komentarze
revcoreyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
revcorey2017.09.30, 20:26
zapsu @ 2017.09.30 20:03  Post: 1098474
revcorey @ 2017.09.30 18:00  Post: 1098452
(...)

pisanie dla opensource i tyle, później rzucasz na stół podczas rekrutacji. Często się też może zdarzyć że na początku będziesz pracował za grosze więci tak potrzebujesz odłożonego hajsu żeby żyć jak człowiek.
Ja tak zaczynałem pare miesięcy za gó**** stawkę a dopiero później lepiej. O tyle ja maiłem lepiej że pracowałem w takim można powiedzieć pokrewnym zawodzie(chociaż nadal to nie było typowe programowanie), i moje studia były pokrewne z infą(i moje prace inz. i mgr. były napisane w C) to miałem łatwiej. Jak twoją jedyną motywacją jest hajs to daj sobie spokój. Teraz jest sielanka, myślę za dwa lata będzie lekka korekta i poleca najsłabsi.

Jestem świadom, że początek może być trudny. Zobaczymy.
Będę szukał swoich szans na wdrożenie. Liczę się z tym, że początki mogą być bez profitów finansowych.

Pytasz o motywację - akurat finansowa jest żadna. Niestety moja obecna praca, pomimo tego że pozwala mi na zdobywanie dużego doświadczenia, nie daje mi spełnienia. Brak mi w niej zadań wymagających kreatywności. Póki co potrzebę realizacji zadań kreatywnych spełniam ucząc się Java i pisząc programy w trakcie nauki.

Mój plan jest taki, by skończyć kilka sensownych kursów online, przerobić kilka ważniejszych książek i napisać 1-2 aplikacje w Java na system Android, które będą przedstawiały moje umiejętności.

robota skutecznie zabije w tobie chęć, szczególnie jak trafisz do korpo. Jeśli idzie o obszar np. C/C++ w tym kraju maintanace to 80%. Nie wiem jak w javie ale podejrzewam że podobnie więc nie nastawiaj się że będziesz kreatywnie coś robił, pisał nowe featuery raczej poprawki bugów, analiza logów i jakiś innych zrzutów, debbugery. A być może raz na jakis czas featuer. Ale może się zdarzyć że człowiek trafi do firmy robiącej jakiś nowy projekt. Także jak idzie o spełnienie to tak sobie. Ja osobiście spełniam się po pracy klepiąc, w robocie nie ma szans, raczej się demotywuję.
zapsuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
zapsu2017.09.30, 20:03
revcorey @ 2017.09.30 18:00  Post: 1098452
zapsu @ 2017.09.30 17:55  Post: 1098451
(...)

Co zatem polecasz dla osoby która chce wejść w tą branżę, ale nie może sobie pozwolić na darmowe staże (rodzina na utrzymaniu, chęć zmiany zawodu)?

pisanie dla opensource i tyle, później rzucasz na stół podczas rekrutacji. Często się też może zdarzyć że na początku będziesz pracował za grosze więci tak potrzebujesz odłożonego hajsu żeby żyć jak człowiek.
Ja tak zaczynałem pare miesięcy za gó**** stawkę a dopiero później lepiej. O tyle ja maiłem lepiej że pracowałem w takim można powiedzieć pokrewnym zawodzie(chociaż nadal to nie było typowe programowanie), i moje studia były pokrewne z infą(i moje prace inz. i mgr. były napisane w C) to miałem łatwiej. Jak twoją jedyną motywacją jest hajs to daj sobie spokój. Teraz jest sielanka, myślę za dwa lata będzie lekka korekta i poleca najsłabsi.

Jestem świadom, że początek może być trudny. Zobaczymy.
Będę szukał swoich szans na wdrożenie. Liczę się z tym, że początki mogą być bez profitów finansowych.

Pytasz o motywację - akurat finansowa jest żadna. Niestety moja obecna praca, pomimo tego że pozwala mi na zdobywanie dużego doświadczenia, nie daje mi spełnienia. Brak mi w niej zadań wymagających kreatywności. Póki co potrzebę realizacji zadań kreatywnych spełniam ucząc się Java i pisząc programy w trakcie nauki.

Mój plan jest taki, by skończyć kilka sensownych kursów online, przerobić kilka ważniejszych książek i napisać 1-2 aplikacje w Java na system Android, które będą przedstawiały moje umiejętności.
revcoreyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
revcorey2017.09.30, 19:05
[quote name='lolotron' date='2017.09.30 18:52' post='1098466']
revcorey @ 2017.09.30 18:35  Post: 1098462
Obecnie rynek IoT to też C/C++, i ilość takich urządzeń ma mocno iść w gorę a liczba devów c++ już nie bardzo(a partaczy tu nie brak).

