zarobic kolezance.
7. kurs video to strata czasu dla wystarczajaco pojetnej osoby, tudziez - mowiac bardziej dosadnie - material dla analfabetow. programista do nauki nowego jezyka programowania potrzebuje opisu skladni i dokumentacji api biblioteki standardowej, podczas gdy osoba niebedaca programista moze lezec i kwiczec chocby ze sterta ksiazek i setka godzin materialow video. zreszta, na forum sa watki kilku 'genialnych inaczej', ktorym sie zachcialo nauki programowania. stwierdzenie, ze programista moze zostac kazdy, to kompletna bzdura i najwieksza glupota, jaka do tej pory w tym watku palnales.
8. a jak bedziecie miec jakiekolwiek pytania, kolega el_profeta chetnie odpowie na wszystkie wasze wiadomosci prywatne.
Chętnie odpowiem na pytania.
2. Algorytmy oczywiście. Gdzieś napisałem że, nie? Życie każdego z nas składa się z algorytmów jakie co dzień wykonujemy. Każdy zawód wymaga złożonego postępowania algorytmicznego. Nic nowego tu nie odkryłeś. A programista to coś więcej niż algorytmy.
3. Programistą może zostać każdy (lepszym czy gorszym), może nie każdy będzie wirtuozem ale z zachowaniem etyki zawodowej może zostać dobrym.
4. Wyjdź z jaskini i popatrz że świat się zmienia. Internet daje możliwość nauki w dowolny sposób. Są kursy darmowe, są płatne za śmieszne pieniądze. Widziałem kursy online robione przez ekspertów w dziedzinie, ale z jakiegoś powodu mam słuchać twojego zawężonego punktu widzenia na temat jedynego słusznego źródła wiedzy.
5. Na szczęscie każdy ma swój pkt widzenia i krytyczne myślenie. Dalsza dyskusja nie ma sensu. A tym bardziej z kimś kto uważa że 35zl na kurs to złodziejstwo w bialy dzień za przygotowanie takiego kursu.
Ostatnie podsumowanie.
IT toczą według mnie dwa raki: ignorancja wśród developerów połączona z niską etyką zawodową oraz druga grupa - 'pseudo elita' co uważa zawód programisty za lukratywny i najchętniej zwolniłaby 80% ludzi.
Proszę zrozumieć mechanizm rynku: popyt i podaż. Rynek nie jest w stanie zapenić biznesowi odpowiednią ilość specjalistów, więc licealista z podstawami jest brany i szkolony. Tego nie zmienimy ale możemy poprawić świat na lepszy. Jak?
Po pierwsze uświadamiać młodszych kolegów na temat czym charakteryzuje się dobre oprogramowanie (odsyłać do książek, kursów online, szkoleń). Mieć continous intergration które zabezpiecza przed tym aby dopisany kod spełniał określone wymogi które można mierzyć automatycznie. Robić dobre code review gdzie ktoś pozna sowje błędy jak i zostanie nakierowane na dobre praktyki programistyczne. Bo gdzie niedoświadczony łepek ma się nauczyć?
Istnieje coś takiego jak 10x (jeden programista może być wydajniejszy 10x od swojego kolegi) ale to nie powód by komuś zabraniać pisania kodu jak i twierdzić że nie może on tego robić dobrze. Programosta dziś to nie 'one man army', dziś jednostką jest zespół i w takim zespole nawet klepacz JS może wnieść wartość biznesową i z takiego zespołu może wyjść świetny kod mimo iż, pojedyńcze osoby nie są jeszcze doświadczone.
Nikt z was nie ma prawa powiedzieć komuś czy się nadaje czy nie na programistę. I zamiast negować nowe sposoby dostarczania wiedzy, i wylewania żali na pcLab co do kursu to, bardziej cenne byłaby recenzja czy 35zl to dobre wydane pieniądze za ten kurs (swoją drogą kupiłem go, i jeśli znajdę czas to zrobię recenzję).
Macie wiedzę i możliwości to pomagajcie młodszym kolegom po fachu. Zmień oblicze programowania dając ludziom pracę i możliowść rozwoju. Czy to takie trudne?
Ja powiem tak, ja to już pracowałem jako inżynier projektant(w tym programista systemów przemysłowych) i jako programista C++. I powiem tyle, nie każdy inżynierem być może.
Dwa, tak zdolności analityczne to większość sukcesu ale 'programowania nauczyć się może każdy' to pomyłka. Dlaczego? Bo widzisz w systemach przemysłowych niby się bloczki przerzucało ale w dużych systemach część bloczków była nader skomplikowanych, jakieś cuda z komunikacją itd. Trzeba było znać system.
Z kolei w takim c++ myślisz że to tylko std::cout ? Tam się potrafią dziać cuda, i poznanie języka to jednak dłuższy kawałek czasu. A nie 'łojezu hello world działa 15k już jutro!'.
A w udemy co? 'mkdir kursDlaNaiwnych'.
Poszerzanie wiedzy? Tak. Tylko że z głową.
A czy tylko cpp istnieje? Świat IT jest szerszy niż dowolny przemysł i nie jest ograniczony żadnym językiem. Kontekst biznesu - słowa klucz a odpowiedź - to zależy.
Odsuwając na bok kwestię, czy to artykuł sponsorowany czy też nie, czy tylko mnie kłuje jakoś w oczy ten tytuł? Sposobem na życie może być hakerstwo, ale czy hakerzy? Może się mylę...
Ja powiem tak, ja to już pracowałem jako inżynier projektant(w tym programista systemów przemysłowych) i jako programista C++. I powiem tyle, nie każdy inżynierem być może.
Dwa, tak zdolności analityczne to większość sukcesu ale 'programowania nauczyć się może każdy' to pomyłka. Dlaczego? Bo widzisz w systemach przemysłowych niby się bloczki przerzucało ale w dużych systemach część bloczków była nader skomplikowanych, jakieś cuda z komunikacją itd. Trzeba było znać system.
Z kolei w takim c++ myślisz że to tylko std::cout ? Tam się potrafią dziać cuda, i poznanie języka to jednak dłuższy kawałek czasu. A nie 'łojezu hello world działa 15k już jutro!'.
A w udemy co? 'mkdir kursDlaNaiwnych'.
Poszerzanie wiedzy? Tak. Tylko że z głową.
A czy tylko cpp istnieje? Świat IT jest szerszy niż dowolny przemysł i nie jest ograniczony żadnym językiem. Kontekst biznesu - słowa klucz a odpowiedź - to zależy.
szkoda slow na Twoj, wytrenowany przez korpo i pokolenie snowflake millenials, swiatopoglad. chcesz uniknac porownywania operatorow wozka widlowego do kierowcow rajdowych? to ich nie wrzucaj do jednego worka.
co ma wspolnego klepacz skryptow, potrafiacy oprogramowac przycisk na stronie www, z programista pracujacym przy silnikach gier dla przykladu?
tylko to, ze obaj okreslaja sie mianem programisty. jesli chodzi o wiedze i umiejetnosci, dzieli ich przepasc, ktorej ten pierwszy nie przeskoczy.
wiec skoncz wciskac ludziom bajeczki, bo nie kazdy sie do tej pracy nadaje - co wiecej, znakomita wiekszosc sie nie nadaje. jasne, jest zapotrzebowanie na rynku zarowno na programistow, jak i klepaczy skryptow - ale przecietny klepacz skryptow nie ma szans na zostanie programista z prawdziwego zdarzenia, i nie tlumacz sie placzliwymi tekstami 'czy tylko cpp istnieje' - programista moze C/C++ nienawidziec, preferujac bardziej eleganckie jezyki, ale w razie potrzeby sobie z nim poradzi. co wiecej, programista jest w stanie uzyc dowolnego jezyka programowania, bo przyswojenie go sobie jest dla niego tak naturalne jak kolejne sniadanie.
dajesz sie zaslepiac rynkowi wykreowanemu przez spora czesc korpo. oni nie potrzebuja programistow, tylko klepaczy skryptow. nie oferuja ambitnej pracy - oferuja prace, ktora srednio inteligentny szympans ogarnie, wiec nie przeszkadza im fakt, ze ich pracownikom brak wiekszych kwalifikacji - jest im to na reke, bo taki czlowiek nie znajdzie sobie lepszej pracy ani nie bedzie domagac sie podwyzki.
przynajmniej dopoki, dopoty znajdzie sie na jego miejsce inny - i tu pojawia sie problem, i zrodlo nacisku ze strony korpo, by szkolic kolejne fale pseudoprogramistow. mimo calego boomu na 'studiujcie informatyke' lata temu, wiekszosc nie osiagnela nawet statusu klepaczy skryptow, z kolei ci ktorzy maja glowe na karku, przeskoczyli ten poziom jeszcze zanim zaczeli studia. dla dobrych programistow ofert troche sie znajdzie, ich zakres zalezy od poziomu wiedzy konkretnego programisty i tego, jak kreatywnej pracy oczekuje, ale jest to rynek nieporownywalnie mniejszy od rynku klepaczy skryptow.
nie jest jednakze tak, ze programista moze sie obawiac, iz klepacze skryptow mu zabiora robote - nie maja na to szans, zreszta co ambitniejsi programisci albo zakladaja wlasne firmy, albo wynosza sie z tego kraju.
to korpo obawiaja sie, ze naplyw klepaczy skryptow sie skonczy - bo choc, jak zauwazyles, programista moze na klepaczy skryptow patrzec poblazliwie (majac ku temu powody - to nie kwestia tylko wiedzy, ale tez mentalnosci i podejscia do programowania, ktos dla kogo to tylko praca a nie pasja, nigdy dobrym programista nie zostanie), to jednak zostanie klepaczem skryptow rowniez wymaga jakiejs wiedzy i myslenia. z jednej strony wiec, rynek chce by jak najwiecej osob szkolilo sie na klepaczy skryptow, z drugiej zapotrzebowanie na dobrych programistow rowniez wzrasta - stad plany nauczania algorytmow w szkolach podstawowych i inicjatywy firm takich jak Microsoft - ale sporo firm nie moze sobie pozwolic na zatrudnianie programistow z prawdziwego zdarzenia, bo ani nie oferuja wystarczajaco ambitnego zajecia by ich zainteresowac, ani ich nie stac na zaplacenie im.
i tu pojawiaja sie firmy takie jak udemy, i ludzie tacy jak Ty, wmawiajacy mlodym ze przed nimi swietlana kariera zawodowa w branzy IT, wystarczy tylko chciec. jakas kariera to jest, i wiele osob pewnie to zadowoli - nie ma w tym nic zlego, nie kazdy musi miec ambicje, nie kazdy ma mozliwosci.
ale jak ktos jest operatorem wozka widlowego, niech nazywa rzeczy po imieniu, a nie obnosi sie z tym jakby jezdzil ferrari - takim mlodym gniewnym brak nie dosc ze wiedzy i umiejetnosci, to przede wszystkim skromnosci, a pozniej trafiaja na rozmowy kwalifikacyjne do powazniejszych firm i wykladaja sie na kwestiach w gruncie rzeczy podstawowych, marnujac czas wszystkich dookola i osmieszajac samych siebie.
takie pokolenie. roszczeniowe, myslace ze ich kwalifikacje nie maja sobie rownych, a faktycznie bedace stadem wytresowanych na potrzeby korpo szczurkow, z wiedza bliska zeru.
