ludzie MW to praktycznie moje dziecinstwo. jesli chodzi o cala linie MW to uwazam ze muza byla najlepsza w 2 od 3 zaczynala kulec a enigine sam jako taki to 3 miala najlepszy ladan zgrabna grafika bo w 4 to mam wrazenie ze mam doczynienia z oporna krowa. pozatym w MW3demo byla fajna opcja chodzi wlasnie o ten celownik ktory mogl latac po calym ekranie i ta opcja zoom ale chodzi mi glownie o fakt ze w pelnej wersji czego nie rozumiem, wycieto ruch korpusem w momencie kiedy celownik dotarl do jednej z 4 krawedzi - przez co mozna bylo odpuscic sobie konfigorowanie dodatkowych 4 kombinacji klawiszy. zreszta klawoszologia zawsze byla ta strona ktora mgla zniechecic poczatkujacego gracza ale wystarczylo troszke przysiasc i juz sie wciagalo. jesli chodzi o dodatek do MW3 to Pirates Moon wygladal moim zdaniem najlepiej ze wszystkich czesci MW nawet 4 nie podskoczy poprawili textury i wogole zaczela wygladac duzo lepiej. w 4 grafa jest jkas toporna moze w merceneries wyglada lepiej. wracajac do MW3PM todostanei w polsce jest niemal nie mozliwe nikt tego nie sprowadza, ja okazyjnie kupilem ja od jakiegos kolesia ktory sciagnol ja z angli .....
wsumie dawno nie gralem ale po tym artykule chyba odkurze te perelki .... jednak nie ma to jak muza z MW i te animacje pelne akcji i napiecia, pamietacie intro z 2 ummmmmmm ide bo zaczynam sie rozklejac .......
Ale nic nie ma o "samochodówkach"... Nikt nie pamięta serii NFS? Dla mnie NFS PORSCHE cały czas jest jedną z najlepszych gier komputerowych. Pamiętam lata temu u kumpla jak na rynku pojawiło się PSX była taka kierka "Destruction Derby" też u mnie wywołała dreszczyk emocji... Małem wtedy jeszcze przyjaciółkę Amigę... To były czasy:-D
jako bezkrytyczny fan Diablo trochę mnie boli ta recenzja choć nie mam jej od strony merytorycznej nic do zarzucenia, jest obszerna i bardoz dobrze napisana. Zgadzam sie ze D2 byl juz troszke przestarzaly w dniu premiery czekalismy za dlugo na niego to wina Blizzarda nic nie poradzimy.
wymagania diabła2 rany mialem Celerona 400 i troszke skakalo naprawde przypomnijcie sobie jak to było!
Artykuł cały na wielki plus Kolejny raz pclab ma u mnie plusa. Ale Carnage c osam zauwazyles powinniscie dac disclaimer kiedy teksty powstaly.
z obydwu artków o Klasyce z pierwszej czesci numero uno to tekst o BG2 a w tej DeusEx extra i TR5 zrehabilitowaliscie sie za wpadke z recenzja TR6.
Deus Ex. To mój nr 1, przed Falloutami i Jagged Alliance 2.
Fabula bez uwag.
Muzyka tez.
Interaktywnosc otoczenia rewelacja, kazdy kran czy kibel dziala, kazda doniczka czy butelka moze posluzyc do odwrocenia uwagi straznika.
AI. Jej niedostatki (to eufemizm) rekompensuje, przy grze na Realistic, bardzo wysokie prawdopodobienstwo smierci od jednego strzalu. Po prostu przez wiekszosc czasu gry trzeba tak czy siak uwazac i unikac nieprzemyslanej, nieprzygotowanej konfrontacji. A co najmniej do Honk-Kongu i do wyjscia (ucieczka) z Versa Life da sie grac (na Realistic) bez fizycznego kontaktu z przeciwnikiem, bez chocby obezwladnienia kogokolwiek, bez bycia zobaczonym czy chocby uslyszanym. Przynajmniej jeden gosc to udowodnil, chociaz to sie sprowadza do szachow i setek sejwow.