Bo firmy jak chcą dobrego deva to muszą sobie go same wykształcić i potem mu dobrze płacić, wiadomo Janusze biznesu chcieli by za darmo ale tak się nie da. Rozmawiałem kiedyś z takim jednym i mówi że nie ma grafików komputerowych on znaleźć nie może, a ja na to że nie opłaca się być grafikiem i przestałem się tym zajmować kilkanaście lat temu :), a gościu dalej swoje: no bo on szuka przecież! No szuka, szuka tylko nie płaci jak trzeba więc jeszcze sobie poszuka :).

mówię o korporacjach :) A ze sprowadziło się trochę do nas dużych firm.
HydeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Hyde2017.09.30, 18:53
zapsu @ 2017.09.30 17:55  Post: 1098451

Co zatem polecasz dla osoby która chce wejść w tą branżę, ale nie może sobie pozwolić na darmowe staże (rodzina na utrzymaniu, chęć zmiany zawodu)?

Nie wiem jaki sposób jest najlepszy. Ja kilka lat temu chciałem się przebranżowić. Poszedłem na studia zaoczne. Zanim je skończyłem znalazłem pracę. Miałem trochę szczęścia bo od razu w ciekawe projekty wszedłem.
Ważne, żeby wychodzić ze strefy komfortu i szukać nowych wyzwań. Bo jak się ugrzęźnie w jednym miejscu szybko się okaże, że już nie ma gdzie pójść.

Ja byłbym spokojny o polski rynek pracy w IT. Problemem są jednak menedżerowie, którzy chcą robić wszystko po taniości. Jak widzę projekt bez testów to od razu daje nogę.
lolotronZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
lolotron2017.09.30, 18:52
[quote name='revcorey' date='2017.09.30 18:35' post='1098462']
Obecnie rynek IoT to też C/C++, i ilość takich urządzeń ma mocno iść w gorę a liczba devów c++ już nie bardzo(a partaczy tu nie brak).

Bo firmy jak chcą dobrego deva to muszą sobie go same wykształcić i potem mu dobrze płacić, wiadomo Janusze biznesu chcieli by za darmo ale tak się nie da. Rozmawiałem kiedyś z takim jednym i mówi że nie ma grafików komputerowych on znaleźć nie może, a ja na to że nie opłaca się być grafikiem i przestałem się tym zajmować kilkanaście lat temu :), a gościu dalej swoje: no bo on szuka przecież! No szuka, szuka tylko nie płaci jak trzeba więc jeszcze sobie poszuka :).
revcoreyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
revcorey2017.09.30, 18:35
W końcu przyjdzie i czas na C++, tylko że wtedy będzie to język do pisania kerneli, sterowników itp..

hasło embedded i tu mam na myśli nie tylko jakieś ARM m4 a normalnie wielordzeniowe jednostki ARM albo MIPS, czyli dekodery, telekomunikacja itd.. Na tą chwilę nie ma za bardzo czegoś innego i nie zanosi się żeby było. Po prostu jeśli to ma chodzić szybko i pobierać rozsądną ilość pamięci(oczywiście to pociąga za sobą taski performencowe podczas pisania) to wybierać się będzie C/C++. Obecnie rynek IoT to też C/C++, i ilość takich urządzeń ma mocno iść w gorę a liczba devów c++ już nie bardzo(a partaczy tu nie brak).
lolotronZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
lolotron2017.09.30, 18:26
borizm @ 2017.09.30 11:44  Post: 1098413
lolotron @ 2017.09.30 01:04  Post: 1098369
(...)

Java jest o niebo lepsza niż Cobol który mógłby być przykładem jak tego nie robić (w zasadzie to nie ma porównania w ogóle). Zaszłości to są w C i C++. D-lang to ciekawostka, nigdy nie wejdzie do powszechnego użytku, nie wystarczy coś robić lepiej niż C++ trzeba to robić znacznie lepiej, poza tym jest teraz C++ 11. Java Script został zaprojektowany z błędami i to na nim ciąży (oczywiście można pisać w nim dobry kod omijając miny). A poza tym kiedy to JavaScript był zależny od Javy, co ma piernik do wiatraka ? Frontend jest pisany w JS bo w każdej przeglądarce jest interpreter a jakby był inny np Python albo Lua to pisali by w czym innym, JS to język który miał szczęście.

