Ale szanowna redakcja wie, że 'ekoskóra' ma tyle wspólnego ze skórą, co 'ekogroszek' z groszkiem?
Prawdziwa skóra nie powoduje takich problemów z wentylacją, jest niezmiernie trwała i wygodna. Eko-badziew to zaprzeczenie tych cech.
Wszyscy narzekacie, a ja mam podobny fotel od prawie dwóch lat, który wygląda prawie jak nowy i nie narzekam. Polecacie jakieś fotele z kosmosu, które nierzadko są nawet 2 razy droższe, a w pracy posiadam podobny i w domu siedzi mi się zdecydowanie lepiej. Ja kupiłem i nie narzekam, nie chcecie, to nie kupujcie
Chcesz na zdrowiu oszczędzać wyrzucając pieniądze w błoto - Twoja sprawa. Nikt nie zmusza cię do czytania tego marudzenia.
Fakty są jednak oczywiste, ten fotel pozbawiony jest ergonomii, którą poleciłby Ci każdy ortopeda dla wielogodzinnego spędzania czasu przed PC.
W zakładach pracy nie zawsze jest możliwość wyboru stosownego siedziska. Jednak na własny domowy użytek, wole dopłacić i mieć produkt o kilka klas lepszy.
Pogadaj z ortopeda i popytaj jak wiele młodzieży ma dziś wady postawy. Zastanów się dlaczego.
Jeśli masz dzieci, zainteresuj się w jakich warunkach spędzają czas przed komputerem. Nie oszczędzaj na nich i kup im konkretny produkt, a nie marną imitację...
Może masz rację, ja wiem jednak jedno - siedzi mi się wygodnie i nic mnie nie boli. Wcześniej, na fotelu za 150 zł była tragedia, w pracy też nie ma rewelacji
Korzystam z fotela Nowy Styl, z opcją bujania , kosztował sporo bo około 1500PLN za wersję z czarnymi (proszkowanymi) elementami, ale skóra jasna, bo taką chciałem, jest rewelacyjna. Ergonomia fotelu biję na głowę wszystkie marketowe wyroby a przy okazji ten fotel jakoś wygląda.
Skóra po pół roku użytkowania wygląda jak nowa
Wszyscy narzekacie, a ja mam podobny fotel od prawie dwóch lat, który wygląda prawie jak nowy i nie narzekam. Polecacie jakieś fotele z kosmosu, które nierzadko są nawet 2 razy droższe, a w pracy posiadam podobny i w domu siedzi mi się zdecydowanie lepiej. Ja kupiłem i nie narzekam, nie chcecie, to nie kupujcie
Chcesz na zdrowiu oszczędzać wyrzucając pieniądze w błoto - Twoja sprawa. Nikt nie zmusza cię do czytania tego marudzenia.
Fakty są jednak oczywiste, ten fotel pozbawiony jest ergonomii, którą poleciłby Ci każdy ortopeda dla wielogodzinnego spędzania czasu przed PC.
W zakładach pracy nie zawsze jest możliwość wyboru stosownego siedziska. Jednak na własny domowy użytek, wole dopłacić i mieć produkt o kilka klas lepszy.
Pogadaj z ortopeda i popytaj jak wiele młodzieży ma dziś wady postawy. Zastanów się dlaczego.
Jeśli masz dzieci, zainteresuj się w jakich warunkach spędzają czas przed komputerem. Nie oszczędzaj na nich i kup im konkretny produkt, a nie marną imitację...
Wszyscy narzekacie, a ja mam podobny fotel od prawie dwóch lat, który wygląda prawie jak nowy i nie narzekam. Polecacie jakieś fotele z kosmosu, które nierzadko są nawet 2 razy droższe, a w pracy posiadam podobny i w domu siedzi mi się zdecydowanie lepiej. Ja kupiłem i nie narzekam, nie chcecie, to nie kupujcie
od kilku lat tylko siatkowe fotele kupuję i jak na razie nie mogę narzekać
To jakieś gówniane te fotele, skoro „kupujesz od kilku lat”. Liczba mnoga w pojęciu kilku lat, sugeruje, że te fotele przeżywają rok czy dwa. Co to za badziewie? Podaj markę i model.