" Nie inaczej jest w czwartej części. Pentium III 500 MHz to w zasadzie minimum dla tej gry. Dziś taki sprzęt stosowany jest tylko jako maszyna do pisania"
OK, nie kłóćmy się już o to. Nie chciałem Ci zbyt wiele zarzucać, ani nic z tych rzeczy. Po prostu wydawało mi się, że te gry opiszesz, tak jakby patrząc na nie z perspektywy czasu i np. omawiając wspomniane przeze mnie zmiany. Bo akurat w przypadku Diablo II, według mnie należało o takowych wspomnieć z uwagi na wniesione zmiany, poprawki i dodatkowe możliwości.
Jednak, wracając, do Twojego stwierdzenia, to sądzę także, iż taki artukuł z natury powinien zachęcać do zajrzenia do takich starszych tytułów, a gdybym ja nie znał D2, to raczej po jego przeczytaniu nie sięgnąłbym po tę pozycję. Po prostu sam chyba przyznasz, że gra jest lepsza i bardziej wciągająca niż wynikałoby to z opisu.
Dwa słowa wyjaśnienia - cały artykuł to kompilacja moich starych recenzji z roku pańskiego 2000-2001. Każdy tekst był osobną recenzją. To tak gwoli wyjaśnień dlaczego nie ma tam słowa choćby o np dodatku do DiabloII w momencie pisania tekstu po prostu jeszcze nie istniał.
W Diablo zarówno jedynkę jak i dwójkę grałem baaardzo dużo ( w singlu i w multi na Bnecie). I tak D1&2 to tytuły BARDZO grywalne, nie zaprzeczam i się całkowicie zgadzam.
Co do wersji językowych, sam miałem kontakt z wersjami niemiecką angielską i polską. Radzę sobie przypomniec jak w dwójce "wspaniale" brzmiały głosy postaci....
Co do niezacinania się na komputerze klasy P233MMX, w bajki o żelaznym wilku wierzyć nie ma co. Spowolnienia były i to znaczne - kiedy grając czarodziejką robił sie zamęt na ekranie i lepsze procesory potrafiły wierzgać
Hmm nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc cytuję: "Co do "recenzji". Według mnie jest ona bardzo pobieżna i średnia... Tak jakbyś ją przepisał i ponowił jedynie.
Jak rozumiem całą złośliwość zawarłeś w cudzysłowiu, aluzyjki aluzyjki... pobieżna - Tekst był pisany w momencie premiery gry w Polsce i trzeba na niego patrzeć przez pryzmat tamtych czasów , nie było patcha takiego i owego ani dodatku itd, to już napisałem wyżej. "Średnia" - rozwiń myśl, pod jakim względem merytorycznym ( tu już chyba dałem satysfakcjonującą odpowiedź - czas powstania recenzji) - jest wstęp, fabuła bohaterowie, miejsce akcji, wymagania sprzętowe oprawa audiowizualna, granie po necie itd. Więc od strony merytorycznej chyba niczego nie pominąłem. Czy może chodzi o stronę stylistyczną tekstu, pytam wprost, bo lubię rzeczową, konkretną krytykę i dyskusję , nie zwykłem - w przeciwieństwie do 99% dzieciaków klepiących w necie recenzje gierek - obrażać się i wywalać język na wierzch widząc dochodzące do mnie słowa dezaprobaty
Co do przepisywania i "ponowienia". Nie nie zrobiłem tylko kopiuj-wklej i poleciało na serwer. Co do "ponowienia" jeśli masz na myśli lekkie odświeżenie ( kilka zdań w tekstach dopisanych - najwiecej w sferze akapitów odnośnie wymagań sprzętowych) to zgadza się masz rację.
Vendeur: Nie rozumiem, dlaczego nie napisałeś nic o dodatku "Lord of Destruction"...?
To już chyba wyjaśniłem rzeczowo i na spokojnie.