JavaScript nie jest zależna od Java z technicznego punktu widzenia - nie pisałem, że jest, lecz w typowych projektach enterprise taka zależność występuje (od Java, lub czegoś innego), przy czym JavaScript może w dłuższej perspektywie obejść się zupełnie bez Java (czy .NET/C#)- za sprawą Node.JS, albo baz NoSQL, które w naturalny sposób wystawiają REST(ful) API i umożliwiają pisania wewnętrznych serwisów (procedur) w JavaScript. Łatwiej, szybciej i potrzeba tylko dobrych programistów JavaScript, zamiast tak zwanych Full-Stack Developer (JavaScript/TypeScript + Java/C#/C++/PHP/Python), którzy albo są bardzo dobrzy, drodzy i obciążeni masą wiedzy, albo zwyczajnie słabi w jednym z języków.
Java wydaje się językiem biznesowym, ale jest bardzo słabym językiem biznesowym, ponieważ daje za dużo możliwości zrobienie tego samego w zupełnie inne sposoby i za mocno obciąża projekt rozwiązaniami technicznymi, dlatego taki Cobol, lub dowolny 4GL jest lepszy dla długoterminowego rozwoju systemu, choć powstaje pytanie: jak długo runtime i narzędzia będą wspierane, podczas gdy Java to mainstream i będzie wspierana jeszcze przez dziesiątki lat.
JavaScript miała szczęście, ale w przeglądarkach można było przecież jakieś 22 lat temu pisać w VB, a plugin do Python też można było zainstalować, a istnieją środowiska programistyczne, dające możliwość kompilacji do JavaScript z innych języków i jakoś żadne inne rozwiązanie (może z wyjątkiem TypeScript, który jedynie rozszerza JavaScript) się nie chce przyjąć - widać JavaScript ma swoje zalety (np. łatwe prototypowanie, bez sztywnej struktury). Ogólnie języki typowo obiektowe, to pomyłka, a Java ciągle wymusza obiektowość i wcale nie ułatwia poprawnego programowania proceduralnie-strukturalnego (które używa się na co dzień w biznesie) i funkcyjnego, które wygląda tu zabawnie. Java nie jest oczywiście aż taka zła (na pewno bardziej spójna i uniwersalna niż C#), ale dużo lepszy jest Groovy, a dla zapaleńców Scala, ale oba są zależne od JVM.
Co do C/C++, to mamy teraz C++17 i mimo naleciałości, dziwactw, braku spójności, zgodności jest to jednak język programowania, bez którego trudno będzie się obejść, chyba że coś takiego jak właśnie D-lang go zastąpi, bo wiele rzeczy (a może wszystkie) robi lepiej niż C++, a do tego lepiej niż Java. Ogólnie twórcy oprogramowania, jak i języków programowania będą musieli kiedyś wybrać, który runtime wesprzeć: LLVM, JVM, czy V8 i chyba o to rozegra się główna 'wojna'.


Źle Cie zrozumiałem w zdaniu o JS/Java. Teraz ogólnie jest hype na JS, przetacza się przez cały internet a za 2, 3 lata nastroje mogą się zmienić. JS podwiozła się na hype związanym z Java która miała 'zastąpić C++' (brzmi znajomo :) nie ?).
https://stackoverflow.blog/2017/08/29/tale...ping-countries/
https://stackoverflow.blog/2017/09/06/incr...-growth-python/
Każdy dobry dev w końcu zostaje full-stack w takim czy innym sensie, nie ma jednego języka do wszystkiego i nigdy nie będzie. Web to tylko cześć rynku. Wielkie firmy próbują zagarnąć część tortu poprzez promocję własnego języka, C#, Swift, itd..

W C++ 11 chodziło mi o wersję która dodała najistotniejsze rzeczy, adaptacja do nowego standardu trwa trochę w świecie C/C++. D-lang byłby dobry gdyby pojawił się na początku lat 90, a tak używa go garstka ludzi, szkoda ale tak już pewnie zostanie. Każdy język jest w końcu wypierany, byli tacy co mówili że fortran nigdy nie odejdzie, obecnie to niszowy język wypierany przez C, które także kiedyś zostanie wyparte. W końcu przyjdzie i czas na C++, tylko że wtedy będzie to język do pisania kerneli, sterowników itp..
mleczanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mleczan2017.09.30, 18:14
jagular @ 2017.09.30 00:56  Post: 1098367
revcorey @ 2017.09.29 21:38  Post: 1098333

Powiem ci że dziś student jak idzie do korpo to na 2,5k netto paczy jak na gó*** to dają więcej.

Nie jestem związany z IT, ale kolo który jest (i to poważnie) mówi, że IT w Polsce się kończy. Wszystko przez ten przeklęty Internet - jeżeli tylko jest możliwa praca zdalna, to odlatuje teraz pomału do Indii, tak jak przyleciała swego czasu do Polski z Zachodu.
Wracając do tematu: czy ukończenie kursu online wartego 65zł może dać wystarczającą wiedzę do podjęcia pracy zarobkowej za okolice 110% średniej krajowej?


Dużo firm korzysta z Indii jednak nie ma to żadnego związku z końcem IT w Polsce, a ze zwykłym brakiem specjalistów. Swojego czasu pracując w /// miałem nieprzyjemność pracować z gościami z Indii i mogę powiedzieć tylko tyle, że to straszni partacze. Żadna firma która chce mieć dobre oprogramowanie nie wybiera tego kraju, a jedynie ci którzy chcą mieć tanio i byle jak.