A czy tylko cpp istnieje? Świat IT jest szerszy niż dowolny przemysł i nie jest ograniczony żadnym językiem. Kontekst biznesu - słowa klucz a odpowiedź - to zależy.
szkoda slow na Twoj, wytrenowany przez korpo i pokolenie snowflake millenials, swiatopoglad. chcesz uniknac porownywania operatorow wozka widlowego do kierowcow rajdowych? to ich nie wrzucaj do jednego worka.
co ma wspolnego klepacz skryptow, potrafiacy oprogramowac przycisk na stronie www, z programista pracujacym przy silnikach gier dla przykladu?
tylko to, ze obaj okreslaja sie mianem programisty. jesli chodzi o wiedze i umiejetnosci, dzieli ich przepasc, ktorej ten pierwszy nie przeskoczy.
wiec skoncz wciskac ludziom bajeczki, bo nie kazdy sie do tej pracy nadaje - co wiecej, znakomita wiekszosc sie nie nadaje. jasne, jest zapotrzebowanie na rynku zarowno na programistow, jak i klepaczy skryptow - ale przecietny klepacz skryptow nie ma szans na zostanie programista z prawdziwego zdarzenia, i nie tlumacz sie placzliwymi tekstami 'czy tylko cpp istnieje' - programista moze C/C++ nienawidziec, preferujac bardziej eleganckie jezyki, ale w razie potrzeby sobie z nim poradzi. co wiecej, programista jest w stanie uzyc dowolnego jezyka programowania, bo przyswojenie go sobie jest dla niego tak naturalne jak kolejne sniadanie.
dajesz sie zaslepiac rynkowi wykreowanemu przez spora czesc korpo. oni nie potrzebuja programistow, tylko klepaczy skryptow. nie oferuja ambitnej pracy - oferuja prace, ktora srednio inteligentny szympans ogarnie, wiec nie przeszkadza im fakt, ze ich pracownikom brak wiekszych kwalifikacji - jest im to na reke, bo taki czlowiek nie znajdzie sobie lepszej pracy ani nie bedzie domagac sie podwyzki.
przynajmniej dopoki, dopoty znajdzie sie na jego miejsce inny - i tu pojawia sie problem, i zrodlo nacisku ze strony korpo, by szkolic kolejne fale pseudoprogramistow. mimo calego boomu na 'studiujcie informatyke' lata temu, wiekszosc nie osiagnela nawet statusu klepaczy skryptow, z kolei ci ktorzy maja glowe na karku, przeskoczyli ten poziom jeszcze zanim zaczeli studia. dla dobrych programistow ofert troche sie znajdzie, ich zakres zalezy od poziomu wiedzy konkretnego programisty i tego, jak kreatywnej pracy oczekuje, ale jest to rynek nieporownywalnie mniejszy od rynku klepaczy skryptow.
nie jest jednakze tak, ze programista moze sie obawiac, iz klepacze skryptow mu zabiora robote - nie maja na to szans, zreszta co ambitniejsi programisci albo zakladaja wlasne firmy, albo wynosza sie z tego kraju.
to korpo obawiaja sie, ze naplyw klepaczy skryptow sie skonczy - bo choc, jak zauwazyles, programista moze na klepaczy skryptow patrzec poblazliwie (majac ku temu powody - to nie kwestia tylko wiedzy, ale tez mentalnosci i podejscia do programowania, ktos dla kogo to tylko praca a nie pasja, nigdy dobrym programista nie zostanie), to jednak zostanie klepaczem skryptow rowniez wymaga jakiejs wiedzy i myslenia. z jednej strony wiec, rynek chce by jak najwiecej osob szkolilo sie na klepaczy skryptow, z drugiej zapotrzebowanie na dobrych programistow rowniez wzrasta - stad plany nauczania algorytmow w szkolach podstawowych i inicjatywy firm takich jak Microsoft - ale sporo firm nie moze sobie pozwolic na zatrudnianie programistow z prawdziwego zdarzenia, bo ani nie oferuja wystarczajaco ambitnego zajecia by ich zainteresowac, ani ich nie stac na zaplacenie im.
i tu pojawiaja sie firmy takie jak udemy, i ludzie tacy jak Ty, wmawiajacy mlodym ze przed nimi swietlana kariera zawodowa w branzy IT, wystarczy tylko chciec. jakas kariera to jest, i wiele osob pewnie to zadowoli - nie ma w tym nic zlego, nie kazdy musi miec ambicje, nie kazdy ma mozliwosci.
ale jak ktos jest operatorem wozka widlowego, niech nazywa rzeczy po imieniu, a nie obnosi sie z tym jakby jezdzil ferrari - takim mlodym gniewnym brak nie dosc ze wiedzy i umiejetnosci, to przede wszystkim skromnosci, a pozniej trafiaja na rozmowy kwalifikacyjne do powazniejszych firm i wykladaja sie na kwestiach w gruncie rzeczy podstawowych, marnujac czas wszystkich dookola i osmieszajac samych siebie.
takie pokolenie. roszczeniowe, myslace ze ich kwalifikacje nie maja sobie rownych, a faktycznie bedace stadem wytresowanych na potrzeby korpo szczurkow, z wiedza bliska zeru.
Teorie na temat dzieci milenijnych zostaw dla siebie bo nie potrzeba mi tu twoich opinii wyssanych z palca. Znam 18 latków lepiej i sensowniej piszących kod. Jak i niereformowalnych gości sprzed ery milenijnej.
2. Straszysz korpo. a potem narzekasz że ktoś przychodzi i marnuje czas ludzi z korpo.. Komuś, kto szuka pracy na pewno przeszkadza że, jakiś jeden 'elitarny programista' po 20 latach walenia kodu pomyśli że, jest niedoświadczony..
3. Ludzie potrzebują pracy a rynek to definiuje. Klepacz skryptów jest również potrzebny i jeśli się zaangażuje to za kilka lat może być jakimś wartym programistą albo zostanie sobie klepaczem, z czym masz problem? A do tego nie trzeba jakiejś nadprzyrodzonej, wrodzonej inteligencji.
4. Jeśli jesteś dobrym programistom, to cieszę się twoim szczęściem, ale zamiast wymachiwać tutaj swoim (...) dodaj coś od siebie merytorycznego tym którzy swoich sił w kodowaniu chcą spróbować.
5. Udemy i parę podobnych jest tylko formą przekazu wiedzy. I nie wiem dlaczego chcesz komuś wmówić że, nie ma tam wartościowych materiałów? Zarys tematu jest potrzebny nie tylko programiście. Dobry kurs wideo daje czasem tyle co jakaś książka. Rynek sam zdefiniował potrzebę istnienia takiej formy przekazu wiedzy w erze słabych wykładowców co pracy nie widzieli.
6. Prezentujemy dwa różne podejścia. Ja zachęcam ludzi do próbowania swoich sił w programowaniu i tym by znaleźli swoje miejsce a swoją wiedzą w danym temacie pomagam postawić pierwsze kroki bo obecnie IT jest tak masakrycznie (i niepotrzebnie) poszatkowane przez ludzi rzucających się na nowe języki i frameworki że nawet konfiguracja środowiska i wybór wstępnych narzędzi pracy jest dla zaczynających przytłaczająca. Tłumaczę ludziom dlaczego nadużywanie framewrorków niesie ryzyko. Uświadamiam czym charakteryzuje się dobry kod. I taki łepek w swoim tempie powoli nabiera zmysłu jaki jest potrzebny by się odnaleźć.
7. Skoro ktoś chce wydać pieniądze na choćby kawałek wiedzy (a dopóki to nie jest złodziejstwo w biały dzień) to zniechęcając robisz najbardziej karygodną rzecz. Za 35 zł ktoś uświadomi sobie że kod ma nie tylko działać ale ma być bezpieczny (i to w głowie mu zostanie i skieruje na dalsze szukanie). Za kolejne 35zl dowie się o potrzebie pisania dobrych testów, a jeszcze za kolejne czym charakteryzuje się utrzymywalny kod i dobra architektura, może skusi się jeszcze na wzorce projektowe. I za 140zł ma już coś z czym można dalej wchodzić w poznawanie świata IT i swojego miejsca. Pieniądze wydane motywują do nauki. Ta wiedza jest za darmo w necie ale szukanie jej nie zawsze jest łatwe. W dobie gdzie wydaje się olbrzymie pieniądze na gry, używki, telewizje.. będę zawsze wspierał nawet sponsorowane akcje pcLab poszerzające wiedzę.
Ps. Porównanie kierowcy wózka widłowego i kierowcy rajdowego właśnie dokładnie odzwierciedlaja dzisiaj IT. Często by taki samochód rajdowy przewieść potrzeba wózka (pozdro devopsi, core), potrzeba maszyn roboczych i rozwoju branży przenosząc technologie z f1 dla zwykłych samochodów choć sama f1 w codziennym użytkowaniu... Tak czy inaczej IT potrzebuje różnego typu osoby.
Ps2. Jeśli pokolenie snowflake itd charakteryzuje się że chce motywować ludzi do nauki to cieszę się że za takiego mnie uważasz. Co do korpo treningu to wypraszam sobie. Raczej ostrzegam wszystkich że korpo to nie twoja rodzina i przyjacielem (przyjaźń się kończy jak nie jesteś potrzebny).
A jeśli twoje magiczne rozwiązanie problemu to zwolnienia, zniechęcenie ludzi na samym początku i narzekanie to, też mam na ciebie szufladkę - 'post komunistyczny towarzysz' niemogący dostrzec że, świat ma nowe wymagania i potrzebę rozwiązania nowych problemów.
ps3 Młodzi gniewni są w pewnym stopniu niebezpieczni a jak pojawia się kurs traktujący o IT to ty od niego odwodzisz (nie podając ani jednego alternatywnego źródła).. Nosz ku.. ręce opadają. Walisz swoje ideologie o lukratywnym świecie IT a potem masz czelność zarzucać komuś brak pokory.