Vendeur: Ogromny dodatkowy akt i super ciekawy/trudny quest zabicia Starożytnych. Ja kiedyś trafiłem na jednego z nich, co miał kamienną skórę i musiałem od nowa włączyć grę, bo po prostu nie dało się go zabić (szybciej sobie regenerował życie).
Powrócę tak na chwilę do "pobieżności" którą mi zarzuciłeś. Nawet gdyby recenzja powstała teraz czyli już po patchach/dodatkach/uaktualnieniach. To o kamiennych skórach, trudnościach z pokonaniem wroga XXX czy YYY bym i tak nie napisał. To już byłby opis a nie recenzja. Kanon trzeba znać i się go trzymać jak Biblii.
Vendeur: I jeszcze zapomniałeś chyba dodać o jednym ważnym argumencie (już drugim, który ostatecznie dyskwalifikuje tę "wypowiedź
Czuję narastającą agresję i chęć zaczepki, była już recenzja w cudzysłowiu teraz przemianowałeś na "wypowiedź" - mniej emocji więcej merytoryki, że tak powiem używając perfidnie twojego wcześniejszego argumentu którym mnie próbujesz okładać jak bacikiem.
Vendeur: Wielu graczy skarżyło się na niski poziom truności w grze, szczególnie w trybie single player - po to często włączaliśmy właśnie opcję /players8 Nowy patch zmienił wszystko radykalnie! Ja byłem swoim barbem już pod koniec II aktu na piekle i gdy go zainstalowałem, przeżyłem szok!!!
Hmm i jaki związek mają subiektywne wrażenia graczy odnośnie poziomu trudności w stosunku do recenzji danego programu? Nie ma żadnych związków.
Vendeur: Podsumowując: uważam, że tekst napisany przez Ciebie nie jest w stanie zachęcić wielu osób do grania w tę grę, mimo iż jest ona naprawdę kultowa igodna polecenia
Od zachęcania są teksty sponsorowane i informacje prasowe dystrybutora - chociaż wśród "branży" różnicy wielkiej między Recenzją a tekstem prawie-sponsorowanym to nie ma. I nie mam tu na myśli, że ktoś "płaci" "komuś" za dobrą recenzję bo to bzdura wyssana z palca. Mam na myśli mniejsze lub większe "sympatie" względem danego dystrybutora wśród usłużnych recenzentów (siecowych, bo dzieciaka, który napisze nie-słuszną recenzję mogą spotkać reperkusje i nie dostanie pocztą gierki do recenzji następnym razem a to przecież niemalże tragedia dla takiego młodzieńca...) no ale nie będę opisywał "branżowego śmiesznego piekiełka"
Recenzja zawsze jest odbiciem subiektywnych odczuć autora. Nigdy tego nie ukrywam. Mitem są "Salomonowe" wszystkich zadowalajace wyroki. Nie obchodzi mnie, czy na zachodzie gra została okrzyknięta hitem, czy dystrybutor agresywnie promuje produkt. To nie ma znaczenia, opisuję moje wrażenia i odczucia. Staram się zawsze znaleźć satysfakcjonujące argumenty na poparcie moich tez. Choć wiadomo, że nie wszyscy się z nimi zgodzą ( i nie powinni, to by było straszne, gdyby wszsycy zgadzali się ze sobą!)
I tyle pozdrawiam. Rozpisałem się ponad miarę, zapewne nie napisałbyś tego sążnistego posta, gdybym poinformował o korzeniach (czasowych) tych tekstów. No ale przynajmniej nabijemy kolejne komentarze....
Dodam od siebie ze...moze nie az tak stara jak wymienione przez Carnage ale tez na slabszym sprzecie biega [testowane na p2 300 z tnt2] jest Warcraft 3. JEzeli ktos mial szanse zagrac w jakiekolwiek mody na battle necie to... pewnie wciaz w nie gra :> Ja sie ciesze ta gra juz baaardzo dlugo bo od marca 2002 [betatesty ] i do dzis wieczorkiem... gdy ide spac.. zasnuwam sie w jakiegos TowerDefence badz innego moda.
