SunTzu - WSKAŻ MI BIEDNEGO LEKARZA - nie jakiegoś stażystę zaraz po szkole - LEKARZA
przecież prywatna praktyka w godzinach pracy to też norma
udajesz że nie widzisz?
Nie rozumiem, mam ci podać listę imie nazwisko, numer telefonu, pesel, wyciąg z urzędu skarbowego i ile godzin przepracował?
Czy cię naprawdę pogięło? Jakim prawem mam ci 'wskazywać ludzi'... w komentarzach?
Dwa osoba, która skończyła w Polsce medycynę na wydziale lekarskim jest lekarzem... Co jeszcze musi zrobić lekarz by śmiał zarabiać średnią krajową? Specjalizację drugiego stopnia, tytuł profesora i kursy warte 150k. Nie wiem co mam udawać? Jeśli już to robisz jakiś marator popisu zabetonowanego świata.
Udajesz, że nie widzisz specjalnych regulacji, które wprost regulują płace i jest na to ustawa, rozporządzenia. Mało tego ze względu na niską stawkę NFZtu, który ma monopol nawet specjaliści nie rzadko zarabiają mniej.
Czyżby tak jest, bo to nastawienie roszczeniowe 'tak już jest' i w te bębny coraz więcej grają, jakoby insynuacja, że coś nie teges z pracodawcą czy kandydatem.
Nie jeżeli masz zrezygnować z pracy na rzecz innej powinieneś wiedzieć czy będzie cię stać na utrzymanie dotychczasowego poziomu życia w nowej. To nie jest roszczenie to rozsądek. Wszak praca jest po to aby zdobywać pieniądze. Dajmy na to iż wyśle CV razem z recenzją i przejdę do etapu eliminacji poprzez rozmowę z kandydatem. I co wolne w pracy trzeba zrobić , zapłacić za bilet do Wawy aby w trakcie rozmowy okazało się iż pensja mnie nie interesuje. To marnowanie czasu i nerwów ludziom.
Protip: Widzisz, to taka podchwytliwa rekrutacja jest. Sprawdzają, czy masz na tyle rozumu, aby skorzystać z telefonu i się zapytać...
Nie zauważyłem... Po prostu często podaje się magiczne 'zarobki informatyków' i takie slogany 8k po studiach - często nie podaje się konkretnie których. Zróżnicowanie płac masz nawet wśród tych, którzy zarabiają najwięcej programistów. Śmiem twierdzić, że te slogany mają na myśli konkretną grupę i nie jest to nawet średnia.
Nie zauważyłem... Po prostu często podaje się magiczne 'zarobki informatyków' i takie slogany 8k po studiach - często nie podaje się konkretnie których. Zróżnicowanie płac masz nawet wśród tych, którzy zarabiają najwięcej programistów. Śmiem twierdzić, że te slogany mają na myśli konkretną grupę i nie jest to nawet średnia.
Oczywiście ze można zarabiać nawet 8k po studiach, wystarczy zobaczyć co dzieciaki potrafią mieć w liceum na zajęciach z informatyki czy algorytmiki. I mam tutaj na myśli licea aspirujące do najlepszych w województwie. A gdzie poziom wiedzy i zdolności, które takie osoby zdobędą w wieku, w którym kończy się studia. Ba! Brat szwagierki po pierwszym roku studiów miał praktyki zagraniczne w Google, a jak się w googlu zarabia to każdy wie. Co wykorzystywał? W dużej mierze platforme .Net. Chłopak z tak poważanego w całym kraju Sosnowca. Tak dużo się wypowiadasz w tym temacie ale mam nieodparte wyobrażenie, ze poza tym co wyczytasz w gazecie/internecie to niewiele wiesz i operujesz na średniej krajowej.
Jeju trepcia czytaj ze zrozumieniem. Pewnie jak wyjedziesz do US i zatrudni cię google to zarobisz znacznie więcej niż 8k cebulionów.... Średnie zarobki w Sosnowcu programistów, którzy zaczynają pracę w .Net nie są 8k ... między innymi dlatego, że w Sosnowcu nie ma Google.