Co do Twojego pytania o ten kurs odpowiedź brzmi nie - po takim kursie nie ma szans na pracę w IT i cały temat to zwyczajne kłamstwo żeby dorobić ekstra hajs na linku promocyjnym.
Znam ludzi którzy dostali się do tego zawodu bez studiowania informatyki, jednak kończyli oni inne studia techniczne (najczęściej Fizyka albo Matematyka), a więc na starcie byli umysłami ścisłymi i wdrożenie się wymaga setek godzin poświęcone na kursy (aby zdobyć podstawy), czytanie książek i jednoczesne pisanie aplikacji korzystających z opisywanych technologii oraz próby pisania większych aplikacji za każdym razem wybierając lepsze i bardziej uniwersalne rozwiązania.
revcoreyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
revcorey2017.09.30, 18:00
zapsu @ 2017.09.30 17:55  Post: 1098451
Hyde @ 2017.09.30 16:25  Post: 1098441
(...)

Gdyby coś dało się zrobić tylko na jeden sposób nie potrzeba by było programistów.

(...)

Widziałeś kiedyś Cobol'a?? Widziałeś jak systemach legacy jest tam nasrane??
Problemem nie jest język tylko leniwi programiści, którym nie chcę się porządnie pisać.
Żaden język nie chroni przed złym kodem.

A co do kursu. Składni można się nauczyć w dziesiątek darmowych kursów w internecie, ale to nie zrobi z nikogo programisty.

Co zatem polecasz dla osoby która chce wejść w tą branżę, ale nie może sobie pozwolić na darmowe staże (rodzina na utrzymaniu, chęć zmiany zawodu)?

pisanie dla opensource i tyle, później rzucasz na stół podczas rekrutacji. Często się też może zdarzyć że na początku będziesz pracował za grosze więci tak potrzebujesz odłożonego hajsu żeby żyć jak człowiek.
Ja tak zaczynałem pare miesięcy za gó**** stawkę a dopiero później lepiej. O tyle ja maiłem lepiej że pracowałem w takim można powiedzieć pokrewnym zawodzie(chociaż nadal to nie było typowe programowanie), i moje studia były pokrewne z infą(i moje prace inz. i mgr. były napisane w C) to miałem łatwiej. Jak twoją jedyną motywacją jest hajs to daj sobie spokój. Teraz jest sielanka, myślę za dwa lata będzie lekka korekta i poleca najsłabsi.
zapsuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
zapsu2017.09.30, 17:55
-2#53
Hyde @ 2017.09.30 16:25  Post: 1098441
borizm @ 2017.09.30 11:44  Post: 1098413

Java wydaje się językiem biznesowym, ale jest bardzo słabym językiem biznesowym, ponieważ daje za dużo możliwości zrobienie tego samego w zupełnie inne sposoby

Gdyby coś dało się zrobić tylko na jeden sposób nie potrzeba by było programistów.

borizm @ 2017.09.30 11:44  Post: 1098413

, dlatego taki Cobol, lub dowolny 4GL jest lepszy dla długoterminowego rozwoju systemu

Widziałeś kiedyś Cobol'a?? Widziałeś jak systemach legacy jest tam nasrane??
Problemem nie jest język tylko leniwi programiści, którym nie chcę się porządnie pisać.
Żaden język nie chroni przed złym kodem.

A co do kursu. Składni można się nauczyć w dziesiątek darmowych kursów w internecie, ale to nie zrobi z nikogo programisty.

Co zatem polecasz dla osoby która chce wejść w tą branżę, ale nie może sobie pozwolić na darmowe staże (rodzina na utrzymaniu, chęć zmiany zawodu)?
HydeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Hyde2017.09.30, 16:25
borizm @ 2017.09.30 11:44  Post: 1098413

Java wydaje się językiem biznesowym, ale jest bardzo słabym językiem biznesowym, ponieważ daje za dużo możliwości zrobienie tego samego w zupełnie inne sposoby

Gdyby coś dało się zrobić tylko na jeden sposób nie potrzeba by było programistów.

borizm @ 2017.09.30 11:44  Post: 1098413

, dlatego taki Cobol, lub dowolny 4GL jest lepszy dla długoterminowego rozwoju systemu

Widziałeś kiedyś Cobol'a?? Widziałeś jak systemach legacy jest tam nasrane??
Problemem nie jest język tylko leniwi programiści, którym nie chcę się porządnie pisać.
Żaden język nie chroni przed złym kodem.

A co do kursu. Składni można się nauczyć w dziesiątek darmowych kursów w internecie, ale to nie zrobi z nikogo programisty.
WibowitZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Wibowit2017.09.30, 14:02
borizm @ 2017.09.30 11:44  Post: 1098413
Java wydaje się językiem biznesowym, ale jest bardzo słabym językiem biznesowym, ponieważ daje za dużo możliwości zrobienie tego samego w zupełnie inne sposoby i za mocno obciąża projekt rozwiązaniami technicznymi, dlatego taki Cobol, lub dowolny 4GL jest lepszy dla długoterminowego rozwoju systemu, choć powstaje pytanie: jak długo runtime i narzędzia będą wspierane, podczas gdy Java to mainstream i będzie wspierana jeszcze przez dziesiątki lat.