Posiadam wszystkie czesci + dodatki (orginalne oczywiscie ) MechWarriora chcialem (i chce nadal ) jeszcze zamowic sobie figurke MadCat'a 12 cm... ale jedynie gdzie mogl bym takie zamowienie dac to USA :/
Co do MW4:V - bylem troche rozczarowany wygladam Mech'ow :/ w 3-jce byly owiele bardzie "mechowe " ale naszczescie wyszeld puzniej MW4:Mercenaries ... przepiekna kontynuacja idei z 2-czesci MW2: Mercenaries istna rewelacja !!
Moja ulubione czesci to 2, 2 Mercenaries, 3 oraz 4 Mercenaries i to jest to w co tygryski lubia grac najbardziej
Nie do końca się z Tobą zgodzę Diablo 2 mimo swoich wielu niedociągnięć jest grą wspaniałą i nieprawdopodobnie wciągającą! Zgadzam się, że technicznie to ona w sobie nie ma zbyt wiele, ale klimat sprawia, iż można przy niej siedzieć po 10 godzin dziennie i się nie znudzi!!! Poważnie! A motywuje nas do tego zdobywanie doświadczenia i odnajdywanie coraz to nowszych i lepszych przedmiotów...
Sam grałem w nią bardzo długo i w kilka wersji językowych - angielska, polska, francuska - wszystkie na najwyższym poziomie Grałem też na słabych komputerach jak np. Pentuim 233 MMX (we Francji), bo nie było nic innego - i to właśnie tam spędzałem, po ciężkim dniu pracy, wiele nocnych godzin nad tym tytułem. Mam bardzo miłe wspomnienia. I nie pamiętam naprawdę, aby jakoś szczególnie ta gra się zacinała na tym sprzęcie (prawda, że się dłuugo uruchamiała).
Co do "recenzji". Według mnie jest ona bardzo pobieżna i średnia... Tak jakbyś ją przepisał i ponowił jedynie. Nie rozumiem, dlaczego nie napisałeś nic o dodatku "Lord of Destruction"...? Przecież on wniósł bardzo wiele nowego i był naprawdę na najwyższym poziomie. Ogromny dodatkowy akt i super ciekawy/trudny quest zabicia Starożytnych. Ja kiedyś trafiłem na jednego z nich, co miał kamienną skórę i musiałem od nowa włączyć grę, bo po prostu nie dało się go zabić (szybciej sobie regenerował życie).
W ogóle gra jest bardzo ciekawa i miodna według mnie. Nowe questy, dość zróżnicowane, powodują iż chcemy je jak najszybciej zakończyć, aby dostać nagrodę.
I jeszcze zapomniałeś chyba dodać o jednym ważnym argumencie (już drugim, który ostatecznie dyskwalifikuje tę "wypowiedź". A mianowicie o nowym patchu 1.10 ! Wielu graczy skarżyło się na niski poziom truności w grze, szczególnie w trybie single player - po to często włączaliśmy właśnie opcję /players8 Nowy patch zmienił wszystko radykalnie! Ja byłem swoim barbem już pod koniec II aktu na piekle i gdy go zainstalowałem, przeżyłem szok!!! Chciałem po prostu zagrać sobie i zostałem zabity na miejscu przez pierwszego kolesia... (miałem chyba 75 lvl). Cofnąłem się do pierwszego aktu i tam ostrożnie musiałem nabijać sobie doświadczenie. I co gorsza, mając chyba 85 level (nie pamiętam dokładnie), znów się wybrałem do Kanionu Magów i nadal nie mogę nic wskurać! Chodzi o to, że potwory mają bardzo silny damage (ja mam ponad 10 000 defense) a ich życie regeneruje się tak szybko, że zabicie jakiegoś pomniejszego szefa jest po prostu prawie niewykonalne - trzeba uniemożliwić im leczenie się której to właściwości nie posiadam.