Nigdzie nie neguję wykorzystania .Net czy Javy.... baa PHP wykorzystywane jest na każdym kroku. Przecież nigdzie nie neguję wykorzystania platformy przez Google. Nawet MS wykorzystuje miejscami Linuksa.
Nie jeżeli masz zrezygnować z pracy na rzecz innej powinieneś wiedzieć czy będzie cię stać na utrzymanie dotychczasowego poziomu życia w nowej. To nie jest roszczenie to rozsądek. Wszak praca jest po to aby zdobywać pieniądze. Dajmy na to iż wyśle CV razem z recenzją i przejdę do etapu eliminacji poprzez rozmowę z kandydatem. I co wolne w pracy trzeba zrobić , zapłacić za bilet do Wawy aby w trakcie rozmowy okazało się iż pensja mnie nie interesuje. To marnowanie czasu i nerwów ludziom.
Protip: Widzisz, to taka podchwytliwa rekrutacja jest. Sprawdzają, czy masz na tyle rozumu, aby skorzystać z telefonu i się zapytać...
Skoro to nie tajemnica i można uzyskać po rozmowie telefonicznej to czemu nie opublikować tego w ogłoszeniu ?? Argument całkowicie nielogiczny.
> narzekacie, że poziom PCL spada > PCL wpada na pomysł szukania nowych ludzi > hejtujecie że szukają nowych ludzi
- Bo nie zarobi się 5tys na rękę po dwóch miesiącach
- Bo to Mordor
- Bo wiatr wieje w złą stronę kiedy będzie się wracało do mieszkania
To siedźcie sobie sfrustrowani na swoich kupoposadkach w 'jakimś ważnym partnerze dla kogoś innego ważnego' i zasilajcie swoje baterie nienawiścią do innych. Takich jak Wy obsługuję w salonie. Złych na cały świat i myślących że jak napiszą skargę na kogoś to dzień udany. Do tego jeszcze potraficie kłamać w salonie, że 'ktoś wam coś obiecał'
Mam nadzieję, że do PCL trafi ktoś, kto znajdzie tam fajny start kariery, ktoś, kto potem przyjdzie do salonu to będzie MIŁY bo ma FAJNĄ robotę i nie musi wyładowywać się na innych. Kokosów na tym nie będzie, ale wiele osób stąd będzie zazdrościć.
decorator12 sorry ,ale ten hejt nie wziął się bez powodu. Wystawić ogłoszenie o pracy bez podania zarobków. Dowie się Pan przy pierwszej wypłacie ile się panu należy.
> narzekacie, że poziom PCL spada > PCL wpada na pomysł szukania nowych ludzi > hejtujecie że szukają nowych ludzi
- Bo nie zarobi się 5tys na rękę po dwóch miesiącach
- Bo to Mordor
- Bo wiatr wieje w złą stronę kiedy będzie się wracało do mieszkania
To siedźcie sobie sfrustrowani na swoich kupoposadkach w 'jakimś ważnym partnerze dla kogoś innego ważnego' i zasilajcie swoje baterie nienawiścią do innych. Takich jak Wy obsługuję w salonie. Złych na cały świat i myślących że jak napiszą skargę na kogoś to dzień udany. Do tego jeszcze potraficie kłamać w salonie, że 'ktoś wam coś obiecał'
Mam nadzieję, że do PCL trafi ktoś, kto znajdzie tam fajny start kariery, ktoś, kto potem przyjdzie do salonu to będzie MIŁY bo ma FAJNĄ robotę i nie musi wyładowywać się na innych. Kokosów na tym nie będzie, ale wiele osób stąd będzie zazdrościć.
Jeżeli to jest salon sprzedaży usług telekomunikacyjnych/finansowych i im podobnym to dobrze że się na Tobie wyładowują. Jak żyję 30 lat tak rzeczowego i pomocnego pracownika tam nie znalazłem więc dlatego to piszę.
decorator12 sorry ,ale ten hejt nie wziął się bez powodu. Wystawić ogłoszenie o pracy bez podania zarobków. Dowie się Pan przy pierwszej wypłacie ile się panu należy.
Widać, że nigdy pracy nie szukałeś/nie masz i na garnuszku rodziców siedzisz. Kto z rynkiem pracy ma do czynienia wie kiedy następuje etap w którym rozmawia się o pieniądzach.