To trochę tak jakby przeciętny mieszkaniec dużego miasta bardzo chciał zostać Indianinem. Naczytał się książek o dzikim zachodzie i się fascynuje. Marzyć to nic złego, mało tego przecież wszyscy wiemy z internetu, że marzenia należy realizować. Nasz bohater też o tym wie. Niestety chodzenie w pióropuszu odpadało bo w jego korpo jest dresscode. Łuk i strzały też jakoś nie wypaliły bo trzeba było się ruszyć na zewnątrz i w ogóle to jest wysiłek fizyczny a nasz bohater za tym nie przepada i nie ma na to czasu. Myślał też o kupnie konia do dojazdów do pracy ale tu też można się spocić, no i trochę go nie stać na wybudowanie na stajni i na pastwisko zresztą przecież i tak konie sa niebezpieczne. Ale przecież on tak bardzo chciał. Więc aby mieć chociaż namiastkę swoich marzeń okleił swój samochód tanim włochatym materiałem, z przodu przeczepił gumowy łeb koński a z tyłu ogon. Rumak na miarę dzisiejszych czasów, wygodny, bezpieczny i choć nie identyczny jak ten z marzeń to jednak wyraźnie nawiązujący wyglądem i do tego jaki tani ! Zachwyt jednak nie trwał zbyt długo bo niby dostał to czego chciał ale futerko ciągle się odkleja i po pierwszym deszczu wygląda jakoś słabo, gumowy łeb zasłania mu drogę a na ogon ciągle ktoś mu złośliwie najeżdża w korkach no i wciąż nie może zrozumieć czemu wszyscy się z niego śmieją, przecież marzenia należy realizować a on po prostu chciał być Indianinem.
mam nadzieje, że wszystkich posiadaczy kubełkowych foteli biurowych moja historyjka zmusi do odrobiny refleksji. wierzę, że się ogarniecie.
Powiem tak: z jakiegoś powodu do biur kupuje się fotele materiałowe. I to wcale nie tanie - dotychczas widziałem za 400-600zł netto
za 600 to chyba z demobilu, nawet w ikei chińczyki są droższe, u mnie w firmie są Sitagi a to 2000zł za sztukę za model bazowy (tzn firma pewnie miała lepszą cenę za wyposażenie całego biura), sam sobie takiego zamówiłem do domu. Skórę mi sam konsultant odradził, jako niepraktyczną opcję na fotel prezesa, bo same z tym problemy (prawdziwa jak i eco).
Pecunia non olet, wokół pieniędzy kręci się świat to że nie widać wielkiego napisu 'artykuł sponsorowany' nie znaczy że portal nie przsytulił za to kasy zresztą gros artykułów jest pisany pod konkretne zamówienie.
Uh, przez chwilę posiedziałem na tym fotelu Imola z plastikowej 'ekoskóry' i mimo ręcznika myślałem że sobie tyłek odparzę. Już nie mówiąc o plecach, które bezpośrednio się stykały z tym skajem.
Wiesz ile zadków tyle opinii. Nie chciałem tego 'growego' cuda z ekoskóry porównywać do np. Ergohumana na którym tak na marginesie nie siedziało mi się lepiej niż na Markusie za 2,5K bo to nie ten przedział cenowy.
Niektórzy nie tolerują oparcia siatkowego, muszą mieć coś stałego pod plecami. Inni takie wolą, jeszcze innym przeszkadzają te poduszki pod zado-plecami i tak dalej.
Dlatego wyrób ergonomiczny, posiada co najmniej kilka możliwości konfiguracji i jest w kilku wersjach (skóra prawdziwa, sztuczna, materiał, czy siatka).