Pozdrawiam
Teorie na temat dzieci milenijnych zostaw dla siebie bo nie potrzeba mi tu twoich opinii wyssanych z palca. Znam 18 latków lepiej i sensowniej piszących kod. Jak i niereformowalnych gości sprzed ery milenijnej.
bo tak sie zachowujesz. 'kazdy ma prawo sprobowac zostac programista' - jasne. tylko w 99% przypadkow, g.. mu z tego wyjdzie. to nie jest wymysl, takie sa REALIA. moze 10% dobije do poziomu klepacza skryptow, znacznie wyzej dobije o wiele mniejszy odsetek.
2. Straszysz korpo. a potem narzekasz że ktoś przychodzi i marnuje czas ludzi z korpo.. Komuś, kto szuka pracy na pewno przeszkadza że, jakiś jeden 'elitarny programista' po 20 latach walenia kodu pomyśli że, jest niedoświadczony..
nie. powaznym ludziom szukajacym programistow do pracy przeszkadzaja klepacze skryptow, ktorym sie wydaje ze jak potrafia zautomatyzowac kwadrans roboty skryptem w pythonie, to moga uderzac wyzej - bo marnuja czas innych. do tego dochodzi notoryczne pisanie przez ludzi bajek w CV.
3. Ludzie potrzebują pracy a rynek to definiuje. Klepacz skryptów jest również potrzebny i jeśli się zaangażuje to za kilka lat może być jakimś wartym programistą albo zostanie sobie klepaczem, z czym masz problem? A do tego nie trzeba jakiejś nadprzyrodzonej, wrodzonej inteligencji.
patrz wyzej - nie kazdy, a odsetek. autentycznie rzygac sie chce czytajac taka propagande jakby prosto od korpo szukajacej skryptoszczurkow wyszla. jak nie trzeba predyspozycji i same dobre checi do wszystkiego wystarcza, udowodnij: assembler x86, plik .com, 256 bajtow, dowolny najprostszy efekt 3d. zeby nie bylo ze zerznales skads kod, dodaj komentarz do kazdej linijki. ot, banalna demoscenowka, taki pewny swych racji programista jak Ty z pewnoscia to ogarnie w paru wolnych chwilach, to niewiele kodu.
4. Jeśli jesteś dobrym programistom, to cieszę się twoim szczęściem, ale zamiast wymachiwać tutaj swoim (...) dodaj coś od siebie merytorycznego tym którzy swoich sił w kodowaniu chcą spróbować.
nie zamierzam. jak nie maja wystarczajacej motywacji i sily woli, by sami znalezc potrzebne informacje - ktorych w sieci jest masa - nie zrobia kariery nawet jako klepacze skryptow. probowac im nie bronie, tylko niech nie marnuja czasu innych, probujac dostac sie na stanowiska dla programistow z prawdziwego zdarzenia. a Ty, zanim zaczniesz innych pouczac, kup slownik.
5. Udemy i parę podobnych jest tylko formą przekazu wiedzy. I nie wiem dlaczego chcesz komuś wmówić że, nie ma tam wartościowych materiałów? Zarys tematu jest potrzebny nie tylko programiście. Dobry kurs wideo daje czasem tyle co jakaś książka. Rynek sam zdefiniował potrzebę istnienia takiej formy przekazu wiedzy w erze słabych wykładowców co pracy nie widzieli.
kurs wideo daje tyle co ksiazka? chyba dla dzieci, z obrazkami. widziales Ty kiedys kilkusetstronicowa cegle na oczy, o trzymaniu jej w rekach nie mowiac? skoncz sie osmieszac.
6. Prezentujemy dwa różne podejścia. Ja zachęcam ludzi do próbowania swoich sił w programowaniu i tym by znaleźli swoje miejsce a swoją wiedzą w danym temacie pomagam postawić pierwsze kroki bo obecnie IT jest tak masakrycznie (i niepotrzebnie) poszatkowane przez ludzi rzucających się na nowe języki i frameworki że nawet konfiguracja środowiska i wybór wstępnych narzędzi pracy jest dla zaczynających przytłaczająca. Tłumaczę ludziom dlaczego nadużywanie framewrorków niesie ryzyko. Uświadamiam czym charakteryzuje się dobry kod. I taki łepek w swoim tempie powoli nabiera zmysłu jaki jest potrzebny by się odnaleźć.
IT poszatkowane? nie, IT po prostu sie nieustannie rozwija w wielu kierunkach. kazdy moze stworzyc wlasny framework, czy wrecz wlasny jezyk programowania. chcesz pozostac w obiegu - musisz sie rozwijac. ale niech zgadne, masz mentalnosc 'raz sie nauczyc, a pozniej klepac swoje' - to tak nie dziala i nigdy dzialac nie bedzie. konfiguracja narzedzi i wybor srodowiska? tu juz zaczynasz uprawiac komedie - jak barany, z setka video-tutoriali na youtube, nie potrafia skonfigurowac edytora badz IDE, niech w zyciu nie probuja napisac choc jednej linijki kodu. dla dobra ogolu.
7. Skoro ktoś chce wydać pieniądze na choćby kawałek wiedzy (a dopóki to nie jest złodziejstwo w biały dzień) to zniechęcając robisz najbardziej karygodną rzecz. Za 35 zł ktoś uświadomi sobie że kod ma nie tylko działać ale ma być bezpieczny (i to w głowie mu zostanie i skieruje na dalsze szukanie). Za kolejne 35zl dowie się o potrzebie pisania dobrych testów, a jeszcze za kolejne czym charakteryzuje się utrzymywalny kod i dobra architektura, może skusi się jeszcze na wzorce projektowe. I za 140zł ma już coś z czym można dalej wchodzić w poznawanie świata IT i swojego miejsca. Pieniądze wydane motywują do nauki. Ta wiedza jest za darmo w necie ale szukanie jej nie zawsze jest łatwe. W dobie gdzie wydaje się olbrzymie pieniądze na gry, używki, telewizje.. będę zawsze wspierał nawet sponsorowane akcje pcLab poszerzające wiedzę.
informacje i wiedza w internecie sa dostepne jak powietrze, ktorym oddychasz - za free. czy ktos Ci kaze za powietrze placic? zeby jeszcze bylo lepszej jakosci, ultraczyste, prosto z gor - ale nie, zwykle, miejskie, zanieczyszczone powietrze. nie? to co takiego jest w kursach udemy, by byly warte chocby tych 35zl? powiem Ci co. NIC. a to co opisujesz, to schemat zlodziejskiego biznesu a nie uczciwa inwestycja w siebie - za 140zl dostaje sie jedno wielkie g.., ot kilka podstawowych informacji i zalecen, ktore bez trudu znajdzie sie nie wydajac zlamanego grosza, a 'inwestujac w siebie' w tym tempie, poczatkujacy wannabe-klepacz-skryptow zdazy wydac 10 tysiecy i wiesz co? nadal nie bedzie potrafil napisac choc jednej sensownej aplikacji. interes zycia, ale dla udemy i im podobnych.
Ps. Porównanie kierowcy wózka widłowego i kierowcy rajdowego właśnie dokładnie odzwierciedlaja dzisiaj IT. Często by taki samochód rajdowy przewieść potrzeba wózka (pozdro devopsi, core), potrzeba maszyn roboczych i rozwoju branży przenosząc technologie z f1 dla zwykłych samochodów choć sama f1 w codziennym użytkowaniu... Tak czy inaczej IT potrzebuje różnego typu osoby.
nie wiem, czy glupiego udajesz czy czytac nie potrafisz ze zrozumieniem. nie chodzilo o porownywanie pojazdow, a kierowcow i ich umiejetnosci - pojazdy nie maja tu nic do rzeczy, na potrzeby argumentu mozna wrecz przyjac ze ich nie ma.
Ps2. Jeśli pokolenie snowflake itd charakteryzuje się że chce motywować ludzi do nauki to cieszę się że za takiego mnie uważasz. Co do korpo treningu to wypraszam sobie. Raczej ostrzegam wszystkich że korpo to nie twoja rodzina i przyjacielem (przyjaźń się kończy jak nie jesteś potrzebny).
A jeśli twoje magiczne rozwiązanie problemu to zwolnienia, zniechęcenie ludzi na samym początku i narzekanie to, też mam na ciebie szufladkę - 'post komunistyczny towarzysz' niemogący dostrzec że, świat ma nowe wymagania i potrzebę rozwiązania nowych problemów.
nie mam problemu z klepaczami skryptow - jest na nich zapotrzebowanie, a zaden szanujacy sie programista tak marnej roboty nie wezmie, wiec sa niezbedni. mam tylko problem z 'motywowaniem ich' do stania sie programistami, konkretnie na zasadzie 'dasz rade, kazdy moze, wystarczy chciec' - g... prawda, i takie wciskanie ludziom kitu stwarza wiecej problemow niz sobie wyobrazasz. na forach, w tym tutejszym, jest wystarczajaca ilosc dowodow na to co sie dzieje, gdy 'kompetentni inaczej' probuja zostac programistami.
ps3 Młodzi gniewni są w pewnym stopniu niebezpieczni a jak pojawia się kurs traktujący o IT to ty od niego odwodzisz (nie podając ani jednego alternatywnego źródła).. Nosz ku.. ręce opadają. Walisz swoje ideologie o lukratywnym świecie IT a potem masz czelność zarzucać komuś brak pokory.
Pozdrawiam
alternatywnego zrodla? jak o google nie slyszeli, to polecalbym szukanie ksiazki w stylu 'jak nie byc cyfrowym analfabeta' a nie nauke programowania. niebezpieczni? chyba tylko przez potencjal doprowadzenia rekruterow powaznych firm do zalamania nerwowego. myslisz ze uwazam mlodych gniewnych za jakakolwiek konkurencje? nie rozsmieszaj mnie. niech sie szkola, niech probuja, pewnie ktoregos dnia jednego czy drugiego z glowa na karku zatrudnie. z glowa na karku, nie z nosem w chmurach i podejsciem typu 'znam js, wiec jestem programista' - bo jak to nie jest brakiem pokory, to nie wiem co nim jest.