Widać, że nigdy pracy nie szukałeś/nie masz i na garnuszku rodziców siedzisz. Kto z rynkiem pracy ma do czynienia wie kiedy następuje etap w którym rozmawia się o pieniądzach.
Nie zesraj się z tym jasnowidztwem gdzie i z kim mieszka...
Jak jeszcze studiowałem to jeb**em za 800zł miesięcznie, a trwało to dwa lata. Tak jakoś szczęśliwie się dla mnie życie potoczyło, że niechcący wpadłem do korpo świata i jakoś się utrzymałem. Teraz byłem na etapie zmiany pracy (tak, nadal korpo, nadal w IT) i nie wysłałem swojego Resume tam gdzie nie podawali zarobków.
Nie wiem w jakiej zabitej dechami norze siedzisz i się sam utrzymujesz, skoro masz doświadczenie z rynkiem pracy, ale w dzisiejszych czasach SZCZEGÓLNIE firmy z IT PODAJĄ widełki płacowe - bo nie mają się czego wstydzić. A wiedz, że dobry pracownik kosztuje.
> narzekacie, że poziom PCL spada > PCL wpada na pomysł szukania nowych ludzi > hejtujecie że szukają nowych ludzi
- Bo nie zarobi się 5tys na rękę po dwóch miesiącach
- Bo to Mordor
- Bo wiatr wieje w złą stronę kiedy będzie się wracało do mieszkania
To siedźcie sobie sfrustrowani na swoich kupoposadkach w 'jakimś ważnym partnerze dla kogoś innego ważnego' i zasilajcie swoje baterie nienawiścią do innych. Takich jak Wy obsługuję w salonie. Złych na cały świat i myślących że jak napiszą skargę na kogoś to dzień udany. Do tego jeszcze potraficie kłamać w salonie, że 'ktoś wam coś obiecał'
Mam nadzieję, że do PCL trafi ktoś, kto znajdzie tam fajny start kariery, ktoś, kto potem przyjdzie do salonu to będzie MIŁY bo ma FAJNĄ robotę i nie musi wyładowywać się na innych. Kokosów na tym nie będzie, ale wiele osób stąd będzie zazdrościć.
Jeżeli to jest salon sprzedaży usług telekomunikacyjnych/finansowych i im podobnym to dobrze że się na Tobie wyładowują. Jak żyję 30 lat tak rzeczowego i pomocnego pracownika tam nie znalazłem więc dlatego to piszę.
Nazwa firmy w której pracuje nie raz pokazywana była tutaj na stronie. Żadna Telekomunikacja.
O zarobkach dowiedziałem się w czasie rozmowy o pracę.
Widać, że nigdy pracy nie szukałeś/nie masz i na garnuszku rodziców siedzisz. Kto z rynkiem pracy ma do czynienia wie kiedy następuje etap w którym rozmawia się o pieniądzach.
Magia internetu. Nikt Cię nie zna ,ale każdy snuje swoją wersje na temat Twojego życia.
A więc chłoposzku ,ogarnij się. Rynek pracy nauczył mnie ,że jeśli pracodawca w ofercie pracy nie wspomina o wynagrodzeniu , to znaczy że woli ten fakt zataić z jednego powodu - Po prostu płaca jest słaba.
Jestem dorosłym człowiekiem ,pracującym. Nie raz szukało się pracy. Jeśli w ogłoszeniu nie ma zawartych podstawowych informacji na temat wynagrodzenia ,szkoda mojego czasu. Szkoda mojego czasu ,by na końcu rozmowy kwalifikacyjnej dowiedzieć się ,że dostaniesz najniższą krajową ,bądź niewiele wyższą kwotę.
Przyczynek do tematu taboo. Pracodawcy w Polsce nieszukający topowych fachowców przyzwyczaili się, że robią łaskę dając pracę. Stosunki pracodawca/niewolnikpracownik w krajach postkomunistycznych czy ogólnie biedniejszych mogłyby spokojnie zostać spisane w grube tomiszcza. Trochę jeszcze minie zanim mentalność 'przedsiębiorców' się zmieni. Grunt, aby w końcu ludzie na stołkach zrozumieli, iż zawierając umowę i pracownik może mieć wymagania. Niestety do tego potrzeba szacunku dla drugiego człowieka oraz pracy jaką wykonuje.