Wspomniałeś, że nie siedziało Ci się lepiej na takim krześle. Na tzw. krześle ergonomicznym, trzeba umieść siedzieć - jakkolwiek dziwnie to brzmi.
Trzeba pamiętać, aby pilnować swojej postawy ułożenia łokci - nie jest to łatwe.
Wygodny, to będzie fotele babuni w którym siadając zatapiasz się w miękkim wykończeniu - niestety nie ma to nic wspólnego z utrzymaniem odpowiedniej postawy.
Jeśli posiada już choćby nawet najmniejszą wadę postawy, to siedzenie w tej właściwiej pozycji jest tym bardziej nieprzyjemne, ale niezbędne aby wada się nie pogłębiała. Możesz się udać do ortopedy i on powinien fachowo przedstawić na co powinno się zwracać uwagę, jakie mięśnie ćwiczyć i napinać, aby postawa była właściwa.
R4zen @ 2016.06.25 12:05
Chyba zgłupiałeś, porównywałem wiele foteli/krzeseł obrotowych do biur i dla tzw. 'graczy' i te za porządne o których wspominasz za 1,5'orej kafla wygodą i ergonomią są zbliżone do MARKUSA za 500zł. Ma swoje wady ale głupotą jest pisać, że nadaje się do biura, czy tam gracza.
Dyskwalifikacja tego fotelu, polega na braku jakiejkolwiek regulacji podłokietników To jedna z kluczowych cech ergonomicznego siedziska i utrzymaniu właściwej postawy podczas gry, czy wielogodzinnej pracy. Łokcie powinny być podparte a klawiatura i mysz powinny być z nimi w jednej płaszczyźnie. Oczywiście wymienione przez Ciebie krzesło posiada tych wad więcej, bo praktycznie jest pozbawione jakiejkolwiek regulacji, a krzesło powinno być dopasowane do konkretnego wzrostu.
Ważne też jest to, jakie posiada się biurko. So również specjalne akcesoria, uchwyty dla klawiatury i myszy - wiec zamiast dostosowywać się do biurka, można dostosować same narzędzia pracy do siedziska.
wojtzuch @ 2016.06.25 10:44
O tym autor pisze na końcu podsumowania:
Drift DR200 bardzo przypadł nam do gustu, jednak z końcową oceną, porównaniem, jak i ewentualnymi nagrodami poczekamy do ostatniego z czterech nadchodzących testów foteli dla graczy.
Myślę, że takie informacje powinno zawierać się na wstępie - bo ja w połowie zrezygnowałem z dalszego czytania.
Zaproponowałbym jeszcze inną opcję, test co najmniej kilku foteli, tak żeby autor/tester miał jakiekolwiek rozeznanie w temacie i dopiero późniejsza recenzja poszczególnych produktów - gdy już się ma pewną wiedzę.
Rozumiem, że osobne testy pod wieloma względami bardziej się opłacają - choćby ze względu na ilość odsłon, a zawsze później można napisać kolejny artykuł tym razem opisujący wszystkie na raz. Można testować konkretny produkt, ale w tekście odnieść się do konkretnych porównań, wtedy czytelnik ma pewność, że autor wie o czym pisze i ma jakąś wiedzę i z niecierpliwością czekać na kolejne testy.
Fotele dla graczy - w ogóle co to jest za określenie? Już samo to stwierdzenie, odpycha potencjalnego czytelnika - obecne produkty dla graczy, to czysty marketing, kolorowe światełka i tony plastiku. Nie ma to nic wspólnego z profesjonalizmem lepiej wykonanym z lepszych podzespołów / materiałów sprzętem. Produkty dla tzw. graczy często kompletnie nic nie mają wspólnego z ergonomią co najlepiej widać po klawiaturach. Zasada jest prosta, taki sprzęt ma po prostu ładnie wyglądać i być droższy. To wszystko.
Większość foteli dla tzw. graczy, wygląda jak fotele z samochodów wyścigowych, ponieważ ma się kojarzyć z wyścigiem, czyli rywalizacją. Mają ładne przeszycia krwisto-czerwoną nicią, i kompletnie nieprzemyślany materiał obicia, ponieważ ma przykuwać uwagę, a nie być ergonomiczne i wygodne do wielogodzinnej rozgrywki.