5. Udemy i parę podobnych jest tylko formą przekazu wiedzy. I nie wiem dlaczego chcesz komuś wmówić że, nie ma tam wartościowych materiałów? Zarys tematu jest potrzebny nie tylko programiście. Dobry kurs wideo daje czasem tyle co jakaś książka. Rynek sam zdefiniował potrzebę istnienia takiej formy przekazu wiedzy w erze słabych wykładowców co pracy nie widzieli.
Rynek zareagował na potrzeby sebków którzy 'e mati koniec pracy na taśmie zostaniemy programistami'. Ludzie to biorą, płacą i się nie dostają do pracy. Takie tanie platformy żerują właśnie na ludziach którzy chcą się dostać do 'lepszego życia'.
a 35 zł ktoś uświadomi sobie że kod ma nie tylko działać ale ma być bezpieczny (i to w głowie mu zostanie i skieruje na dalsze szukanie). Za kolejne 35zl dowie się o potrzebie pisania dobrych testów, a jeszcze za kolejne czym charakteryzuje się utrzymywalny kod i dobra architektura, może skusi się jeszcze na wzorce projektowe. I za 140zł ma już coś z czym można dalej wchodzić w poznawanie świata IT i swojego miejsca. Pieniądze wydane motywują do nauki. Ta wiedza jest za darmo w necie ale szukanie jej nie zawsze jest łatwe. W dobie gdzie wydaje się olbrzymie pieniądze na gry, używki, telewizje.. będę zawsze wspierał nawet sponsorowane akcje pcLab poszerzające wiedzę.
Chyba sobie żartujesz? Trzeba być debilem żeby nie wpaść samemu z siebie to co napisałeś. 35 zł żeby mi ktoś powiedział że kod ma być bezpieczny albo że potrzebne jest TDD? O jakich ty trudnościach mówisz ze znalezieniem tego? Człowieku każde forum programistów i FAQ w nim albo milion postów o tym. Blogi czy kursy wideo a yt. Ba ja takie rzeczy za darmo piszę na forach programistycznych. Jak ktoś nie umie szukać sobie informacji, TO SIĘ NIE NADAJE NA JAKIEGOKOLWIEK INŻYNIERA, mówię to jako osoba mająca dwa fachy inżynierskie w ręce . Ale wiadomo wolny rynek wolne żarty.
Mnie się wydaje że ty po prostu jesteś gościem z udemy co broni tej marnej platformy. Każdy kto widział zakres tych kursów wie że to hucpa.
Wystarczy zerknąć na spis tego co tam jest. Kurs jest skierowany dla mas, a nie dla ludzi którzy z pozycji programisty bądź administratora chcieliby sięgnąć odrobinę dalej. Także jest przystosowany dla osób z zerową wiedzą. To faktycznie ich wzniesie całkiem wysoko. Za to 'hackingiem' to jeszcze bym tego nie nazwał Dla programistów którzy siedzą na co dzień w tego typu rozwiązaniach to trochę strata czasu.
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Facet ja to wszystko rozumiem. Sam mam kilka certów i szkoleń za sobą i na ostatniej rozmowie technicznej, nawet się o nie nie zapytali. Wprost mi powiedzieli że widzieli już takich co mieli ich całą masę a wiedzy zero i interesuje ich tylko doświadczenie. Kurs za 2 kafle czy za 35 zł, bez różnicy. Ale zanim ktoś dobije do tego etapu rekrutacji to musi najpierw przejść przez HRy. A tam zwykle osób technicznych nie ma. I taki HRowiec patrzy na profil na LinkedIn lub CV i nic tam nie widzi co by oko cieszyło. I CV w kubeł.
Załóżmy że mamy dwie osoby szukające pierwszej pracy. Mniej więcej ten sam poziom wiedzy, ale pierwszy gościu ma prawie puste CV, a drugi kilka certów i szkoleń z tego typu stronek, który wypada lepiej w oczach HRu?
Ja programistą nigdy nie będę. Mój plan był taki: wydać 35 złotych na kurs, dzięki któremu zautomatyzuje najgorszą robotę, którą wykonuję. Swój cel osiągnąłem.
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Facet ja to wszystko rozumiem. Sam mam kilka certów i szkoleń za sobą i na ostatniej rozmowie technicznej, nawet się o nie nie zapytali. Wprost mi powiedzieli że widzieli już takich co mieli ich całą masę a wiedzy zero i interesuje ich tylko doświadczenie. Kurs za 2 kafle czy za 35 zł, bez różnicy. Ale zanim ktoś dobije do tego etapu rekrutacji to musi najpierw przejść przez HRy. A tam zwykle osób technicznych nie ma. I taki HRowiec patrzy na profil na LinkedIn lub CV i nic tam nie widzi co by oko cieszyło. I CV w kubeł.
Załóżmy że mamy dwie osoby szukające pierwszej pracy. Mniej więcej ten sam poziom wiedzy, ale pierwszy gościu ma prawie puste CV, a drugi kilka certów i szkoleń z tego typu stronek, który wypada lepiej w oczach HRu?
Ja programistą nigdy nie będę. Mój plan był taki: wydać 35 złotych na kurs, dzięki któremu zautomatyzuje najgorszą robotę, którą wykonuję. Swój cel osiągnąłem.
ano żaden. Jeśli ich doświadczenie jest podobne czyli np. 0 po studiach to nie ma to znaczenia.a wiesz dlaczego? Bo hr-ówny mają tylko wysłać wiadomość na LN albo przejrzeć cv i zadzwonić i spytać o kwotę. I to tyle. Reszta to:
a) ocena ile juniorów potrzeba i kto ile chciał
b) czasami screeinig przez telefon żeby ocenić kandydatów.
c) zaproszenie na rozmowę o ile b był ok(o ile był)
Teraz jest masówka i tyle, rzadko się kogoś dyskwalifikuje. Jakiś kurs może by się przydał jak ktoś zmienia branże a do tej pory nie wiem studiował tylko zarządzanie to może na testera. A i tak nie ominie rozmowy.
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Od samego czytania książek to nic się nie nauczysz i mnie to śmieszy jak to słyszę. Sam czytam ich sporo ale trzaskam kod do open source i tam się rozwijam(wdrażając ją). Kurs za 35 zł. I co się tam dowiem? za 35 zł kurs to może być dla studenta 1 roku(i to takiego co w gry grał tylko). Ale co ja się dziwie, w tym kraju z 10-15% programistów sama coś pisze w domu a reszta ma to gdzieś, i dla nich rozwój to kurs za 35 zł. Dramat.
Szukanie wiedzy (kursy, szkolenia, książki) oraz jej WDRAŻANIE robią eksperta. Czytaj ze zrozumieniem bo dążysz do jakiejś tezy a potem potwierdzasz to o czym mówię. Kurs to początek i za 35zl to dobrze wydane pieniądze. Na tym kursie się świat nie kończy i wymaga zaangażowania co dzień by być ekspertem.. ale od czegoś trzeba zacząć no nie? I nie rób z pracy programisty rocket science bo zniechęcasz tylko kogoś spoza branży.
Ja nie palę (i nie rozumiem palaczy) ale w takich sytuacjach przeliczam wszystko na kilogramy odpowiedniego (np. Gorgonzola) pysznego niebieskiego sera pleśniowego.
I za 30-35zł mam 1kg takiego sera (Italiamo Gorgonzola DOP z Lidla) więc kurs online odpada w przedbiegach przy takim serku...
I całe piękno polega na tym że nikt nie zmusza do kupna tego kursu jeśli nie chcesz. A kto chciał kupił i wydał bardzo dobrze śmieszne 35zl które wywołały gówno-burzę w komentarzach
chyba to i wyżej konto to z tej że platformy.
Rozwijanie się to:
a) robienie czegoś powyżej tych śmiesznych kursów. Jak jest jakiś poważny certyfikat z sieci czy innych dziedzin kosztuje on grube tysiące. Najprostszy kurs na jaki można podejść zaczyna się od 2 tysięcy.
b) Na rozmowach jak ktoś chce błysnąć wiedzą to wie to nie z tych śmiesznych kursów ale z własnego doświadczenia(pisał kod, zajmował się jakimiś sieciami).
c) Na rozmowie są profesjonaliści i dla nich te kartki są warte tyle co papier toaletowy(przynajmniej te tanie).
d)Wiesz gdzie się człowiek rozwija? np. GITHUB.
Od samego czytania książek to nic się nie nauczysz i mnie to śmieszy jak to słyszę. Sam czytam ich sporo ale trzaskam kod do open source i tam się rozwijam(wdrażając ją). Kurs za 35 zł. I co się tam dowiem? za 35 zł kurs to może być dla studenta 1 roku(i to takiego co w gry grał tylko). Ale co ja się dziwie, w tym kraju z 10-15% programistów sama coś pisze w domu a reszta ma to gdzieś, i dla nich rozwój to kurs za 35 zł. Dramat.
Szukanie wiedzy (kursy, szkolenia, książki) oraz jej WDRAŻANIE robią eksperta. Czytaj ze zrozumieniem bo dążysz do jakiejś tezy a potem potwierdzasz to o czym mówię. Kurs to początek i za 35zl to dobrze wydane pieniądze. Na tym kursie się świat nie kończy i wymaga zaangażowania co dzień by być ekspertem.. ale od czegoś trzeba zacząć no nie? I nie rób z pracy programisty rocket science bo zniechęcasz tylko kogoś spoza branży.
O czym my mówimy. W czasach internetu i olbrzymiej liczby blogów czy książek bierzemy się za kurs za 35 zł? Przeczytałem sobie zawartość kursów linux i nie jednego a paru. Co się nasuwa? Hucpa. Dlaczego ponieważ te ceny obok 565 zł przecenione na 35 zl to PR. Mam książkę do podstaw linuxa na wyprzedaży w helion była za 20 zł normalnie chodzi po chyba 90 zł. I spora część tych kursów to de facto rozdziały z tej książki(inne to np. instalacja lina na jakieś prostej płytce z arm czyli podstawy podstaw.), czyli żeby się nauczyć czegoś musiałbyś wydać nie 35 zł a np. 200 zł. A miałbyś to i nawet więcej za 90 zł w książce. Posunę się dalej gwarantuje ci że na youtube albo na blogach znajdziesz tony wpisów o tym z przykładami itd. Za uwaga 0 zł.
Tu nie chodzi o gówno burze tylko zwykłe naciąganie ludzi. Wie to ten kto ma zdrowy rozsądek albo minimum wiedzy. A w kursach rzeczy typu 'jak zrobić katalog linux'. Polecasz coś co jest kupą.
Ja sam bym się przeszedł na szkolenie ale takie za 2k a nie za 35 zł.
