Cytat z wywiadu: 'Vivaldi rośnie w siłę. Udało nam się przekroczyć pierwszy milion pobrań'. Ja mam ponad półtora miliona pobrań. Chcecie ze mną przeprowadzić wywiad?
A tak serio, to jak na tyle newsów, informacji itp., 1 mln pobrań na cały świat, to dosyć mało. Są setki popularniejszych aplikacji. Tutaj działa medialne 'od twórców legendarnej Opery'.
Jak dla mnie to takie przechwalanie się bez pokrycia. Vivaldi jest przede wszystkim wolniejszy niż pozostałe przeglądarki oparte na Chromium (Opera, Chrome).
Owszem, opcji ma sporo, między innymi pod pewnymi względami bardziej funkcjonalny pasek boczny niż w Operze. Pod pewnymi względami, bo Vivaldi nie posiada własnego API rozszerzeń i z sidebara poza kilkoma wbudowanymi funkcjonalnościami nie bardzo jest jak skorzystać. Integracja z rozszerzeniami Chrome też jest taka se. Spora część nie działa (co w sumie jest oczywiste, w końcu były tworzone z myślą o Chrome, nie o jego pochodnych). Ale fakt że Vivaldi jednocześnie nie udostępnia własnego API sprawia, że problem jest nieco większy niż w przypadku Opery.
Do tego wbudowana funkcjonalność, poza możliwością przenoszenia sobie paska zakładek czy adresu jakoś specjalnie rewolucyjna nie jest. A jak już jest coś ciekawego, to dość topornie rozwiązane. Np. Vivaldi oferuje split screen dla dwóch stron (dla mnie bomba, uwielbiam przeglądarki z taką opcją), ale… tylko gla zgrupowanych w jednym stacku zakładek. Czyli chcąc skorzystać z tej opcji najpierw muszę zgrupować dwie strony, a potem dopiero podzielić ekran. A w samym split view nie da się regulować wielkości poszczególnych okienek.
Generalnie przeglądarka wygląda nawet fajnie i widać, że ma potencjał na przyszłość (obecnie wiele elementów ciągle jest niedopracowanych lub nieprzemyślanych do końca), ale rozwija się w tak ślimaczym tempie, że ta „przyszłość” może nigdy nie nastąpić.
Zresztą podobnie wygląda rozwój Opery — były wielkie plany i wielkie zapowiedzi, a rzeczywistość…
Jeżeli dostarczymy świetną przeglądarkę i wykreujemy świetną społeczność wokół niej, a także będziemy słuchać użytkowników i dawać im to, czego oczekują, program zyska na popularności.
John SvT powinien to wbić do łba prezesowi Microsoftu.
Prawdziwszej prawdy nie ma i może to dotyczyć się do niemalże każdego produktu.
Co do javascript, to FF od wersji 53 ma to już wyłączone w standarcie
Pomyliłeś z javą. Tzn z API do wtyczek, w tym wtyczki javy.
Javascript jest włączony i przeglądarka nie może go wyłączyć, pomijając rozszerzenia typu noscript.
Java i javascript to jak kawia i kawiarnia. Wspólne mają tylko pare literek w nazwie.
Co do javascript, to FF od wersji 53 ma to już wyłączone w standarcie
Pomyliłeś z javą. Tzn z API do wtyczek, w tym wtyczki javy.
Javascript jest włączony i przeglądarka nie może go wyłączyć, pomijając rozszerzenia typu noscript.
Java i javascript to jak kawia i kawiarnia. Wspólne mają tylko pare literek w nazwie.
Taki sam muł jak obecna Opera. Na desktopach da się przeżyć, na lapkach z prockami 'U' wyraźnie czuć ową mułowatość.
Nie potwierdzam Na laptopie z dyskiem SSD i CPU i7-7500U Vivaldi działa błyskawicznie przy kilkunastu otwartych jednocześnie zakładkach, zauważalnie lepiej niż Firefox.
Witam, pytania do użytkowników tej przeglądarki:
1. Ile miejsca zajmuje po instalacji
2. Jakie jest zużycie pamięci RAM
3. Czy obsługyje javascript
4. Jak jest z dodatkami typu adguard, ublock?
Z góry dzięki za odpowiedzi.