No i dodam jeszcze o nowym questcie w Multiplayerze w 1.10, czyli zabicie klona DiabloII... To juz zostawię bez komentarza. Nie dość, że on jest tak silny (wielokrotnie trudniejszy do zabicia niż sam Diablo), iż jego zabicie jest mało prawdopodobne przez 2-3 osoby, trzeba ich zazwyczaj około 5, to jeszcze wyrzuca po śmierci wiele unikalnych przedmiotów, w tym amulet Annihilusa CUDO!!
Podsumowując: uważam, że tekst napisany przez Ciebie nie jest w stanie zachęcić wielu osób do grania w tę grę, mimo iż jest ona naprawdę kultowa igodna polecenia. Bo właśnie Diablo II zyskało bardzo wiele dzięki dodatkowi i nowemu patchowi i tylko z nimi tak naprawdę warto grać! Jeśli ktoś jeszcze tego nie spróbował, to naprawdę polecam serdecznie! Nawet moja dziewczyna, której nie w głowie takie rzeczy (studentka), gdy zaczęła grać, to przez wiele godzin nie mogłem jej oderwać - wybrała sobie nekromantę z jego krukami, kościotrupami, wilkami etc.
OK, chyba się troszkę rozpisałem. Pozdrawiam wszystkich i naprawdę polecam Diablo II + Lord of Destruction + patch 1.10 .
Jeszcze jakby tu sie pojawilo cos o Fallout 2 to bylby kompletny odjazd
wsumie dawno nie gralem ale po tym artykule chyba odkurze te perelki .... jednak nie ma to jak muza z MW i te animacje pelne akcji i napiecia, pamietacie intro z 2
A ty Vendeur się nie czepiaj. Diablo byłfajny ale pierwszy DII mi do gustu nie przypadł ani w single ani w Multi.
wymagania diabła2 rany mialem Celerona 400 i troszke skakalo naprawde przypomnijcie sobie jak to było!
Artykuł cały na wielki plus Kolejny raz pclab ma u mnie plusa. Ale Carnage c osam zauwazyles powinniscie dac disclaimer kiedy teksty powstaly.
z obydwu artków o Klasyce z pierwszej czesci numero uno to tekst o BG2 a w tej DeusEx extra i TR5 zrehabilitowaliscie sie za wpadke z recenzja TR6.
Dobra robota.
Pozdrawiam
Fabula bez uwag.
Muzyka tez.
Interaktywnosc otoczenia rewelacja, kazdy kran czy kibel dziala, kazda doniczka czy butelka moze posluzyc do odwrocenia uwagi straznika.
AI. Jej niedostatki (to eufemizm) rekompensuje, przy grze na Realistic, bardzo wysokie prawdopodobienstwo smierci od jednego strzalu. Po prostu przez wiekszosc czasu gry trzeba tak czy siak uwazac i unikac nieprzemyslanej, nieprzygotowanej konfrontacji. A co najmniej do Honk-Kongu i do wyjscia (ucieczka) z Versa Life da sie grac (na Realistic) bez fizycznego kontaktu z przeciwnikiem, bez chocby obezwladnienia kogokolwiek, bez bycia zobaczonym czy chocby uslyszanym. Przynajmniej jeden gosc to udowodnil, chociaz to sie sprowadza do szachow i setek sejwow.
------------------
a ja twoj artykul wlasnie na takim czytam
Pozdrowienia
Jednak, wracając, do Twojego stwierdzenia, to sądzę także, iż taki artukuł z natury powinien zachęcać do zajrzenia do takich starszych tytułów, a gdybym ja nie znał D2, to raczej po jego przeczytaniu nie sięgnąłbym po tę pozycję. Po prostu sam chyba przyznasz, że gra jest lepsza i bardziej wciągająca niż wynikałoby to z opisu.
Pozdrawiam serdecznie!