Dlatego przyczepiłem się do kilku określeń zawartych w tym artykule.
Mam taki folel Imola (ten na którym kładę ręcznik), więc mogę się wypowiedzieć na temat jego kilkuletniej eksploatacji.
Trochę popękała ekoskóra na podłokietnikach (ale siedzisko i oparcie są nadal ok.), plastikowe twarde kółka zniszczyły parkiet (wymieniłem je na gumowe, parkiet też) a mechanizm Tilt niedawno wymagał wymiany, bo się wyłamała tuleja na kolumnę amortyzatora. Jednak po tych wszystkich naprawach fotel jest znów w pełni sprawny i całkiem wygodny.
P.S.
Polecam ten mechanizm Tilt - jest bardzo wytrzymały bo tuleja jest wspawana w dwóch miejscach (punktach podparcia) więc się na pewno nie wyłamie, co prawda otwory nie całkiem pasują do siedziska tego fotela, ale można użyć punktaka, wiertarki i wykonać nowe w blasze (jest zapas miejsca). http://www.makstor.pl/product-pol-195-MECH...EL-BIUROWY.html
Poradnik dla chcących kupić ten szajsowaty fotel dla Gimbo-jutuberów
1. wypłacasz 999 zeta w żywej gotówce...
2. Jedziesz do IKEA
3. Na hali bierzesz do kosza fotel Markus (10 lat gwarancji)
4. Dziarsko jedziesz do kasy
5. Chowasz fotel do bagażnika samochodu
6. Wracasz do IKEA na ogromny talerz Kotbullarsów z frytkami i żurawiną!
7. Napchany kulkami szwedzkimi jak bąk wracasz zadowolony do domu
8. Składasz Markusa
9. Resztę pieniędzy oddajesz kobiecie Albo i nie
10. Cieszysz się, że nie kupiłeś badziewia za tysiaka, które zagotowałoby ci jajka podczas upałów...
Twoje krzesło jest dobre do salonu fryzjerskiego, gdzie sadzasz zadek na 15 minut Ratuje go solidna gwarancja
Jeśli jesteś nałogowym graczem i spędzasz mnóstwo czasu przed PC, lub siedzenie za biurkiem to Twoja praca - należy zakupić przeznaczony do tego celu produkt.
Niestety, za ergonomie, materiały, funkcjonalność - trzeba poświecić trochę pieniędzy Za takim fotelem można się rozglądać już od min 1500zł (wiec tylko 1/3 droższy od prezentowanego na PCLab szajsu). Inwestycja warta swojej ceny, a kręgosłup na stare lata podziękuje. Warto również wydać na regulowane biurko, lub ewentualnie podpórki pod akcesoria komputerowe - zależy jak kto woli pracować.
Sumy bardzo duże, wiem i nie każdy może sobie na to pozwolić, ale jeśli już ktoś chce wyłożyć 1k na ten GEJmingowy szajs, a spędza mnóstwo czasu przed PC to chyba lepiej dołożyć...
Jeśli dziennie przed PC spędzamy max 2 godzin, to szkoda zachodu i pieniędzy, wtedy najzwyklejszy taboret wystarczy, lub nawet pozycja stojąca - polecam.
Wiesz ile zadków tyle opinii. Nie chciałem tego 'growego' cuda z ekoskóry porównywać do np. Ergohumana na którym tak na marginesie nie siedziało mi się lepiej niż na Markusie za 2,5K bo to nie ten przedział cenowy.
Niektórzy nie tolerują oparcia siatkowego, muszą mieć coś stałego pod plecami. Inni takie wolą, jeszcze innym przeszkadzają te poduszki pod zado-plecami i tak dalej.