Zmierzam do tego, że widełki zarobków, bądź podstawowe warunki ich uzyskiwania, powinny być możliwie czytelne już na etapie ogłoszenia.
Po pierwsze, zawsze rekrutujemy naszych autorów poprzez ogłoszenie takie, jak to, które komentujemy. W ten sposób do naszej redakcji dołączyła większość naszej ekipy, m.in. Mieszko Krzykowski, Mateusz Brzostek czy Dawid Grzyb. Łukasz Marek oraz Radek Stanisławski dołączyli do nas krótko po tym, gdy nawiązaliśmy współpracę z Tomkiem Niechajem, na jego rekomendację (Tomek współpracował z chłopakami wcześniej w ramach serwisu eGiełda).
Czy ktoś ma jakieś zastrzeżenia do umiejętności i wiedzy wyżej wymienionych osób? (pomijam może trochę kontrowersyjne poglądy Dawida w temacie kabli do audio )
Po drugie, widełki cenowe są dość szerokie i wynoszą od jakichś 2 tys. złotych na rękę do 6-7 tys. na rękę (przy czym otwarcie przyznaję, że na tę wyższą kwotę trzeba sporo tekstów naprodukować). Niestety domyślam się, że większość narzekających tu w komentarzach nie ma dostatecznej wiedzy i umiejętności, by dołączyć do naszego teamu. Wierzcie mi, przerzuciliśmy już setki zgłoszeń (nie przesadzam, mam listę wszystkich osób, które się do nas zgłosiły na przestrzeni ostatnich kilku lat) i tylko garstka jest naprawdę na odpowiednim poziomie. Wiele osób, którym nie udało się dostać do naszej redakcji, pisze obecnie w innych serwisach czy blogach technologicznych. Tam ich umiejętności są wystarczające, u nas - niestety nie.
Mam jednak wrażenie, że teraz każdy chciałby tylko sobie posiedzieć na fejsie w pracy, a potem jeszcze dostać za to 10 tys. na rękę. Takie pokolenie pracowników teraz trafiło na rynek pracy...
Jeśli macie wątpliwości, czy się nadajecie, możemy wstępną rozmowę odbyć z Wami przez telefon - nie musicie do nas osobiście przyjeżdżać. Nam to wystarczy, by ocenić poziom Waszej wiedzy, a Wy stracicie co najwyżej kwadrans Waszego cennego czasu.
Po trzecie, praca jest w Mordorze. Dojazd samochodem jest fatalny, zwłaszcza teraz, gdy trwają prace na Marynarskiej - średni czas przejazdu na Ursynów to ponad godzina (z czego ok. 40 minut trwa dojechanie od nas do Galerii Mokotów). Dlatego sam jeżdżę teraz albo skuterem (i omijam wszystkie korki), albo Kolejami Mazowieckimi (mieszkam pod Warszawą). KM do Piaseczna jedzie 20 minut. Stację Kolei Mazowieckich/SKM mamy 4 minuty piechotą od naszego budynku - można sprawdzić w Google Maps. Więc dojazd jest dogodny - SKM można w 20 minut dojechać do centrum Warszawy.
Mamy fajne biuro i super szybki internet (1 Gbit/s w obie strony). Kilka razy dziennie przychodzi do nas Pani Kanapka (gdy się płaci BLIK-iem, kanapki kosztują 4 zł), ale w okolicy jest też mnóstwo budek z burgerami czy kebsami, więc jest też gdzie zjeść w trakcie dnia. I do tego wspomniane wyżej darmowe jabłka przy wejściu
Szukamy przede wszystkim pasjonatów komputerów. Ludzi, którzy chcą mieć do czynienia z absolutnie najnowszym sprzętem IT, najczęściej jeszcze przed jego światową premierą. Tacy ludzie będą u nas szczęśliwi. Jeśli chcecie się u nas zatrudnić tylko i wyłącznie dla pieniędzy, a robotę będziecie odwalać, to odpuście sobie nawet zgłaszanie się. Nie szukamy takich ludzi w ogóle.
hehe, ja kiedys dawno temu wysylalem CV, juz nie pamietam na jakie stanowisko Teraz widzę jesteśmy sąsiadami z mordoru. W kazdym razie jak trzymasz jeszcze to proszę o usunięcie
@piła
+1
Cóż niestety poziom blogowski często zagląda i na laba Arty i Vega jeszcze się jakoś bronią ale w testach ostatnio jest regres.