A gdzie ci 'eksperci' zdobyli wiedzę? Na studiach gdzie przez pół semestru wałkuje się pierdoły. Albo od innych kolegów 'ekspertów' gdzie aby coś się dowiedzieć trzeba najpierw posłuchać jaki to programista mądry...
moze Ty. ekspert w danej dziedzinie IT to czlowiek z pasja, ktory ksztalci sie sam cale zycie. jak tego nie rozumiesz, to nie jestes ekspertem a korpomrowka klepiaca skrypty, bo na tyle Cie stac.
prace wsrod dobrych programistow dostanie tylko dobry programista, a takowy nie zostanie ulepiony z gliny studencika IT ktory zrobil jakis smieszny kurs. to samo tyczy sie IT security. to te kursy sa smieszne bo obiecuja gruszki na wierzbie, a brutalna prawda jest taka ze wymagany poziom wiedzy do podjecia pracy w tej branzy nie jest czyms, co osiaga sie po paru kursach. oczywiscie, zawsze znajdzie sie ktos, kto zatrudni kogos po takim kursie. predzej jednakze zatrudni kogos swiezo po studiach a bez kursow, bo sam fakt ukonczenia studiow o czyms tam swiadczy, a jak juz tutaj slusznie zauwazono, tymi 'certyfikatami' to mozna sobie tylek podetrzec.
taka praca jednakze bedzie na stanowisku i z wynagrodzeniem adekwatnym do wiedzy, czytaj: nijak sie to bedzie miec do pracy i wynagrodzenia eksperta. i kwestia kluczowa, to nie jest zaden pierwszy stopien kariery, nie nauczysz sie wszystkiego w takiej pracy, wrecz nie nauczysz sie zbyt wiele w ogole, bo zgodnie z marnymi umiejetnosciami marne beda wymagania i mozliwosci rozwoju. chcac isc dalej, nalezaloby caly wolny czas poswiecac na samoksztalcenie, i de facto tylko to jest gwarantem osiagniecia sukcesu, a taka praca dla poczatkujacego - po kursach lub bez ich wsparcia - patrzac przez pryzmat kariery zawodowej, jest guzik warta.
pierwszy raz napisales cos z sensem. 'szukanie wiedzy oraz jej wdrazanie robia eksperta' - tylko nie kursy jak ten tutaj i szkolenia, a dokumentacje, ksiazki i generalnie wszystko co dobry wujek google zwroci. natomiast te 35zl to kasa w bloto, bo to samo i tysiac razy wiecej, jest dostepne za free, wystarczy poszukac - a jezeli dla kogos to zbyt trudne zadanie, a do tego potrzebuje kursow video z tlumaczeniami krok po kroku, to ekspertem nie zostanie nigdy. nie ten poziom.
rocket science to moze nie jest, ale ludzie spoza branzy osiagna co najwyzej poziom klepaczy javascript, naduzywajacy jquery na kazdym kroku, i to jest best case scenario. dobry programista z reguly zostal programista jeszcze przed zdaniem matury.
nie twierdze, ze nie mozna sie pewnych rzeczy, jak analitycznego myslenia, nauczyc - ale nalezaloby zaczac ksztalcenie w tym kierunku bardzo wczesnie. jak myslisz, skad obecnie taki nacisk na rozpoczecie nauki programowania jeszcze w szkolach podstawowych? bo jezeli ktos ma w przyszlosci zostac dobrym programista, to wlasnie wtedy powinien zaczac sie interesowac tematem.
zachecanie ludzi spoza branzy do zostania programistami uwazam za skrajna glupote - to osoby nie majace z reguly zielonego pojecia o tym, w jaki sposob mysli programista i na czym jego praca polega, a do tego majace mentalnosc typu 'naucze sie tego, tego i tego, i bede pracowac'. to tak nie dziala, kropka. programowanie jest drugim ja programisty, w przeciwnym wypadku taka osoba moze co najwyzej klepac skrypty na strony www, bez polotu i jakiejkolwiek optymalizacji, byle bylo, cos robilo i kasa sie zgadzala. korpo takich klepaczy skryptow chetnie zatrudnia za psie pieniadze, ale z punktu widzenia kogos, kto programista jest od 25 lat i zaczynal od assemblera w wieku lat 12, to sa klepacze skryptow w korpo, a nie programisci.
rocket science to moze nie jest, ale ludzie spoza branzy osiagna co najwyzej poziom klepaczy javascript, naduzywajacy jquery na kazdym kroku, i to jest best case scenario. dobry programista z reguly zostal programista jeszcze przed zdaniem matury.
nie twierdze, ze nie mozna sie pewnych rzeczy, jak analitycznego myslenia, nauczyc - ale nalezaloby zaczac ksztalcenie w tym kierunku bardzo wczesnie. jak myslisz, skad obecnie taki nacisk na rozpoczecie nauki programowania jeszcze w szkolach podstawowych? bo jezeli ktos ma w przyszlosci zostac dobrym programista, to wlasnie wtedy powinien zaczac sie interesowac tematem.
zachecanie ludzi spoza branzy do zostania programistami uwazam za skrajna glupote - to osoby nie majace z reguly zielonego pojecia o tym, w jaki sposob mysli programista i na czym jego praca polega, a do tego majace mentalnosc typu 'naucze sie tego, tego i tego, i bede pracowac'. to tak nie dziala, kropka. programowanie jest drugim ja programisty, w przeciwnym wypadku taka osoba moze co najwyzej klepac skrypty na strony www, bez polotu i jakiejkolwiek optymalizacji, byle bylo, cos robilo i kasa sie zgadzala. korpo takich klepaczy skryptow chetnie zatrudnia za psie pieniadze, ale z punktu widzenia kogos, kto programista jest od 25 lat i zaczynal od assemblera w wieku lat 12, to sa klepacze skryptow w korpo, a nie programisci.
Sorki ale przesadzasz. Zgadzam się tylko w części z twoją wypowiedzią. Po pierwsze programować można zacząć w dowolnym momencie i przychodzi to łatwo ludziom mającym logiczne myślenie, przyczynowo skutkowe, umiejącym dostrzegać matematykę w otaczającym świecie. Jeśli takiego myślenia ktoś nie ma, to można w nim takie myślenie wzbudzić.
2. Nacisk na programowanie w liceum wcale nie daje dużo bo to zależy od nauczyciela. Podobna sytuacja jak matematyką. Jedni uczą reguł na pamięć, inni myślenia. I po takim liceum może być zalążek dobrego programisty jak i wręcz odwrotnie. Ja osobiście z uśmiechem wspominam lekcje programowania na uczelniach wyższych i ich poziom ale to temat na inną dyskusję. Jak ma ktoś łeb na karku to będzie dobrym programistą w dowolnym wieku. A początki programowania to nie byli licealiści, tylko ludzie z branży (chemicy, matematycy, itd, poważni z dorobkiem w swojej dziedzinie) przenoszący obliczenia na bezmyślną maszynę.
3. It security, inżynieria wsteczna oprogramowania to osobny temat. Ten kurs jest skierowany do innej grupy mający na celu uświadomienie pewnych zagrożeń i podstawowych błędów jakie się popełnia, za 35zł daje choćby słownik pojęć branżowych. Ostatnia konferencja OWASP uświadomiła mi że, spora część programistów nie wie nawet tyle co ten kurs oferuje.. A o etyce zawodowej developera to nawet nie mówię bo słabo się robi.
4. Kursy są lepsze i gorsze. Tak samo jak książki. I dlaczego ktoś ma się ograniczać do jednego typu źródła wiedzy? Dajcie ludziom wybierać i oceniać krytycznie bez wrzucania wszystkiego do jednego worka.
5. Klepacze JS też mają miejsce i to osobny temat bo zależy w jakim kontekście kod klepią. Jeśli produkcyjny, zarządzający danymi to lepiej by mieli taki kurs za sobą (naprawdę).. Wspomiałeś o kimś przywiązanym do jQuery ale jest też drugi typ 'ekspertów' którzy, co nowy framework, język już chcą go wdrażać (jak gdyby pojawił święty gral).
6. Kurs na udemy robią ludzie pracujący. Są lepsze i gorsze. Jako że pracuję w dość znanej firmie to często udemy zgłasza się do nas z ofertą przygotowania takiego kursu. I moja koleżanka po fachu przygotowała bardzo fajny materiał na temat angulara. Tu nie chodzi o certyfikat tylko o dawkę jakiejś wiedzy, jakiegoś rozpoznania tematu, odpowiedzi na wstępne pytania (i zrodzenia nowych). Tak ciężko dostrzec zalety tego kursu.
7. Kurs video to dobry pomysł. Programistą może zostać każdy. Jako osoby w branży powinniśmy zachęcać ludzi do poszerzania wiedzy a nie straszenia i rzucania stażem pracy. Od czegoś ludzie muszą zacząć. I zamiast walić pianę do pclab. Warto dodać jeszcze np książkę jako dodatek do tematu czy szkolenie w jakimś mieście. Dajcie ludziom wybierać i decydować samym czy coś jest dla nich. A ze swojej strony może warto wskazać jak doszło się do kolejnego poziomu i jak pewne błędy nowicjusza można uniknąć.
8. A teraz do czytelników PcLab. Zachęcam do prób sił w programowaniu. Wymaga to codziennej pracy ale daje satysfakcję. Nie myślcie w kontekście uczenia się na pamięć, język, framework to tylko narzędzie. Liczy się sposób myślenia, dobre wzorce projektowe, umiejętność szukania weryfikowania informacji. Także do kursów, książek, szkoleń. Chcesz kodzić, zacznij to robić (co dzień). Pozdrawiam.
2. mowilem o podstawowce, to raz. dwa, nie ma mowy o wykuwaniu na pamiec - masz dokladnie zerowe pojecie o programie nauczania tego, ale sie wypowiadasz. podpowiem: chodzi o algorytmy.
3. a co mnie obchodza niedouczeni idioci na jakiejs konferencji? powielasz tylko to, co wiem od dawna - w tej branzy jest wystarczajaca ilosc imbecyli, by jeszcze werbowac nowy narybek, ktory juz calkiem g... wie.
4. sa lepsze i gorsze, jasne. problem w tym, ze jest masa lepszych ZA DARMO, a udemy probuje zdzierac z ludzi kase. cen 'bez obnizki' nawet nie warto komentowac, bo to jakis niewybredny zart. jako kursy same w sobie, moga sobie byc nawet ok. nie zmienia to faktu, ze placenie za nie jest wyrzucaniem kasy w bloto, gdy to samo - a z reguly wiecej i lepiej - jest dostepne bezplatnie.