Java jest bardzo dobrym językiem do tworzenia dużych aplikacji biznesowych gdyż:
1. Aplikacje Javowe potrafią działać i zarabiać dla swoich właścicieli przez dziesiątki lat.
2. Język Java to rozsądny kompromis. Przechodzenie w 'skrajności' powoduje aktualnie problemy. Np pisanie w C/ C++ oznacza spędzanie dużej ilości czasu na szukanie problemów z wyciekami pamięci czy nieprawidłowymi odwołaniami do pamięci. Debugowanie w C/ C++ oznacza znaczne spowolnienie programu - zupełnie inaczej niż w Javce, gdzie debugowanie przez większość czasu odbywa się z praktycznie pełną prędkością. Z drugiej strony mamy języki kaczo typowane, a więc niespecjalnie współgrające z automatycznym refaktoringiem oferowanym przez IDE. Brak jawnego typowania wyklucza w ogólności niezawodny refaktoring, nawigację w kodzie, statyczną analizę kodu itd - to jest tym bardziej bolesne im większy jest projekt.
3. Jest duża podaż programistów (w tym duża podaż dobrych programistów) i wobec tego łatwo ich zrekrutować, nawet gdy wakatów jest dużo i trzeba je szybko obsadzić.
4. Java jest cały czas najpopularniejszym językiem w takich zastosowaniach i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Śmierć Javy wieszczono już ze 20 lat, a Java dalej ma się dobrze. Referencyjny JVM (Hotspot) ma w zasadzie najbardziej zaawansowanego JITa spośród wszystkich VMek, a Oracle dalej inwestuje w rozwijanie JVMa - mam na myśli https://github.com/graalvm
5. W Javie jest napisanych mnóstwo biznesowych komponentów. By zastąpić Javę jakimś innym językiem te biznesowe komponenty musiałyby zostać przepisane do tego nowego języka. Przepisywanie dla samego przepisywania się nie opłaca, więc ten nowy język musiałby mieć jakieś naprawdę mocne zalety, by wyprzeć Javę z korporacji.
6. Jedynym poważnym konkurentem Javy w aplikacjach biznesowych jest C#/ .NET. Za obiema platformami stoją ogromne firmy. .NET jednak cały czas jest w cieniu Javy i mimo okresowych ekscytacji .NETowców i ich wieszczenia o końcu dominacji Javy nic się na tym polu nie zmienia.
7. Język Java nadal się rozwija chociaż powoli. Ma to swoje wady i zalety. Wada jest taka, że miłośnicy innych języków narzekają, że w Javie czegoś tam brakuje. Zaletą jest to, że Java nie jest przeładowana bajerami i dzięki temu nie trzeba spędzać ogromnej ilości czasu na jej dobre opanowanie. Ponadto Oracle zamiast na szybko małpować swojego konkurenta (C#) spogląda także na inne języki, zwłaszcza te które chodzą już na Javie (jak Kotlin czy Scala) i dzięki temu może wprowadzić mniej bajerów, ale za to przydatniejszych. Dla przykładu zamiast wprowadzać N sposobów na zapisanie propertiesów Oracle może skopiować case class ( https://docs.scala-lang.org/tour/case-classes.html ) ze Scali, gdzie w jednej linijce można zapisać klasę którą dotychczasowo w Javie czy C# zapisuje się w kilkunastu linijkach.
8. Java jest w ogólności szybka, a zwłaszcza w zastosowaniach biznesowych. Jednak z prymitywnych benchmarków często wynika, że Java jest sporo wolniejsza od konkurentów. Wynika to z tego, że w Javie genericsy operują tylko i wyłącznie na obiektach i nie da się ich sparametryzować np małym intem (mały int jest dużo lżejszy od Integera, który jest intem opakowanym w obiekt). To ma się zmienić wraz z wprowadzeniem http://openjdk.java.net/projects/valhalla/ Wtedy Java wyjdzie na prowadzenie w prymitywnych benchmarkach (oraz pewnych algorytmicznych zastosowaniach) i tym samym odejdzie kolejny powód by nie używać Javy. W aplikacjach biznesowych wiele się nie zmieni, bo tam już jest dobrze.
revcoreyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
revcorey2017.09.30, 12:41
jagular @ 2017.09.30 12:21  Post: 1098418
revcorey @ 2017.09.30 10:11  Post: 1098397
(...)

taa. Jak to powiedział prezes capgemini większość indyjskich programistów nie nadaje się do dalszego szkolenia czyli tzw. wieczni juniorzy. Już kiedyś firmy próbowały tam przenieść projekty wszyscy się sparzyli. Mają tam coś obecnie ale głównie żeby być na tamtym rynku. Z chinami podobnie, w chinach najlepsi idą do ich firm a odrzuty do zachodnich firm które chcą być na tamtym rynku. Nie spodziewałbym się odwrotu firm z naszego kierunku zwyczajnie ustabilizowania sytuacji za dwa lata i może jakaś drobna korekta. Ale jestem pewien że poleci trochę juniorów i słabych regularów.


Co do c++11 to my już mamy nawet c++17. Problemem c++ jest to że połatali problemy, tworząc nowe i komplikując język jako całość(stl).

