Z jednej fotek w rzutach wynika, że testowany egzemplarz ma numer 6433306053, podczas gdy mój ma 6531315794! Nie znam algorytmu tworzenia tego numeru, ale na chłopski rozum wyższy numer = nowszy egzemplarz.
Akurat jeśli chodzi o optykę oraz element rejestujący obraz to Canon stosuje tu własne produkty. A że aparat jest - zwłaszcza na polskim rynku - przeceniony, w sensie że kosztuje za dużo - to ciężko się z tym niezgodzić.
Niestety, nie jestem już w stanie sprawdzić wersji firmware'u. Jednak jest zupełnie prawdopodobne, że firmawre tu był starszy, bowiem do mediów często trafiają wersje pochodzące z przed produkcji seryjnej, a jak widać na zdjęciach testowany aparat swoje już odcierpiał w różnych redakcjach...
Jeśli chodzi o ostrość, to również moim zdaniem nie jest ona najlepsza, ale... w przypadku testowanego aparatu taka niestety była. Być może to kwestia tego, że przeszedł on już kilka "testów" w różnych redakcjach?
Nie wiem, czym to może być spowodowane, ale u mnie na dwóch różnych komputerach i dwóch różnych systemach operacyjnych (Windows XP Proffesional oraz Windows XP Home) nie pojawiał się kolejny dysk. Być może, wpływ na to mogła mieć starsza wersja oprogramowania zaszytego w aparacie (firmware)?
Przyznaje, rzeczywiście są słabe. Czasem też takie mam, ale są to te najgorsze z tego co ten aparat potrafi, więc można by rzec że to co tu widać jest prawie antyreklamą tego aparatu. Te zdjęcia są mdłe głównie z powodu tego że same krajobrazy za oknem mamy dziś raczej mdłe. Ale rzeczywiście w tym wypadku to jakby ktoś się uparł żeby te najsłabsze zdjęcia pokazać. Nie ulega wątpliwości natomiast, że i najlepszym aparatem można paskudne zdjęcie zrobić. Zapraszam więc na poniższe strony, szczególnie na pierwszą, gdzie można trochę konkretów o tym aparacie poczytać, a także trochę porządnych zdjęć obejrzeć.
Zgodze sie z Toba, zdjecia nie sa tej samej ale porownywalnej jakosci. kompromis rozmiaru aparatu i jakosci zdjec wychodzi moim zdaniem na korzysc ixusa. A zdjecia w tescie nie sa najlepsze nie da sie ukryc...
co do ceny, jak pisalem, 2000zl na allegro jest juz lepsza, chociaz niewiele drozszy jest powershot s50 :/
Aha jeszcze jedno. Moim zdaniem na takim ISO 50 to szumy sa zbyt wielkie . Nie mowiac juz o pozostalych fotografiach. Wiemy jednak ze mozna to zniwelowac programowo
"Szkoda jednak, że aparat nie jest widoczny w systemie jako kolejny dysk - wówczas kopiowanie plików mogłoby być jeszcze wygodniejsze."
I tutaj się muszę nie zgodzić, ponieważ nie wykorzystywalem nigdy innej metody! Tylko przez kopiowanie z IXUS'a. Posiadam testowany aparat (od 22 czerwca 2003) i po podpięciu go do komputera (WinXP PL SP1) pojawia się jako nowe urządzenie obok dysków i telefonu komórkowego (Siemens S55) i do wszystkoiego jest swobodny dostęp. Nigdy nie używałem softu do niego, zawsze kopiowałem fotki metodą drag&drop.
Muszę oczywiście przyznać że jest to świetny aparacik robiący naprawde ładne zdjęcia. Kosztował mnie wtedy 2200 PLN + 480 PLN za kartę CF 512MB i do dziś, po wykonaniu ponad 4000 zdjęć, służy mi dzielnie i nigdy kłopotu z nim nie miałem. Polecam.