5. odnosnie jquery, mialem akurat na mysli idiotow, ktorzy bez frameworkow - wszystkich mozliwych - nie potrafia sie obejsc. uzyja jquery chocby do wizytowki z adresem e-mail, a jak przy okazji uda im sie wstawic 10 nowych frameworkow w wersji bleeding edge - tym lepiej. bez jquery i reszty nie zrobia kompletnie NIC, bo nie wiedza nawet jak. i owszem, maja swoje miejsce. w korpo, za najnizsza mozliwa stawke.
6. Twoja kolezanka ma za ten kurs placone, wiec uwazaj z czym wyskakujesz, bo nie dosc ze uparcie wychwalasz udemy to jeszcze starasz sie dac zarobic kolezance.
7. kurs video to strata czasu dla wystarczajaco pojetnej osoby, tudziez - mowiac bardziej dosadnie - material dla analfabetow. programista do nauki nowego jezyka programowania potrzebuje opisu skladni i dokumentacji api biblioteki standardowej, podczas gdy osoba niebedaca programista moze lezec i kwiczec chocby ze sterta ksiazek i setka godzin materialow video. zreszta, na forum sa watki kilku 'genialnych inaczej', ktorym sie zachcialo nauki programowania. stwierdzenie, ze programista moze zostac kazdy, to kompletna bzdura i najwieksza glupota, jaka do tej pory w tym watku palnales.
8. a jak bedziecie miec jakiekolwiek pytania, kolega el_profeta chetnie odpowie na wszystkie wasze wiadomosci prywatne.
Dwa, tak zdolności analityczne to większość sukcesu ale 'programowania nauczyć się może każdy' to pomyłka. Dlaczego? Bo widzisz w systemach przemysłowych niby się bloczki przerzucało ale w dużych systemach część bloczków była nader skomplikowanych, jakieś cuda z komunikacją itd. Trzeba było znać system.
Z kolei w takim c++ myślisz że to tylko std::cout ? Tam się potrafią dziać cuda, i poznanie języka to jednak dłuższy kawałek czasu. A nie 'łojezu hello world działa 15k już jutro!'.
A w udemy co? 'mkdir kursDlaNaiwnych'.
Poszerzanie wiedzy? Tak. Tylko że z głową.
2. mowilem o podstawowce, to raz. dwa, nie ma mowy o wykuwaniu na pamiec - masz dokladnie zerowe pojecie o programie nauczania tego, ale sie wypowiadasz. podpowiem: chodzi o algorytmy.
3. a co mnie obchodza niedouczeni idioci na jakiejs konferencji? powielasz tylko to, co wiem od dawna - w tej branzy jest wystarczajaca ilosc imbecyli, by jeszcze werbowac nowy narybek, ktory juz calkiem g... wie.
4. sa lepsze i gorsze, jasne. problem w tym, ze jest masa lepszych ZA DARMO, a udemy probuje zdzierac z ludzi kase. cen 'bez obnizki' nawet nie warto komentowac, bo to jakis niewybredny zart. jako kursy same w sobie, moga sobie byc nawet ok. nie zmienia to faktu, ze placenie za nie jest wyrzucaniem kasy w bloto, gdy to samo - a z reguly wiecej i lepiej - jest dostepne bezplatnie.
5. odnosnie jquery, mialem akurat na mysli idiotow, ktorzy bez frameworkow - wszystkich mozliwych - nie potrafia sie obejsc. uzyja jquery chocby do wizytowki z adresem e-mail, a jak przy okazji uda im sie wstawic 10 nowych frameworkow w wersji bleeding edge - tym lepiej. bez jquery i reszty nie zrobia kompletnie NIC, bo nie wiedza nawet jak. i owszem, maja swoje miejsce. w korpo, za najnizsza mozliwa stawke.
6. Twoja kolezanka ma za ten kurs placone, wiec uwazaj z czym wyskakujesz, bo nie dosc ze uparcie wychwalasz udemy to jeszcze starasz sie dac zarobic kolezance.
7. kurs video to strata czasu dla wystarczajaco pojetnej osoby, tudziez - mowiac bardziej dosadnie - material dla analfabetow. programista do nauki nowego jezyka programowania potrzebuje opisu skladni i dokumentacji api biblioteki standardowej, podczas gdy osoba niebedaca programista moze lezec i kwiczec chocby ze sterta ksiazek i setka godzin materialow video. zreszta, na forum sa watki kilku 'genialnych inaczej', ktorym sie zachcialo nauki programowania. stwierdzenie, ze programista moze zostac kazdy, to kompletna bzdura i najwieksza glupota, jaka do tej pory w tym watku palnales.
8. a jak bedziecie miec jakiekolwiek pytania, kolega el_profeta chetnie odpowie na wszystkie wasze wiadomosci prywatne.
Chętnie odpowiem na pytania.
2. Algorytmy oczywiście. Gdzieś napisałem że, nie? Życie każdego z nas składa się z algorytmów jakie co dzień wykonujemy. Każdy zawód wymaga złożonego postępowania algorytmicznego. Nic nowego tu nie odkryłeś. A programista to coś więcej niż algorytmy.
3. Programistą może zostać każdy (lepszym czy gorszym), może nie każdy będzie wirtuozem ale z zachowaniem etyki zawodowej może zostać dobrym.
4. Wyjdź z jaskini i popatrz że świat się zmienia. Internet daje możliwość nauki w dowolny sposób. Są kursy darmowe, są płatne za śmieszne pieniądze. Widziałem kursy online robione przez ekspertów w dziedzinie, ale z jakiegoś powodu mam słuchać twojego zawężonego punktu widzenia na temat jedynego słusznego źródła wiedzy.
5. Na szczęscie każdy ma swój pkt widzenia i krytyczne myślenie. Dalsza dyskusja nie ma sensu. A tym bardziej z kimś kto uważa że 35zl na kurs to złodziejstwo w bialy dzień za przygotowanie takiego kursu.
IT toczą według mnie dwa raki: ignorancja wśród developerów połączona z niską etyką zawodową oraz druga grupa - 'pseudo elita' co uważa zawód programisty za lukratywny i najchętniej zwolniłaby 80% ludzi.
Proszę zrozumieć mechanizm rynku: popyt i podaż. Rynek nie jest w stanie zapenić biznesowi odpowiednią ilość specjalistów, więc licealista z podstawami jest brany i szkolony. Tego nie zmienimy ale możemy poprawić świat na lepszy. Jak?
Po pierwsze uświadamiać młodszych kolegów na temat czym charakteryzuje się dobre oprogramowanie (odsyłać do książek, kursów online, szkoleń). Mieć continous intergration które zabezpiecza przed tym aby dopisany kod spełniał określone wymogi które można mierzyć automatycznie. Robić dobre code review gdzie ktoś pozna sowje błędy jak i zostanie nakierowane na dobre praktyki programistyczne. Bo gdzie niedoświadczony łepek ma się nauczyć?
Istnieje coś takiego jak 10x (jeden programista może być wydajniejszy 10x od swojego kolegi) ale to nie powód by komuś zabraniać pisania kodu jak i twierdzić że nie może on tego robić dobrze. Programosta dziś to nie 'one man army', dziś jednostką jest zespół i w takim zespole nawet klepacz JS może wnieść wartość biznesową i z takiego zespołu może wyjść świetny kod mimo iż, pojedyńcze osoby nie są jeszcze doświadczone.
Nikt z was nie ma prawa powiedzieć komuś czy się nadaje czy nie na programistę. I zamiast negować nowe sposoby dostarczania wiedzy, i wylewania żali na pcLab co do kursu to, bardziej cenne byłaby recenzja czy 35zl to dobre wydane pieniądze za ten kurs (swoją drogą kupiłem go, i jeśli znajdę czas to zrobię recenzję).
Macie wiedzę i możliwości to pomagajcie młodszym kolegom po fachu. Zmień oblicze programowania dając ludziom pracę i możliowść rozwoju. Czy to takie trudne?
Dwa, tak zdolności analityczne to większość sukcesu ale 'programowania nauczyć się może każdy' to pomyłka. Dlaczego? Bo widzisz w systemach przemysłowych niby się bloczki przerzucało ale w dużych systemach część bloczków była nader skomplikowanych, jakieś cuda z komunikacją itd. Trzeba było znać system.
Z kolei w takim c++ myślisz że to tylko std::cout ? Tam się potrafią dziać cuda, i poznanie języka to jednak dłuższy kawałek czasu. A nie 'łojezu hello world działa 15k już jutro!'.
A w udemy co? 'mkdir kursDlaNaiwnych'.
Poszerzanie wiedzy? Tak. Tylko że z głową.
A czy tylko cpp istnieje? Świat IT jest szerszy niż dowolny przemysł i nie jest ograniczony żadnym językiem. Kontekst biznesu - słowa klucz a odpowiedź - to zależy.
Odsuwając na bok kwestię, czy to artykuł sponsorowany czy też nie, czy tylko mnie kłuje jakoś w oczy ten tytuł? Sposobem na życie może być hakerstwo, ale czy hakerzy? Może się mylę...
Dwa, tak zdolności analityczne to większość sukcesu ale 'programowania nauczyć się może każdy' to pomyłka. Dlaczego? Bo widzisz w systemach przemysłowych niby się bloczki przerzucało ale w dużych systemach część bloczków była nader skomplikowanych, jakieś cuda z komunikacją itd. Trzeba było znać system.
Z kolei w takim c++ myślisz że to tylko std::cout ? Tam się potrafią dziać cuda, i poznanie języka to jednak dłuższy kawałek czasu. A nie 'łojezu hello world działa 15k już jutro!'.
A w udemy co? 'mkdir kursDlaNaiwnych'.
Poszerzanie wiedzy? Tak. Tylko że z głową.