A wracając do tego gamingowego. Kumpel z rok temu kupił jeśli mnie pamięć nie myli DXRacera. Rozsypał się po 8 miesiącach, a znajomy narzekał na ból... szyi. Na kręgarza wydał potem 2x sumę jaką wywalił na 'fotel dla gracza'
Zróbcie przeglądowy test ergonomicznych rozwiązań (nie tylko fotele) do długiego - nie tylko pracy i gry - przebywania przed komputerem. Temat ciekawy, wbrew pozorom obszerny i o wiele bardziej zaciekawi publikę niż jeden przetestowany, w dodatku nieciekawy model, w porze roku, która go dyskwalifikuje na starcie.
Poradnik dla chcących kupić ten szajsowaty fotel dla Gimbo-jutuberów
1. wypłacasz 999 zeta w żywej gotówce...
2. Jedziesz do IKEA
3. Na hali bierzesz do kosza fotel Markus (10 lat gwarancji)
4. Dziarsko jedziesz do kasy
5. Chowasz fotel do bagażnika samochodu
6. Wracasz do IKEA na ogromny talerz Kotbullarsów z frytkami i żurawiną!
7. Napchany kulkami szwedzkimi jak bąk wracasz zadowolony do domu
8. Składasz Markusa
9. Resztę pieniędzy oddajesz kobiecie Albo i nie
10. Cieszysz się, że nie kupiłeś badziewia za tysiaka, które zagotowałoby ci jajka podczas upałów...
Twoje krzesło jest dobre do salonu fryzjerskiego, gdzie sadzasz zadek na 15 minut Ratuje go solidna gwarancja
Jeśli jesteś nałogowym graczem i spędzasz mnóstwo czasu przed PC, lub siedzenie za biurkiem to Twoja praca - należy zakupić przeznaczony do tego celu produkt.
Chyba zgłupiałeś, porównywałem wiele foteli/krzeseł obrotowych do biur i dla tzw. 'graczy' i te za porządne o których wspominasz za 1,5'orej kafla wygodą i ergonomią są zbliżone do MARKUSA za 500zł. Ma swoje wady ale głupotą jest pisać, że nadaje się do biura, czy tam gracza. Spędzam na nim po kilkanaście godzin dziennie i w końcu mogę odczuć ulgę dla pleców. Polecam go zdecydowanie bardziej niż pakowanie 1000+zł dla pseudo foteli dla 'graczy'.
Prawdziwa skóra nie powoduje takich problemów z wentylacją, jest niezmiernie trwała i wygodna. Eko-badziew to zaprzeczenie tych cech.
Chcesz na zdrowiu oszczędzać wyrzucając pieniądze w błoto - Twoja sprawa. Nikt nie zmusza cię do czytania tego marudzenia.
Fakty są jednak oczywiste, ten fotel pozbawiony jest ergonomii, którą poleciłby Ci każdy ortopeda dla wielogodzinnego spędzania czasu przed PC.
W zakładach pracy nie zawsze jest możliwość wyboru stosownego siedziska. Jednak na własny domowy użytek, wole dopłacić i mieć produkt o kilka klas lepszy.
Pogadaj z ortopeda i popytaj jak wiele młodzieży ma dziś wady postawy. Zastanów się dlaczego.
Jeśli masz dzieci, zainteresuj się w jakich warunkach spędzają czas przed komputerem. Nie oszczędzaj na nich i kup im konkretny produkt, a nie marną imitację...
Może masz rację, ja wiem jednak jedno - siedzi mi się wygodnie i nic mnie nie boli. Wcześniej, na fotelu za 150 zł była tragedia, w pracy też nie ma rewelacji
Skóra po pół roku użytkowania wygląda jak nowa
Chcesz na zdrowiu oszczędzać wyrzucając pieniądze w błoto - Twoja sprawa. Nikt nie zmusza cię do czytania tego marudzenia.
Fakty są jednak oczywiste, ten fotel pozbawiony jest ergonomii, którą poleciłby Ci każdy ortopeda dla wielogodzinnego spędzania czasu przed PC.