tak wlasnie juz bys mial buta u naszego prowadzacego przez ten pierwszy rusunek(zdjecie) , bo teraz to nie jest ani amerykanskie ani europejskie. Gdybys obrocil pierwsze zdjecie o 180 tak jak mowisz to najblizej bylo by do rzutowania amerykanskiego, mowie najblizej poniewaz do pelni szczescia bys musial jeszcze calosc obrocic o 90 st w prawo; w europejskich normach technicznych przyjeto, ze obiekt rzutowany jest ustawiony miedzy obserwatorem a plaszczyzna rzutni, amerykanska metoda rzutowania prostokatnego rozni sie od metody europejskiej tym,ze rzutnie znajduja sie miedzy obserwatorem a rysowanym obiektem; rzutnia to jakby siatka szczescianu w metodzie E jej jedna ze scian lezy na monitorze a w metodzie A jedna ze scian szesciokata dotyka monitara od srodka czyli za plaszczyzna monitora jest tak to widze ot takie subtelnosci mi sie przypomnialy z rysunku; jednak na potrzeby www to tylko bym ten pierwszy obrocil o 180 i jest ok
Hmm. przegladajac te zdjecia nie doznalem szoku a pewnego rozczarowania. Moim zdaniem nie sa one jakies super extra ladne. Cena za to jest szokujaca. Za okolo 2500 zl mozna kupic juz Olympusa z 10x zoomem optycznym. Patrzac na zdjecia tego aparatu przypominaja mi sie zwykle lustrzanki. Moim zdaniem nie warto kupowac tego aparatu. Jeden plus za manuala bo sie przydaje, ale za taka cene nie warto tym bardziej poczatkujacemu wkladac tyle kasy na taki sprzet. Pewnie 50% ceny to placimy za marke a raczej logo firmy. I tak wiadomo ze obiektywy lub matryce wkonywane sa przez innych producentow.
Co do porównywalności zdjęć IXUSa z PowerShotem G3 to pozwolę sobie niezgodzić się. Co prawda - jeśli chodzi o jakość zdjęć - PS G2 był lepszy od G3, ale cała seria PS Gx ma tyle przewag, że wprawny fotograf bez problemu zrobi nim lepsze zdjęcie niż IXUSem.
Hmmm, a co to jest rzutowanie amerykańskie? Bo jakoś nie brzmi to jak komplement , a ja rys. techniczny miałem wieki temu i się tym nie posługiwałem, więc już zapomniałem. Apropos tego rzutowania, to myślałem, czy nie odwrócić pierwszego zdjęcia o 180 stopni, wówczas można by "złożyć" aparat, ale stwierdziłem, że czytelnicy PClab.pl są na tyle inteligentni, że wybaczą mi tę nieścisłość
Witam, tym razem ma Pan rację. Point to point wzięło mi się albo z aparatu Sony, którym posługuję się na codzien (niestety ), albo z informacji o USB, które jakiś czas temu poszukiwałem. W każdym razie przepraszam za pomyłkę i dziękuję za zwrócenie uwagi
Z jednej fotek w rzutach wynika, że testowany egzemplarz ma numer 6433306053, podczas gdy mój ma 6531315794! Nie znam algorytmu tworzenia tego numeru, ale na chłopski rozum wyższy numer = nowszy egzemplarz.
Po firmware 2.0 zapraszam na:
http://www.canon.co.jp/Imaging/BeBit-e.html
http://www.dpreview.com/reviews/canons400/
http://www.steves-digicams.com/2003_reviews/s400.html
http://www.dcresource.com/reviews/canon/po...iew/index.shtml
http://www.imaging-resource.com/PRODS/S400/S40A.HTM
co do ceny, jak pisalem, 2000zl na allegro jest juz lepsza, chociaz niewiele drozszy jest powershot s50 :/
I tutaj się muszę nie zgodzić, ponieważ nie wykorzystywalem nigdy innej metody! Tylko przez kopiowanie z IXUS'a. Posiadam testowany aparat (od 22 czerwca 2003) i po podpięciu go do komputera (WinXP PL SP1) pojawia się jako nowe urządzenie obok dysków i telefonu komórkowego (Siemens S55) i do wszystkoiego jest swobodny dostęp. Nigdy nie używałem softu do niego, zawsze kopiowałem fotki metodą drag&drop.
Muszę oczywiście przyznać że jest to świetny aparacik robiący naprawde ładne zdjęcia. Kosztował mnie wtedy 2200 PLN + 480 PLN za kartę CF 512MB i do dziś, po wykonaniu ponad 4000 zdjęć, służy mi dzielnie i nigdy kłopotu z nim nie miałem. Polecam.