(...)

na rozmowach czy po uczelni czy po szkółkach a nawet z doświadczeniem nadaje się do roboty 2 może 3/10.

Azjaci/Hindusi są szybsi, bardziej elastyczni, bardziej zdesperowani i jest ich więcej, przez co nawet licząc że dobry kolo przypada raz na milion ludzi, dobrych koleszków oni wystawią więcej.
Powtarzając się, nie piszę tego z własnego doświadczenia IT, ale z tego co słyszałem, przenosiny do Indii & spółki są jednak problemem. Zresztą, Indie też staną się za drogie. Wtedy rynek pójdzie do kolejnego, jeszcze biedniejszego kraju - byle mieli stabilny Internet i byli wystarczająco zdesperowani.
Z bardziej mi pokrewnych branży mogę to też potwierdzić: globalizacja zabija przynajmniej częściowo lokalne rynki zawodów, które można wykonywać zdalnie. 'Ratuje' nas jeszcze przykładowo lepszy język angielski, europejska organizacja pracy, czy też czasami po prostu obecność w konkretnej strefie czasowej. Ale nie uciekniemy od tej globalizacji.

ale nie kumasz chińczyków jest więcej ale dobrzy idą do ich firm(taki nakaz i patriotyzm) a zachód w większości(nie zawsze) dostaje słabych wiem bo pracuję z nimi na codzień.
Co do hindusów zauważ ci dobrzy wyjeżdżają, ich gospodarka jest skutecznie drenowana. Oni potrafią zrobić takie rzeczy typu. 'przepuściliśmy soft przez testy i jest ok. Wraca do Polski, nic nie działa. Pytanie jak wy te testy robiliście? W sumie nie robiliśmy, jak daliśmy ok w testach mogliśmy iść do domu'. Akcja indie miała kiedyś miejsce nie powiodło się. Ja osobiście nie znam firm które się tam przenoszą od nas. Z resztą masz http://economictimes.indiatimes.com/tech/i...ow/57232268.cms
ich szkolnictwo i oni sami nie pozwalają im się rozwinąć. Generalnie widzę że do Polski chciałby się kolejne firmy it przenieść ale nie ma już ludzi.

Generalnie według mnie na razie jesteśmy z przodu. Jak napisałem chiny wiadomo. Indie, pakistany itd. To kraje w dużej mierze 3-go świata. Ich szkolnictwo i mentalność podcina im skrzydła. Z tego co słyszałem ale nie wiem na ile to prawda, w UK sobie goście z indii zrobili kółeczko wzajemnej adoracji i jak mogą białym utrudniają zatrudnienie.
gofer87Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
gofer872017.09.30, 12:34
Kurs raczej na poziomie tych darmowych, jak wiadomo dobry programista to ten który potrafi uczyć się sam, znając podstawy które są wszędzie za darmo.
FonzieZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fonzie2017.09.30, 12:21
Nie wiem dlaczego ale to 65zł za kurs skojarzyło mi się jakoś z reklamą która wyskoczyła mi ostatnio na onecie:
https://pbs.twimg.com/media/Cud_sjXWAAAIhqx.jpg
:E
jagularZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
jagular2017.09.30, 12:21
revcorey @ 2017.09.30 10:11  Post: 1098397
jeżeli tylko jest możliwa praca zdalna, to odlatuje teraz pomału do Indii, tak jak przyleciała swego czasu do Polski z Zachodu.

taa. Jak to powiedział prezes capgemini większość indyjskich programistów nie nadaje się do dalszego szkolenia czyli tzw. wieczni juniorzy. Już kiedyś firmy próbowały tam przenieść projekty wszyscy się sparzyli. Mają tam coś obecnie ale głównie żeby być na tamtym rynku. Z chinami podobnie, w chinach najlepsi idą do ich firm a odrzuty do zachodnich firm które chcą być na tamtym rynku. Nie spodziewałbym się odwrotu firm z naszego kierunku zwyczajnie ustabilizowania sytuacji za dwa lata i może jakaś drobna korekta. Ale jestem pewien że poleci trochę juniorów i słabych regularów.


Co do c++11 to my już mamy nawet c++17. Problemem c++ jest to że połatali problemy, tworząc nowe i komplikując język jako całość(stl).

bo przyjdzie Ci taki laik, który ogarnie w rok więcej niż inny, który na rozmowie miał potencjał, a przez 3 lata nie wiele się rozwinął.

na rozmowach czy po uczelni czy po szkółkach a nawet z doświadczeniem nadaje się do roboty 2 może 3/10.

