Czyżby reklama zawierająca rzetelne informacje? Jest cena, okresy gwarancyjne, pytanie jeszcze, czy firma nie składa się z 'domorosłych serwisantów', którzy jak coś spartolą to wyskakują z tekstem, że płyta jest do wymiany, a to po prostu jeden z drugim zdmuchnął hotem elementy z płyty albo wymienił na pałę połowę scalaków, nawet nie włączając oscyloskopu a potem zdziwienie, że nadal nie działa, a przecież 'naprawił'.
znalezienie takiej samej plyty uzywanej to nie takie 'hop' a nowa to juz rzeczywiscie lepiej kupic nowego lapka.
Wiec sprawdzamy cene uzywanych> sprawdzamy koszt naprawy