Z tym dojazdjem to trochę przerażające. Nie macie tam nie wiem jakiejś szybkiej miejskiej komunikacji zdolnej przewieźć parę tysięcy ludzi w jakimś rozsądnym czasie....
Wiem, że to brzmi absurdalnie by stworzyć szybką sprawnie działającą komunikacje...
Śląsk to podobnej wielkości algomeracja jednak u nas korków nie ma...
przecież prywatna praktyka w godzinach pracy to też norma
udajesz że nie widzisz?
Nie rozumiem, mam ci podać listę imie nazwisko, numer telefonu, pesel, wyciąg z urzędu skarbowego i ile godzin przepracował?
Czy cię naprawdę pogięło? Jakim prawem mam ci 'wskazywać ludzi'... w komentarzach?
Dwa osoba, która skończyła w Polsce medycynę na wydziale lekarskim jest lekarzem... Co jeszcze musi zrobić lekarz by śmiał zarabiać średnią krajową? Specjalizację drugiego stopnia, tytuł profesora i kursy warte 150k. Nie wiem co mam udawać? Jeśli już to robisz jakiś marator popisu zabetonowanego świata.
Udajesz, że nie widzisz specjalnych regulacji, które wprost regulują płace i jest na to ustawa, rozporządzenia. Mało tego ze względu na niską stawkę NFZtu, który ma monopol nawet specjaliści nie rzadko zarabiają mniej.
Wciąż nie dostałem odpowiedzi.
Czyżby tak jest, bo to nastawienie roszczeniowe 'tak już jest' i w te bębny coraz więcej grają, jakoby insynuacja, że coś nie teges z pracodawcą czy kandydatem.
Nie jeżeli masz zrezygnować z pracy na rzecz innej powinieneś wiedzieć czy będzie cię stać na utrzymanie dotychczasowego poziomu życia w nowej. To nie jest roszczenie to rozsądek. Wszak praca jest po to aby zdobywać pieniądze. Dajmy na to iż wyśle CV razem z recenzją i przejdę do etapu eliminacji poprzez rozmowę z kandydatem. I co wolne w pracy trzeba zrobić , zapłacić za bilet do Wawy aby w trakcie rozmowy okazało się iż pensja mnie nie interesuje. To marnowanie czasu i nerwów ludziom.
Protip: Widzisz, to taka podchwytliwa rekrutacja jest. Sprawdzają, czy masz na tyle rozumu, aby skorzystać z telefonu i się zapytać...
Wciąż nie dostałem odpowiedzi.
Nie zauważyłem... Po prostu często podaje się magiczne 'zarobki informatyków' i takie slogany 8k po studiach - często nie podaje się konkretnie których. Zróżnicowanie płac masz nawet wśród tych, którzy zarabiają najwięcej programistów. Śmiem twierdzić, że te slogany mają na myśli konkretną grupę i nie jest to nawet średnia.
Wciąż nie dostałem odpowiedzi.
Nie zauważyłem... Po prostu często podaje się magiczne 'zarobki informatyków' i takie slogany 8k po studiach - często nie podaje się konkretnie których. Zróżnicowanie płac masz nawet wśród tych, którzy zarabiają najwięcej programistów. Śmiem twierdzić, że te slogany mają na myśli konkretną grupę i nie jest to nawet średnia.
Oczywiście ze można zarabiać nawet 8k po studiach, wystarczy zobaczyć co dzieciaki potrafią mieć w liceum na zajęciach z informatyki czy algorytmiki. I mam tutaj na myśli licea aspirujące do najlepszych w województwie. A gdzie poziom wiedzy i zdolności, które takie osoby zdobędą w wieku, w którym kończy się studia. Ba! Brat szwagierki po pierwszym roku studiów miał praktyki zagraniczne w Google, a jak się w googlu zarabia to każdy wie. Co wykorzystywał? W dużej mierze platforme .Net. Chłopak z tak poważanego w całym kraju Sosnowca. Tak dużo się wypowiadasz w tym temacie ale mam nieodparte wyobrażenie, ze poza tym co wyczytasz w gazecie/internecie to niewiele wiesz i operujesz na średniej krajowej.