1. Zaraz po instalacji to jakieś 500 MB
2. U mnie przy ok. 15 otwartych zakładkach prawie 2 GB. Ale mam zainstalowanych sporo rozszerzeń.
3. Tak
4. Działają bezproblemowo (rozszerzenia instaluje się z chrome web store)
@teuton
1. U mnie sama aplikacja 410 MB, wersja x64.
2. Przy 1 karcie około 350 MB, przy 10 kartach około 880 MB (z wtyczkami).
3. A któraś z nowoczesnych przeglądarek nie obsługuje?
4. Jest oparty na Chromium, więc lepiej lub gorzej obsługuje wszystko z Chrome Web Store. uBlock działa super.
Witam, pytania do użytkowników tej przeglądarki:
1. Ile miejsca zajmuje po instalacji
2. Jakie jest zużycie pamięci RAM
3. Czy obsługyje javascript
4. Jak jest z dodatkami typu adguard, ublock?
Z góry dzięki za odpowiedzi.
Również przesiadłem się z Opery i sam nie wiem co mi się podoba w Vivaldi. Może właśnie to podejście do użytkownika? To, co kiedyś miał Firefox.
Przed Vivaldi jeszcze długa droga, np. strony renderują się wyraźnie wolniej od innych przeglądarek, ale da się przeżyć. Najważniejsza jest właśnie możliwość konfiguracji pod siebie i te zakładki, o których Jon wspomniał. Ogólnie pozytywny gościu.
Najzabawniejsze jest to że na Nowej Operze niektóre strony się wykładają, ulegają awarii jak mi się wyświetla, a na starej 12 wszystkie takie strony działają bezbłędnie
To ty chyba wchodzisz na jakieś 3 antyczne strony na krzyż. Nawet uruchomienie youtube to tak 50% szans na zawieszenie się przeglądarki.
Z Vivaldiego korzystam praktycznie od poczatku istnienia tej przeglądarki. Jest z nią masa problemów, czasami komicznych, jak pozostałości po chromę. Ostatnio na forum mi powiedzieli, że mam nie klikać w linki pojawiające się w opcjach vivaldiego (manager haseł, jakby ktoś chciał się rozejrzeć), bo to właśnie pozostałości po chrome i moje hasła mogą być wysłąne do google. Bywa zabawnie i strasznie równocześnie.
Jeśli ktoś ma wysoką tolerancję na fakt, że praktycznie nic nie działa do porządku i przeglądarka jest wyraźnie wolniejsza od chociażby chrome, ale zależy mu na całkiem sporej ilości fajnych funkcji i nie lubi googlowskiej inwigilacji, Vivaldi jest jak znalazł.
A klient poczty 'jest w fazie wewnętrznych testów', jak mi ostatnio powiedzieli.
Zazwyczaj siedzę na nowej Operze i tylko gdy jak jakaś strona padnie to sprawdzam jak sobie radzi stara 12-tka. Co do YT to 12-tka nie lubi HTML-a 5 i ledwie sobie radzi, ale gdy nie mach się kursorem po ramce z video to nie jest tak źle, ale na flashu było lepiej
Vivaldi muli tylko przy uruchamianiu. Potem jest OK nawet na słabych procesorach (np. moim i3 2x1.4GHz). Do sprawnego działania przeglądarki potrzebny jest jednak SSD.
Przez pierwszy rok faktycznie zdarzały się błędy w działaniu przeglądarki (np. duże transfery na dysku, błędy interfejsu) ale od jakiegoś czasu nawet wersja Snapshot (czyli najnowsza testowa) nie posiada jakichś zauważalnych błędów.
Ogólnie polecam przeglądarkę osobom, które chcą mieć konfigurowalny interfejs i gesty myszy out-of-the-box. Korzystam z niej na codzień jako głównej przeglądaraki bez przeszkód. Ma więcej funkcji niż konkurencja. Bez tab stacking (grupowania kart) ciężko żyć, kiedy używa się wielu kart na raz.
Najzabawniejsze jest to że na Nowej Operze niektóre strony się wykładają, ulegają awarii jak mi się wyświetla, a na starej 12 wszystkie takie strony działają bezbłędnie
To ty chyba wchodzisz na jakieś 3 antyczne strony na krzyż. Nawet uruchomienie youtube to tak 50% szans na zawieszenie się przeglądarki.
Z Vivaldiego korzystam praktycznie od poczatku istnienia tej przeglądarki. Jest z nią masa problemów, czasami komicznych, jak pozostałości po chromę. Ostatnio na forum mi powiedzieli, że mam nie klikać w linki pojawiające się w opcjach vivaldiego (manager haseł, jakby ktoś chciał się rozejrzeć), bo to właśnie pozostałości po chrome i moje hasła mogą być wysłąne do google. Bywa zabawnie i strasznie równocześnie.