W Diablo zarówno jedynkę jak i dwójkę grałem baaardzo dużo ( w singlu i w multi na Bnecie). I tak D1&2 to tytuły BARDZO grywalne, nie zaprzeczam i się całkowicie zgadzam.
Co do wersji językowych, sam miałem kontakt z wersjami niemiecką angielską i polską. Radzę sobie przypomniec jak w dwójce "wspaniale" brzmiały głosy postaci....
Co do niezacinania się na komputerze klasy P233MMX, w bajki o żelaznym wilku wierzyć nie ma co. Spowolnienia były i to znaczne - kiedy grając czarodziejką robił sie zamęt na ekranie i lepsze procesory potrafiły wierzgać
Hmm nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc cytuję: "Co do "recenzji". Według mnie jest ona bardzo pobieżna i średnia... Tak jakbyś ją przepisał i ponowił jedynie.
Jak rozumiem całą złośliwość zawarłeś w cudzysłowiu, aluzyjki aluzyjki... pobieżna - Tekst był pisany w momencie premiery gry w Polsce i trzeba na niego patrzeć przez pryzmat tamtych czasów
Co do przepisywania i "ponowienia". Nie nie zrobiłem tylko kopiuj-wklej i poleciało na serwer. Co do "ponowienia" jeśli masz na myśli lekkie odświeżenie ( kilka zdań w tekstach dopisanych - najwiecej w sferze akapitów odnośnie wymagań sprzętowych) to zgadza się masz rację.
Vendeur: Nie rozumiem, dlaczego nie napisałeś nic o dodatku "Lord of Destruction"...?
To już chyba wyjaśniłem rzeczowo i na spokojnie.
Vendeur: Ogromny dodatkowy akt i super ciekawy/trudny quest zabicia Starożytnych. Ja kiedyś trafiłem na jednego z nich, co miał kamienną skórę i musiałem od nowa włączyć grę, bo po prostu nie dało się go zabić (szybciej sobie regenerował życie).
Powrócę tak na chwilę do "pobieżności" którą mi zarzuciłeś. Nawet gdyby recenzja powstała teraz czyli już po patchach/dodatkach/uaktualnieniach. To o kamiennych skórach, trudnościach z pokonaniem wroga XXX czy YYY bym i tak nie napisał. To już byłby opis a nie recenzja. Kanon trzeba znać i się go trzymać jak Biblii.
Vendeur: I jeszcze zapomniałeś chyba dodać o jednym ważnym argumencie (już drugim, który ostatecznie dyskwalifikuje tę "wypowiedź
Czuję narastającą agresję i chęć zaczepki, była już recenzja w cudzysłowiu teraz przemianowałeś na "wypowiedź" - mniej emocji więcej merytoryki, że tak powiem używając perfidnie twojego wcześniejszego argumentu którym mnie próbujesz okładać jak bacikiem.
Vendeur: Wielu graczy skarżyło się na niski poziom truności w grze, szczególnie w trybie single player - po to często włączaliśmy właśnie opcję /players8
Hmm i jaki związek mają subiektywne wrażenia graczy odnośnie poziomu trudności w stosunku do recenzji danego programu? Nie ma żadnych związków.
Vendeur: Podsumowując: uważam, że tekst napisany przez Ciebie nie jest w stanie zachęcić wielu osób do grania w tę grę, mimo iż jest ona naprawdę kultowa igodna polecenia
Od zachęcania są teksty sponsorowane i informacje prasowe dystrybutora - chociaż wśród "branży" różnicy wielkiej między Recenzją a tekstem prawie-sponsorowanym to nie ma. I nie mam tu na myśli, że ktoś "płaci" "komuś" za dobrą recenzję bo to bzdura wyssana z palca. Mam na myśli mniejsze lub większe "sympatie" względem danego dystrybutora wśród usłużnych recenzentów (siecowych, bo dzieciaka, który napisze nie-słuszną recenzję mogą spotkać reperkusje i nie dostanie pocztą gierki do recenzji następnym razem a to przecież niemalże tragedia dla takiego młodzieńca...) no ale nie będę opisywał "branżowego śmiesznego piekiełka"
Recenzja zawsze jest odbiciem subiektywnych odczuć autora. Nigdy tego nie ukrywam. Mitem są "Salomonowe" wszystkich zadowalajace wyroki. Nie obchodzi mnie, czy na zachodzie gra została okrzyknięta hitem, czy dystrybutor agresywnie promuje produkt. To nie ma znaczenia, opisuję moje wrażenia i odczucia. Staram się zawsze znaleźć satysfakcjonujące argumenty na poparcie moich tez. Choć wiadomo, że nie wszyscy się z nimi zgodzą ( i nie powinni, to by było straszne, gdyby wszsycy zgadzali się ze sobą!)