Nigdzie nie neguję wykorzystania .Net czy Javy.... baa PHP wykorzystywane jest na każdym kroku. Przecież nigdzie nie neguję wykorzystania platformy przez Google. Nawet MS wykorzystuje miejscami Linuksa.
Nie jeżeli masz zrezygnować z pracy na rzecz innej powinieneś wiedzieć czy będzie cię stać na utrzymanie dotychczasowego poziomu życia w nowej. To nie jest roszczenie to rozsądek. Wszak praca jest po to aby zdobywać pieniądze. Dajmy na to iż wyśle CV razem z recenzją i przejdę do etapu eliminacji poprzez rozmowę z kandydatem. I co wolne w pracy trzeba zrobić , zapłacić za bilet do Wawy aby w trakcie rozmowy okazało się iż pensja mnie nie interesuje. To marnowanie czasu i nerwów ludziom.
Protip: Widzisz, to taka podchwytliwa rekrutacja jest. Sprawdzają, czy masz na tyle rozumu, aby skorzystać z telefonu i się zapytać...
Skoro to nie tajemnica i można uzyskać po rozmowie telefonicznej to czemu nie opublikować tego w ogłoszeniu ?? Argument całkowicie nielogiczny.
- Bo nie zarobi się 5tys na rękę po dwóch miesiącach
- Bo to Mordor
- Bo wiatr wieje w złą stronę kiedy będzie się wracało do mieszkania
To siedźcie sobie sfrustrowani na swoich kupoposadkach w 'jakimś ważnym partnerze dla kogoś innego ważnego' i zasilajcie swoje baterie nienawiścią do innych. Takich jak Wy obsługuję w salonie. Złych na cały świat i myślących że jak napiszą skargę na kogoś to dzień udany. Do tego jeszcze potraficie kłamać w salonie, że 'ktoś wam coś obiecał'
Mam nadzieję, że do PCL trafi ktoś, kto znajdzie tam fajny start kariery, ktoś, kto potem przyjdzie do salonu to będzie MIŁY bo ma FAJNĄ robotę i nie musi wyładowywać się na innych. Kokosów na tym nie będzie, ale wiele osób stąd będzie zazdrościć.
- Bo nie zarobi się 5tys na rękę po dwóch miesiącach
- Bo to Mordor
- Bo wiatr wieje w złą stronę kiedy będzie się wracało do mieszkania
To siedźcie sobie sfrustrowani na swoich kupoposadkach w 'jakimś ważnym partnerze dla kogoś innego ważnego' i zasilajcie swoje baterie nienawiścią do innych. Takich jak Wy obsługuję w salonie. Złych na cały świat i myślących że jak napiszą skargę na kogoś to dzień udany. Do tego jeszcze potraficie kłamać w salonie, że 'ktoś wam coś obiecał'
Mam nadzieję, że do PCL trafi ktoś, kto znajdzie tam fajny start kariery, ktoś, kto potem przyjdzie do salonu to będzie MIŁY bo ma FAJNĄ robotę i nie musi wyładowywać się na innych. Kokosów na tym nie będzie, ale wiele osób stąd będzie zazdrościć.
Jeżeli to jest salon sprzedaży usług telekomunikacyjnych/finansowych i im podobnym to dobrze że się na Tobie wyładowują. Jak żyję 30 lat tak rzeczowego i pomocnego pracownika tam nie znalazłem więc dlatego to piszę.
Widać, że nigdy pracy nie szukałeś/nie masz i na garnuszku rodziców siedzisz. Kto z rynkiem pracy ma do czynienia wie kiedy następuje etap w którym rozmawia się o pieniądzach.
Widać, że nigdy pracy nie szukałeś/nie masz i na garnuszku rodziców siedzisz. Kto z rynkiem pracy ma do czynienia wie kiedy następuje etap w którym rozmawia się o pieniądzach.