Jeśli ktoś ma wysoką tolerancję na fakt, że praktycznie nic nie działa do porządku i przeglądarka jest wyraźnie wolniejsza od chociażby chrome, ale zależy mu na całkiem sporej ilości fajnych funkcji i nie lubi googlowskiej inwigilacji, Vivaldi jest jak znalazł.
A klient poczty 'jest w fazie wewnętrznych testów', jak mi ostatnio powiedzieli.
Kiedyś używałem Opery jako głównej przeglądarki, teraz używa silnika z tej samej rodziny co Chrome, ale przynajmniej w odróżnieniu od Vivaldi jest możliwość wyłączenia antyaliasu i hintingu fontów, jak ktoś jest uczulony na takie czcionki to brak takiej możliwości jest dyskwalifikacją. Chyba że to naprawili w ostatnich wersjach w co jednak wątpie.
A tak serio, to jak na tyle newsów, informacji itp., 1 mln pobrań na cały świat, to dosyć mało. Są setki popularniejszych aplikacji. Tutaj działa medialne 'od twórców legendarnej Opery'.
Owszem, opcji ma sporo, między innymi pod pewnymi względami bardziej funkcjonalny pasek boczny niż w Operze. Pod pewnymi względami, bo Vivaldi nie posiada własnego API rozszerzeń i z sidebara poza kilkoma wbudowanymi funkcjonalnościami nie bardzo jest jak skorzystać. Integracja z rozszerzeniami Chrome też jest taka se. Spora część nie działa (co w sumie jest oczywiste, w końcu były tworzone z myślą o Chrome, nie o jego pochodnych). Ale fakt że Vivaldi jednocześnie nie udostępnia własnego API sprawia, że problem jest nieco większy niż w przypadku Opery.
Do tego wbudowana funkcjonalność, poza możliwością przenoszenia sobie paska zakładek czy adresu jakoś specjalnie rewolucyjna nie jest. A jak już jest coś ciekawego, to dość topornie rozwiązane. Np. Vivaldi oferuje split screen dla dwóch stron (dla mnie bomba, uwielbiam przeglądarki z taką opcją), ale… tylko gla zgrupowanych w jednym stacku zakładek. Czyli chcąc skorzystać z tej opcji najpierw muszę zgrupować dwie strony, a potem dopiero podzielić ekran. A w samym split view nie da się regulować wielkości poszczególnych okienek.
Generalnie przeglądarka wygląda nawet fajnie i widać, że ma potencjał na przyszłość (obecnie wiele elementów ciągle jest niedopracowanych lub nieprzemyślanych do końca), ale rozwija się w tak ślimaczym tempie, że ta „przyszłość” może nigdy nie nastąpić.
Zresztą podobnie wygląda rozwój Opery — były wielkie plany i wielkie zapowiedzi, a rzeczywistość…
John SvT powinien to wbić do łba prezesowi Microsoftu.
Prawdziwszej prawdy nie ma i może to dotyczyć się do niemalże każdego produktu.
Co do javascript, to FF od wersji 53 ma to już wyłączone w standarcie
Pomyliłeś z javą. Tzn z API do wtyczek, w tym wtyczki javy.
Javascript jest włączony i przeglądarka nie może go wyłączyć, pomijając rozszerzenia typu noscript.
Java i javascript to jak kawia i kawiarnia. Wspólne mają tylko pare literek w nazwie.
Tak, oczywiście chodziło mi o API, słuszna uwaga.
Co do javascript, to FF od wersji 53 ma to już wyłączone w standarcie
Pomyliłeś z javą. Tzn z API do wtyczek, w tym wtyczki javy.
Javascript jest włączony i przeglądarka nie może go wyłączyć, pomijając rozszerzenia typu noscript.
Java i javascript to jak kawia i kawiarnia. Wspólne mają tylko pare literek w nazwie.
Nie potwierdzam
ok, thx
dzięki za odpowiedzi.
Widzę, że jednak sporo to waży
Co do javascript, to FF od wersji 53 ma to już wyłączone w standarcie
1. Ile miejsca zajmuje po instalacji
2. Jakie jest zużycie pamięci RAM
3. Czy obsługyje javascript
4. Jak jest z dodatkami typu adguard, ublock?
Z góry dzięki za odpowiedzi.