W zakładach pracy nie zawsze jest możliwość wyboru stosownego siedziska. Jednak na własny domowy użytek, wole dopłacić i mieć produkt o kilka klas lepszy.
Pogadaj z ortopeda i popytaj jak wiele młodzieży ma dziś wady postawy. Zastanów się dlaczego.
Jeśli masz dzieci, zainteresuj się w jakich warunkach spędzają czas przed komputerem. Nie oszczędzaj na nich i kup im konkretny produkt, a nie marną imitację...
Pozdrawiam
Bez Windows'a 10 nawet nie usiądziesz
a co do fotela to od siebie polecam to
http://www.bnos.com/pl,krzesla,31,32.html
warto poszukać dobrej ceny bo jest spory rozstrzał.
Pokazałeś taboret, on nie udaje niczego, nie udaje że jest taboretem i że jest brzydki
Badziewie jest warte ze 200 zł
To trochę tak jakby przeciętny mieszkaniec dużego miasta bardzo chciał zostać Indianinem. Naczytał się książek o dzikim zachodzie i się fascynuje. Marzyć to nic złego, mało tego przecież wszyscy wiemy z internetu, że marzenia należy realizować. Nasz bohater też o tym wie. Niestety chodzenie w pióropuszu odpadało bo w jego korpo jest dresscode. Łuk i strzały też jakoś nie wypaliły bo trzeba było się ruszyć na zewnątrz i w ogóle to jest wysiłek fizyczny a nasz bohater za tym nie przepada i nie ma na to czasu. Myślał też o kupnie konia do dojazdów do pracy ale tu też można się spocić, no i trochę go nie stać na wybudowanie na stajni i na pastwisko zresztą przecież i tak konie sa niebezpieczne. Ale przecież on tak bardzo chciał. Więc aby mieć chociaż namiastkę swoich marzeń okleił swój samochód tanim włochatym materiałem, z przodu przeczepił gumowy łeb koński a z tyłu ogon. Rumak na miarę dzisiejszych czasów, wygodny, bezpieczny i choć nie identyczny jak ten z marzeń to jednak wyraźnie nawiązujący wyglądem i do tego jaki tani ! Zachwyt jednak nie trwał zbyt długo bo niby dostał to czego chciał ale futerko ciągle się odkleja i po pierwszym deszczu wygląda jakoś słabo, gumowy łeb zasłania mu drogę a na ogon ciągle ktoś mu złośliwie najeżdża w korkach no i wciąż nie może zrozumieć czemu wszyscy się z niego śmieją, przecież marzenia należy realizować a on po prostu chciał być Indianinem.
mam nadzieje, że wszystkich posiadaczy kubełkowych foteli biurowych moja historyjka zmusi do odrobiny refleksji. wierzę, że się ogarniecie.
a co do fotela to od siebie polecam to
http://www.bnos.com/pl,krzesla,31,32.html
warto poszukać dobrej ceny bo jest spory rozstrzał.
za 600 to chyba z demobilu, nawet w ikei chińczyki są droższe, u mnie w firmie są Sitagi a to 2000zł za sztukę za model bazowy (tzn firma pewnie miała lepszą cenę za wyposażenie całego biura), sam sobie takiego zamówiłem do domu. Skórę mi sam konsultant odradził, jako niepraktyczną opcję na fotel prezesa, bo same z tym problemy (prawdziwa jak i eco).
Niektórzy nie tolerują oparcia siatkowego, muszą mieć coś stałego pod plecami. Inni takie wolą, jeszcze innym przeszkadzają te poduszki pod zado-plecami
Dlatego wyrób ergonomiczny, posiada co najmniej kilka możliwości konfiguracji i jest w kilku wersjach (skóra prawdziwa, sztuczna, materiał, czy siatka).
Wspomniałeś, że nie siedziało Ci się lepiej na takim krześle. Na tzw. krześle ergonomicznym, trzeba umieść siedzieć - jakkolwiek dziwnie to brzmi.