Azjaci/Hindusi są szybsi, bardziej elastyczni, bardziej zdesperowani i jest ich więcej, przez co nawet licząc że dobry kolo przypada raz na milion ludzi, dobrych koleszków oni wystawią więcej.
Powtarzając się, nie piszę tego z własnego doświadczenia IT, ale z tego co słyszałem, przenosiny do Indii & spółki są jednak problemem. Zresztą, Indie też staną się za drogie. Wtedy rynek pójdzie do kolejnego, jeszcze biedniejszego kraju - byle mieli stabilny Internet i byli wystarczająco zdesperowani.
Z bardziej mi pokrewnych branży mogę to też potwierdzić: globalizacja zabija przynajmniej częściowo lokalne rynki zawodów, które można wykonywać zdalnie. 'Ratuje' nas jeszcze przykładowo lepszy język angielski, europejska organizacja pracy, czy też czasami po prostu obecność w konkretnej strefie czasowej. Ale nie uciekniemy od tej globalizacji.
borizmZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
borizm2017.09.30, 11:44
lolotron @ 2017.09.30 01:04  Post: 1098369
borizm @ 2017.09.30 00:00  Post: 1098358
Co do kursu 'pierdziawy', to Java jest współczesnym Cobol'em - językiem z dużym długiem technicznym, przerażającymi zaszłościami, przekombinowaniem i różnorodnością - podobnie jak .NET, ale .NET to bardziej jak monolit źle zaprojektowany przez jednego człowieka.
Jakby miał wybór, to zabrał bym się za D-lang, wrócił do C/C++, albo w 100% przełączył na JavaScrip/TypeScript, który ma większą przyszłość niż Java, bo może zupełnie obejść się bez Java, a sama Java to obecnie tylko backend i middleware (bez frontend).

Java jest o niebo lepsza niż Cobol który mógłby być przykładem jak tego nie robić (w zasadzie to nie ma porównania w ogóle). Zaszłości to są w C i C++. D-lang to ciekawostka, nigdy nie wejdzie do powszechnego użytku, nie wystarczy coś robić lepiej niż C++ trzeba to robić znacznie lepiej, poza tym jest teraz C++ 11. Java Script został zaprojektowany z błędami i to na nim ciąży (oczywiście można pisać w nim dobry kod omijając miny). A poza tym kiedy to JavaScript był zależny od Javy, co ma piernik do wiatraka ? Frontend jest pisany w JS bo w każdej przeglądarce jest interpreter a jakby był inny np Python albo Lua to pisali by w czym innym, JS to język który miał szczęście.

JavaScript nie jest zależna od Java z technicznego punktu widzenia - nie pisałem, że jest, lecz w typowych projektach enterprise taka zależność występuje (od Java, lub czegoś innego), przy czym JavaScript może w dłuższej perspektywie obejść się zupełnie bez Java (czy .NET/C#)- za sprawą Node.JS, albo baz NoSQL, które w naturalny sposób wystawiają REST(ful) API i umożliwiają pisania wewnętrznych serwisów (procedur) w JavaScript. Łatwiej, szybciej i potrzeba tylko dobrych programistów JavaScript, zamiast tak zwanych Full-Stack Developer (JavaScript/TypeScript + Java/C#/C++/PHP/Python), którzy albo są bardzo dobrzy, drodzy i obciążeni masą wiedzy, albo zwyczajnie słabi w jednym z języków.
Java wydaje się językiem biznesowym, ale jest bardzo słabym językiem biznesowym, ponieważ daje za dużo możliwości zrobienie tego samego w zupełnie inne sposoby i za mocno obciąża projekt rozwiązaniami technicznymi, dlatego taki Cobol, lub dowolny 4GL jest lepszy dla długoterminowego rozwoju systemu, choć powstaje pytanie: jak długo runtime i narzędzia będą wspierane, podczas gdy Java to mainstream i będzie wspierana jeszcze przez dziesiątki lat.
JavaScript miała szczęście, ale w przeglądarkach można było przecież jakieś 22 lat temu pisać w VB, a plugin do Python też można było zainstalować, a istnieją środowiska programistyczne, dające możliwość kompilacji do JavaScript z innych języków i jakoś żadne inne rozwiązanie (może z wyjątkiem TypeScript, który jedynie rozszerza JavaScript) się nie chce przyjąć - widać JavaScript ma swoje zalety (np. łatwe prototypowanie, bez sztywnej struktury). Ogólnie języki typowo obiektowe, to pomyłka, a Java ciągle wymusza obiektowość i wcale nie ułatwia poprawnego programowania proceduralnie-strukturalnego (które używa się na co dzień w biznesie) i funkcyjnego, które wygląda tu zabawnie. Java nie jest oczywiście aż taka zła (na pewno bardziej spójna i uniwersalna niż C#), ale dużo lepszy jest Groovy, a dla zapaleńców Scala, ale oba są zależne od JVM.
Co do C/C++, to mamy teraz C++17 i mimo naleciałości, dziwactw, braku spójności, zgodności jest to jednak język programowania, bez którego trudno będzie się obejść, chyba że coś takiego jak właśnie D-lang go zastąpi, bo wiele rzeczy (a może wszystkie) robi lepiej niż C++, a do tego lepiej niż Java. Ogólnie twórcy oprogramowania, jak i języków programowania będą musieli kiedyś wybrać, który runtime wesprzeć: LLVM, JVM, czy V8 i chyba o to rozegra się główna 'wojna'.
VendeurZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Vendeur2017.09.30, 11:15
Dobra zmiana na PcLabie w pełni jak widzę. 'Artykuł przy współpracy'? Znowu macie czytelników za idiotów... To tak zarządzasz Macieju? Kłamstwem? Jakbyś nie zauważył, to takie same REKLAMY pojawiły się także w innych miejscach w internecie, choćby na Onet. To jest po prostu chamstwo i kpina z Waszej strony.
revcoreyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
revcorey2017.09.30, 10:11
jeżeli tylko jest możliwa praca zdalna, to odlatuje teraz pomału do Indii, tak jak przyleciała swego czasu do Polski z Zachodu.