I tyle pozdrawiam. Rozpisałem się ponad miarę, zapewne nie napisałbyś tego sążnistego posta, gdybym poinformował o korzeniach (czasowych) tych tekstów. No ale przynajmniej nabijemy kolejne komentarze....
Pozdrawiam
Co do MW4:V - bylem troche rozczarowany wygladam Mech'ow :/ w 3-jce byly owiele bardzie "mechowe
Moja ulubione czesci to 2, 2 Mercenaries, 3 oraz 4 Mercenaries
Nie do końca się z Tobą zgodzę
Sam grałem w nią bardzo długo i w kilka wersji językowych - angielska, polska, francuska - wszystkie na najwyższym poziomie
Co do "recenzji". Według mnie jest ona bardzo pobieżna i średnia... Tak jakbyś ją przepisał i ponowił jedynie. Nie rozumiem, dlaczego nie napisałeś nic o dodatku "Lord of Destruction"...? Przecież on wniósł bardzo wiele nowego i był naprawdę na najwyższym poziomie. Ogromny dodatkowy akt i super ciekawy/trudny quest zabicia Starożytnych. Ja kiedyś trafiłem na jednego z nich, co miał kamienną skórę i musiałem od nowa włączyć grę, bo po prostu nie dało się go zabić (szybciej sobie regenerował życie).
W ogóle gra jest bardzo ciekawa i miodna według mnie. Nowe questy, dość zróżnicowane, powodują iż chcemy je jak najszybciej zakończyć, aby dostać nagrodę.
I jeszcze zapomniałeś chyba dodać o jednym ważnym argumencie (już drugim, który ostatecznie dyskwalifikuje tę "wypowiedź". A mianowicie o nowym patchu 1.10 ! Wielu graczy skarżyło się na niski poziom truności w grze, szczególnie w trybie single player - po to często włączaliśmy właśnie opcję /players8
No i dodam jeszcze o nowym questcie w Multiplayerze w 1.10, czyli zabicie klona DiabloII... To juz zostawię bez komentarza. Nie dość, że on jest tak silny (wielokrotnie trudniejszy do zabicia niż sam Diablo), iż jego zabicie jest mało prawdopodobne przez 2-3 osoby, trzeba ich zazwyczaj około 5, to jeszcze wyrzuca po śmierci wiele unikalnych przedmiotów, w tym amulet Annihilusa
Podsumowując: uważam, że tekst napisany przez Ciebie nie jest w stanie zachęcić wielu osób do grania w tę grę, mimo iż jest ona naprawdę kultowa igodna polecenia. Bo właśnie Diablo II zyskało bardzo wiele dzięki dodatkowi i nowemu patchowi i tylko z nimi tak naprawdę warto grać! Jeśli ktoś jeszcze tego nie spróbował, to naprawdę polecam serdecznie! Nawet moja dziewczyna, której nie w głowie takie rzeczy (studentka), gdy zaczęła grać, to przez wiele godzin nie mogłem jej oderwać - wybrała sobie nekromantę z jego krukami, kościotrupami, wilkami etc.
OK, chyba się troszkę rozpisałem. Pozdrawiam wszystkich i naprawdę polecam Diablo II + Lord of Destruction + patch 1.10 .