1. Zaraz po instalacji to jakieś 500 MB
2. U mnie przy ok. 15 otwartych zakładkach prawie 2 GB. Ale mam zainstalowanych sporo rozszerzeń.
3. Tak
4. Działają bezproblemowo (rozszerzenia instaluje się z chrome web store)
1. U mnie sama aplikacja 410 MB, wersja x64.
2. Przy 1 karcie około 350 MB, przy 10 kartach około 880 MB (z wtyczkami).
3. A któraś z nowoczesnych przeglądarek nie obsługuje?
4. Jest oparty na Chromium, więc lepiej lub gorzej obsługuje wszystko z Chrome Web Store. uBlock działa super.
1. Ile miejsca zajmuje po instalacji
2. Jakie jest zużycie pamięci RAM
3. Czy obsługyje javascript
4. Jak jest z dodatkami typu adguard, ublock?
Z góry dzięki za odpowiedzi.
Przed Vivaldi jeszcze długa droga, np. strony renderują się wyraźnie wolniej od innych przeglądarek, ale da się przeżyć. Najważniejsza jest właśnie możliwość konfiguracji pod siebie i te zakładki, o których Jon wspomniał. Ogólnie pozytywny gościu.
Miło się czytało.
To ty chyba wchodzisz na jakieś 3 antyczne strony na krzyż. Nawet uruchomienie youtube to tak 50% szans na zawieszenie się przeglądarki.
Z Vivaldiego korzystam praktycznie od poczatku istnienia tej przeglądarki. Jest z nią masa problemów, czasami komicznych, jak pozostałości po chromę. Ostatnio na forum mi powiedzieli, że mam nie klikać w linki pojawiające się w opcjach vivaldiego (manager haseł, jakby ktoś chciał się rozejrzeć), bo to właśnie pozostałości po chrome i moje hasła mogą być wysłąne do google. Bywa zabawnie i strasznie równocześnie.
Jeśli ktoś ma wysoką tolerancję na fakt, że praktycznie nic nie działa do porządku i przeglądarka jest wyraźnie wolniejsza od chociażby chrome, ale zależy mu na całkiem sporej ilości fajnych funkcji i nie lubi googlowskiej inwigilacji, Vivaldi jest jak znalazł.
A klient poczty 'jest w fazie wewnętrznych testów', jak mi ostatnio powiedzieli.
Zazwyczaj siedzę na nowej Operze i tylko gdy jak jakaś strona padnie to sprawdzam jak sobie radzi stara 12-tka. Co do YT to 12-tka nie lubi HTML-a 5 i ledwie sobie radzi, ale gdy nie mach się kursorem po ramce z video to nie jest tak źle, ale na flashu było lepiej
Przez pierwszy rok faktycznie zdarzały się błędy w działaniu przeglądarki (np. duże transfery na dysku, błędy interfejsu) ale od jakiegoś czasu nawet wersja Snapshot (czyli najnowsza testowa) nie posiada jakichś zauważalnych błędów.
Ogólnie polecam przeglądarkę osobom, które chcą mieć konfigurowalny interfejs i gesty myszy out-of-the-box. Korzystam z niej na codzień jako głównej przeglądaraki bez przeszkód. Ma więcej funkcji niż konkurencja. Bez tab stacking (grupowania kart) ciężko żyć, kiedy używa się wielu kart na raz.
To ty chyba wchodzisz na jakieś 3 antyczne strony na krzyż. Nawet uruchomienie youtube to tak 50% szans na zawieszenie się przeglądarki.
Z Vivaldiego korzystam praktycznie od poczatku istnienia tej przeglądarki. Jest z nią masa problemów, czasami komicznych, jak pozostałości po chromę. Ostatnio na forum mi powiedzieli, że mam nie klikać w linki pojawiające się w opcjach vivaldiego (manager haseł, jakby ktoś chciał się rozejrzeć), bo to właśnie pozostałości po chrome i moje hasła mogą być wysłąne do google. Bywa zabawnie i strasznie równocześnie.
Jeśli ktoś ma wysoką tolerancję na fakt, że praktycznie nic nie działa do porządku i przeglądarka jest wyraźnie wolniejsza od chociażby chrome, ale zależy mu na całkiem sporej ilości fajnych funkcji i nie lubi googlowskiej inwigilacji, Vivaldi jest jak znalazł.
A klient poczty 'jest w fazie wewnętrznych testów', jak mi ostatnio powiedzieli.