Nie zesraj się z tym jasnowidztwem gdzie i z kim mieszka...
Jak jeszcze studiowałem to jeb**em za 800zł miesięcznie, a trwało to dwa lata. Tak jakoś szczęśliwie się dla mnie życie potoczyło, że niechcący wpadłem do korpo świata i jakoś się utrzymałem. Teraz byłem na etapie zmiany pracy (tak, nadal korpo, nadal w IT) i nie wysłałem swojego Resume tam gdzie nie podawali zarobków.
Nie wiem w jakiej zabitej dechami norze siedzisz i się sam utrzymujesz, skoro masz doświadczenie z rynkiem pracy, ale w dzisiejszych czasach SZCZEGÓLNIE firmy z IT PODAJĄ widełki płacowe - bo nie mają się czego wstydzić. A wiedz, że dobry pracownik kosztuje.
Ja w CV pisze, ze interesuje sie fizyka kwantowa co zreszta jest prawda. Jeszcze nikt nie sprawdzal czy to prawda.
- Bo nie zarobi się 5tys na rękę po dwóch miesiącach
- Bo to Mordor
- Bo wiatr wieje w złą stronę kiedy będzie się wracało do mieszkania
To siedźcie sobie sfrustrowani na swoich kupoposadkach w 'jakimś ważnym partnerze dla kogoś innego ważnego' i zasilajcie swoje baterie nienawiścią do innych. Takich jak Wy obsługuję w salonie. Złych na cały świat i myślących że jak napiszą skargę na kogoś to dzień udany. Do tego jeszcze potraficie kłamać w salonie, że 'ktoś wam coś obiecał'
Mam nadzieję, że do PCL trafi ktoś, kto znajdzie tam fajny start kariery, ktoś, kto potem przyjdzie do salonu to będzie MIŁY bo ma FAJNĄ robotę i nie musi wyładowywać się na innych. Kokosów na tym nie będzie, ale wiele osób stąd będzie zazdrościć.
Jeżeli to jest salon sprzedaży usług telekomunikacyjnych/finansowych i im podobnym to dobrze że się na Tobie wyładowują. Jak żyję 30 lat tak rzeczowego i pomocnego pracownika tam nie znalazłem więc dlatego to piszę.
Nazwa firmy w której pracuje nie raz pokazywana była tutaj na stronie. Żadna Telekomunikacja.
O zarobkach dowiedziałem się w czasie rozmowy o pracę.
Widać, że nigdy pracy nie szukałeś/nie masz i na garnuszku rodziców siedzisz. Kto z rynkiem pracy ma do czynienia wie kiedy następuje etap w którym rozmawia się o pieniądzach.
Magia internetu. Nikt Cię nie zna ,ale każdy snuje swoją wersje na temat Twojego życia.
A więc chłoposzku ,ogarnij się. Rynek pracy nauczył mnie ,że jeśli pracodawca w ofercie pracy nie wspomina o wynagrodzeniu , to znaczy że woli ten fakt zataić z jednego powodu - Po prostu płaca jest słaba.
Jestem dorosłym człowiekiem ,pracującym. Nie raz szukało się pracy. Jeśli w ogłoszeniu nie ma zawartych podstawowych informacji na temat wynagrodzenia ,szkoda mojego czasu. Szkoda mojego czasu ,by na końcu rozmowy kwalifikacyjnej dowiedzieć się ,że dostaniesz najniższą krajową ,bądź niewiele wyższą kwotę.
niewolnikpracownik w krajach postkomunistycznych czy ogólnie biedniejszych mogłyby spokojnie zostać spisane w grube tomiszcza. Trochę jeszcze minie zanim mentalność 'przedsiębiorców' się zmieni. Grunt, aby w końcu ludzie na stołkach zrozumieli, iż zawierając umowę i pracownik może mieć wymagania. Niestety do tego potrzeba szacunku dla drugiego człowieka oraz pracy jaką wykonuje.Zmierzam do tego, że widełki zarobków, bądź podstawowe warunki ich uzyskiwania, powinny być możliwie czytelne już na etapie ogłoszenia.