Trzeba pamiętać, aby pilnować swojej postawy ułożenia łokci - nie jest to łatwe.
Wygodny, to będzie fotele babuni w którym siadając zatapiasz się w miękkim wykończeniu - niestety nie ma to nic wspólnego z utrzymaniem odpowiedniej postawy.
Jeśli posiada już choćby nawet najmniejszą wadę postawy, to siedzenie w tej właściwiej pozycji jest tym bardziej nieprzyjemne, ale niezbędne aby wada się nie pogłębiała. Możesz się udać do ortopedy i on powinien fachowo przedstawić na co powinno się zwracać uwagę, jakie mięśnie ćwiczyć i napinać, aby postawa była właściwa.
Dyskwalifikacja tego fotelu, polega na braku jakiejkolwiek regulacji podłokietników
Ważne też jest to, jakie posiada się biurko. So również specjalne akcesoria, uchwyty dla klawiatury i myszy - wiec zamiast dostosowywać się do biurka, można dostosować same narzędzia pracy do siedziska.
O tym autor pisze na końcu podsumowania:
Drift DR200 bardzo przypadł nam do gustu, jednak z końcową oceną, porównaniem, jak i ewentualnymi nagrodami poczekamy do ostatniego z czterech nadchodzących testów foteli dla graczy.
Myślę, że takie informacje powinno zawierać się na wstępie - bo ja w połowie zrezygnowałem z dalszego czytania.
Zaproponowałbym jeszcze inną opcję, test co najmniej kilku foteli, tak żeby autor/tester miał jakiekolwiek rozeznanie w temacie i dopiero późniejsza recenzja poszczególnych produktów - gdy już się ma pewną wiedzę.
Rozumiem, że osobne testy pod wieloma względami bardziej się opłacają - choćby ze względu na ilość odsłon, a zawsze później można napisać kolejny artykuł tym razem opisujący wszystkie na raz. Można testować konkretny produkt, ale w tekście odnieść się do konkretnych porównań, wtedy czytelnik ma pewność, że autor wie o czym pisze i ma jakąś wiedzę i z niecierpliwością czekać na kolejne testy.
Fotele dla graczy - w ogóle co to jest za określenie? Już samo to stwierdzenie, odpycha potencjalnego czytelnika - obecne produkty dla graczy, to czysty marketing, kolorowe światełka i tony plastiku. Nie ma to nic wspólnego z profesjonalizmem lepiej wykonanym z lepszych podzespołów / materiałów sprzętem. Produkty dla tzw. graczy często kompletnie nic nie mają wspólnego z ergonomią co najlepiej widać po klawiaturach. Zasada jest prosta, taki sprzęt ma po prostu ładnie wyglądać i być droższy. To wszystko.
Większość foteli dla tzw. graczy, wygląda jak fotele z samochodów wyścigowych, ponieważ ma się kojarzyć z wyścigiem, czyli rywalizacją. Mają ładne przeszycia krwisto-czerwoną nicią, i kompletnie nieprzemyślany materiał obicia, ponieważ ma przykuwać uwagę, a nie być ergonomiczne i wygodne do wielogodzinnej rozgrywki.
Dlatego przyczepiłem się do kilku określeń zawartych w tym artykule.
http://img.nokaut.pl/p-6c-0c-6c0ce05dc32c2...no-czerwony.jpg
Trochę popękała ekoskóra na podłokietnikach (ale siedzisko i oparcie są nadal ok.), plastikowe twarde kółka zniszczyły parkiet (wymieniłem je na gumowe, parkiet też) a mechanizm Tilt niedawno wymagał wymiany, bo się wyłamała tuleja na kolumnę amortyzatora. Jednak po tych wszystkich naprawach fotel jest znów w pełni sprawny i całkiem wygodny.
P.S.