taa. Jak to powiedział prezes capgemini większość indyjskich programistów nie nadaje się do dalszego szkolenia czyli tzw. wieczni juniorzy. Już kiedyś firmy próbowały tam przenieść projekty wszyscy się sparzyli. Mają tam coś obecnie ale głównie żeby być na tamtym rynku. Z chinami podobnie, w chinach najlepsi idą do ich firm a odrzuty do zachodnich firm które chcą być na tamtym rynku. Nie spodziewałbym się odwrotu firm z naszego kierunku zwyczajnie ustabilizowania sytuacji za dwa lata i może jakaś drobna korekta. Ale jestem pewien że poleci trochę juniorów i słabych regularów.


Co do c++11 to my już mamy nawet c++17. Problemem c++ jest to że połatali problemy, tworząc nowe i komplikując język jako całość(stl).

bo przyjdzie Ci taki laik, który ogarnie w rok więcej niż inny, który na rozmowie miał potencjał, a przez 3 lata nie wiele się rozwinął.

na rozmowach czy po uczelni czy po szkółkach a nawet z doświadczeniem nadaje się do roboty 2 może 3/10.
FraggyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fraggy2017.09.30, 10:09
Dthlfwp @ 2017.09.29 10:26  Post: 1098157
duda007 @ 2017.09.29 10:15  Post: 1098151
(...)

5k brutto to wg Ciebie jakoś dużo? Szczególnie przy umowie typu B2B? Tyle w większych miastach dostają juniorzy 'do wyszkolenia'... Rynek programistów po studiach jest wręcz tragiczny (a raczej ich poziom wiedzy). To czego nie pytało się jeszcze rok czy 2 lata temu na rekrutacji bo było oczywiste że gościo wie, dzisiaj 3/5 osób się wykłada na tym. Także nieraz osoby po takich właśnie kursach wiedzą więcej niż osoby po licencjatach/inżynierach ;) Oczywiście warunkiem KONIECZNYM jest programowanie we własnym zakresie (nie tylko klepanie tego co na kursach).

to jest bardzo dużo jak na programistę, który tydzień temu nie widział jeszcze co to jest java i przerobił kursik internetowy za 65 zl. Sorry, ale taka osoba nawet jak nauczy się porządnie składnię języka i jakieś dodatkowe biblioteki, to nadal wie tyle co nic. Gdzie wiedza przykładowo nt. algorytmow, wzorców projektowych, optymalizacji, jakiegoś systemu kontroli wersji, w przypadku Javy np. jak działa garbage collector, JNI, ogolnych zasad projektowania, pisania kodu??
Nie uwierzę, że choć 1 firma w Polsce zatrudniłaby takiego amatora za 5k zł brutto.
zobacz sobie zaklądkę 'czego sie nauczę' w tym kursie: pokazują po prostu składnię Javy, czyli to samo (a w sumie to mniej), co jest w dokumentacji. Plus podstawy Android Studio, cokolwiek to oznacza, pewnie pokazują jak wygląda IDE i stworzyć aplikację typu Hello World z pewnie jednym Activity i tyle.
Ja bym mógł taką osobę co najwyżej na bezplatny staż przyjąć (po wstępnej rozmowie sprawdzającej czy gość się nadaje).


Za 5tyś brutto nie, ale za 2500-3000 netto jest mega duzo tego typu start-upów i innych. Mój dobry znajomy, który troszke dłubał jako 'web-developer', w większości bazując na stackoverflow i copy/paste wielu rzeczy, dostał pracę gdzie nauczyli go 90% tego co robił, on miał jakieś ogólne pojęcie co to i po co to. Obsługi GITa etc. ogarnął w pracy i na start miał właśnie te 2500 PLN do ręki, a dziś po roku czasu ma 3500 PLN, firma podpisała umowe z polskim busem i mbankiem. Zaczynali jako startup i się rozwijają. On w miare zdobywania doświadczenia i cięższej pracy (nazwijmy to) dostaje podwyżki.

Także nie mówmy, że się nie da :) Oczywiśćie korporacje sobie na to nie pozwolą, kwestia odpowiedniej weryfikacji, aczkolwiek rozmowa/weryfikacja to jedno, a pojętna osoba to drugie, bo przyjdzie Ci taki laik, który ogarnie w rok więcej niż inny, który na rozmowie miał potencjał, a przez 3 lata nie wiele się rozwinął.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.