Po pierwsze, zawsze rekrutujemy naszych autorów poprzez ogłoszenie takie, jak to, które komentujemy. W ten sposób do naszej redakcji dołączyła większość naszej ekipy, m.in. Mieszko Krzykowski, Mateusz Brzostek czy Dawid Grzyb. Łukasz Marek oraz Radek Stanisławski dołączyli do nas krótko po tym, gdy nawiązaliśmy współpracę z Tomkiem Niechajem, na jego rekomendację (Tomek współpracował z chłopakami wcześniej w ramach serwisu eGiełda).
Czy ktoś ma jakieś zastrzeżenia do umiejętności i wiedzy wyżej wymienionych osób? (pomijam może trochę kontrowersyjne poglądy Dawida w temacie kabli do audio
Po drugie, widełki cenowe są dość szerokie i wynoszą od jakichś 2 tys. złotych na rękę do 6-7 tys. na rękę (przy czym otwarcie przyznaję, że na tę wyższą kwotę trzeba sporo tekstów naprodukować). Niestety domyślam się, że większość narzekających tu w komentarzach nie ma dostatecznej wiedzy i umiejętności, by dołączyć do naszego teamu. Wierzcie mi, przerzuciliśmy już setki zgłoszeń (nie przesadzam, mam listę wszystkich osób, które się do nas zgłosiły na przestrzeni ostatnich kilku lat) i tylko garstka jest naprawdę na odpowiednim poziomie. Wiele osób, którym nie udało się dostać do naszej redakcji, pisze obecnie w innych serwisach czy blogach technologicznych. Tam ich umiejętności są wystarczające, u nas - niestety nie.
Mam jednak wrażenie, że teraz każdy chciałby tylko sobie posiedzieć na fejsie w pracy, a potem jeszcze dostać za to 10 tys. na rękę. Takie pokolenie pracowników teraz trafiło na rynek pracy...
Jeśli macie wątpliwości, czy się nadajecie, możemy wstępną rozmowę odbyć z Wami przez telefon - nie musicie do nas osobiście przyjeżdżać. Nam to wystarczy, by ocenić poziom Waszej wiedzy, a Wy stracicie co najwyżej kwadrans Waszego cennego czasu.
Po trzecie, praca jest w Mordorze. Dojazd samochodem jest fatalny, zwłaszcza teraz, gdy trwają prace na Marynarskiej - średni czas przejazdu na Ursynów to ponad godzina (z czego ok. 40 minut trwa dojechanie od nas do Galerii Mokotów). Dlatego sam jeżdżę teraz albo skuterem (i omijam wszystkie korki), albo Kolejami Mazowieckimi (mieszkam pod Warszawą). KM do Piaseczna jedzie 20 minut. Stację Kolei Mazowieckich/SKM mamy 4 minuty piechotą od naszego budynku - można sprawdzić w Google Maps. Więc dojazd jest dogodny - SKM można w 20 minut dojechać do centrum Warszawy.
Mamy fajne biuro i super szybki internet (1 Gbit/s w obie strony). Kilka razy dziennie przychodzi do nas Pani Kanapka (gdy się płaci BLIK-iem, kanapki kosztują 4 zł), ale w okolicy jest też mnóstwo budek z burgerami czy kebsami, więc jest też gdzie zjeść w trakcie dnia. I do tego wspomniane wyżej darmowe jabłka przy wejściu
Szukamy przede wszystkim pasjonatów komputerów. Ludzi, którzy chcą mieć do czynienia z absolutnie najnowszym sprzętem IT, najczęściej jeszcze przed jego światową premierą. Tacy ludzie będą u nas szczęśliwi. Jeśli chcecie się u nas zatrudnić tylko i wyłącznie dla pieniędzy, a robotę będziecie odwalać, to odpuście sobie nawet zgłaszanie się. Nie szukamy takich ludzi w ogóle.
+1
Cóż niestety poziom blogowski często zagląda i na laba
Z tym dojazdjem to trochę przerażające. Nie macie tam nie wiem jakiejś szybkiej miejskiej komunikacji zdolnej przewieźć parę tysięcy ludzi w jakimś rozsądnym czasie....
Wiem, że to brzmi absurdalnie by stworzyć szybką sprawnie działającą komunikacje...
Śląsk to podobnej wielkości algomeracja jednak u nas korków nie ma...