Polecam ten mechanizm Tilt - jest bardzo wytrzymały bo tuleja jest wspawana w dwóch miejscach (punktach podparcia) więc się na pewno nie wyłamie, co prawda otwory nie całkiem pasują do siedziska tego fotela, ale można użyć punktaka, wiertarki i wykonać nowe w blasze (jest zapas miejsca).
http://www.makstor.pl/product-pol-195-MECH...EL-BIUROWY.html
1. wypłacasz 999 zeta w żywej gotówce...
2. Jedziesz do IKEA
3. Na hali bierzesz do kosza fotel Markus (10 lat gwarancji)
4. Dziarsko jedziesz do kasy
5. Chowasz fotel do bagażnika samochodu
6. Wracasz do IKEA na ogromny talerz Kotbullarsów z frytkami i żurawiną!
7. Napchany kulkami szwedzkimi jak bąk wracasz zadowolony do domu
8. Składasz Markusa
9. Resztę pieniędzy oddajesz kobiecie
10. Cieszysz się, że nie kupiłeś badziewia za tysiaka, które zagotowałoby ci jajka podczas upałów...
Twoje krzesło jest dobre do salonu fryzjerskiego, gdzie sadzasz zadek na 15 minut
Jeśli jesteś nałogowym graczem i spędzasz mnóstwo czasu przed PC, lub siedzenie za biurkiem to Twoja praca - należy zakupić przeznaczony do tego celu produkt.
Niestety, za ergonomie, materiały, funkcjonalność - trzeba poświecić trochę pieniędzy
Sumy bardzo duże, wiem i nie każdy może sobie na to pozwolić, ale jeśli już ktoś chce wyłożyć 1k na ten GEJmingowy szajs, a spędza mnóstwo czasu przed PC to chyba lepiej dołożyć...
Jeśli dziennie przed PC spędzamy max 2 godzin, to szkoda zachodu i pieniędzy, wtedy najzwyklejszy taboret wystarczy, lub nawet pozycja stojąca - polecam.
Wiesz ile zadków tyle opinii. Nie chciałem tego 'growego' cuda z ekoskóry
Niektórzy nie tolerują oparcia siatkowego, muszą mieć coś stałego pod plecami. Inni takie wolą, jeszcze innym przeszkadzają te poduszki pod zado-plecami
A wracając do tego gamingowego. Kumpel z rok temu kupił jeśli mnie pamięć nie myli DXRacera. Rozsypał się po 8 miesiącach, a znajomy narzekał na ból... szyi. Na kręgarza wydał potem 2x sumę jaką wywalił na 'fotel dla gracza'
1. wypłacasz 999 zeta w żywej gotówce...
2. Jedziesz do IKEA
3. Na hali bierzesz do kosza fotel Markus (10 lat gwarancji)
4. Dziarsko jedziesz do kasy
5. Chowasz fotel do bagażnika samochodu
6. Wracasz do IKEA na ogromny talerz Kotbullarsów z frytkami i żurawiną!
7. Napchany kulkami szwedzkimi jak bąk wracasz zadowolony do domu
8. Składasz Markusa
9. Resztę pieniędzy oddajesz kobiecie
10. Cieszysz się, że nie kupiłeś badziewia za tysiaka, które zagotowałoby ci jajka podczas upałów...
Twoje krzesło jest dobre do salonu fryzjerskiego, gdzie sadzasz zadek na 15 minut
Jeśli jesteś nałogowym graczem i spędzasz mnóstwo czasu przed PC, lub siedzenie za biurkiem to Twoja praca - należy zakupić przeznaczony do tego celu produkt.
Chyba zgłupiałeś, porównywałem wiele foteli/krzeseł obrotowych do biur i dla tzw. 'graczy' i te za porządne o których wspominasz za 1,5'orej kafla wygodą i ergonomią są zbliżone do MARKUSA za 500zł. Ma swoje wady ale głupotą jest pisać, że nadaje się do biura, czy tam gracza. Spędzam na nim po kilkanaście godzin dziennie i w końcu mogę odczuć ulgę dla pleców. Polecam go zdecydowanie bardziej niż pakowanie 1000+zł dla pseudo foteli dla 'graczy'.