A czy tylko cpp istnieje? Świat IT jest szerszy niż dowolny przemysł i nie jest ograniczony żadnym językiem. Kontekst biznesu - słowa klucz a odpowiedź - to zależy.
szkoda slow na Twoj, wytrenowany przez korpo i pokolenie snowflake millenials, swiatopoglad. chcesz uniknac porownywania operatorow wozka widlowego do kierowcow rajdowych? to ich nie wrzucaj do jednego worka.
co ma wspolnego klepacz skryptow, potrafiacy oprogramowac przycisk na stronie www, z programista pracujacym przy silnikach gier dla przykladu?
tylko to, ze obaj okreslaja sie mianem programisty. jesli chodzi o wiedze i umiejetnosci, dzieli ich przepasc, ktorej ten pierwszy nie przeskoczy.
wiec skoncz wciskac ludziom bajeczki, bo nie kazdy sie do tej pracy nadaje - co wiecej, znakomita wiekszosc sie nie nadaje. jasne, jest zapotrzebowanie na rynku zarowno na programistow, jak i klepaczy skryptow - ale przecietny klepacz skryptow nie ma szans na zostanie programista z prawdziwego zdarzenia, i nie tlumacz sie placzliwymi tekstami 'czy tylko cpp istnieje' - programista moze C/C++ nienawidziec, preferujac bardziej eleganckie jezyki, ale w razie potrzeby sobie z nim poradzi. co wiecej, programista jest w stanie uzyc dowolnego jezyka programowania, bo przyswojenie go sobie jest dla niego tak naturalne jak kolejne sniadanie.
dajesz sie zaslepiac rynkowi wykreowanemu przez spora czesc korpo. oni nie potrzebuja programistow, tylko klepaczy skryptow. nie oferuja ambitnej pracy - oferuja prace, ktora srednio inteligentny szympans ogarnie, wiec nie przeszkadza im fakt, ze ich pracownikom brak wiekszych kwalifikacji - jest im to na reke, bo taki czlowiek nie znajdzie sobie lepszej pracy ani nie bedzie domagac sie podwyzki.
przynajmniej dopoki, dopoty znajdzie sie na jego miejsce inny - i tu pojawia sie problem, i zrodlo nacisku ze strony korpo, by szkolic kolejne fale pseudoprogramistow. mimo calego boomu na 'studiujcie informatyke' lata temu, wiekszosc nie osiagnela nawet statusu klepaczy skryptow, z kolei ci ktorzy maja glowe na karku, przeskoczyli ten poziom jeszcze zanim zaczeli studia. dla dobrych programistow ofert troche sie znajdzie, ich zakres zalezy od poziomu wiedzy konkretnego programisty i tego, jak kreatywnej pracy oczekuje, ale jest to rynek nieporownywalnie mniejszy od rynku klepaczy skryptow.
nie jest jednakze tak, ze programista moze sie obawiac, iz klepacze skryptow mu zabiora robote - nie maja na to szans, zreszta co ambitniejsi programisci albo zakladaja wlasne firmy, albo wynosza sie z tego kraju.
to korpo obawiaja sie, ze naplyw klepaczy skryptow sie skonczy - bo choc, jak zauwazyles, programista moze na klepaczy skryptow patrzec poblazliwie (majac ku temu powody - to nie kwestia tylko wiedzy, ale tez mentalnosci i podejscia do programowania, ktos dla kogo to tylko praca a nie pasja, nigdy dobrym programista nie zostanie), to jednak zostanie klepaczem skryptow rowniez wymaga jakiejs wiedzy i myslenia. z jednej strony wiec, rynek chce by jak najwiecej osob szkolilo sie na klepaczy skryptow, z drugiej zapotrzebowanie na dobrych programistow rowniez wzrasta - stad plany nauczania algorytmow w szkolach podstawowych i inicjatywy firm takich jak Microsoft - ale sporo firm nie moze sobie pozwolic na zatrudnianie programistow z prawdziwego zdarzenia, bo ani nie oferuja wystarczajaco ambitnego zajecia by ich zainteresowac, ani ich nie stac na zaplacenie im.
i tu pojawiaja sie firmy takie jak udemy, i ludzie tacy jak Ty, wmawiajacy mlodym ze przed nimi swietlana kariera zawodowa w branzy IT, wystarczy tylko chciec. jakas kariera to jest, i wiele osob pewnie to zadowoli - nie ma w tym nic zlego, nie kazdy musi miec ambicje, nie kazdy ma mozliwosci.
ale jak ktos jest operatorem wozka widlowego, niech nazywa rzeczy po imieniu, a nie obnosi sie z tym jakby jezdzil ferrari - takim mlodym gniewnym brak nie dosc ze wiedzy i umiejetnosci, to przede wszystkim skromnosci, a pozniej trafiaja na rozmowy kwalifikacyjne do powazniejszych firm i wykladaja sie na kwestiach w gruncie rzeczy podstawowych, marnujac czas wszystkich dookola i osmieszajac samych siebie.
takie pokolenie. roszczeniowe, myslace ze ich kwalifikacje nie maja sobie rownych, a faktycznie bedace stadem wytresowanych na potrzeby korpo szczurkow, z wiedza bliska zeru.
A czy tylko cpp istnieje? Świat IT jest szerszy niż dowolny przemysł i nie jest ograniczony żadnym językiem. Kontekst biznesu - słowa klucz a odpowiedź - to zależy.
szkoda slow na Twoj, wytrenowany przez korpo i pokolenie snowflake millenials, swiatopoglad. chcesz uniknac porownywania operatorow wozka widlowego do kierowcow rajdowych? to ich nie wrzucaj do jednego worka.
co ma wspolnego klepacz skryptow, potrafiacy oprogramowac przycisk na stronie www, z programista pracujacym przy silnikach gier dla przykladu?
tylko to, ze obaj okreslaja sie mianem programisty. jesli chodzi o wiedze i umiejetnosci, dzieli ich przepasc, ktorej ten pierwszy nie przeskoczy.
wiec skoncz wciskac ludziom bajeczki, bo nie kazdy sie do tej pracy nadaje - co wiecej, znakomita wiekszosc sie nie nadaje. jasne, jest zapotrzebowanie na rynku zarowno na programistow, jak i klepaczy skryptow - ale przecietny klepacz skryptow nie ma szans na zostanie programista z prawdziwego zdarzenia, i nie tlumacz sie placzliwymi tekstami 'czy tylko cpp istnieje' - programista moze C/C++ nienawidziec, preferujac bardziej eleganckie jezyki, ale w razie potrzeby sobie z nim poradzi. co wiecej, programista jest w stanie uzyc dowolnego jezyka programowania, bo przyswojenie go sobie jest dla niego tak naturalne jak kolejne sniadanie.
dajesz sie zaslepiac rynkowi wykreowanemu przez spora czesc korpo. oni nie potrzebuja programistow, tylko klepaczy skryptow. nie oferuja ambitnej pracy - oferuja prace, ktora srednio inteligentny szympans ogarnie, wiec nie przeszkadza im fakt, ze ich pracownikom brak wiekszych kwalifikacji - jest im to na reke, bo taki czlowiek nie znajdzie sobie lepszej pracy ani nie bedzie domagac sie podwyzki.
przynajmniej dopoki, dopoty znajdzie sie na jego miejsce inny - i tu pojawia sie problem, i zrodlo nacisku ze strony korpo, by szkolic kolejne fale pseudoprogramistow. mimo calego boomu na 'studiujcie informatyke' lata temu, wiekszosc nie osiagnela nawet statusu klepaczy skryptow, z kolei ci ktorzy maja glowe na karku, przeskoczyli ten poziom jeszcze zanim zaczeli studia. dla dobrych programistow ofert troche sie znajdzie, ich zakres zalezy od poziomu wiedzy konkretnego programisty i tego, jak kreatywnej pracy oczekuje, ale jest to rynek nieporownywalnie mniejszy od rynku klepaczy skryptow.
nie jest jednakze tak, ze programista moze sie obawiac, iz klepacze skryptow mu zabiora robote - nie maja na to szans, zreszta co ambitniejsi programisci albo zakladaja wlasne firmy, albo wynosza sie z tego kraju.
to korpo obawiaja sie, ze naplyw klepaczy skryptow sie skonczy - bo choc, jak zauwazyles, programista moze na klepaczy skryptow patrzec poblazliwie (majac ku temu powody - to nie kwestia tylko wiedzy, ale tez mentalnosci i podejscia do programowania, ktos dla kogo to tylko praca a nie pasja, nigdy dobrym programista nie zostanie), to jednak zostanie klepaczem skryptow rowniez wymaga jakiejs wiedzy i myslenia. z jednej strony wiec, rynek chce by jak najwiecej osob szkolilo sie na klepaczy skryptow, z drugiej zapotrzebowanie na dobrych programistow rowniez wzrasta - stad plany nauczania algorytmow w szkolach podstawowych i inicjatywy firm takich jak Microsoft - ale sporo firm nie moze sobie pozwolic na zatrudnianie programistow z prawdziwego zdarzenia, bo ani nie oferuja wystarczajaco ambitnego zajecia by ich zainteresowac, ani ich nie stac na zaplacenie im.
i tu pojawiaja sie firmy takie jak udemy, i ludzie tacy jak Ty, wmawiajacy mlodym ze przed nimi swietlana kariera zawodowa w branzy IT, wystarczy tylko chciec. jakas kariera to jest, i wiele osob pewnie to zadowoli - nie ma w tym nic zlego, nie kazdy musi miec ambicje, nie kazdy ma mozliwosci.
ale jak ktos jest operatorem wozka widlowego, niech nazywa rzeczy po imieniu, a nie obnosi sie z tym jakby jezdzil ferrari - takim mlodym gniewnym brak nie dosc ze wiedzy i umiejetnosci, to przede wszystkim skromnosci, a pozniej trafiaja na rozmowy kwalifikacyjne do powazniejszych firm i wykladaja sie na kwestiach w gruncie rzeczy podstawowych, marnujac czas wszystkich dookola i osmieszajac samych siebie.
takie pokolenie. roszczeniowe, myslace ze ich kwalifikacje nie maja sobie rownych, a faktycznie bedace stadem wytresowanych na potrzeby korpo szczurkow, z wiedza bliska zeru.
Teorie na temat dzieci milenijnych zostaw dla siebie bo nie potrzeba mi tu twoich opinii wyssanych z palca. Znam 18 latków lepiej i sensowniej piszących kod. Jak i niereformowalnych gości sprzed ery milenijnej.
2. Straszysz korpo. a potem narzekasz że ktoś przychodzi i marnuje czas ludzi z korpo.. Komuś, kto szuka pracy na pewno przeszkadza że, jakiś jeden 'elitarny programista' po 20 latach walenia kodu pomyśli że, jest niedoświadczony..
3. Ludzie potrzebują pracy a rynek to definiuje. Klepacz skryptów jest również potrzebny i jeśli się zaangażuje to za kilka lat może być jakimś wartym programistą albo zostanie sobie klepaczem, z czym masz problem? A do tego nie trzeba jakiejś nadprzyrodzonej, wrodzonej inteligencji.
4. Jeśli jesteś dobrym programistom, to cieszę się twoim szczęściem, ale zamiast wymachiwać tutaj swoim (...) dodaj coś od siebie merytorycznego tym którzy swoich sił w kodowaniu chcą spróbować.
5. Udemy i parę podobnych jest tylko formą przekazu wiedzy. I nie wiem dlaczego chcesz komuś wmówić że, nie ma tam wartościowych materiałów? Zarys tematu jest potrzebny nie tylko programiście. Dobry kurs wideo daje czasem tyle co jakaś książka. Rynek sam zdefiniował potrzebę istnienia takiej formy przekazu wiedzy w erze słabych wykładowców co pracy nie widzieli.
6. Prezentujemy dwa różne podejścia. Ja zachęcam ludzi do próbowania swoich sił w programowaniu i tym by znaleźli swoje miejsce a swoją wiedzą w danym temacie pomagam postawić pierwsze kroki bo obecnie IT jest tak masakrycznie (i niepotrzebnie) poszatkowane przez ludzi rzucających się na nowe języki i frameworki że nawet konfiguracja środowiska i wybór wstępnych narzędzi pracy jest dla zaczynających przytłaczająca. Tłumaczę ludziom dlaczego nadużywanie framewrorków niesie ryzyko. Uświadamiam czym charakteryzuje się dobry kod. I taki łepek w swoim tempie powoli nabiera zmysłu jaki jest potrzebny by się odnaleźć.
7. Skoro ktoś chce wydać pieniądze na choćby kawałek wiedzy (a dopóki to nie jest złodziejstwo w biały dzień) to zniechęcając robisz najbardziej karygodną rzecz. Za 35 zł ktoś uświadomi sobie że kod ma nie tylko działać ale ma być bezpieczny (i to w głowie mu zostanie i skieruje na dalsze szukanie). Za kolejne 35zl dowie się o potrzebie pisania dobrych testów, a jeszcze za kolejne czym charakteryzuje się utrzymywalny kod i dobra architektura, może skusi się jeszcze na wzorce projektowe. I za 140zł ma już coś z czym można dalej wchodzić w poznawanie świata IT i swojego miejsca. Pieniądze wydane motywują do nauki. Ta wiedza jest za darmo w necie ale szukanie jej nie zawsze jest łatwe. W dobie gdzie wydaje się olbrzymie pieniądze na gry, używki, telewizje.. będę zawsze wspierał nawet sponsorowane akcje pcLab poszerzające wiedzę.
Ps. Porównanie kierowcy wózka widłowego i kierowcy rajdowego właśnie dokładnie odzwierciedlaja dzisiaj IT. Często by taki samochód rajdowy przewieść potrzeba wózka (pozdro devopsi, core), potrzeba maszyn roboczych i rozwoju branży przenosząc technologie z f1 dla zwykłych samochodów choć sama f1 w codziennym użytkowaniu... Tak czy inaczej IT potrzebuje różnego typu osoby.
Ps2. Jeśli pokolenie snowflake itd charakteryzuje się że chce motywować ludzi do nauki to cieszę się że za takiego mnie uważasz. Co do korpo treningu to wypraszam sobie. Raczej ostrzegam wszystkich że korpo to nie twoja rodzina i przyjacielem (przyjaźń się kończy jak nie jesteś potrzebny).
A jeśli twoje magiczne rozwiązanie problemu to zwolnienia, zniechęcenie ludzi na samym początku i narzekanie to, też mam na ciebie szufladkę - 'post komunistyczny towarzysz' niemogący dostrzec że, świat ma nowe wymagania i potrzebę rozwiązania nowych problemów.
ps3 Młodzi gniewni są w pewnym stopniu niebezpieczni a jak pojawia się kurs traktujący o IT to ty od niego odwodzisz (nie podając ani jednego alternatywnego źródła).. Nosz ku.. ręce opadają. Walisz swoje ideologie o lukratywnym świecie IT a potem masz czelność zarzucać komuś brak pokory.
Pozdrawiam
bo tak sie zachowujesz. 'kazdy ma prawo sprobowac zostac programista' - jasne. tylko w 99% przypadkow, g.. mu z tego wyjdzie. to nie jest wymysl, takie sa REALIA. moze 10% dobije do poziomu klepacza skryptow, znacznie wyzej dobije o wiele mniejszy odsetek.
nie. powaznym ludziom szukajacym programistow do pracy przeszkadzaja klepacze skryptow, ktorym sie wydaje ze jak potrafia zautomatyzowac kwadrans roboty skryptem w pythonie, to moga uderzac wyzej - bo marnuja czas innych. do tego dochodzi notoryczne pisanie przez ludzi bajek w CV.
patrz wyzej - nie kazdy, a odsetek. autentycznie rzygac sie chce czytajac taka propagande jakby prosto od korpo szukajacej skryptoszczurkow wyszla. jak nie trzeba predyspozycji i same dobre checi do wszystkiego wystarcza, udowodnij: assembler x86, plik .com, 256 bajtow, dowolny najprostszy efekt 3d. zeby nie bylo ze zerznales skads kod, dodaj komentarz do kazdej linijki. ot, banalna demoscenowka, taki pewny swych racji programista jak Ty z pewnoscia to ogarnie w paru wolnych chwilach, to niewiele kodu.
nie zamierzam. jak nie maja wystarczajacej motywacji i sily woli, by sami znalezc potrzebne informacje - ktorych w sieci jest masa - nie zrobia kariery nawet jako klepacze skryptow. probowac im nie bronie, tylko niech nie marnuja czasu innych, probujac dostac sie na stanowiska dla programistow z prawdziwego zdarzenia. a Ty, zanim zaczniesz innych pouczac, kup slownik.
kurs wideo daje tyle co ksiazka? chyba dla dzieci, z obrazkami. widziales Ty kiedys kilkusetstronicowa cegle na oczy, o trzymaniu jej w rekach nie mowiac? skoncz sie osmieszac.
IT poszatkowane? nie, IT po prostu sie nieustannie rozwija w wielu kierunkach. kazdy moze stworzyc wlasny framework, czy wrecz wlasny jezyk programowania. chcesz pozostac w obiegu - musisz sie rozwijac. ale niech zgadne, masz mentalnosc 'raz sie nauczyc, a pozniej klepac swoje' - to tak nie dziala i nigdy dzialac nie bedzie. konfiguracja narzedzi i wybor srodowiska? tu juz zaczynasz uprawiac komedie - jak barany, z setka video-tutoriali na youtube, nie potrafia skonfigurowac edytora badz IDE, niech w zyciu nie probuja napisac choc jednej linijki kodu. dla dobra ogolu.
informacje i wiedza w internecie sa dostepne jak powietrze, ktorym oddychasz - za free. czy ktos Ci kaze za powietrze placic? zeby jeszcze bylo lepszej jakosci, ultraczyste, prosto z gor - ale nie, zwykle, miejskie, zanieczyszczone powietrze. nie? to co takiego jest w kursach udemy, by byly warte chocby tych 35zl? powiem Ci co. NIC. a to co opisujesz, to schemat zlodziejskiego biznesu a nie uczciwa inwestycja w siebie - za 140zl dostaje sie jedno wielkie g.., ot kilka podstawowych informacji i zalecen, ktore bez trudu znajdzie sie nie wydajac zlamanego grosza, a 'inwestujac w siebie' w tym tempie, poczatkujacy wannabe-klepacz-skryptow zdazy wydac 10 tysiecy i wiesz co? nadal nie bedzie potrafil napisac choc jednej sensownej aplikacji. interes zycia, ale dla udemy i im podobnych.
nie wiem, czy glupiego udajesz czy czytac nie potrafisz ze zrozumieniem. nie chodzilo o porownywanie pojazdow, a kierowcow i ich umiejetnosci - pojazdy nie maja tu nic do rzeczy, na potrzeby argumentu mozna wrecz przyjac ze ich nie ma.
A jeśli twoje magiczne rozwiązanie problemu to zwolnienia, zniechęcenie ludzi na samym początku i narzekanie to, też mam na ciebie szufladkę - 'post komunistyczny towarzysz' niemogący dostrzec że, świat ma nowe wymagania i potrzebę rozwiązania nowych problemów.
nie mam problemu z klepaczami skryptow - jest na nich zapotrzebowanie, a zaden szanujacy sie programista tak marnej roboty nie wezmie, wiec sa niezbedni. mam tylko problem z 'motywowaniem ich' do stania sie programistami, konkretnie na zasadzie 'dasz rade, kazdy moze, wystarczy chciec' - g... prawda, i takie wciskanie ludziom kitu stwarza wiecej problemow niz sobie wyobrazasz. na forach, w tym tutejszym, jest wystarczajaca ilosc dowodow na to co sie dzieje, gdy 'kompetentni inaczej' probuja zostac programistami.
Pozdrawiam
alternatywnego zrodla? jak o google nie slyszeli, to polecalbym szukanie ksiazki w stylu 'jak nie byc cyfrowym analfabeta' a nie nauke programowania. niebezpieczni? chyba tylko przez potencjal doprowadzenia rekruterow powaznych firm do zalamania nerwowego. myslisz ze uwazam mlodych gniewnych za jakakolwiek konkurencje? nie rozsmieszaj mnie. niech sie szkola, niech probuja, pewnie ktoregos dnia jednego czy drugiego z glowa na karku zatrudnie. z glowa na karku, nie z nosem w chmurach i podejsciem typu 'znam js, wiec jestem programista' - bo jak to nie jest brakiem pokory, to nie wiem co nim jest.
Rynek zareagował na potrzeby sebków którzy 'e mati koniec pracy na taśmie zostaniemy programistami'. Ludzie to biorą, płacą i się nie dostają do pracy. Takie tanie platformy żerują właśnie na ludziach którzy chcą się dostać do 'lepszego życia'.
Chyba sobie żartujesz? Trzeba być debilem żeby nie wpaść samemu z siebie to co napisałeś. 35 zł żeby mi ktoś powiedział że kod ma być bezpieczny albo że potrzebne jest TDD? O jakich ty trudnościach mówisz ze znalezieniem tego? Człowieku każde forum programistów i FAQ w nim albo milion postów o tym. Blogi czy kursy wideo a yt. Ba ja takie rzeczy za darmo piszę na forach programistycznych. Jak ktoś nie umie szukać sobie informacji, TO SIĘ NIE NADAJE NA JAKIEGOKOLWIEK INŻYNIERA, mówię to jako osoba mająca dwa fachy inżynierskie w ręce . Ale wiadomo wolny rynek wolne żarty.
Mnie się wydaje że ty po prostu jesteś gościem z udemy co broni tej marnej platformy. Każdy kto widział zakres tych kursów wie że to hucpa.